Posty

Wyświetlam posty z etykietą pomoc

Wakacje palestyńskich dzieci

O Kościele katolickim mam generalnie krytyczne zdanie, niemniej nie mogę nie zauważyć, że są jego funkcjonariusze, którzy robią dobre, a nawet bardzo dobre rzeczy. Świetnym przykładem jest oczywiście siostra Chmielewska, choć nie tylko. Ot, w tym miesiącu bardzo piękny gest wykonał ksiądz Jarosław Lipniak z parafii pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny z Witoszowa Dolnego pod Świdnicą, we współpracy z zakonnicą Szczepaną Hrechorowicz, dyrektorką Domu Pokoju prowadzonego w Betlejem przez polskie siostry Elżbietanki. Tak, chodzi o to Betlejem, w którym urodzili się król Dawid (nie wiadomo, czy był postacią historyczną, czy mityczną) oraz Jezus Chrystus (jw., choć przypuszczam, że był ktoś taki, acz jego życie i działalność wyglądały inaczej niż przedstawione w Ewangeliach); obecnie jest to oczywiście miast arabskie, palestyńskie. Otóż, dzięki nim szesnastodniowe wakacje w Polsce spędzić mogło trzydzieścioro palestyńskich dzieci, na co dzień mieszkających pod opieką tegoż ...

Mit polskiego socjalu

Wedle załganej prawicowej, kapitalistycznej propagandy, „Polakom nie chce się pracować” (a Ukraińcy i inni migranci mieszkający w Polsce mają być jeszcze bardziej „leniwi”). Dlaczego? Ano, z tej przyczyny, że „wolą żyć z socjalu”. Bo po co wstawać z rańca i tyrać, skoro można iść do MOPS-u i dostać zasiłek, za który podobno można się spokojnie się utrzymać, i to na luksusowym jakoby poziomie? Albo rozmnożyć się i brać 800 Plus na każde dziecko (a, że pieniądze te w znikomym jeno stopniu pokrywają koszta utrzymania małoletniej osoby obywatelskiej – od kupna mu ubranek po wysłanie do żłobka czy przedszkola – tego już zwolennicy dzikiego kapitalizmu nie rozumieją i/lub nie wiedzą). Innymi słowy, ma być współczesna Polska rajem dla leniów, gdzie wystarczy tylko łapę wyciągnąć, a otrzymuje się socjal finansowany przez „ciężko pracujących przedsiębiorców” (czyli kapitalistycznych wyzyskiwaczy). Nic, tylko leżeć do góry brzuchem i brać forsę za nic. Jak łatwo się domyślić, propaganda ta ...

Sezon na półtora procent

Jak co roku, nastał czas rozliczeń podatkowych. Oznacza to, że przez najbliższe tygodnie zasypywani będziemy prośbami o przekazanie 1,5 proc. naszego podatku dochodowego. Pojawiają się one już od jakiegoś czasu w internecie, prasie, radio i telewizji, i są równie intensywne, co społeczne kampanie WOŚP. Czasami nawet aż za bardzo, zwłaszcza, że niektóre wchodzą z butami w ludzką wrażliwość czy sumienie, aż można się zastanawiać, czy to nie przesada… Wzmiankowaną część swojej daniny publicznej przekazać można już to organizacji (w tym międzynarodowej, np. UNICEF, WWF, itd.), już to fundacji, już to konkretnej osobie (np. zbierającej środki na leczenie czy rehabilitację). Wystarczy wpisać numer KRS w zeznaniu podatkowym. Są pomysły, żeby w ten sposób w Polsce finansować związki wyznaniowe, z Kościołem katolickim na czele; analogiczne rozwiązanie funkcjonuje we Włoszech. Jeśli zaś nie wskażemy organizacji ani osoby, którą chcemy wesprzeć z odprowadzanej przez siebie daniny publicznej, ...

Kapitalistyczne mordownie zwierząt

W miniony weekend społeczeństwem polskim – a w zasadzie bardziej świadomą i wrażliwą jego częścią – wstrząsnęła afera schroniska dla zwierząt w Bytomiu. Popularna piosenkarka ujawniła, zebrawszy dowody, że panować tam miały naprawdę fatalne warunki, takie, że określenie „obóz koncentracyjny” samo ciśnie się na usta. Oczywiście był to (jest) obóz skomercjalizowany, schronisko jako takie służyło nie pomaganiu psom czy kotom, ale dojeniu pieniędzy. Jak na razie odwołano dyrektorkę, władze miasta zapowiedziały kontrole; zobaczymy, co będzie dalej, acz spodziewam się, iż prominenci zaczekają, aż sprawa ucichnie i nie zrobią nic. Schronisko w Bytomiu nie jest, zaznaczyć trzeba, jedyną taką mordownią w Polsce, gdzie cierpienia i śmierć zwierząt się komercjalizuje pod pozorem niesienia im pomocy. W licznych tego typu placówkach warunki są fatalne, od zwierzaki nikt nie dba, w przeciwieństwie do liczenia pieniędzy już to ze środków publicznych, już to płynących od darczyńców. Rzecz jasna...

Nieudolne ministerstwo

W Polsce od lat działa sieć ośrodków wspierających ofiary przestępstw. Oferują one pomoc psychologiczną i prawną, bony na żywność czy leki, itd. Z ich usług skorzystały jak dotąd tysiące osób. Współfinansowane są ze środków z Funduszu Sprawiedliwości (tych, co to je Zero defraudował). Obecnie jego kasa jest pełna, ale… wspominane ośrodki w przyszłym roku mogą przestać działać. Oto bowiem Ministerstwo Sprawiedliwości, pod które Fundusz ów podlega, nie zdążyło rozstrzygnąć konkursu na nowy program wsparcia, w związku z czym nie może wypłacać środków od 1 stycznia 2026 roku. Niektóre ośrodki już zapowiadają zawieszenie działalności, podając, że bez pieniędzy od państwa nie będą w stanie jej prowadzić. Zawieszenie okazać się może trwałe, bowiem specjaliści tacy tak psychologowie, terapeuci czy prawnicy stracą pracę, co oznacza, że poszukają sobie nowej, a do zatrudnienia w ośrodkach wsparcia już nie wrócą. Kto na tym straci? Ano, zwykli ludzie, ci pokrzywdzeni przez przestępców. Ofiar...

Kapitalista woła o pieniądze

Oczywiście nie należy wrzucać wszystkich do jednego wora, co nie zmienia faktu, że większość kapitalistów to paskudne istoty. A ściślej rzecz ujmując, mentalność mają paskudną. Oto ciągle narzekają, jak im to źle. Na pracowników, że chcą za swoją pracę otrzymywać – o, zgrozo! – wypłatę, mieć choć trochę czasu wolnego czy, w przypadku kobiet, móc pójść na urlop macierzyński. A jeszcze bardziej na państwo, że ściąga podatki; im kapitalista bogatszy i bardziej napasiony, tym głośniej narzeka. Na Unię Europejską, że regulacji za dużo. Kiedy jednak przyjdzie taka czy inna sytuacja kryzysowa, kapitalista woła o PUBLICZNĄ pomoc i drze się, iż mu „się należy”. W okresie gorszej koniunktury taki prywatny właściciel środków produkcji pierwszy wyciąga rękę do państwa (czyt.: rządu) po wsparcie finansowe. Nawet – lub wręcz zwłaszcza – jeśli wcześniej migał się, jak mógł, od płacenia podatków. Jednakże wystarczy pogorszenie, by kapitalista nagle zaczął wyliczać, ile to mu kraj MUSI zapłacić. O...

O zawodzie psychoterapeuty

Nie będę dziś pisał o nazistowskich ściekach, jakie w miniony weekend płynęły ulicami polskich miast, ani o skrajnie prawicowych kłamstwach na temat uchodźców i migrantów; jeśli czytacie tego bloga, wiecie, jak bardzo negatywne zdanie mam na temat ideologii skrajnej prawicy (nacjonalizmu, faszyzmu oraz nazizmu w różnych odłamach) i głoszonych przez nie, pełnych ciemnoty i nienawiści treści. Napiszę tylko, że w tym całym straszeniu „nielegalnymi imigrantami” chodzi oczywiście o manipulowanie nami, Polakami, abyśmy byli zastraszeni, podzieleni między sobą, przesiąknięci nienawiścią… a przez to stali się pokornymi, bezmyślnymi niewolnikami wielkiego kapitału. Skupię się więc dziś na czymś innym, co wszelako jest bardzo ważne z punktu widzenia naszego zdrowia. Otóż, w parlamencie trwają prace nad ustawą o zawodzie psychoterapeuty. Sama w sobie jest ona nader potrzebna; ze stanem zdrowia psychicznego w naszym społeczeństwie (wskutek, między innymi, licznych patologii kapitalizmu) jest ...

Rzeź niosących pomoc

Rok temu w Strefie Gazy – a konkretnie w Deir al-Balah – faszystowscy terroryści z IDF kilkakrotnie ostrzelali oznakowany konwój wiozący pomoc humanitarną dla poddanych ludobójstwu (trwającemu nadal!) Palestyńczyków. Wolontariusze zginęli; był wśród nich również Polak, Damian Soból (Cześć Jego Pamięci!). Tu przypomnę, że ofiarami rzezi Gazy, trwającej od 7 października 2023 roku (obecnie ludobójstwo przenosi się także na Zachodni Brzeg Jordanu) są przede wszystkim palestyńscy cywile: mężczyźni, kobiety i dzieci. Jednakże siły izraelskie nader często i chętnie biorą na celownik ludzi niosących pomoc: lekarzy, ratowników medycznych, pracowników organizacji humanitarnych, a także dziennikarzy, którzy o tychże zbrodniach informują. Rok po zamordowaniu Damiana Sobola i jego kolegów dowiadujemy się o innej zbrodni. Otóż, w ubiegłym tygodniu zniknęła grupa czternastu ratowników z palestyńskiej Ochrony Cywilnej i Palestyńskiego Czerwonego Półksiężyca, jaka pojechała do Rafah na misję ratun...

Obojętność

Przedwczoraj minęły trzy lata od rozpoczęcia obecnej fazy wojny rosyjsko- ukraińskiej, zwanej pełnoskalową. Nie do końca słusznie, gdyż pełnoskalowy konflikt w Ukrainie, konkretnie w Donbasie, trwał od blisko dekady, tyle że miał charakter domowy, a Rosja wspierała w nim jedną ze stron, akurat tę bestialsko wyniszczaną. Trzy lata temu wszelako car Władimir Putin zdecydował się na zaatakowanie całego państwa ukraińskiego. Wszyscy pamiętamy, że polskie społeczeństwo zaczęło wówczas masowo i spontanicznie pomagać wschodnim sąsiadom. Do Ukrainy wysyłaliśmy nader liczne dary, wielu spośród nas przyjmowało uchodźców, którzy tysiącami pojawiali się w Polsce. I bardzo słusznie, gdyż ludziom tym trzeba było pomóc. Trzy lata minęły… a ukraińscy uchodźcy nadal do (k)raju nad Wisłą przybywają, choć znacznie mniej licznie niż na początku obecnej fazy wojny, no i bez medialnego rozgłosu. W polskich miastach pomagają im wolontariusze. Teraz tak – przed trzema laty politycy wszystkich bez mała ...

Proces Pięciorga

Na początku 2022 roku (czyli jeszcze pod PiS-owskim nie-rządem) pięcioro Polaków udzieliło pomocy irackiej rodzinie, w tym siedmiorgu dzieci, a także towarzyszącemu im Egipcjaninowi. Były to, rzecz jasna, osoby uchodźcze, usiłujące przedostać się przez granicę polsko-białoruską. Na której to granicy, zaznaczyć trzeba, groziła im śmierć. Polacy napoili ich, nakarmili oraz udzielili schronienia. A teraz są za to ciągani po sądach. Wczoraj rozpoczął się ich proces. Gestapo… znaczy, prokuratura stawia im zarzut z art. 264a § 1. K odeksu Karnego : Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, umożliwia lub ułatwia innej osobie pobyt na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej wbrew przepisom, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. W tym przypadku jest on absurdalny, ponieważ udzielający pomocy Polacy żadnej korzyści majątkowej ani osobistej nie uzyskali; gestapowcy próbują zatem wmówić sądowi i opinii publicznej, że uzyskali są… potrzebujący. Aha. Zaiste, ...

Kredyt dla powodzian

Wczoraj pisałem o powodzi, która nawiedziła Polskę i inne państwa Europy (potężne starty żywioł ten spowodował również w takiej na przykład Nigerii), a stanowi oczywiście jeden z elementów zachodzącej nam radośnie katastrofy klimatycznej. W (k)raju nad Wisłą spowodowała na – znowu – ogromne zniszczenia w wielu regionach, szczególnie na Dolnym Śląsku, zwłaszcza w podgórskich miastach, takich jak Kłodzko czy Nysa. Woda obecnie opada, a prognozy pogody wyglądają dość optymistycznie. Niemniej zauważyć trzeba, iż „powodzie tysiąclecie”, które zdarzać się powinny raz na minimum kilka stuleci, następują obecnie co kilkanaście lat, zaś z poważnymi podtopieniami mamy do czynienia niemalże co roku. Tym razem wiele osób straciło dorobek całego życia, inni ponieśli może nie całkowite, lecz i tak poważne straty majątkowe. Zagrożony jest byt tysięcy, szykują się problemy gospodarcze i inne nieszczęścia, będące następstwem kataklizmu. Szczęściem w nieszczęściu, a raczej w tragedii, jest to, iż n...

Ręce przyłożone do ludobójstwa

W miniony piątek, 25 stycznia, Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze wydał orzeczenie nakazujące Izraelowi powstrzymanie się do dalszych aktów ludobójstwa w Strefie Gazy (oczywiście władze owego terrorystycznego państwa swoich zbrodniczych działań nie przerwały) oraz umożliwienie dostarczenia pomocy oblężonym tam Palestyńczykom, padającym ofiarami nie tylko izraelskich mordów, ale też straszliwej katastrofy humanitarnej; jedzą już paszę dla zwierząt (o ile ją mają) i masowo zarażają się chorobami przenoszonymi drogą wodną, gdyż infrastruktura związana z oczyszczaniem tejże została zniszczona, podobnie jak system opieki zdrowotnej. Faszystowski rząd Binjamina Netanjahu jeszcze tego samego dnia zareagował, wysuwając oskarżenia wobec UNRWA, jakoby jej członkowie brali udział w zamachu (o skali znacznie propagandowo przez Izrael wyolbrzymionej) z 7 października ubiegłego roku, który stał się, jak wiemy, pretekstem do obecnego ludobójstwa, jakie pochłonęło już ponad 25 tys. ofi...

Partner nieetyczny

Już wkrótce odbędzie się kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Już teraz media wypełniają kampanie promocyjne, zaś w dyskontach i innych sklepach odbywają się pierwsze zbiórki. Nie mam nic przeciwko tej akcji (aczkolwiek uważam, że nawet najlepsza, najszerzej zakrojona działalność charytatywna nie jest w stanie zastąpić polityki społecznej państwa), podobnie jak do jej organizatora, Jurka Owsiaka. Uznaję go za jedną z bardziej pozytywnych postaci współczesnej Polski, robi bowiem naprawdę wiele dobrego (za co nienawidzi go skrajna prawica i fanatycy katoliccy); jasne, nie zgadzam się z nim chociażby, kiedy chwali Balcerowicza, ale tego, że pomógł licznym osobom – nie tylko pacjentom w szpitalach, korzystających ze sprzętu, na który WOŚP zbiera pieniądze – nie mogę mu odmówić. Oczywiście pamiętać trzeba, że jeśli (a zapewne tak się stanie) w tym roku padnie kolejny rekord uzyskanej przez Orkiestrę kwoty, to i tak będzie ona wielokrotnie niższa niż suma, jaką w miesią...

Razem na miejscu

Dziś będzie coś pozytywnego. Przyznać oto muszę, że jak dotąd zadowolony jestem z działań Lewicy w rządzie i parlamencie. Nowy minister nauki i szkolnictwa wyższego zaraz na początku swego urzędowania rozwiązał trwający w Poznaniu konflikt w kwestii planowanej likwidacji akademika „Jowita”, które walnęłaby zwłaszcza w mniej zamożne osoby studencie (warto wspomnieć, iż plany owe stanowiły konsekwencję działań rzekomo prospołecznego Bezprawia i Niesprawiedliwości); dzięki ministerialnej interwencji do nieszczęścia nie doszło. Z kolei sejmowy klub Lewicy z miejsca złożył projekty ustaw w sprawie aborcji – liberalizujący zwyrodniałe ustawodawstwo antyaborcyjne oraz ratunkowy – głosował przeciwko powołaniu przedstawiciela neonazistowskiej Konfederacji do Prezydium Sejmu, pracuje nad projektem wydłużenia urlopu dla rodziców wcześniaków… a to tylko niektóre przykłady. Szczególną uwagę warto zwrócić na działanie osób poselskich oraz senatorskich z Partii Razem. Co prawda, nie oddelegowała ...

Rozproszona odpowiedzialność

W Andrychowie czternastoletnia dziewczynka zmarła na hipotermię (wychłodzenie). Organa ścigania zajmują się sprawą, media zaś, od klasycznych po społecznościowe, pomstują na znieczulicę tudzież obojętność (jak zwykle w tego typu tragicznych sytuacjach). Dziecko bowiem znajdowało się w miejscu publicznym, mijali je liczni przechodnie, ale udzielenia pomocy na czas się nie doczekało. Internauci piszący komentarze są wściekli, czemu oczywiście trudno się dziwić. Znieczulica w znacznej mierze wynika z kapitalistycznej propagandy, która wmawia nam, iż „każdy jest kowalem własnego losu” (bzdura totalna, wyzbyta nawet elementarnej logiki), toteż, jeżeli nastolatka zamarza na ulicy, widocznie „sama jest sobie winna”. Druga sprawa to obojętność, którą wielu z nas pozostaje dotkniętych. Ona też jest, w jakiejś przynajmniej mierze, kwestią systemową, albowiem kapitalizm sprawia, że jesteśmy zagonieni, przemęczeni, a zatem skupieni na sobie i ewentualnie najbliższych osobach, wobec zaś tego, c...

Palestyńczyk zapomniany

Są uchodźcy, którzy w krajach, do których uciekają, otrzymują lepszą lub gorszą pomoc (np. w Polsce tak było z Ukraińcami, a swego czasu chociażby z Czeczenami, zaś Polakom podczas II wojny światowej pomocy takiej udzieliły Iran oraz – dzieciom – Indie). Są uchodźcy, którzy uciekając przed tragicznym losem w swoich państwach, giną czy to w odmętach Morza Śródziemnego, czy to na granicy polsko-białoruskiej, czy to pod murem na rubieży Meksyku i USA, czy to w innych podobnie ponurych miejscach. A są i tacy, o których świat – niby to „cywilizowany” i „wolny” – stara się zapomnieć. Do tej ostatniej kategorii zaliczają się uchodźcy palestyńscy. W tym roku mija siedemdziesiąt pięć lat od Nakby, czyli wielkiej tragedii narodu palestyńskiego. Polega ona, rzecz jasna, na utworzeniu – wymuszonym poprzez m. in. zamachy terrorystyczne – państwa Izrael, które od tamtej pory okupuje terytoria Palestyńczyków. Okupacja owa jest nader brutalna; składa się na nią nie tylko polityka apartheidu, ale też...

Koniec festiwalu dobroci?

Jak doskonale wiemy, większość polskiego społeczeństwa wykazała się zaiste wspaniałą postawą wobec ukraińskich ofiar wojny. Przekazywanie i transport pomocy rzeczowej oraz finansowej, organizacja przejazdu dla ludzi i zwierząt pomoc przy załatwianiu spraw biurokratycznych, nawet przygarnianie uchodźców pod własny dach – to tylko wybrane przykłady jakże pozytywnych działań Polaków. A że były to i nadal są akcje oddolne, podczas gdy PiS-owski nie-rząd tylko grzał się w cieple całego tego humanitaryzmu, a niewiele (o ile cokolwiek) ze swej strony robił, to nic dziwnego, iż Polska nazywana jest największą organizacją pozarządową świata. Skala tejże pomocy była gigantyczna, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że do Polski przybyło przeszło dwa miliony uchodźców z ogarniętej wojną Ukrainy. I cały czas przyjeżdżają do nas kolejni, przy czym ich napływ równoważą powroty do naddnieprzańskiego państwa osób, które dostały wezwanie do wojska (lub wstępują do niego na ochotnika, bo i tacy są), albo po pr...

Na pomoc dla uchodźców

Odkąd nastąpiła (odbywająca się oczywiście w interesie USA) agresja Rosji na Ukrainę, Polacy zaczęli masowo pomagać uchodźcom znad Dniepru i Dniestru. W nader zróżnicowany sposób. Wielu ludzi przekazuje dary rzeczowe lub środki finansowe. Inni udostępniają własne mieszkania lub przynajmniej pokoje. Całe grupy wolontariuszy pracują na dworcach, ułatwiając uciekającym przed wojną przemieszczanie się po Polsce, inni pomagają im załatwiać sprawy urzędowe, zajmują się tłumaczeniami, itd. Organizowane są seanse filmów ukraińskich, przedstawiania teatralne i inne akcje kulturalne, dochód z których przeznaczany jest na wsparcie dla wschodnich sąsiadów. Sieci handlowe też prowadzą działania typu Złotówka Dla Ukrainy, wystawiają koszyki na towary dla Ukraińców. Wspaniałą inicjatywą jest Dinozaur z Centralnego. Przykłady można mnożyć. Warto jednak wspomnieć, że za świadczenie takiej samej pomocy bliskowschodnim tudzież afrykańskim uchodźcom na granicy polsko-białoruskiej można iść siedzieć (segre...