Posty

Wyświetlam posty z etykietą victim blaming

Gnojenie ofiar

W Grecji, w hotelu na wyspie Kos, pracowała Polka imieniem Anastazja. W dzień wolny od pracy (jej partner miał wówczas zmianę) poszła na imprezę. Co w tym złego? Nic, oczywiście. Tyle, że już nie wróciła. Poinformowała chłopaka, że odwiezie ją jakiś mężczyzna, ale tak się nie stało. Kiedy sprawa zaginięcia była już w toku, jeden facet przyznał się, że uprawiał seks z Anastazją, korzystając z faktu, że była pijana (odrażające zachowanie), ale potem miał ją odwieźć do domu. Tam wszelako dziewczyny nie było… i już nigdy nie będzie, albowiem znaleziono jej zwłoki. Tak, gwałt i morderstwo. Jak zwykle w takich sytuacjach, portale społecznościowe tudzież różnorakie fora internetowe zawrzały od mowy nienawiści, czyli słownych pomyj. Wylanych jednakowoż nie na sprawców (co byłoby zrozumiałe), lecz na ich ofiarę, Anastazję. Nie będę ich tu w szczegółach przytaczał; zresztą sami wiecie, jakie to bzdury. Że niby „głupia”, bo „sama polazła” (to co, miała wynająć armię do ochrony?!!!), „prowokacyj...