Posty

Wyświetlam posty z etykietą prawa kobiet

Z okazji święta kapłanów

Dziś Wielki Czwartek, czyli katolickie święto kapłanów, zakonników, zakonnic – ogólnie kleru. Obchodzona jest Pamiątka Ostatniej Wieczerzy, czyli wydarzenia, podczas którego, wedle propagandowego przekazu, bo Ewangelie nie stwierdzają tego wprost, Chrystus miał ustanowić sakrament kapłaństwa. Cóż, święto to święto, pora więc na życzenia, jakkolwiek niekoniecznie klasyczne. Może więc byście, drodzy księża, zakonnicy, biskupi rozliczyli się wreszcie ze zbrodni pedofilskich oraz ich tuszowania? Ofiary czekają na odszkodowania, a często po prostu na zwyczajne przeprosiny, uznanie swojej winy. Może byście wreszcie przestali być pazerni? Gigantyczne bogactwa naprawdę nie są Kościołowi do niczego potrzebne, zwłaszcza w sytuacji, gdy miliardy ludzi cierpią skrajną nędzę. Może byście przestali wciskać ludziom załganą propagandę i wypaczać treści biblijne? Może byście przestali szerzyć nienawiść (wobec osób LGBT+, Żydów, muzułmanów, czarnoskórych, itd.) z ambon? Może wreszcie czas na r...

Rozbita Manifa

Wczoraj był 8 marca, czyli Międzynarodowy Dzień Kobiet. Z tej okazji pro-kobiece organizacje społeczne w największych polskich miastach organizowały Manify – demonstracje, podczas których ocenia się stan praw kobiet w Polsce i domaga pozytywnych zmian na tym polu; albowiem zmienić trzeba dużo. Manifa odbyła się wczoraj również we Wrocławiu. Atmosfera była gorąca (czemu oczywiście trudno się dziwić). Wygłoszono konkretne przemówienia na temat sytuacji płci żeńskiej w (k)raju nad Wisłą, wzniesiono hasła takie jak: TO NIE JEST KRAJ DO RODZENIA DZIECI! (no bo rzeczywiście nie jest); KIEDY PAŃSTWO NAS NIE CHRONI, SWOJEJ SIOSTRY BĘDĘ BRONIĆ!; KAŻDA WŁADZA KOBIETY ZDRADZA!; PIS, PO, DLA KOBIET JEDNO ZŁO!; i im podobne. Innymi słowy, osoby uczestniczące, czyli panie i ich sojusznicy, wyrażały niezadowolenie ze stanu praw kobiet w Polsce i tego, jak obecny rząd wywiązał się z obietnic w tym zakresie – to znaczy, prawie się NIE wywiązał. Bo też i do zadowolenia nie ma powodów. W sumie chyba...

Donald i prawa człowieka

Prawicowi (skrajnie, dodajmy) politykierzy kradną, między innymi w Ikei. Ale wcale nie to jest najgorsze na prawej stronie sceny politycznej. Otóż, ledwie Koalicja Obywatelska wchłonęła Nowoczesną i Inicjatywę Polską – o czym pisałem wczoraj – popisał się nie kto inny, a jej lider, przy okazji zaś premier, Donald Tusk. W wywiadzie dla konserwatywnego brytyjskiego pisma zastanawiał się nad wypowiedzeniem Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Czyli aktu stanowiącego jedną z podstaw systemów prawnych poszczególnych państw na naszym kontynencie, Polskę wliczając. Przewiduje ona między innymi gwarancje wolności politycznej, zakaz kary śmierci, tortur i nieludzkiego, poniżającego traktowania. Innymi słowy, chroni nas przed samowolą polityków, spośród których w każdej chwili wyrosnąć może jakaś wariacja Hitlera, Mussoliniego czy Franco. Pan Tusk kwestionuje jej sensowność jakoby dlatego, że władze krajów-sygnatariuszy rzekomo nie mogą dogadać się co do jej przestrzegania (???). Co NAPRAWD...

Powody głosowania

W najbliższą niedzielę (o ile oczywiście dożyję) wybiorę się na wybory i oddam głos – ważny. Tak, jak to czynię zawsze od chwili uzyskania pełnoletności. W tym roku, jak zwykle w przypadku pierwszej tury wyborów prezydenckich, głosował będę za programem, a jeszcze ściślej rzecz ujmując, za stojącymi za nim wartościami. Za propozycjami dla Polski, które są najbliższe wizji kraju, w jakim chciałbym żyć. Toteż pójdę na wybory i oddam głos, ponieważ nie chcę mieszkać w państwie, które popełnia masową zbrodnię na granicy z Białorusią. W którym zwłoki uchodźców usiłujących ratować swoje życie wyławiane są z rzek lub znajdowane w lasach, a ci, którym uda się przeżyć, pakowani są do obozów koncentracyjnych. W państwie, gdzie osoby niosące pomoc uchodźcom są sądzone, bo humanitaryzm jest karany. A politycy zawieszają prawa człowieka. Pójdę na wybory i oddam głos, bo nie chcę, aby moje podatki szły na jeden z największych i najbogatszych związków wyznaniowych, który aktywnie głosi nietole...

Terroryzm antyaborcyjny faszystów

W Oleśnicy doszło do aktu terroryzmu antyaborcyjnego – na szczęście bezkrwawego (choć i tak zagrażającego ludzkiemu życiu). Hitlerowski eurodeputowany, a zarazem kandydat na prezydenta o nazwie Grzegorz Braun – jedna z najbardziej odrażających postaci współczesnej polskiej polityki – wraz z liczną grupą swoich zwolenników wdarł się na teren szpitala w tymże dolnośląskim mieście. Tam faszystowscy terroryści dosłownie wzięli lekarkę jako zakładniczkę, zamykając ją w jednym z pomieszczeń i uniemożliwiając jej powrót na oddział. A to dlatego, że przeprowadziła legalny i zgodny z prawem zabieg aborcji. Niestety, w trzydziestym szóstym tygodniu ciąży, ponieważ wcześniejsi lekarze pacjentki nakłaniali ją do tego, by urodziła. Tragedia w tym, że dziecko było nieuleczalnie chore; poczytałem trochę na temat owego schorzenia i wiem, że przy porodzie połamałyby się mu wszystkie kości, a śmierć nastąpiłaby w strasznych bólach, które należałoby łagodzić opioidami, w tym morfiną (podawaną NOWORODK...

Widmo nowego konklawe

Widmo krąży nad Watykanem i Kościołem katolickim. Widom kolejnego konklawe. Albowiem papież Franciszek, lat osiemdziesiąt osiem, od kilku dni przebywa w szpitalu, zmagając się z obustronnym zapalaniem płuc. A w mediach można już dostrzec spekulacje, kto może zostać jego następcą. Całkiem możliwe, że przedwczesne; nie da się wszak wykluczyć, iż papież z choróbska się wyliże i jeszcze trochę na swoim stanowisku pozostanie. Inna bajka, że może wyzdrowieć i, śladem swojego poprzednika, Benedykta XVI, abdykować. Zobaczymy, jak będzie. Póki co, pontyfikat Franciszka trwa… i podlega ocenom. Nie da się ukryć, że dla wielu katolików wybór Jorge Bergoglia na biskupa Rzymu i szefa Kościoła katolickiego wiązał się z nadziejami, w niektórych przypadkach wielkimi, w innych bardziej wyważonymi i ostrożnymi. Pan Bergoglio pochodzi bowiem z Argentyny, co oznacza, że jest pierwszym od VIII wieku papieżem spoza Europy. Ponadto, żywi też – a przynajmniej takie sprawiał wrażenie – poglądy całkiem (jak...

Czwarta hitlerowska rocznica

Rzućmy okiem na kalendarz. 22 października, na pozór nic specjalnego, prawda? A tymczasem jest to czwarta rocznica nader ponurego wydarzenia. Albowiem właśnie 22 października 2020 roku nielegalnie funkcjonująca grupa kolesiów, jaką stał się Trybunał Konstytucyjny zawłaszczony przez Bezprawie i Niesprawiedliwość, wydała barbarzyński, hitlerowski pseudo-wyrok, znacząco zaostrzając już i tak nader restrykcyjne zalegalizowane bezprawie antyaborcyjne w (k)raju nad Wisłą. Za nowe regulacje teoretycznie odpowiadali „obywatele” na czele z hitlerówką Kają, w praktyce oczywiście stali za nimi politykierzy z PiS-u oraz hierarchowie Kościoła katolickiego. Wspierani przez w zasadzie całą polską polityczną prawicę. Nowe totalitarne regulacje doprowadziły do tragedii. W ich konsekwencji zmarła pani Izabela z Pszczyny, pani Dorota z Nowego Targu oraz wiele innych kobiet, a znacznie ich więcej, wraz z dziećmi, dotknęło straszliwe cierpienie. Pseudo-wyrok poskutkował również wybuchem serii Czarny...

Jak nic nie zmienić

Jak wiemy, ustawa o dekryminalizacji aborcji przepadła w Sejmie. Wina spoczywa na osobach poleskich z Konfederacji, PiS-u tudzież innych przedstawicielach skrajnej prawicy, jak również na klerykałach z PSL-u, co poniektórych z Polski 2050 oraz KO (tych, co nie przyleźli na głosowanie). Innymi słowy, w kwestii praw kobiet nie zmieniło się nic… bo i zmienić się nie mogło, skoro rządy nadal (tylko pod innym obecnie logiem partyjnym) sprawuje klerykalna prawica, zaś o uprawnienie przedstawicielek płci żeńskiej do decydowaniu o własnym zdrowiu walczą jedynie Lewica oraz Zieloni, przy czym ci drudzy stłamszeni są przez klerykalną PO. Jasne, Donald Tusk i inni politycy PO/KO wiele w tym względzie obiecywali, okazało się to wszelako (cóż za zaskoczenie!) jednym wielkim oszustwem, jakże typowym dla ryżego miłośnika haratania w gałę. Pan premier i jego akolici w żadnym razie nie planowali odchodzić od hitlerowskich praktyk PiS-u, gdyż są one na rękę i Kościołowi katolickiemu, i świeckiemu wiel...

Chcieliście, macie

Przyznam, że trochę rozbija mnie narzekanie na konserwatywnych – a w zasadzie klerykalnych i/lub faszystowskich – posłów z koalicji rządowej, że głosują przeciwko kobietom i prawom człowieka w ogóle, przyczyniając się do tego, iż nader niezbędne ustawy nie przechodzą. Nie, żeby owe narzekania były niesłuszne – przeciwnie, w większości są bardzo merytoryczne i nie da się z nimi nie zgodzić. Ale aż chce się powiedzieć: „Widziały gały, co brały”. Przecież tacy PSL-owcy, podobnie jak Szymon Hołownia czy niejedna osoba z PO, że o hitlerowcu o nazwie Roman Giertych nie wspomnę, nigdy nie kryli swojego klerykalizmu, zahaczającego czasami o fanatyzm religijny, a określanego jako „przywiązanie dl tradycyjnych/katolickich/chrześcijańskich wartości”. Z góry było wiadomo, iż będą oni głosowali przeciwko prawu kobiet do samodzielnego decydowania o własnym organizmie czy przeciw równouprawnieniu osób LGBT+… albo nie stawią się na głosowaniu, przyczyniając się w ten sposób do tego, że odpowiednie u...

Maszyna do mielenia ludzi

W miniony piątek Sejm NIE przegłosował (cóż za niepodziana!) ustawy dekryminalizującej aborcję. Tak jak przypuszczałem, przeciwko głosowali klerofaszyści z Bezprawia i Niesprawiedliwości, hitlerowcy z Konfederacji, posłowie niezrzeszeni oraz klerykałowie z Polskiego Stronnictwa (niezbyt) Ludowego. Projekt w całości poparł klub Lewicy, z kolei osoby poselskie z Koalicji Obywatelskiej oraz Polski 2050 też niby były za… lecz część spośród nich w głosowaniu udziału nie wzięło (tak przypuszczałem, że oszukańczy prawicowcy wytną jakiś numer), skutkiem czego ustawa przepadła kilkoma zaledwie głosami. Gniew postępowych osób obywatelskich skupił się – słusznie – na PSL-u oraz Romanie Giertychu, hitlerowcu, którego Donald Tusk wciągnął na listę PO/KO. Po piątkowym głosowaniu Giertych zawieszony został w prawach członka klubu, niemniej to działanie pod publiczkę; ryży premier nie pozwoli ukrzywdzić swojego pupilka. Swoją drogą, śmiać mi się chce z naiwności tych wszystkich osób obywatelskich, kt...

Depenalizacja

Platforma/Koalicja Obywatelska obiecuje poprzeć projekt ustawy o depenalizacji aborcji, autorstwa oczywiście Lewicy. Nie chodzi w nim o liberalizację hitlerowskiego zalegalizowanego bezprawia antyaborcyjnego, czyli o przyznanie kobietom należnego im prawa do przerwania ciąży (co, swoją drogą, jest miłosierdziem wobec płodu), gdyż tego dotyczy inny projekt, ale o to, by pomoc w tym, np. poprzez dostarczenie stosownych leków czy załatwienie pobytu w klinice za zachodnią bądź południową granicą nie były karane – a za sprawą hitlerówki Godek i PiS-wców, że o stojących za nimi Kościele katolickim nie wspomnę, niestety są. W klubie PO/KO, wedle zapowiedzi, panować ma dyscyplina, czyli wszystkie osoby poselskie mają głosować za tą ustawą. Cóż, trzymam za słowo, bowiem o ile co do Zielonych, Inicjatywy Polskiej czy choćby Nowoczesnej większych wątpliwości nie mam, o tyle PO w poprzednich kadencjach często kombinowała, jak tu głosować tak, aby nie naruszyć żądań Kościoła katolickiego. Czy ter...

Dlaczego na Lewicę?

Wczoraj pisałem, że w najbliższą niedzielę, 9 czerwca, wybiorę się do lokalu wyborczego, aby oddać głos w wyborach do Parlamentu Europejskiego, i dlaczego tak właśnie postąpię. Jeśli czytacie moje notki, zapewne wiecie, względnie domyślacie się, iż głosował będę na osobę z listy Lewicy. Konkretnie na pewną młodą kandydatkę. Acz muszę podkreślić, że na rzeczonej liście w moim okręgu wyborczym są same bardzo dobre osoby kandydackie, każda warta głosu. Co do mnie, zdecydowałem się na: 1) kobietę; 2) młodą, ze świeżymi pomysłami; 3) specjalistkę z zakresu integracji europejskiej. A dlaczego Lewica? Cóż, formacja ta w moich oczach idealna nie jest… ale nie ma idealnych ugrupowań politycznych. Jasne, współczesnej Lewicy zarzucić można zbytnie umiarkowanie (acz kandydatka, na którą zamierzam głosować, jest z koalicyjnej partii, która lewicowych ideałów akurat trzyma się całkiem mocno), niekiedy uleganie liberalnym mediom, w przypadku części polityków – pro-izraelską i proamerykańską p...

Bez zasług

Dziś trzydziesta piąta rocznica Wyborów Czerwcowych, które odbyły się oczywiście w 1989 roku i stanowiły efekt porozumienia zawartego między PZPR a NSZZ „Solidarność” przy Okrągłym Stole. Mimo iż były tylko częściowo (według obecnych standardów) demokratyczne, polityczne zwycięstwo odniosła w nich ówczesna opozycja, co doprowadziło do zmiany ustroju z technokracji biurokratycznej na demokrację parlamentarną. Według jednego z mitów, Wybory Czerwcowe umożliwiły też integrację Polski z Zachodem. Jest to o tyle nieprecyzyjne, iż do wstąpienia do Unii Europejskiej (a wcześniej NATO, które w obecnej formule jest przestarzałe i niebezpieczne) doprowadził post-PZPR-owski SLD, nie zaś ugrupowania postsolidarnościowej prawicy. Te wcale też nie przyczyniły się do demokratyzacji (k)raju nad Wisłą. Ich zasługi są wielce wątpliwe. Nim przejdę dalej, wyjaśnić muszę, iż notka ta dotyczyła będzie solidaruchów, czyli prawicowców postsolidarnościowych – polityków, biznesmenów i dziennikarzy, co za ame...

Referendum uprzedmiotawiające

Dziś mają – z opóźnieniem, dodajmy – odbyć się sejmowe debaty w sprawie projektów ustaw liberalizujących prawo antyaborcyjne w (k)raju nad Wisłą. Czy faktycznie do nich dojdzie, czy też medialna wydmuszka i Tuskowy pachołek… znaczy, przepraszam, pan Marszałek Szymon Hołownia znów je przesunie na inny termin (i tak aż do defekowanej śmierci), zobaczymy. W każdym razie, ilekroć na scenę polityczną wkracza kwestia – moim skromnym zdaniem, niepodważalnego – prawa kobiety do decydowania o własnym życiu oraz organizmie, w tym, czy i kiedy chce zajść w ciążę, odzywają się nader liczni przeciwnicy (płci obojga!) tegoż. Jedni i, o z grozo, jedne chcą mniej lub bardziej restrykcyjnego zakazu aborcji oraz antykoncepcji (obecne ustawodawstwo, zaliczające się do najokrutniejszych na świecie, wielu nie wystarcza!), inni zachowują się niczym pewien biblijny Rzymianin, umywając ręce. Czyli domagają się przeprowadzenia referendum aborcyjnego. Pomysł ten lansuje fajno-katolik, wspomniany wyżej pan Ho...

Liberalizacji (zapewne) nie będzie

Już po wyborach samorządowych, toteż zgodnie z obietnicą Szymona Hołowni, na najbliższym posiedzeniu Sejm winien zająć się projektami ustaw liberalizującymi nieludzkie, skrajnie okrutne zalegalizowane bezprawie antyaborcyjne. Przypomnę, że ustawę o antykoncepcji awaryjnej zawetował tuż przed Wielkanocą niejaki Duda Andrzej, ku uciesze nie tylko PiS-u i Konfederacji, ale też klerykalnej większości obecnej koalicji rządowej i oczywiście Kościoła katolickiego. Cóż, debata o ustawach aborcyjnych może wreszcie się zacznie… acz, jak to już pisałem, obawiam się, iż klerykał Szymon Hołownia, na polecenie klerykała Donalda Tuska i ku radości klerykała Władysława Kosiniaka-Kamysza, z zamrażarki ich nie wyjmie, znów wynajdując jakiś lipny powód. Jeżeli jednak nawet prace nad owymi aktami prawnymi w Sejmie się rozpoczną, to… Ano właśnie, jak nie raz ani nie dwa podkreślałem, szczerze wątpię, czy prawa kobiet – nie tylko reprodukcyjne – zostaną w tej kadencji wdrożone (to samo dotyczy osób LGB...

Dzień Kobiet

Nadszedł nam oto 8 marca, czyli Dzień Kobiet. Z tej okazji wszystkim Czytelniczkom mojego bloga składam najserdeczniejsze życzenia, przede wszystkim tego, aby nie padały ofiarami patriarchatu, niesprawiedliwości ani zbrodni, w tym o charakterze seksualnym. Oprócz miłych zwyczajów, ten dzień niesie jednak ze sobą bardzo smutne refleksje o Polsce i współczesnym świecie. Zacznijmy może od (k)raju nad Wisłą. Dobrze wiemy, jaki „prezent” zrobił przedstawicielkom płci żeńskiej pan Hołownia Szymon, kierując się zresztą wcześniejszą propozycją (rozkazem?) Donalda Tuska, wysługującego się klerowi katolickiemu oraz kapitalistom. Oznacza to, że jeszcze przez nieokreślony czas (jak już pisałem, jakoś nie wierzę, aby po 11 kwietnia wszystko było w tej kwestii w porządku) każda kobieta w ciąży będzie dosłownie ryzykowała swoim życiem, gdyż do tego właśnie prowadzi zwyrodniałe ustawodawstwo antyaborcyjne, jakie teraz mamy. A nawet, jeśli z ich zdrowiem i życiem wszystko będzie w porządku (oby!),...

W zamrażarce

A taki był ładny, demokratyczny… Jak osoby wyborcze obecnej koalicji rządowej w wielu wypadkach (do których się nie zaliczałem) zachwycały się Szymonem Hołownią jako Marszałkiem Sejmu, tak teraz coraz powszechniejsze, na łamach portali społecznościowych przynajmniej, staje się manifestowanie – w stu procentach słusznej i uzasadnionej – złości na niego. Biorącej się, rzecz jasna, z tego, że pan Hołownia odroczył pierwsze czytanie projektów ustaw liberalizujących nieludzkie, hitlerowskie zalegalizowane bezprawie antyaborcyjne, do 11 kwietnia, czyli posiedzenia Sejmu po wyborach samorządowych (rozwiązanie takie proponował ongiś Donald Tusk, można zatem przypuszczać, iż pan Hołownia po prostu wykonał rozkaz, acz szczerze i dobrowolnie). Zastosował więc manewr powszechnie stosowany pod PiS-owskim nie-rządem, a wymyślony przez koalicję PO-PSL (no tak, POPiS wiecznie żywy…), potocznie określany zamrażarką sejmową. Polega on właśnie na odraczaniu procedowania projektów ustaw; tym razem nib...

Wrogowie kobiet

W Sejmie leżą dwa projekty liberalizacji nieludzkiego zalegalizowanego bezprawia antyaborcyjnego, jakie funkcjonuje w Polsce. Jeden jest autorstwa Lewicy i przygotowany został z obywatelskim udziałem, drugi to dzieło PO/KO. Ten pierwszy jest świetny, drugi trochę gorszy, albowiem bardziej ogólny (obłudny?), oba jednak zakładają dopuszczalność możliwości przerwania ciąży zgodnie z wolą kobiety do dwunastego tygodnia – czyli tak, jak powinno być. Niestety, prace nad nimi się ślimaczą i w najbliższym czasie nie ma większych szans na postęp w tym zakresie. Liberalizację chorego, nazistowskiego ustawodawstwa wstrzymuje bowiem klerykalna Trzecia Droga, czyli Polskie Stronnictwo (niezbyt) Ludowe i Polska 2050. Innymi słowy, aborcja jest kością niezgody w koalicji rządowej. Pseudo-Ludowcy ewentualnie dopuszczają powrót ustawodawstwa, tak czy owak nieludzkiego, z 1993 r., kłamliwie nazywanego „kompromisem”, co oznaczałoby, że kobiety tak czy owak nie miałyby pełnego prawa do przerwania ciąży...