Posty

Wyświetlam posty z etykietą Kraków

Miś arcybiskupa

Niejaki Jędraszewski Marek, z totalnie niezrozumiałych przyczyn (do dziś się zastanawiam, co zamroczyło papieża Franciszka, że akurat TEGO faceta mianował na owo stanowisko; na szczęście, wykazał się pomyślunkiem i nie awansował go na kardynała) arcybiskup, metropolita krakowski, chciał przejąć od miasta Krakowa działkę. Na nieruchomości owej funkcjonowało przedsiębiorstwo, lecz – co jest zjawiskiem jak najbardziej typowym dla kapitalizmu, acz oczywiście ponurym – upadło. Wokół tegoż terenu rozrosło się jednak osiedle. Jego mieszkańcy, podobnie zresztą jak władze miejskie, chcą, żeby na wzmiankowanej działce powstał park; rozwiązanie nader sensowne dla jednego z najbardziej zanieczyszczonych miast Europy oraz dla ludzi chcących mieć miejsce do zdrowej rekreacji. Jędraszewski Marek wszakże uparł się, że tam ma stanąć kościół, właśnie z tej przyczyny, iż w okolicy powstały nowe bloki mieszkalne. Krakowscy włodarze argumentacji mało dostojnego, nadto znanego z szerzenia nienawiści ...