Posty

Wyświetlam posty z etykietą liberalizm

Wyznawcy

Zarówno partie, jak i poszczególni politycy (zapewne nie wszyscy, ale z pewnością liczni) chcą mieć nie tyle wyborców – czyli ludzi świadomie, na podstawie przemyśleń na nich głosujących – ile wyznawców. Bezrefleksyjnych, zmanipulowanych, najlepiej fanatycznych. Nie tylko popierających kandydatów danego ugrupowania, lecz także automatycznie przyjmujących wszelkie przekazywane im treści, a liderom partyjnym oddających niemalże boską cześć. Swoich wyznawców mają oczywiście Bezprawie i Niesprawiedliwość oraz jego prezes, Kaczyński Jarosław, jak też inni prominenci tejże mafii/sekty. Są to ludzie poddani praniu mózgów po tym, jak PiS przyciągnęło ich do siebie – w niektórych przypadkach przynajmniej – szczątkowymi świadczeniami socjalnymi czy też rzekomo prospołeczną postawą. Klerofaszystowska ideologia Bezprawia i Niesprawiedliwości jest jedyną, jaką znają oraz uznają. Wszelkie inne światopoglądy są im przedstawianie jako zagrożenie, toteż wyznawcy PiS-u pozostają mentalnie odcięci od ...

Wylazł z libka faszysta

Jak wiemy, Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy po raz drugi kandydujący na prezydenta Polski, jest klasycznym przykładem libka. Czyli konserwatystą – o dość betonowym umyśle – udającym liberała: zwolennika równouprawnienia, postępowca i demokratę. Oczywiście to pozory jeno, wynikające z tego, że taki akurat wizerunek pana Trzaskowskiego wykreowały przed pięcioma laty media, i to głównie te wobec niego nieprzychylne. Tymczasem praktyka pokazuje co innego. Odmowa nadania numeru PESEL dziecku lesbijek czy sprawa Margot dowiodły, że panu Trzaskowskiemu z prawami osób LGBT i walką z ich prześladowaniem nie po drodze. O prawach kobiet mówi… i tyle. Usiłował zakazać pokojowej demonstracji solidarności z Palestyną; na szczęście sąd cofnął jego decyzję – ale nie przeszkadzają mu nazistowskie marsze z okazji różnych świąt państwowych. Pokazywał się na wyścigach konnych, i to w sytuacji, gdy protestujący przeciwko nim aktywiści byli represjonowani. Niby to w warszawskim ratuszu przeszła uchw...

Beton w garniaku

Jak sprawić, by polityk – przykładowo kandydat na prezydenta – nie uchodził za wstecznego i zacofanego, a nawet mocno przechylonego w stronę faszyzmu? To bardzo proste. Trzeba wziąć faceta w wieku, który nie kwalifikuje go do kategorii wapna. Czyli takiego, co jak na polityka jest jeszcze relatywnie młody; powinien wszak przyciągać zwłaszcza młodsze generacje elektoratu. Najlepiej, żeby legitymował się wyższym wykształceniem, dyplomem uznanej uczelni, a jeśli będzie do tego władał kilkoma językami obcymi, to już całkowicie git. Rzecz jasna, niezbyt zaawansowany wiek nie może oznaczać braku doświadczenia. Przeciwnie, kandydat taki powinien siedzieć w polityce, państwowej lub samorządowej, od lat i odnosić sukcesy, na przykład zostając prezydentem metropolii, a w najgorszym przypadku piastować zaszczytne stanowisko w takiej czy innej państwowej instytucji, zajmującej się chociażby szerzeniem załganej propagandy o dziejach Polski. Ważne, aby cieszył się też zaufaniem prominentów, przy...

Wystarczy trochę szpachli

Ale heca! Wypłynęły „taśmy Kaczyńskiego”, z których wynika, że facet niemający konta w banku chciał budować w stolicy dwa wieżowce za ponad miliard złotych, nadto wciągnął do tego interesu jakiegoś austriackiego biznesmena. Inwestycji nie będzie wszelako, bo PiS przegrało zeszłoroczne wybory samorządowe w Warszawie, więc z budową Kaczych Wież trzeba się pożegnać… Cała sprawa (jak na razie, bo może jeszcze coś wypłynie) pokazuje nie tylko to, że Jarosław Kaczyński jest politykierem nieuczciwym – nic dziwnego, wszak prawak – ale też to, że zarządzane przez PiS-owców instytucje państwowe, np. znacjonalizowane banki, są skrajnie niewiarygodne… No, ale do wyznawców Bezprawia i Niesprawiedliwości to nie dotrze; mają nazbyt wyprane mózgi, czego im oczywiście współczuję. I radzę, by znaleźli sobie inny obiekt uwielbienia, bo Jarosława Kaczyńskiego wielbić bądź czcić zdecydowanie nie warto… Afera taśmowa, któraś już z rzędu, może się rozkręci, może nie, lecz dzisiaj nie będę się nią zajmo...