Posty

Wyświetlam posty z etykietą show

Nareszcie koniec

Jeśli cokolwiek cieszy mnie w tej kampanii wyborczej, to chyba jedynie to, że dobiega ona wreszcie końca. Już w niedzielę przekonamy się, jak złego prezydenta będziemy mieli przez najbliższe minimum pięć lat. Bo dobrego wyboru nie ma; zarówno Magdalena Biejat, jak też Adrian Zandberg odpadli w pierwszej turze. Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki są reprezentantami polskich i światowych koncernów i korporacji, marionetkami USA, a w przypadku Nawrockiego (choć jego konkurent jedynie pozornie jest pod tym względem lepszy) także Kościoła katolickiego. Czy wygra ten, czy tamten, korzystając z prezydenckich uprawnień, utrzymywali będą obecne polskie patologie: wszechobecny wyzysk, zaszczuwanie obywateli (zwłaszcza gorzej sytuowanych materialnie czy śmiertelnie chorych), prawną dyskryminację mniejszości (w szczególności seksualnych), zbrodnicze działania wobec uchodźców, nazistowskie zalegalizowane bezprawie antyaborcyjne i wiele innych. Trzaskowski ma nad Nawrockim tę jedną przewagę, iż lepi...

Papieski show

Papież Franciszek, lat osiemdziesiąt osiem (jeśli dobrze pamiętam), zmaga się z problemami zdrowotnymi. Nic dziwnego w tym wieku. Niedawno trafił nawet do szpitala. Biorąc pod uwagę stanowisko, jakie ten pan zajmuje, przewodniczenie jednemu z największych związków wyznaniowych oraz (słabnącą, ale wciąż się liczącą) pozycję polityczną papiestwa, media mają używanie. Innymi słowy, znów trwa papieski show, nie tak wprawdzie intensywny (przynajmniej w Polsce; nie wiem, jak w winnych państwach), co w okresie, kiedy zbliżał się zgon Jana Pawła II, niemniej i tak niesmaczny. Te jeszcze jakoś strawne wiadomości dotyczą analiz, kto może zostać następcą Franciszka. W nich akurat nic dziwnego, ani na dobrą sprawę złego nie ma; wiadomo przecież, że pontyfikat obecnego papieża prędzej czy później skończyć się musi, a spekulacje, kto będzie następny i co może sobą reprezentować, są naturalne. To swoisty odpowiednik – w uproszczeniu – sondaży poparcia dla partii czy polityków. Nic dziwnego nie m...

Medialny show śmierci

Wczoraj w wieku lat dziewięćdziesięciu sześciu zmarła Elżbieta II z dynastii Windsorów, najdłużej panująca (blisko siedem dekad!) królowa w dziejach Wielkiej Brytanii. A zarazem bardzo medialna osoba, jedna z wizytówek i towarów eksportowych tego kraju. Politycy (byli i obecni) zaczęli wszędzie, gdzie tylko mogli, zamieszczać kondolencje, niektóre napisane w pięknym dyplomatycznym stylu, inne wszelako cukierkowe tudzież pełne wiernopoddańczych hołdów. Podobnie zachowali się liczni internauci, nie tylko brytyjscy, lecz z całego świata (polscy również; wczoraj wieczorem na Facebooku mało było innych tematów niż zgon Eli). Oczywiście dominował smutek, żal, współczucie, itd. Trudno się temu dziwić, ale już pisanie, jaka to królowa była wspaniała, i jak bardzo będzie jej brakowało, trochę mnie irytowało. Bo, rzecz jasna, nie cieszę się z jej śmierci (ani nikogo innego), ale znacznie bardziej tragiczne i godne ubolewania w moich oczach jest to, że codziennie ludzie masowo umierają z głodu,...

Sezon prymitywnej rozrywki

Wakacje się skończyły, a wraz z nimi w telewizjach końca dobiegł sezon ogórkowy. Zaserwowane nam zatem będą nowości: nowe programy (np. motoryzacyjne na TVN Turbo, z czego się akurat cieszę), seriale (tych nie oglądam, głównie z braku czasu) oraz różnorakie show. Znów więc na parkiet wyjdą tańczące, jeżdżące na łyżwach czy co tam jeszcze „gwiazdy”, czyli celebryci. Inni celebryci zaśpiewają lepsze lub gorsze piosenki, a ich twarze będą brzmieć znajomo. Ludzie bawiący się w wojowników ninja pobiegną, przepłyną tudzież przeskoczą przez tor przeszkód, natomiast single i singielki poszukają miłości na ponoć specjalnie w tym celu przeznaczonej wyspie. Oczywiście, programy te będą miały różną jakość i nie wszystkie okażą się bezwartościowe. Trudno wrzucać do jednego worka show, którego uczestnicy muszą pochwalić się jakimiś sprawnościami, np. fizycznymi czy umysłowymi, i taki, który sprowadza się do bezmyślnego pajacowania. Niemniej jednak, z perspektywy odbiorcy (widza) i jedne, ...

Zbrodnia i show

Dziesięcioletnia dziewczynka, w drodze ze szkoły, została zamordowana, wedle medialnych informacji, na tle seksualnym. Zatrzymano podejrzanego o dokonanie tej makabrycznej zbrodni, śledztwo jest w toku. A media, zwłaszcza największe telewizje informacyjne, robią sobie z tego show. Najpierw relacjonowały poszukiwania zaginionego dziecka (nie było jeszcze wówczas wiadomo, że nie żyje) – okej, takie relacje są dobre i potrzebne, mogą bowiem pomóc. Kiedy jednak znaleziono zwłoki dziewczynki, dziennikarze (a raczej ich szefowie, bo ci na dole wykonują tylko polecenia, przeto żalu do nich mieć nie można) zmienili się w ścierwojady. Temat zbrodni stał się medialnym numerem jeden, transmitowano dziesiątki wypowiedzi policjantów, prokuratorów i różnych ekspertów, sprawę analizowano na setki sposobów, choć na dobrą sprawę niewiele jeszcze wiadomo, a na sprawcę wydano medialny wyrok. Przez cały dzień i noc leciały wydania specjalne różnych programów informacyjnych, poświęconych oczywiście ...