Posty

Wyświetlam posty z etykietą "Solidarność"

Dziedzice solidarnościowej kontrrewolucji

Solidarnościowa kontrrewolucja wyniosła do władzy jednostki… cóż, bardzo różne pod względem moralnym, etycznym tudzież intelektualnym. Byli wśród nich ludzie, z którymi można się było fundamentalnie nie zgadzać, ale którzy reprezentowali sobą wysoki lub wręcz bardzo wysoki poziom; wymienić tu można chociażby Bronisława Geremka, Tadeusza Mazowieckiego czy Władysława Bartoszewskiego (jego syn to już zupełnie inna sprawa). Niestety, w większości nie żyją. A ci, co żyją i są przy żłobie w szeregach PiS-u, PO czy PSL-u (można jeszcze doliczyć Polskę 2050, która zachowuje się podobnie, ale nie ma rodowodu postsolidarnościowego)… no cóż. Są w większości albo politycznymi miernotami, skoncentrowanymi jedynie na utrzymaniu się na stołkach i niemającymi nic do zaproponowania nam, osobom obywatelskim, albo jawnymi zbrodniarzami, winnymi licznych śmierci. Przykładowo, realizacja planu Balcerowicza – który, przypomnę, wszedł do rządu Tadeusza Mazowieckiego z ramienia „Solidarności” i pod jej szy...

Wielkie oszustwo

„ Za kapitalizm nie siedziałbym nie tylko osiem i pół roku, ale nawet miesiąca, tygodnia” – powiedział kiedyś profesor Karol Modzelewski, działacz opozycji w czasach PRL (to on wymyślił nazwę związku zawodowego „Solidarność” i zaliczał się do głównych postaci zgromadzonego wokół niej ruchu), a po 1989 r. wielki krytyk dzikiego kapitalizmu i obrońca praw ludzi przez system ów nieludzki pokrzywdzony. Dlaczego warto przypomnieć ów cytat? Ano, z tej przyczyny, iż dzisiaj 13 grudnia, czyli rocznica – konkretnie czterdziesta trzecia – wprowadzania stanu wojennego, zadaniem którego było zwalczenie ruchu wyrosłego wokół „Solidarności”, obrosłego dziś legendą. A właśnie słowa prof. Modzelewskiego wyrażają, jak wielkim oszustem była tzw. „opozycja demokratyczna”, zgrupowana wokół NSZZ „Solidarność”. Acz, zaznaczyć warto, nie od samego początku. W 1980 roku, kiedy związek ów powstawał, celem faktycznie było wywalczenie lepszych warunków bytowych i wdrożenia w życie idei socjalizmu; postulaty...

Układy, układziki

Patologie kolejnych rządów prawicy postsolidarnościowej, czyli solidaruchów – od Mazowieckiego po Tuska – wymieniać można długo. Oczywiście jedne spośród nich swoją funkcję sprawowały fatalnie, inne bardzo źle, jeszcze inne ledwo przeciętnie, na w pełni pozytywną ocenę nie zasługiwał żaden. Jeśli chodzi o samorządowy, to tutaj sytuacja jest o wiele bardziej złożona, nie w każdej bowiem jednostce samorządu terytorialnego rządzą lub współrządzą przedstawiciele obozu postsolidarnościowego. Niemniej, wszędzie tak, gdzie dorwali się oni do władzy, tworzą to, o czym zamierzam dziś napisać. A są to układy, z reguły nieformalne , niekiedy wręcz kryminale ( vide te w wykonaniu PiS-owców i Zerowców), nieodmiennie patologiczne. Idą od samej góry, czyli administracji rządowej i spółek Skarbu Państwa, poprzez samorząd, aż po gminne jednostki administracyjne tudzież gospodarcze. Opierają się na kumoterstwie i nepotyzmie, czyli obsadzaniu kluczowych stanowisk znajomymi oraz krewnymi, niezależnie ...

Rocznica zbrodni

Wczoraj była rocznica początku jednej z największych zbrodni w historii Polski. I najdłużej trwających, bo przez ponad trzy dekady. Oto 28 grudnia 1989 r. Sejm przyjął dziesięć ustaw znanych jako plan Balcerowicza. Doprowadziły one do restauracji nieludzkiego systemu kapitalistycznego w wyjątkowo dzikim wydaniu, zniszczenia przemysłu (zamykanie lub wyprzedaż za bezcen nowoczesnych zakładów) i rolnictwa (likwidacja PGR-ów), pojawienia się kilkumilionowego bezrobocia (gdyby nie łatwość zakładania firm oraz wysoka – wówczas – dostępność zasiłków, ludzie by sobie nie poradzili i mogłoby dojść nawet do wojny domowej), drastycznej pauperyzacji społeczeństwa, rozrostu bezdomności (w PRL-u stanowiła zjawisko marginalne), cięcia świadczeń socjalnych, rent i emerytur, niszczenia praw pracowniczych… Plan Balcerowicza przyczynił się do śmierci co najmniej kilkuset tysięcy osób (samobójstwa, zamarznięcia, choroby wywołane chronicznym stresem tudzież przepracowaniem, itd.), choć spotkałem się ze ...

Lamenty zbrodniarzy

Dziś czterdziesta pierwsza rocznica wprowadzenia stanu wojennego przez generała Wojciecha Jaruzelskiego i Wojskową Radę Ocalenia Narodowego. Dzięki niemu udało się uniknąć wojny domowej, która z winy ówczesnej, sterowanej przez USA i Watykan opozycji zgrupowanej wokół NSZZ „Solidarność” wisiała na włosku, oraz interwencji wojsk Układu Warszawskiego. Nie doszło do zniszczenia kraju oraz śmierci milionów ludzi, lecz niestety, tragedia i tak nastąpiła (czemu nigdy nie przeczył generał Jaruzelski). Zginęli wszak ludzie – pięćdziesiąt sześć osób według danych IPN-u. W znacznej mierze winę za to ponosili opozycyjni prowokatorzy, którzy za jankeskie i watykańskie pieniądze popchnęli młodszych kolegów do walki z ZOMO i wojskiem. Wielu obywateli padło ofiarami represji, nie zawsze dobrze wymierzonych; internowanie Edwarda Gierka, Karola Modzelewskiego, Piotra Ikonowicza oraz licznych robotników było błędem, a jeszcze większym – niezainteresowanie się Jarosławem Kaczyńskim (13 grudnia 1981 roku ...

Początek targowicy

Dziś czterdziesta druga rocznica Porozumień Sierpniowych, zawartych w 1980 roku pomiędzy strajkującymi (i wspartymi przez niektórych inteligentów) robotnikami z „Solidarności”, zorganizowanymi w Międzyzakładowy Komitet Strajkowy, a PZPR-owską władzą. Źródłem strajków – odbywających się, o czym dziś mało kto wspomina, pod hasłami: „Socjalizm – TAK, wypaczenia – NIE!” i „Proletariusze wszystkich krajów, łącznie się!” (zaczerpnięte ono zostało oczywiście z „Manifestu Komunistycznego” Karola Marksa i Fryderyka Engelsa) – była pogarszająca się (ale nie aż tak bardzo, jak głosi dzisiejsza kapitalistyczna propaganda) koniunktura gospodarcza, co wynikało z zawalenia się systemu z Bretton Woods (sztywny kurs dolara wobec złota i sztywny kurs innych walut wobec dolara) kilka lat wcześniej, które mocno walnęło w państwa mające zaciągnięte kredyty, w tym w Polskę, a także z postępującego kryzysu paliwowego. Mówiąc krótko, zasobność naszego społeczeństwa poprawiała się wolniej, niż zapowiadały gier...

Krwawy fundament

Kolejna kobieta w ciąży zmarła na szpitalnym łóżku, ponieważ zwyrodniałe prawo antyaborcyjne – jedno z najbardziej restrykcyjnych na świecie! – zaostrzone po absurdalnym pseudo-wyroku nielegalnie funkcjonującej grupy kolesiów (Trybunałem Konstytucyjnym nazwać się tego guana nie da) z 22 października 2020 roku, uniemożliwiło lekarzom udzielenie jej pomocy. To już druga taka tragedia w ciągu ostatnich kilku miesięcy… o której wiemy, bo sprawa dotarła do mediów. Podobnie jak we wcześniejszym przypadku, tak i w tym zmarła osierociła dzieci. Nieraz o tym pisałem, a osoby zainteresowane znają historię, toteż teraz tylko krótko streszczę przebieg wydarzeń, jakie doprowadziły do tych zgonów. Pierwszą próbę zaostrzenia prawa aborcyjnego – od 1956 roku bardzo w Polsce liberalnego, czyli cywilizowanego – podjęli prawicowi senatorowie z „Solidarności” już w 1989 roku; chcieli zlikwidować możliwość przerwania ciąży z przyczyn społecznych. Wtedy nie znaleźli poparcia dla tychże zbrodniczych planów...

Pomnik ofiar

Niedawno odsłonięto w Warszawie pomnik NSZZ „Solidarności”, przy czym oczywiście nie obecnej formy tego związku, lecz tej z lat 80. ubiegłego stulecia, która rzekomo „przyniosła nam wolność”, co w propagandowym przekazie oznacza zaprowadzenie kapitalistycznego zniewolenia. W sumie, nie chce mi się tego komentować. Jeśli ktoś zamierza czcić opozycję z czasów PRL-u, proszę bardzo, ale niech pamięta, że z tejże opozycji wywodzi się taka na przykład faszystowska, a zatem wybitnie antydemokratyczna partia jak Bezprawie i Niesprawiedliwość. Stawiając pomnik „Solidarności”, oddaje się więc hołd również braciom Kaczyńskim, w tym niemiłościwie nam panującemu Jarosławowi. Czy naprawdę o to chodziło inicjatorom? No i pomników ci u nas dostatek; każdy kolejny (nieważne, kogo lub co przedstawiający), to już przesyt. Mowa tu o marmurowych, betonowych czy metalowych monumentach, bo nie mam nic przeciwko powstawaniu pomników żywych, czyli instytucji prospołecznych, noszących imię zasłużonej osoby bą...

Zabójczy Jarosław

Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność”, obraził się na Bezprawie i Niesprawiedliwość… której to mafii/sekcie zarówno on, jak i tenże związek zawodowy przez lata się wysługiwał. Powodem obrazy jest mianowanie, w ramach tzw. rekonstrukcji rządu, Jarosława Gowina na ministra rozwoju, pracy i technologii. Związkowiec stwierdził nawet, że PiS „napluło w twarz” ludziom pracy. Miał oczywiście rację, szkoda tylko, że nie zauważył, iż plucie owo trwa od dawna i wynika po prostu z tego, że rządzi ugrupowanie prawicowe. Ale po kolei. Gowin Jarosław, lider partyjki Porozumienie, wchodzącej w skład rządowej kolacji o nazwie Zjednoczona Prawica (czyli ugrupowanie to jest, ni mniej, ni więcej przystawką PiS-u). Co ważne, pozostaje on prawicowcem do szpiku kości, a to oznacza, iż na gospodarkę oraz pracę podejście ma neoliberalne lub, jak znacznie trafniej określają to Amerykanie, neokonserwatywne. Zatem jest fanatycznym nieomal zwolennikiem dzikiego kapitalizmu i jego naturalnych patologii z...

Zapomniane postulaty

Dziś czterdziesta rocznica Porozumień Sierpniowych, zawartych między rządem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej a komitetami strajkowymi, powstałymi w sierpniu 1980 roku. Konkretnie, mamy dziś rocznicę porozumienia zawartego w Gdańsku; dzień wcześniej podpisano je w Szczecinie, 3 września w Jastrzębiu-Zdroju, a 11 września w Hucie Katowice (Dąbrowa Górnicza). Na ich mocy zalegalizowany Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”, a poza tym dotyczyły one realizacji postulatów zgłoszonych przez Międzyzakładowy Komitet strajkowy kilka dni wcześniej: 1. Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców Wolnych Związków Zawodowych, wynikająca z ratyfikowanej przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczącej wolności związkowych. 2. Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkujących i osób wspomagających. 3. Przestrzegać zagwarantowaną w Konstytucji PRL wolność druku i publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostęp...

O profesorze

Wczoraj, w wieku lat zaledwie osiemdziesięciu jeden, zmarł profesor Karol Modzelewski, autorytet dla wielu lewicowców (dlaczego, o tym za chwilę). Warto przybliżyć jego sylwetkę. Urodził się w roku 1937 w Moskwie, do Polski przybył w 1945 r. Jako młody, lecz już dorosły człowiek uaktywnił się politycznie, wstępując do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w roku 1957. Działał w jej strukturach tylko przez siedem lat; następnie został wydalony za krytykowanie linii rządów. Krótko po tym, w 1964 r., wraz z Jackiem Kuroniem napisał List otwarty do Partii , w którym skrytykował ówczesne polskie władze za… odejście od ideałów socjalistycznych (miał o tyle rację, iż poprzedni ustrój nie był socjalizmem, ale technokracją biurokratyczną, która jednak miała o wiele więcej zalet niż obecny, dziki kapitalizm – przyp. W. K.). Postępowanie prominentów PZPR oceniał Karol Modzelewski negatywnie właśnie z pozycji marksistowskich (a teorie swojego wybitnego imiennika znał świetnie), o czym war...

Granat w gnojówce

Sprawa pedofilskich zachowań nieżyjącego już prałata Jankowskiego, kapelana „Solidarności”, cokolwiek w mediach przycichła, ale nie ucichła całkiem. Prezydent Gdańska zapalił się niedawno do likwidacji pomnika niesławnego kapłana, ulokowanego właśnie w owym pięknym pomorskim mieście. Niby słusznie – sam jestem za przetopieniem tegoż „arcydzieła” na pomnik upamiętniający ofiary dzieci-księży pedofilów, o czym zresztą pisałem. Obawiam się jednak, że panu Adamowiczowi chodzi o coś innego, a jego zamiary wcale nie są takie znowu czyste. Otóż, sprawa zboczonego prałata może być (podkreślam – MOŻE) jak granat w gnojówce: niektórych ludzi zabije, wielu porani, a resztę obryzga niemile woniejącą substancją stanowiącą efekt procesu trawiennego. Dlaczego? Jak wiemy, w latach 80. ubiegłego stulecia Jankowski był kapelanem „Solidarności”, wokół którego to związku zawodowego zgromadziła się ówczesna opozycja „demokratyczna” z jakiej z kolei wywodzą się dzisiejsze PO, PiS oraz wielu forma...