Posty

Wyświetlam posty z etykietą energia

Upały i energia

Jest Wam zbyt gorąco? Mnie też. Niestety, odczuwamy skutki katastrofy klimatycznej, zachodzącej od lat i zbierającej coraz gorsze owoce. I nie chodzi tylko o powodowane zbyt rozgrzanym powietrzem zagrożenie dla zdrowia i życia (warto słuchać rad ekspertów, dotyczących przykładowo ograniczenia aktywności fizycznej, niewychodzenia na słońce w najgorętszych porach i oczywiście nawadniania się), lecz także konsekwencje dla całych społeczeństw. Globalne ocieplenie spowodowało wszak, że w wielu miejscach zapanował głód. Ziemia wyschła i nie da się uprawiać roli ani hodować zwierząt. Dotyczy to chociażby Niziny Niniwy, która została zniszczona przez upały i susze już kilkanaście lat temu – a jest to obszar, gdzie narodziło się rolnictwo. Do tego dochodzą coraz liczniejsze pożary; dopiero co przeszły przez kilka krajów europejskich, a chyba wszyscy pamiętamy, jak Australia płonęła parę lat temu. Katastrofa klimatyczna powoduje również inne ekstrema pogodowe, takie jak burze o gigantycznej ...

Atomowy pic na wodę

Jacek Sasin, PiS-owski wicepremier i minister aktywów państwowych, chwali się atomem. Oto dzięki niemu – a przynajmniej taką zasługę przypisuje samemu sobie – KGHM podpisała umowę z jedną z amerykańskich firm na rozwój tzw. małej energetyki atomowej. Bezprawie i Niesprawiedliwość pęka z dumy, głosząc w swym przekazie propagandowym, że wprowadza Polskę w nową energetyczną epokę. Cóż, jeśli chodzi o energetykę atomową, to nie jestem ani jej specjalnym zwolennikiem, ani radykalnym przeciwnikiem. Nie protestowałbym przeciwko budowie elektrowni jądrowej w Polsce, ale zdecydowanie wolałbym, gdyby zamiast niej postawiono na OZE. No i w tym momencie należy wystosować poważne uwagi odnośnie mafii/sekty nie-rządzącej. Otóż, jej polityka energetyczna jest fatalna, i podpisywane z Amerykanami umowy raczej tego nie zmienią. Jeśli jankeskie inwestycje w polskie reaktory jądrowe w ogóle przyniosą pozytywne efekty, w postaci czystszego powietrza czy niższych cen prądu chociażby, to stanie się tak ...

Śmiertelne zimno w Polsce

To, że w Polsce ludzie umierają z zimna, nie jest żadną nowością. Każdej zimy, a nawet jesieni, media donoszą o bezdomnych zamarzniętych na śmierć. Bezdomność, przypomnijmy, jest jednym z tragicznych skutków odbudowy w (k)raju nad Wisłą nieludzkiego systemu kapitalistycznego po 1989 roku; w Polsce Ludowej – przynajmniej, odkąd podniesiono miasta, miasteczka i wsie z wojennych ruin – bezdomność, owszem, istniała, ale stanowiła zjawisko marginalne, na szeroką skalę, idącą w dziesiątki, a wedle niektórych szacunków w setki tysięcy, powróciła, wraz z masowym bezrobociem i postępującą pauperyzacją większości społeczeństwa, po wdrożeniu planu Sachsa/Balcerowicza (konkretnie, Jeffrey Sachs plan nów napisał, a Leszek Balcerowicz go zrealizował… a raczej jego najostrzejszy wariant, przez Sachsa nieprzewidziany do realizacji, powstały tylko dla celów porównawczych). Ale nie tylko bezdomni umierają w Polsce z zimna. Skala śmierci jest znacznie większa, i tak, stanowi ona ponure dziedzictwo...