Posty

Wyświetlam posty z etykietą sumienie

Sumienie i wychowanie

Generalnie, pozostaję zwolennikiem świeckich pogrzebów (ślubów zresztą też, tyle że ślub w życiu człowieka jest wydarzeniem mniej lub bardziej prawdopodobnym, podczas gdy śmierć i pochówek – pewnym); mój wymarzony to rozsypanie prochów. Kiedy rozmawiam na ten temat – przy okazji konwersacji o Kościele katolickim w Polsce – z różnymi swoimi znajomymi (przeważnie chodzi o osoby starsze, które stereotypowo winny być zanurzone mentalnie w dość prymitywnym katolicyzmie w stylu prymasa Wyszyńskiego… no, ale na szczęście stereotypy nie zawsze pokrywają się z rzeczywistością), z reguły podchodzą one do tego mojego marzenia z pełnym zrozumieniem, podobnie jak do jego uzasadnienia (nie chciałbym, żeby na moim zgonie zarobiła organizacja ukrywająca zbrodnie pedofilskie swoich funkcjonariuszy oraz posługująca się językiem Hitlera, nie Chrystusa, do czego wrócę w dalszej części tekstu). Zdarzają się wszelako wyjątki. Ot, niedawno spotkałem się ze swoją krewną – też seniorką – i rozmowa jakoś tak ...

Sumienie kleru i nie tylko

Na początek dwie krótkie dygresje. Pierwsza, weselsza: z okazji rozpoczęcia roku akademickiego wszystkim studentkom i studentom życzę przyjemnego spędzenia najbliższych dziewięciu miesięcy, zawarcia nowych znajomości oraz, rzecz jasna, rozwoju intelektualnego. Druga, znacznie bardziej ponura: mija dziś pierwsza rocznica wejścia w życie chorej, uchwalonej na nielegalnym posiedzeniu Sejmu na Sali Kolumnowej, ustawy represyjnej, zwanej „dezubekizacyjną” (chociaż z ubekami jako żywo ma ona niewiele wspólnego), obcinającej emerytury i renty byłym funkcjonariuszom (i nie tylko!) służb mundurowych. Poskutkowała ona jak dotąd ponad pięćdziesięcioma ofiarami śmiertelnymi – ich krew spada oczywiście na politykierów wiadomo, jakiej partii. A teraz do meritum, czyli do obiecanej recenzji bijącego zasłużone rekordy frekwencji filmu Kler w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego, według scenariusza reżysera oraz Wojciecha Rzehaka. Dla porządku dodam, że film obejrzałem w miniony piątek w kinie ...