Posty

Wyświetlam posty z etykietą strajki

Ważna praca

W pewnej sieci sklepów, znanej już to z mocno naciąganego pod względem legalności zwalniania pracowników, już to ze złych warunków pracy (zimno, marne posiłki), w miniony piątek odbył się strajk ostrzegawczy. Krótki, bo o ile dobrze pamiętam, dwugodzinny jeno, ale sam fakt się liczy. Był on, dodajmy, pierwszą w historii tejże sieci akcją protestacyjną o tak dużym, bo ogólnopolskim, zasięgu. Strajk był oczywiście elementem, a zarazem konsekwencją sporu między zarządem owej sieci, a pracownikami reprezentowanymi przez związki zawodowe. Postulaty tychże są głównie płacowe – wzrost wynagrodzeń, zwłaszcza dla pracowników fizycznych sklepów, czyli osób, które ponoszą największe koszta rosnącej presji operacyjnej w handlu detalicznym. Do tego dochodzi oczekiwanie pełnego przestrzegania Prawa Pracy (a polscy kapitaliści migają się od tego, jak mogą), w tym utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych; zdaniem związkowców, jego obecny brak pogłębia nierówności socjalne w przedsiębior...

Letnie przebudzenie proletariatu

Dziś kilka dobrych wiadomości. Kontrolerzy lotniczy wygrali i wkrótce kończą trwający od pewnego już czasu strajk. Ministerstwo zaakceptowało ich żądania. Tyczyły się one płac i poprawy warunków pracy. Ludzie ci narzekali między innymi na przemęczenie, które mogło rodzić zagrożenie dla wszystkich podróżujących samolotami. Tutaj warto przypomnieć, iż praca kontrolera jest nad wyraz odpowiedzialna, od jego kondycji zależy życie i bezpieczeństwo wielu ludzi, toteż musi on mieć zapewnione odpowiednie warunki, a zarazem być godnie wynagradzamy. Z kolei w Radomiu rozkręca się strajk – a raczej bunt, gdyż jego uczestnicy wolą takie właśnie określenie, ze względu na skalę działań oraz koleżeńską solidarność – pracowników MZK. Grozi on sparaliżowaniem komunikacji publicznej w mieście (wyznaczono wprawdzie linie zastępcze, ale dalece niewystarczające w stosunku do potrzeb mieszkańców, oczywiście celowo) i ma na celu zwrócenie uwagi radnych na warunki zatrudnienia panujące w owym przedsiębior...

Sukcesy ludzi pracy

Strajk w podpoznańskich zakładach Solaris trwa; robotników wspierają posłowie (w tym Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Sejmu) oraz działacze młodzieżówek Lewicy – i bardzo dobrze, tak powinno być. Pracownicy zatrudnieni przy produkcji autobusów nie uginają się, nie przyjmują oszukańczych propozycji zarządu, lecz twardo podtrzymują swoje – bardzo oczywiście słuszne, acz, trzeba uczciwie zaznaczyć, niewygórowane – żądania płacowe. Serdecznie życzę im powodzenia; wszak człowiek pracuje po to, by zdobyć środki na utrzymanie. Historia ta może skończyć się dobrze, a jeśli tak się faktycznie stanie, to nie będzie to sytuacja wyjątkowa. Ostatnie dni dostarczyły nam bowiem kilku pozytywnych informacji z dziedziny relacji na linii praca-kapitał. Przykładowo, mniej więcej w tym samym czasie, co Solaris, strajkowała załoga zakładów Bison, zlokalizowanych w okolicach Białegostoku. Tam też za protestem stały zjednoczone organizacje związkowe. No i właśnie się on zakończył. Robotnicy wywalczyli...

Kooperacja i świadomość klasowa

Bardzo szanuję ludzi, którzy potrafią się zorganizować i grupowo walczyć o swoje. Wyznaję bowiem pogląd, że człowiek jako jednostka nie ma żadnego wpływu na kształtowanie swojego losu oraz świata, np. polityki; zbyt wiele bowiem czynników jest od pojedynczej istoty ludzkiej niezależnych. Co innego ludzie w zbiorowości, ludzie ze sobą kooperujący. Dlatego kibicuję strajkującym nauczycielom. Nie tylko popieram ich postulaty (oczywiście sądzę, iż są oni jedną z naprawdę licznych grup zawodowych, jakie powinny zarabiać o wiele więcej niż obecnie; wypłaty w Polsce są generalnie zbyt niskie), ale też wielce podziwiam ich za to, że potrafili się zorganizować, współdziałać i razem walczyć o swoje. W tym miejscu wyrazy szacunku składam członkom (tym, którzy rzucili legitymacjami, jak też tym, którzy nadal formalnie pozostają w owym związku) nauczycielskiej „Solidarności”, jacy mimo podpisanego z rządem przez PiS-owca Proksę, lipnego porozumienia, przystąpili do akcji protestacyjnej wraz ...

Choroba wśród protestów

Od kilku miesięcy w niektórych polskich szpitalach, zwłaszcza na Podkarpaciu, trwają strajki pielęgniarek, domagających się oczywiście podwyżek i lepszych warunków pracy. W Wojewódzkim Szpitalu im. św. ojca Pio w Przemyślu ów protest w miniony poniedziałek przybrał formę strajku głodowego (personel medyczny pozostaje w sporze zbiorowym z dyrekcją placówki). Odbywa się w systemie „głoduję-pracuję”, polegającym na tym, iż pielęgniarki wykonują swoje obowiązki (chodzi zapewne o to, by nie można ich było oskarżyć przed opinią publiczną, że w ramach strajku odchodzą od łóżek pacjentów), ale nie przyjmują jedzenia. A mają o co walczyć. Żądają bowiem podwyższenia pensji zasadniczej do 6 tys. zł brutto dla starszej pielęgniarki, a dla młodszej do 5,5 zł brutto (obecnie wynosi ona nieco ponad 2 tys. zł brutto). Postulaty owe są jak najbardziej uzasadnione. Praca pielęgniarki jest bardzo ciężka – fizycznie i psychicznie – oraz odpowiedzialna, a zarobki w większości placówek opieki zdrowot...

PiS i terrorystka

W Polsce pojawiła się groźna terrorystka, a przynajmniej tak twierdzą władze jednej z firm państwowych (jakiej, o tym za chwilę). Naprawdę! Już niedługo mają jej zostać postawione odpowiednie zarzuty, zanim jednak to się stanie, wyleci dyscyplinarnie z pracy. „ Terrorystką” jest pani Monika Żelazik, przewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego, działającego w PLL LOT (tak, to właśnie ta firma). Czynnie uczestniczyła ona w organizacji strajków personelu, w tym tego, który miał rozpocząć się 1 maja, ale ostatecznie do niego nie doszło; storpedowany został przez groźby ze strony zarządu LOT-u, o czym niedawno pisałem. Obecnie w przedsiębiorstwie trwa strajk włoski, polegający na nazbyt drobiazgowym wypełnianiu obowiązków służbowych i procedur. Lotnicy, jak wspominałem w poprzednich notkach na ten temat, walczą o przywrócenie korzystnych warunków pracy. Kiedy bowiem firma znalazła się w kryzysie, wdrożyła (za zgodą załogi) plan naprawczy, polegający m. in. na...

LOT i strajk włoski

Protest opiekunów osób niepełnosprawnych w Sejmie trwa już trzydzieści pięć dni (zwanych, trafnie zresztą, Dniami Hańby, oczywiście dla Bezprawia i Niesprawiedliwości i jego rządu); nie ma na razie widoku, aby się zakończył, PiS-owska władza bowiem robi wszystko, aby nie spełnić głównego postulatu protestujących, czyli podniesienia zasiłku pielęgnacyjnego ze 153 zł do 500 zł miesięcznie. Jednakże niepełnosprawni i ich opiekunowie nie są jedyną grupą w Polsce, która dopomina się o swoje prawa. Ruszył bowiem strajk w PLL LOT. Miał on wystartować znacznie wcześniej, na majówkę, ale zarząd firmy, strasząc pracowników sądem, skutecznie tę inicjatywę zablokował. Lotnicy wszelako się nie poddali i zaprotestowali z pewnym opóźnieniem i w innej, niż początkowo zakładano, formie. Zamiast wstrzymywania ruchu lotniczego, wszczęli strajk włoski, polegający na nader drobiazgowym, wręcz nazbyt dokładnym i maksymalnie niespiesznym wypełnianiu wszystkich procedur i obowiązków, co prowadzi oczywi...

Uziemieni na majówkę

Na początek mała dygresja, a ściślej rzecz ujmując, sprostowanie i uzupełnienie wczorajszej notki. Otóż, fiński urząd do spraw socjalnych zaprzeczył, jakoby Finlandia wycofała się z pilotażowego programu podstawowego dochodu gwarantowanego (choć, jak napisałem wczoraj, w ramach pilotażu wdrożono raczej zasiłek dla bezrobotnych). Będzie on kontynuowany zgodnie z planem, do końca 2018 roku, i dopiero po jego zakończeniu władze poinformują o wynikach. Czyli niech się neoliberałowie nie cieszą. A teraz przechodzimy do meritum. Pracownicy Polskich Linii Lotniczych LOT grożą strajkiem. Miałby on rozpocząć się już w najbliższych dniach, co oznacza, że samoloty mogą zostać uziemione ma majówkę, ku zgrozie burżujów szykujących się na wyloty na długi weekend, będące poza finansowym zasięgiem większości polskiego społeczeństwa. Według jego organizatorów, za strajkiem głosowali przedstawiciele wszystkich związków zawodowych, jakie działają w LOT (90 proc. załogi poparło protest w referendum)...

Podziwiam Francuzów

Jestem pełen szczerego i wielkiego podziwu dla proletariatu znad Sekwany. I równie szczera oraz wielka jest moja zazdrość o francuską świadomość społeczną oraz klasową. Kiedy do władzy we Francji dopchał się Emmanuelle Macron, polityk od początku do końca wykreowany przez finansjerę i reprezentujący wyłącznie jej interesy (odpowiednik naszego Mateusza Morawieckiego czy Ryszarda Petru), który od razu po objęciu rządów wdrażać zaczął neoliberalne, antyspołeczne reformy, godzące w poziom życia obywateli, ci z miejsca stanęli okoniem. Niemal od początku kadencji nowego prezydenta we Francji odbywają się strajki, manifestacje i wystąpienia społeczne. O swoje walczą już to studenci, już to emeryci, już to pracownicy służb publicznych, już to kolejarze… Kiedy rząd zapowiedział prywatyzację kolei, podniesienie wieku emerytalnego dla jej pracowników i likwidację ich gwarancji zatrudnienia, strajk kolejarzy sparaliżował znaczną część terytorium państwa, zwłaszcza Paryż i okolice. To świeże...

Jak PiS strajki utrudnia

Bezprawie i Niesprawiedliwość, a konkretnie Komisja Kodyfikacyjna działająca przy Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – ta sama, która chce wprowadzić nowe formy umów o pracę, oczywiście niekorzystne dla pracowników, wydłużyć czas pracy i ograniczyć prawo do odpoczynku, o czym pisałem we wcześniejszych notkach – planuje kolejne uderzenie w resztki polskich praw pracowniczych. Tym razem chce zadać cios prawu do strajków, sporów zbiorowych oraz innych form protestów. Zarówno legalność sporów zbiorowych, jak też strajków, ma zdaniem PiS-owców podlegać… uprzedniej kontroli sądowej, czego od lat domagali się kapitaliści. W wypadku tych pierwszych zarówno pracodawca lub przedstawiciele związkowi mogliby złożyć do sądu wniosek, czy żądania strony pracowniczej faktycznie dotyczą interesów zbiorowych załogi (warunków pracy, płac, świadczeń socjalnych, praw i wolności związkowych). Jeżeli sąd uzna, że żądania pracowników spełniają te wymogi, wówczas strony miałyby trzy dni ...