Posty

Wyświetlam posty z etykietą Jimmy Carter

Czterdziesta rocznica zbrodni

Dziś, czyli 2 grudnia, mija równe czterdzieści lat od paskudnej zbrodni popełnionej w Salwadorze (państwie w Ameryce Łacińskiej, słynącym obecnie z bodaj najokrutniejszego prawa antyaborcyjnego na świecie). Oto 2 grudnia 1980 funkcjonariusze gwardii narodowej (tzw. szwadrony śmierci) – zbrojnego ramienia rządzącej wówczas tymże państwem skrajnie prawicowej junty, wysługującej się USA – w asyście dwóch oficerów śledczych z salwadorskiej armii oraz kilku amerykańskich doradców wojskowych, zamordowali cztery kobiety: trzy zakonnice i wolontariuszkę pracującą w opiece społecznej. Wszystkie one przed śmiercią były torturowane oraz wielokrotnie zgwałcone (wiadomo, jak barbarzyński stosunek wobec przedstawicielek płci żeńskiej mają prawicowcy, zwłaszcza skrajni). Jako że były to obywatelki USA, kończący tam właśnie kadencję prezydenta Jimmy Carter doszedł do wniosku, iż podległa mu junta (którą jego administracja szczodrze finansowała, o czym za chwilę) przegięła pałę, po czym wstrzymał dla...