Posty

Wyświetlam posty z etykietą media

Zdrowie i propaganda

W ostatnich dniach media mówią o zbiórce influencera Łatwoganga, któremu udało się dzięki internetowemu streamowi zebrać milionową kwotę na leczenie dzieci chorych na raka. Do akcji przyłączyli się, jak to zwykle w podobnych sytuacjach bywa, ludzie kultury i sztuki, sportu, a także celebryci, nie wspominając o tzw. zwykłych zjadaczach chleba. W każdym razie, inicjatywa owa oddolna zakończyła się wielkim sukcesem. I bardzo dobrze. Tego typu akcje są naprawdę potrzebne. Super, że ludzie w Polsce potrafią się organizować wokół spraw tak ważnych, jak walka o zdrowie, w tym zdrowie najmłodszych. Godne to podziwu i wielkiego szacunku. Jak i zawsze, obok w pełni zasłużonych wyrazów uznania pojawiło się wylewanie pomyj na organizatorów akcji. Oczywiście tym nie będziemy się tu zajmowali; szkoda czasu, nerwów i zjedzonego posiłku. Złym ludziom dobro nie pasuje nigdy. Warto wszakże skupić się na refleksji, która – jak zwykle, kiedy mówi się o szeroko pojętej działalności charytatywnej – p...

Płynie flotylla

Już od 12 kwietnia tego roku w stronę Strefy Gazy wskroś Morza Śródziemnego płynie kolejna Global Sumud Flotilla. Wypłynęła z Barcelony i jest jeszcze liczniejsza niż zeszłoroczna. Jej celem ponownie jest przedarcie się przez izraelskie blokady i dostarczenie do zniszczonej, zagłodzonej Gazy pomoc humanitarną. Na pokładach wchodzących w jej skład łodzi znajduje się potężna międzynarodowa koalicja, ponad trzy tysiące osób z przeszło stu krajów, w tym z Polski. Poprzednim razem, w ubiegłym roku, płynęli między innymi Greta Thunberg i Franciszek Sterczewski. Niestety, tamta Flotilla została zatrzymana – wbrew międzynarodowemu prawu morskiemu, czyli był to akt najzwyklejszego w świecie piractwa – u wschodnich wybrzeży Morza Śródziemnego przez izraelskie siły okupacyjne. Aktywiści zostali uwięzieni, zastraszano ich, pojawiły się nawet informacje o przemocy seksualnej, na koniec była deportacja do krajów pochodzenia. W Polsce wielu celebrytów i polityków (prawicowych oczywiście) ostro sk...

Nienawiść ideologiczna

Nienawiść jest jedną z najsilniejszych emocji, jakie przeżywa człowiek. Z reguły kierowana jest przeciwko komuś lub czemuś, co nas krzywdzi, rani, wyniszcza czy zagraża naszemu istnieniu. To zupełnie naturalne, że nienawidzimy złodzieja, który nas okradł, kogoś, kto zamordował bliską nam osobę, choroby, na którą cierpmy, wojny pustoszącej nasz kraj (bądź wojny jako takiej), głodu, biedy, cierpienia… To wszelako, że nienawiść w pewnych sytuacjach jest naturalna, odruchowa, nie oznacza, iż jest ona dobra; przeciwnie, to emocja negatywna, nader destruktywna również wobec psychiki odczuwającej ją osoby, toteż zdecydowanie warto jest jej nie ulegać (co, rzecz jasna, nie jest łatwe). Istnieje jednak również nienawiść sztuczna, wykreowana i odgórnie narzucona, a raczej wpojona. Jest to nienawiść ideologiczna – narzędzie w rękach polityków (zwłaszcza niedemokratycznych i antydemokratycznych, czyli prawicowych i skrajnie prawicowych), guru różnych sekt, przywódców organizacji terrorystyczn...

Przemilczenie

Afera (delikatnie rzecz ujmując), jaka wynikła z ujawnienia akt sprawy Epsteina, nie cichnie, i nic dziwnego, na jaw wyszło bowiem, że kapitaliści i prawicowi politycy, amerykańscy oraz europejscy, popełniali straszliwe, zbrodnicze czyny, w tym zwłaszcza o charakterze seksualnym. A jednym z takich zwyrodnialców był Donald Trump we własnej pazernej osobie. Coś takiego naturalnie TRZEBA nagłaśniać i piętnować. Zachodnie (polskie też) media skupiają się głównie na ofiarach, wyrządzonej im krzywdzie. Słusznie, lecz to zdecydowanie nie wszystko, co wyłania się z owych dokumentów. Coraz zatem liczniejsze ośrodki masowego przekazu publikują analizy o rzekomych powiązaniach Epsteina z Rosją; takowych jednak raczej nie było, mimo iż niektórzy politycy, w tym Donald Tusk, bardzo chcieliby ogłosić, że to Putin podsyłał miliarderom i innym przedstawicielom pseudo-elit dzieci do gwałcenia. Kapitalistyczna ideologia do dopuszcza przecież refleksji, że gigantyczne bogactwo, w uzyskanie którego kap...

Media społecznościowe i dzieci

Australia wprowadziła zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla dzieci (i młodzieży) poniżej szesnastego roku życia. A w Polsce do kopiowania tego rozwiązania zapaliła się Koalicja Obywatelska. Projekt ustawy w ciągu najbliższych kilku tygodni przygotować mają obecna ministra edukacji Barbara Nowacka i były minister ciemnoty (z pierwszych PiS-owskich nie-rządów, choć sam stał na czele nieistniejącej już Ligi Polskich Rodzin), neonazista Roman Giertych (teraz poseł KO, co źle, bardzo źle świadczy o owej formacji). Niewątpliwie w mediach społecznościowych na osoby nieletnie czyha wiele zagrożeń. Pedofile zastawiają pułapki na młodocianych użytkowników, kwitnie cyberprzemoc (również szkolna mowa nienawiści), pojawiają się wyzwania zagrażające zdrowiu i życiu, natknąć się można na pornografię, występuje groźba uzależnienia (jeden z poważniejszych problemów społecznych naszych czasów), zdrowie psychiczne narażone jest na negatywne bodźce… a to tylko pierwsze z brzegu przykłady. Au...

Plastikowy krzyżyk

Na początek przepraszam za brak wczorajszej notki. Spowodowany był przyczynami medycznymi. A teraz przejdźmy do dzisiejszego tematu, stało się bowiem coś, o czym szkoda byłoby nie napisać. Oto Polską wstrząsnęła kolejna afera z religią w tle – przynajmniej na pierwszy rzut oka, okazało się bowiem, iż religijny element został do niej sztucznie dodany. W jeden ze szkół nauczycielka wyrzuciła do śmieci plastikowy krzyżyk; bawiły się nim osoby uczniowskie, przeszkadzając jej w prowadzeniu lekcji, no to pozbyła się problemu. Nie był to żaden symbol religijny, lecz zabawka, według łatwo dostępnych informacji, fragment stroju na Halloween. Ale, jak to w (k)raju nad Wisłą, ruszyła krucjata. I to na wielką skalę. Po mediach, zwłaszcza prawicowych, migiem się rozniosło, jakoby nauczycielka „sprofanowała krzyż”; wszem wobec informowano, że w koszu znalazł się zdjęty ze ściany krucyfiks, co było nieprawdą. Organizowano demonstracje, na których bogobojne osoby wykrzykiwały nienawistne hasła. W...

Przejęcie

Ojoj, oj! No to się porobiło! Netflix przejmuje Warner Bros., czyli globalny, acz oczywiście z USA rodem, koncern medialno-kulturowy, w skład którego wchodzą liczne wytwórnie filmowe, kanały telewizyjne z HBO na czele tudzież platformy streamingowe. Mówiąc krótko, powstanie iście gigantyczny ogólnoświatowy konglomerat medialny. Liczni komentatorzy grzmią, że będzie to oznaczało „dyktaturę Netflixa”… a nie wszyscy lubią tę platformę, bowiem produkowane na jej użytek filmy i seriale często zawierają treści postępowe, lewicowe i demokratyczne. Sam Netflix w mailach wysyłanych do swych użytkowników zapowiada, że na ten moment nie zmieni się nic, on i studia Warnera działały będą jak dotychczas, niezależnie od siebie, tyle, że stanowiły będą jedną grupę kapitałową. Zauważyć trzeba, iż takie przejęcia w kapitalizmie nie stanowią niczego dziwnego; są zupełnie naturalną cechą owego systemu i występują na różnych rynkach, nie tylko medialnym, rozrywkowym czy kulturowym. Świetnie widać to c...

Reakcja na burmistrza

Burmistrza nie żadnego polskiego miasta, lecz Nowego Jorku. Albowiem tamtejsze wybory wygrał kandydat Partii Demokratycznej, Zohran Mamdani. Muzułmanin i lewicowiec, przynajmniej wedle amerykańskich standardów. Sam siebie określa mianem socjalisty, co w praktyce oznacza, że w Europie uznany zostałby za typowego socjaldemokratę, kogoś takiego jak polityk naszego Razem. I właśnie na tym pan Mamdani wygrał, podczas kampanii skupił się bowiem na kwestiach socjalno-ekonomicznych, w tym: usprawnieniu funkcjonowania komunikacji miejskiej, rozwoju sklepów z tanią odzieżą czy redukcji nazbyt wysokich czynszów. Dla nowojorczyków takie właśnie sprawy okazały się istotne, toteż większość spośród tamtejszych osób wyborczych oddała swe głosy na Mamdaniego. Z czysto polskiego punktu widzenia jakiegoś wielkiego znaczenia to nie ma, przynajmniej na tym etapie. Warto jednak sprawie się przyjrzeć, z uwagi na reakcję naszego komentariatu, tego prawicowego konkretnie. Poważni analitycy zastanawiają si...

Fani ludobójstwa

W Strefie Gazy ciągle trwa ludobójstwo, Izrael ani myśli o przestrzeganiu zawartego niedawno zawieszenia broni. Ruiny miasta Gazy (bo one właśnie zostały po dwóch latach zniszczenia i masakry) są intensywnie bombardowane i ostrzeliwane, pomoc humanitarna wciąż w znacznej mierze pozostaje zablokowana; mało tego, Kneset przegłosował ustawę o karze śmierci dla palestyńskich więźniów. Zbrodnicze owe działania, o czym wielokrotnie pisałem, wzbudzają rosnący opór społeczny na całym świecie, również w społecznościach żydowskich. W Polsce też coraz więcej osób potępia izraelskie ludobójstwo. Z drugiej jednak strony, hasbara – izraelska propaganda, bazująca na kłamstwach i manipulacji – ma się świetnie, i wyraźnie widać ją w świecie polityki oraz mediów. Przykładowo, w Polsce wygląda to tak: jeśli ktoś krytykuje Izrael za jego zbrodnie, z miejsca okrzyknięty zostaje „hamasiarzem”, „zwolennikiem terroryzmu” i oczywiście „antysemitą”. Takie właśnie określenia padają wobec osób, które nie nie...

Brunatnienie

Na granicy polsko-niemieckiej neonaziści pod wodzą niejakiego Bąkiewicza (nasłani, wedle tego, co można znaleźć na portalach społecznościowych, przez Bezprawie i Niesprawiedliwość) urządzili odrażający spęd, wymierzony w migrantów i uchodźców. Grantowi byli na miejscu, lecz nie reagowali. To oczywiście nie pierwsze tego typy wydarzenie; skrajne prawactwo, PiS-owskie i nie tylko, podczas niedawnej kampanii wyborczej urządzało hitlerowskie akcje pod ośrodkami dla cudzoziemców, między innymi na Podlasiu. Słowa nienawiści – większością strasznie zresztą bzdurne i totalnie załgane – na temat uchodźców i migrantów stale płyną z sejmowej mównicy, ilekroć wejdzie na nią prawicowy (niekoniecznie nawet skrajnie!) poseł. Tego typu treści są również ciągle obecne w mediach. Neonazistowscy terroryści antyaborcyjni zastraszają pracowników kliniki AboTak. Słynnego już aktu terroryzmu antyaborcyjnego dokonał parę miesięcy temu w jednym ze szpitali hitlerowiec o nazwie Grzegorz Braun. Nie tylko zres...

Ściek irański

Odkąd Izrael zaatakował Iran, w naszych mediach głównego nurtu – od stacji telewizyjnych i radiowych, poprzez prasę po portale internetowe – mamy prawdziwy wylew anty-irańskiej propagandy. Jak zwykle w takich sytuacjach bywa, niewiele ma ona wspólnego z rzeczywistością. Bodaj głównym jej punktem jest to, jak wielkie zagrożenie dla świata (właśnie, nie tylko dla Izraela, ale dla całego globu, wszystkich państw i społeczeństw) rzekomo stanowi perskie państwo. Z dnia na dzień okazało się, że jest ono niebezpieczniejsze niż Rosja Putina i chce napadać dosłownie na każdy kraj, od Izraela począwszy. Celem ajatollahów, co owa propaganda formułuje mniej lub bardziej wyraźnie, jest narzucenie ludzkości islamu szyickiego. Oczywiście, konfrontacji z rzeczywistością treści owe nie wytrzymują. Iran, owszem, wielokrotnie groził Izraelowi, ale NIGDY nie zaatakował go jako pierwszy. Przeciwnie, to bliskowschodni faszyści dokonywali zamachów na irańskich dostojników czy naukowców, to oni też zbomb...

Polska we krwi

Wczoraj na kampusie Uniwersytetu Warszawskiego doszło do zarazem zbrodni i tragedii. Dwudziestodwuletni mężczyzna – Polak, wbrew informacjom, jakie z początku szerzyły środowiska prawicowe – porąbał siekierą, między innymi pozbawiając ją głowy, portierkę. Ciężko też zranił jednego z usiłujących obezwładnić go ochroniarzy. Z tej przyczyny na UW wprowadzono dziś żałobę. Motywy sprawcy, ujętego przez policję, pozostają na razie nieznane. Niedawno pacjent zamordował lekarza. Inny, w innym mieście, rzucił się na lekarkę. Pobito pielęgniarkę. Do ataków na ratowników medycznych dochodzi często. Czy jest to efekt szczucia i polaryzowania społeczeństwa, uskutecznianych przez polską prawicę, zwłaszcza skrajną (na przykład zamachy Brauna i jego zwolenników na środowisko lekarskie)? Nie wiadomo. Ale możliwości takiej nie można wykluczyć. Prawicowi bowiem politycy, poza ewentualnie Szymonem Hołownią, budują swoje działania na nastawianiu jednych ludzi przeciwko innym. Osoby heteronormatywne ...

Papieski show

Papież Franciszek, lat osiemdziesiąt osiem (jeśli dobrze pamiętam), zmaga się z problemami zdrowotnymi. Nic dziwnego w tym wieku. Niedawno trafił nawet do szpitala. Biorąc pod uwagę stanowisko, jakie ten pan zajmuje, przewodniczenie jednemu z największych związków wyznaniowych oraz (słabnącą, ale wciąż się liczącą) pozycję polityczną papiestwa, media mają używanie. Innymi słowy, znów trwa papieski show, nie tak wprawdzie intensywny (przynajmniej w Polsce; nie wiem, jak w winnych państwach), co w okresie, kiedy zbliżał się zgon Jana Pawła II, niemniej i tak niesmaczny. Te jeszcze jakoś strawne wiadomości dotyczą analiz, kto może zostać następcą Franciszka. W nich akurat nic dziwnego, ani na dobrą sprawę złego nie ma; wiadomo przecież, że pontyfikat obecnego papieża prędzej czy później skończyć się musi, a spekulacje, kto będzie następny i co może sobą reprezentować, są naturalne. To swoisty odpowiednik – w uproszczeniu – sondaży poparcia dla partii czy polityków. Nic dziwnego nie m...

Szczucie i uwielbienie

Coraz bliżej do kolejnego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Oznacza to, że trwa sezon na przeciwstawne postawy wobec tej akcji i jej organizatora, Jurka Owsiaka. Jedną z nich jest odrażające szczucie, wylewanie najgorszych pomyj i miotanie oskarżeniami bez pokrycia (np. o wyłudzenia, kradzieże, oszustwa, itd.). Paskudne owe treści płyną oczywiście ze środowisk skrajnej prawicy, w tym polityków PiS-u, jak również z prawackich mediów (TV Republika, koncern Rydzyka, żeby daleko nie szukać), a także licznych środowisk około-kościelnych. Jeśli chodzi o Kościół katolicki w Polsce, to jego funkcjonariusze na WOŚP zapatrują się różnie; są tacy, co akcję ową popierają, są tacy, co ją tolerują, a i nie brakuje takich, co miotają w nią szlamem identycznie jak świeccy prawacy. W tym roku szczucie przybrało nie tylko ohydną, lecz także bardzo niebezpieczną postać. Pośród powtarzanych od lat obelg pojawiły się również groźny zamordowania Jurka Owsiaka. A tego już lekceważyć nie można...

Kandydatka

No i stało się – parlamentarna Lewica (tzn. bez Razem, które niestety się oddzieliło; szkoda, choć rozumiem pobudki – jakkolwiek paradoksalnie może to zabrzmieć – obu stron) wystawiła kandydaturę na wybory prezydenckie, jakie odbędą się w przyszłym roku. W tym, że jest to kandydatka, wielkiej niespodzianki nie ma; Lewica popełniłaby spory błąd, wystawiając mężczyznę. W tym, że kandydowała będzie Magdalena Biejat (obecna senatorka, kandydatka na prezydentkę Warszawy), też w sumie nie ma większego zaskoczenia. Obstawiałem, iż będzie to albo ona, albo Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Przy czym wybór Magdaleny Biejat z partyjnego punktu widzenia jest o tyle bardziej sensowny, że kandydatura pani Dziemianowicz-Bąk oznaczałaby utratę przez Lewicę Ministerstwa Pracy. Dodać tu trzeba jeszcze, że pani ministra pełni swoją funkcję najlepiej z całego rządu. Co do pani Biejat, uważam ją za bardzo dobrą kandydatkę. Raz, że od dawna powiązana jest z licznymi organizacjami prospołecznymi, np. Helsiń...

Najlepiej udokumentowane ludobójstwo

Dziś przypada Międzynarodowy Dzień Solidarności z Narodem Palestyńskim. Jego terytoria od 1948 roku częściowo, a od 1967 r. w całości okupowane są przez kolonizacyjne państwo Izrael. Okupacja ta jest okrutna, Palestyńczycy są bowiem brutalnie wyrzucani z własnych domów (a te przejmowane zostają przez kolonizatorów), poddawani różnorodnym represjom (m.in. poważne ograniczenia w przemieszczaniu się), aresztowani za byle co, torturowani, wsadzani do więzień na wiele lat, mordowani… A nawet, jeśli nie dochodzi do maskar ze strony izraelskiej, to tak czy owak uskuteczniana jest polityka apartheidu. Od października ubiegłego roku, jak wiemy, trwa ludobójstwo w Strefie Gazy, rozpoczęte przez faszystowski rząd Binjamina Netanjahu. Wielokrotnie o tym pisałem, toteż dziś nie będę się wdawał w szczegóły, skupię się za to na innym aspekcie owej tragedii. Otóż, jest to najprawdopodobniej najlepiej udokumentowana masowa zbrodnia w historii. Stanowi to oczywiście efekt poświęcenia palestyńskich ...

Pakujący paczki

Zbliżają się wiadome święta, co oznacza, że otwiera się sezon na różnego rodzaju akcje charytatywne. Nie oceniam ich tutaj, niemniej uważam, iż kapitalistyczna oraz ogólnie prawicowa propaganda nader często wykorzystuje ich istnienie do zdejmowania z państwa – a konkretnie rządzących nim polityków, oczywiście – jednego z najistotniejszych obowiązków, jakim jest prowadzenie szeroko pojętej polityki społecznej i wspieranie osób obywatelskich w trudnej sytuacji bytowej czy zdrowotnej. Jedną z najsłynniejszych i najpopularniejszych takich akcji jest Szlachetna Paczka. Polega ona na tym, że wolontariusze typują rodziny (nie wiem, czy pojedyncze osoby również) potrzebujące pomocy materialnej, a następnie darczyńcy przekazują im takową w postaci owej paczki – pełnej, oczywiście. Darczyńcą może więc zostać osoba dysponująca stosownymi środkami, co z góry wyklucza część chętnych do udzielania pomocy (nie każdy ma czas i siły, aby być wolontariuszem). Z drugiej strony, Szlachetna Paczka ma ...

Niezwolnieni

Jedna z krakowskich rozgłośni radiowych wycięła ostatnio numer, którego nawet twórcy dystopii by nie wymyślili. Oto jej szef zwolnił grupę dziennikarzy, w ich zaś miejsce powołał nowych. Tyle, że ci nowi… nie istnieją, w każdym razie, nie w realnym świecie, stanowią bowiem kreacje tzw. „sztucznej inteligencji” (czyli ŻADNEJ inteligencji, ale to temat na inne rozważania). Mają się „wypowiadać” – co już zakrawa na zaiste chorą ironię, żeby użyć cenzuralnego słownictwa – na tematy społeczne tudzież kulturowe, czyli takie, które wymagają czegoś, czego żaden robot ani program komputerowy nigdy miał nie będzie, mianowicie minimalnej chociażby wrażliwości emocjonalnej. Mało tego, ci sztuczni pseudo-dziennikarze już „przeprowadzili wywiad” z… Wisławą Szymborską, zmarłą w 2012 roku. Medialne kłamstwa wspięły się zatem na nowy poziom. Media (te cokolwiek uczciwsze) i portale społecznościowe słusznie się zagotowały. Pojawiły się petycje i listy otwarte w sprawie zwolnionych dziennikarzy, l...