Niemiecki fotoradar
U naszych zachodnich sąsiadów do użytku wchodzą nowe fotoradary… co oznacza, że tylko patrzeć ich także na polskich drogach. Nie tylko mierzyły one będą prędkość pojazdów, ale też sfotografują kierowcę, który prowadząc auto, rozmawia przez telefon. Z jednej strony, to dobrze. Prowadzenie samochodu z komórką przy uchu jest szalenie niebezpieczne (dlatego dla ludzi często korzystających z telefonów, np. w celach zawodowych, tak ważny jest zestaw głośnomówiący lub możliwość zintegrowania smartfona z systemem multimedialnym auta) i, moim skromnym zdaniem, winno być karane równie surowo, bądź niewiele łagodniej, niż jazda w stanie nietrzeźwym. Mało tego, raz – z perspektywy pieszego na chodniku, dodam – widziałem chłopaka, który prowadził samochód, PATRZĄC w ekran swojego smartfona; dosłownie trzymał go przed otrzyma i tylko czystym przypadkiem nie wrąbał się w pojazd, jaki jechał przed nim. Toteż taki fotoradar, jaki wprowadzają Niemcy, na pierwszy rzut oka wydaje się dobrym rozwiązan...