Posty

Wyświetlam posty z etykietą islam

Zero zagrożenia

Natychmiast po izraelsko-amerykańskiej agresji na Iran uruchomiona została zintensyfikowana propaganda, mająca agresję ową uzasadnić. Popłynęła ona między innymi z otworu gębowego Trumpa Donalda, jest także obecna w licznych ośrodkach masowego przekazu. W zasadzie nie zawiera niczego nowego, sprowadzając się do twierdzeń, że ustrój Iranu „to zło, które należy zniszczyć”, a państwo owo „stanowi zagrożenie”, zwłaszcza, jeśli uzbroi się w atomówki, co jakoby miało już prawie nastąpić, wojna zaś wybuchła po to jakoby, aby temu zapobiec. No to popatrzmy, jak jest w istocie. Cóż, nie da się ukryć, że irański ustrój, czyli republika islamska (unikat na skalę światową), daleki jest od ideału. Całość bazuje na religii i religijnych normach, toteż o świeckości mowy nie ma, obywatele mają niewielki wpływ na to, kto sprawuje tam władzę, prawa natomiast człowieka są bardziej ograniczone niż na Zachodzie, a władza nie cofa się przed brutalnymi represjami. Inna bajka, że w większości państw zacho...

Protesty w Iranie

W Iranie od pewnego czasu trwają społeczne protesty (według niektórych źródeł słabną). Z tego, co na ich temat czytałem w wiarygodnych źródłach, ich tło jest przede wszystkim ekonomiczne. Otóż, gospodarka tego obłożonego sankcjami kraju radzić sobie musi z wieloma problemami – ostatnio doszedł kolejny, czyli amerykański atak na ważnego partnera gospodarczego w postaci Wenezueli – mocno też oberwała od potężnej suszy (skutek katastrofy klimatycznej). Irańczykom żyje się więc coraz trudniej. Nie ma się co dziwić, że upominają się u władz o poprawę kondycji bytowej. To naturalne, rzecz można, że tak powinno być; każde państwo ma zakichany obowiązek troszczyć się o własnych obywateli, Iranu też to dotyczy. Z tego, co się orientuję, sytuacja jest pod kontrolą. Ani ze strony protestujących Irańczyków, ani władz i aparatu represji nie doszło do jakichś poważniejszych aktów przemocy. Na pewno nie do gorszych niż na Zachodzie w podobnych sytuacjach. No, ale wiadomo – perskie państwo jest n...

Ikony blaski i cienie

Kilka dni temu w wieku lat dziewięćdziesięciu jeden zmarła Brigitte Bardot, aktorka, modelka i piosenkarka. Jedna z ikon francuskiego kina – i nie tylko, bowiem odkąd w 1973 roku zakończyła karierę artystyczną, poświęciła się aktywizmowi prozwierzęcemu. A na forach w internecie po jej zgonie działalność pani Bardot wywołała spory. Nic w tym dziwnego. Z jednej bowiem strony nie da się zaprzeczyć, że jako aktywistka robiła dla zwierząt naprawdę wiele. Nagłaśniała takie tematy, jak: polowania dla rozrywki (moim zdaniem, powinny zostać zakazane), handel futrami (na szczęście, świat powoli od tego odchodzi), eksperymenty laboratoryjne (leki czy kosmetyki znacznie lepiej jest testować na skrajnych prawicowcach… ale to Brigitte by się nie spodobało, o czym za chwilę), ubój rytualny (występuje m.in. w judaizmie i islamie), wykorzystywanie zwierząt w cyrkach (również coraz rzadsze, na szczęście) i wiele innych. Prowadziła własną fundację oraz schronisko, wspierała różne akcje na rzecz istot ...

Świąteczny mord imperialistyczny

Minęły nam święta, nadchodzą kolejne. Nie dla wszystkich było one jednak szczęśliwe. Oto 25 grudnia, kiedy wielu z nas siedziało przy świątecznych stołach, bądź uskuteczniało inne formy świętowania, USA zbombardowały Nigerię. Konkretnie, były to ataki rakietowe i dronowe na stany Sokoto oraz Zamfara. Oficjalnie miały one na celu ochronę chrześcijan przed islamskimi, a raczej islamistycznymi fanatykami z organizacji Boko Haram (którzy rzeczywiście są niebezpieczni). W praktyce jednak pociski spadły na tereny, gdzie Boko Haram… nie ma. Bastion tejże organizacji działa kilkaset kilometrów od zbombardowanego terenu. Fikcją jest także ochrona chrześcijan, ci bowiem w ostrzelanych przez USA stanach od wieków nie mieszkają. Innymi słowy, w bombardowaniu zginęli zupełnie niewinni ludzie z wiosek, które z żadnymi bojownikami, terrorystami ani niczym podobnym nic wspólnego nie miały. Ot, zwykli rolnicy, kobiety i dzieci. Ale byli to muzułmanie, a w oczach zachodniej, kapitalistycznej propagan...

Propaganda antyislamska

Studenci to w większości naprawdę mądrzy ludzie, ale trafiają się wyjątki od tejże reguły. Takie, jak ten, którego zatrzymała ostatnio Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Dureń ów, studiujący na jednym z bardziej szacownych polskich uniwersytetów, szykował się do… przeprowadzenia zamachu bombowego i nie ukrywał czerpania inspiracji z Państwa Islamskiego, czyli organizacji terrorystycznej, stworzonej i dowodzonej albo przez fanatyków religijnych, albo zbrodniczych cyników, którzy w nijakiego Boga nie wierzą, za to faszerują fanatyzmem tudzież ekstremizmem innych i w ten sposób zdobywają władzę (która wersja jest bardziej prawdopodobna, oceńcie sami). W każdym razie, zdecydowana większość muzułmanów na świecie – a to parę miliardów ludzi przecież – od Państwa Islamskiego oraz innych organizacji terrorystycznych ostro się odcina, jak najbardziej słusznie. Nie wiem, na ile REALNIE niebezpieczny był ten zidiociały student, niemniej to dobrze, że ABW nie zignorowała potencjalnego zagroże...

Dojenie przez kapłana

Z różnymi typami oszustw mamy do czynienia: na wnuczka, na policjanta, na rozliczenie ogrzewania (specjalizują się w tym administracje mieszkaniowe, naliczając rachunki niewspółmiernie wysokie do zużytego w sezonie grzewczym ciepła), na stłuczkę na rondzie czy innym skrzyżowaniu… Z wyłudzeniami i oszustwami świetnie radzą sobie banki oraz parabanki; rzecz można, że się w tym specjalizują. Oczywiście wszystkie one mają na celu kradzież, czyli wyłudzenie pieniędzy. Ale żadne z nich nie umywa się do bodaj największego oszustwa w dziejach ludzkości, czyli oszustwa na Pana Boga. W sumie, to nie wiadomo, od jak dawna ludzkość wymyślała sobie różne bóstwa, których się lękała, ale które pomagały jej wytłumaczyć zachodzące na świecie zjawiska, sens życia czy tym podobne kwestie. Możliwe, że zaczęło się to już w epoce jaskiniowej, a w starożytności każdy lud miał swoich bogów i boginie. Co ciekawe, tych z religii politeistycznych uznać można za personifikacje już to sił realnie występującyc...

Mit i zbrodnia

Dawno, dawno temu semickie plemiona Habiru postanowiły podbić Kanaan, czyli dzisiejszą Palestynę. Aby to uzasadnić, wymyśliły swojego Boga imieniem Jahwe (przy czym nie wiadomo, czy jego kult od samego początku był monoteistyczny, czy też stał się takim dopiero po kilkuset latach od swych narodzin), który jakoby obiecał Kanaan właśnie im; stąd Ziemia Obiecana. W imię tegoż Boga – przejętego znacznie później przez chrześcijan, a następnie muzułmanów, w obu przypadkach z pewnymi modyfikacjami – Habiru dokonywali krwawych maskar wśród plemion kanaanejskich, ale ostatecznie nigdy ich w pełni nie pokonali (zwłaszcza Filistynów, od których pochodzi nazwa Palestyna), lecz po prostu osiedlili się wśród nich. Ostatecznie ich słabe państewka: Izrael i Judę, być może będące raczej luźnymi konfederacjami plemiennym, nie zaś scentralizowanymi organizmami politycznymi, podbili kolejno Asyryjczycy i Chaldejczycy (Babilończycy), dokonując oczywiście masakr i przesiedleń. Niedobitki potomków Habiru,...

Ściek irański

Odkąd Izrael zaatakował Iran, w naszych mediach głównego nurtu – od stacji telewizyjnych i radiowych, poprzez prasę po portale internetowe – mamy prawdziwy wylew anty-irańskiej propagandy. Jak zwykle w takich sytuacjach bywa, niewiele ma ona wspólnego z rzeczywistością. Bodaj głównym jej punktem jest to, jak wielkie zagrożenie dla świata (właśnie, nie tylko dla Izraela, ale dla całego globu, wszystkich państw i społeczeństw) rzekomo stanowi perskie państwo. Z dnia na dzień okazało się, że jest ono niebezpieczniejsze niż Rosja Putina i chce napadać dosłownie na każdy kraj, od Izraela począwszy. Celem ajatollahów, co owa propaganda formułuje mniej lub bardziej wyraźnie, jest narzucenie ludzkości islamu szyickiego. Oczywiście, konfrontacji z rzeczywistością treści owe nie wytrzymują. Iran, owszem, wielokrotnie groził Izraelowi, ale NIGDY nie zaatakował go jako pierwszy. Przeciwnie, to bliskowschodni faszyści dokonywali zamachów na irańskich dostojników czy naukowców, to oni też zbomb...

Zdejmowanie maski

Francuski rząd usiłuje przeprowadzić reformę emerytalną… choć słowo „reforma” w zasadzie niezbyt tu pasuje, trudno bowiem tym mianem określić zwyczajne podniesienie wieku uprawniającego do przejścia na zasłużoną emeryturę. Społeczeństwu się to nie podoba, całkiem więc możliwe, że we Francji znów dojdzie do buntów i zamieszek… które jak zwykle zostaną stłumione przy użyciu policyjnej przemocy, jakiej nie powstydziliby się mundurowi z Putinowskiej Rosji. Jak będzie, zobaczymy, ale gniew osób obywatelskich wzbudza nie tylko to, że prawicowa władza chce ich zmusić, by dłużej zasuwali na fortuny kapitalistów, lecz także, iż wdrażając swoją pseudo-reformę, nie tyle łamie ona, ile omija konstytucję. Innymi słowy, zachowuje się bardzo podobnie, jak PiS w Polsce. Tak, chodzi o państwo będące jednym z pionierów demokratyzacji nie tylko w Europie, ale i na świecie. A teraz rzekomo demokratyczne władze zachowują się w sposób ogromnie daleki od zasad demokracji oraz praworządności. Nie tylko jedn...

Szata kobiety

W Iranie wybuchły ogromne protesty społeczne po tym, jak siepacze z aparatu terroru państwowego zatłukli kobietę za to, że miała źle założony hidżab i było jej widać włosy. Takie bowiem prawo (zalegalizowane bezprawie?), rzekomo wywiedzione z islamu (w istocie religia ta w bardzo zróżnicowany – zależnie od odłamu, państwa, a nawet grupy wyznawców – sposób podchodzi do kobiecych nakryć głowy i strojów) obowiązuje w kraju Persów. Którym to Persom owe przepisy, a zwłaszcza kary za ich łamanie, przestały się najwyraźniej podobać. Czy owe protesty Irańczyków doprowadzą do jakiejkolwiek przemiany mentalnej, prawnej, ustrojowej w ich państwie, czas pokaże. Tak czy owak, warto obserwować Iran, ponieważ zakatowanie na śmierć kobiety za ubiór niezgodny z prawem (podobne rzeczy dzieją się też w wielu innych miejscach na globie naszym kochanym, chociażby w Afganistanie, odkąd talibowie odzyskali tam władzę), jest kierunkiem, w jakim zmierza Polska. Jak doskonale wiemy – i o czym wielokrotnie p...

Fanatyzm kontra miłość

Notka walentynkowa, jakkolwiek ponura raczej. Możemy sobie zdawać z tego sprawę lub nie, ale na świecie wiele jest miejsc, gdzie zakochanie się w drugiej osobie i chęć zawarcia z nią związku przypłacić można życiem. Należą do nich Indie, gdzie skrajna prawica dopuszcza się coraz bardziej przerażających czynów, a od pewnego czasu na celownik bierze ni mniej, ni więcej, a szczerą, prawdziwą miłość. Rząd premiera Modiego i jego Indyjskiej Partii Ludowej, wraz z osłanianymi przezeń ugrupowaniami jawnie faszyzującymi, prowadzi od lat skrajnie nacjonalistyczną, rasistowską wręcz politykę, zmierzającą do powstania jednolitego pod względem narodowościowym (Hindusi) oraz religijnym (wyznawcy hinduizmu) państwa i społeczeństwa. W historii Indii nigdy czegoś takiego nie było, kraj ów w dziejach swych nieodmiennie pozostawał ogromnie zróżnicowaną mozaiką narodowości, kultur oraz religii… no, ale fanatyzm to fanatyzm, ignoruje więc coś takiego jak prawda historyczna oraz w ogóle wszelkie fakty. ...

Z okazji rocznicy

Dziś czterdziesta pierwsza rocznica Porozumień Sierpniowych i z tej okazji postsolidarnościowy nie-rząd PiS-u domaga się od swojego „prezydenta” wprowadzenia stanu wyjątkowego w części wschodnich województw, po to (rzecz jasna, takie jest OFICJALNE tłumaczenie), by „chronić Polskę” przed trzydziestoma uchodźcami… oraz (to już NIEOFICJALNIE) ukryć zbrodnie (np. tortury, o których pojawia się coraz więcej medialnych informacji), jakie na tych ludziach popełnia polski aparat represji, oczywiście na rozkaz aparatczyków mafii/sekty Jarosława Kaczyńskiego. Który, wraz ze swoim nieżyjącym już bratem, Lechem, politycznie wyrósł przy Lechu Wałęsie – dygresja taka. Stan wyjątkowy oznacza zawieszenie na określony czas części praw i wolności obywatelskich; celem jest z reguły zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom w razie jakiejś katastrofy, klęski czy masowego zagrożenia. No właśnie, jakież to zagrożenie nieść może trzy dziesiątki wycieńczonych, głodnych ludzi, uciekających przed wojną i terro...

Nóż

O tragedie typu wojny czy terroryzm nierzadko oskarżane są religie (w naszej części świata najczęściej islam). Częściowo słusznie, ponieważ nader często służą one (podobnie zresztą, jak ideologie polityczne) jako uzasadnienie dla działań wojennych tudzież terrorystycznych, czyli po prostu dla masowego mordowania ludzi. Główną przyczyną tychże zbrodni jest oczywiście prywatna własność środków produkcji i wynikające z niej patologie: niesprawiedliwy podział bogactwa, kapitalizm/imperializm, wyzysk, kolonizacja dokonywana przez korporacje, itd. Niemniej jednak, łatwo jest wykorzystać religię (jakąkolwiek), a raczej wybiórczo z niej zaczerpnięte i w odpowiedni sposób zmanipulowane treści, by zarazić ludzi wzajemną nienawiścią i popchnąć ich do zbrodni o gigantycznej nieraz skali. Licznych przykładów dostarcza nam historia: wojny religijne (np. krucjaty), czystki, ludobójstwa, inkwizycja… Zawsze ktoś na tym zbijał fortunę: liderzy związków wyznaniowych i kapłani, królowie bądź republikańs...

To nie wrogowie

Prawica – nieważne, pod jakim szyldem partyjnym, i nieważne, w jakim miejscu pomiędzy liberalizmem a faszyzmem się sytuująca – od lat wmawia mi, prostemu obywatelowi (k)raju nad Wisłą, że mam licznych wrogów, którzy czyhają już to na moją religię, już to na moją ojczyznę, już to na moją rodzinę, już to na moją ziemię. Mam się ich bać, mam ich nienawidzić, mam być gotowy do walki z nimi. Od lat moimi wrogami mają oto być Rosjanie. Rządzącą Polską prawica postsolidarnościowa (PiS i PO są tu na jednym poziomie) cierpi na paranoiczną rusofobię, przy czym nie chodzi tu raczej o lęk przed kulturą rosyjską, językiem naszych wschodnich sąsiadów czy ich gospodarką; nawet obawa przed ich militaryzmem i działalnością wywiadowczą odgrywa tu prawdopodobnie rolę drugorzędną. Nie, rusofobia polskiej prawicy postsolidarnościowej związana jest z tępym, bezmyślnym kojarzeniem Rosji z komunizmem – co jest nielogiczne, ponieważ ideologia ta ma się u naszych wschodnich sąsiadów raczej marnie, Putin ...

Imam w kościele

Dzisiaj będzie pozytywnie i optymistycznie. Za sprawą, co ważne, przedstawicieli dwóch religii: islamu i katolicyzmu. Oto szajch Osman Sharubutu, pełniący obowiązki muftiego lider społeczności muzułmańskiej w Ghanie, pod koniec kwietnia ukończył sto lat (szacun!). Z tej okazji wybrał się… na mszę do lokalnego kościoła katolickiego. Tam serdecznie powitał go proboszcz Andrew Campbell. Obaj duchowni sfotografowali się przed ołtarzem, a ich zdjęcia wywołały furorę w internecie. Część muzułmanów z Ghany skrytykowała Osmana Sharubutu za wzięcie udziału w obrzędach chrześcijańskich, większości jednak spodobało się jego postępowanie, czyli udział w dialogu i budowie pokoju między religiami. Nie wiem, jak na wydarzenie zareagowali lokalni katolicy, mam jednak nadzieję, że i im spotkanie imama z proboszczem przypadło do gustu . Rzecznik tego pierwszego w rozmowie z BBC zakomunikował: „ Imam zmienia narrację o islamie z religii pełnej niegodziwości, konfliktów, religii nienawiści do i...

Nienawiść u dziecka

Siły ciemnoty, fanatyzmu i nienawiści w natarciu. Jasne, nie od dziś, i bynajmniej nie tylko w Polsce. Szczególnie jednak przerażające jest to, że coraz częściej szerzący ciemnotę, fanatyzm i nienawiść „ludzie” wysługują się dziećmi, zarażając ich umysły owymi chorobami. I tak, w jednej z tarnowskich szkół odbywało się PR-owe wydarzenie pod postacią drzwi otwartych (popularna nazwa „dni otwarte” jest błędna; nie można wszak otworzyć dnia). Fajna inicjatywa, mająca na celu zaprezentować placówkę i zachęcić dzieciaki do zapisania się do niej. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, iż jeden z uczniów przyniósł na imprezę ową… karabin. Jasne, sztuczny, ale stanowiący dokładną imitację tego, przy którego użyciu fanatyczny, skrajnie prawicowy terrorysta zamordował w Christchurch w Nowej Zelandii pięćdziesiąt jeden osób wyznania muzułmańskiego. I to wyjątkowo dokładną imitację, bowiem mieszczone na niej były nawet anty-islamskie hasła, które znajdowały się na oryginalnej broni m...

Nacisk dobry i zły

W kapitalizmie generalnie NIE MA etycznej konsumpcji; za wszystkimi bowiem dobrami i usługami, które nabywamy, stoi wyzysk, czy to w procesie produkcji, czy to w procesie dystrybucji. W przypadku niektórych branż dochodzi jeszcze do tego cierpienie zwierząt lub destrukcja przyrody. Niemniej jednak, świadomość społeczna rośnie, a nacisk społeczeństwa na kapitał – również dzięki rozwojowi środków komunikacji – się wzmaga (nacisk na polityków zresztą też; wielu więźniów politycznych uwolniono, i to w państwach, gdzie o demokracji nie ma mowy, pod wpływem zorganizowanych akcji internautów; za pośrednictwem internetu organizowano też gromadzące setki tysięcy osób akcje protestacyjne, niektóre skuteczne). Jest to oczywiście zjawisko jak najbardziej pozytywne. Pod wpływem opinii społecznej coraz więcej firm, np. sieci handlowych, wycofuje ze swojej oferty futra, żywe karpie, kosmetyki czy leki testowane na zwierzętach, itd.; inne pod wpływem społecznego nacisku nieco luzują swoim praco...