Posty

Wyświetlam posty z etykietą junta

Czterdziesta rocznica zbrodni

Dziś, czyli 2 grudnia, mija równe czterdzieści lat od paskudnej zbrodni popełnionej w Salwadorze (państwie w Ameryce Łacińskiej, słynącym obecnie z bodaj najokrutniejszego prawa antyaborcyjnego na świecie). Oto 2 grudnia 1980 funkcjonariusze gwardii narodowej (tzw. szwadrony śmierci) – zbrojnego ramienia rządzącej wówczas tymże państwem skrajnie prawicowej junty, wysługującej się USA – w asyście dwóch oficerów śledczych z salwadorskiej armii oraz kilku amerykańskich doradców wojskowych, zamordowali cztery kobiety: trzy zakonnice i wolontariuszkę pracującą w opiece społecznej. Wszystkie one przed śmiercią były torturowane oraz wielokrotnie zgwałcone (wiadomo, jak barbarzyński stosunek wobec przedstawicielek płci żeńskiej mają prawicowcy, zwłaszcza skrajni). Jako że były to obywatelki USA, kończący tam właśnie kadencję prezydenta Jimmy Carter doszedł do wniosku, iż podległa mu junta (którą jego administracja szczodrze finansowała, o czym za chwilę) przegięła pałę, po czym wstrzymał dla...

Lewicowiec wśród świętych

Papież Franciszek ogłosił liczącą siedem pozycji listę kanonizowanych. W tymże gronie znalazł się papież Paweł VI, który dokończył obrady Soboru Watykańskiego II (niestety, wdrażanie jego postanowień w znacznej mierze zastopował Jan Paweł II), zwołanego przez swojego poprzednika, Jana XXIII. Z punktu widzenia dzisiejszej notki znacznie ważniejszy jest jednak inny nowy święty, czyli radykalnie lewicowy arcybiskup Oscar Romero (1917-1980) – facet, który na kanonizację bez wątpienia zasłużył. Romero urodził się w Salwadorze. Jako dziecko z powodu biedy terminował w pracowni szewskiej, z czasem doszedł jednak do wniosku, że od wytwarzania i reperowania butów znacznie lepsza jest kariera duchownego, toteż wstąpił do zakonu jezuitów w San Miguel. Później odbył studia teologiczne w San Salvadorze, skąd wyjechał do Rzymu, gdzie kształcił się w Uniwersytecie Gregoriańskim. W roku 1942 przyjął święcenia kapłańskie; początkowo chciał pracować w Rzymie, ale w 1944 r. zdecydował się na powrót ...