Posty

Wyświetlam posty z etykietą szpital

Poczekalnia VIP

Afera z lekarzem z jednego z warszawskich szpitali (nie pracuje tam już), będącym jednocześnie radnym KO (wystąpił z tego ugrupowania), zatacza coraz szersze kręgi. Okazuje się mianowicie, że facet nie tylko zarabiał grubo ponad milion złotych rocznie i przebywał w kilku miejscach jednocześnie (niby pełnił dyżur na oddziale, a w tym samym czasie udzielał wywiadu lub obradował w radzie dzielnicy), ale też… No właśnie, dociekliwi dziennikarze odkryli, że na SOR, którym kierował, funkcjonowała poczekalnia dla VIP-ów, gdzie w naprawdę godnych, może wręcz luksusowych warunkach na swoją kolej czekali działacze KO; mieli oni też być obsługiwani poza kolejnością. Cała ta sytuacja uderza w Koalicję Obywatelską i może odbić się negatywnie na poparciu dla niej w zbliżających się wyborach. Wielu analityków twierdzi, iż może powtórzyć się efekt ośmiorniczek sprzed lat. Nic zatem dziwnego, że pan Tusk się wścieka i zapowiada rozliczenia; oby na zapowiedziach się nie skończyło. Cała bowiem spraw...

Pogłębianie dziury

Nie tak znowu dawno pisałem, że publiczna opieka zdrowotna pogrąża się (po raz nie wiadomo który) w kryzysie. Kolejne szpitale zawieszają przyjmowanie pacjentów, ewentualnie przekładają terminy terapii. Powodem jest to, że zwyczajnie nie dostają pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia. W budżecie owej instytucji zieje ogromna dziura. Wygląda na to, że politycy zaczęli ów problem dostrzegać, znaczy, na poważnie, bo wcześniej padały głupie porady, aby pacjenci szukali wolnych miejsc w innych placówkach. Powoli zatem pochylają się nad zagadnieniem i proponują rozwiązania. Nie wiem jednak, czy śmiać się z tego powodu, czy płakać; najlepiej chyba złorzeczyć. Otóż, pan premier Tusk wyjechał z pomysłem, aby wprowadzić ulgi składkowe dla przedsiębiorców (pod tym mianem rozumieć należy nie ciułaczy z jednoosobowych firm, lecz wielkich kapitalistów, bo takim właśnie prawicowe władze służą). Czyli, mówiąc prościej, zmniejszyć składkę zdrowotną. Ta w Polsce dla małych graczy biznesowych lub o...

Pozbywanie się biednych i chorych

Pan A. przebywał w Domu Pomocy Społecznej w jednym z polskich miast. Jest starszym panem po wylewie (stracił mowę, porozumiewa się za pośrednictwem pisma), ma raka, ogólnie jest w stanie terminalnym. Niestety, z przyczyn, jakich wolę się nawet nie domyślać, cofnięto mu zasiłek (tak wygląda „pomoc społeczna” w Polsce – śmiertelnie choremu człowiekowi cofa się zasiłek!!!), a następnie wywalono z DPS-u. I to podstępem, mężczyzna miał bowiem trafić do innego ośrodka; okazała się nim wszelako… noclegownia, której nie wolno przyjmować osób wymagających procedury medycznej. Panu A. groziło, że znajdzie się na ulicy, co prawdopodobnie oznaczałoby to dla niego zgon. Na szczęście, pomocy udzielił mu Piotr Ikonowicz (to z jego facebookowego kanału czerpię informację o tej historii) wraz ze swoim współpracownikiem; udało im się – acz nie bez kłopotów – umieścić Pana A. w szpitalu, gdzie poddany został leczeniu. Sytuacja jest rozwojowa. Podejrzewam, że nie jest to jedyny taki przypadek; tutaj po...

Zamrożenie w szpitalach

Jedna z czołowych rozgłośni radiowych (ta z Krakowa) poinformowała o czymś bardzo ważnym, a zarazem złym i strasznym. Otóż, szpitale ograniczają przyjęcia, coraz trudniej jest się dostać na leczenie. Niektóre zaś zabiegi przesuwane są na przyszły rok. Limity pojawiają się nawet na oddziałach onkologicznych, co dla niejednego pacjenta oznaczać może wyrok śmierci. Zła wola lekarzy czy dyrekcji poszczególnych placówek? Nie, smutna konieczność. Wyczerpane bowiem zostały środki z Narodowego Funduszu Zdrowia, te oczywiście, które pochodzą z naszych składek. Innymi słowy, szpitalom brakuje pieniędzy na leczenie, muszą więc wprowadzać limity. Taka kryzysowa sytuacja to, niestety, żadna nowość; z ciągłym brakiem środków system publicznej opieki zdrowotnej boryka się od blisko trzech dekad, czyli odkąd postsolidarnościowy rząd AWS-UW (dzisiejszego POPiS-u) wprowadził składkowy model finansowania. Jak kilka ładnych razy pisałem, jest on dla większości społeczeństwa drogi – składki są zbyt wys...

Kretynizm i znieczulica

Jak wiemy, polski system finansowania publicznej opieki zdrowotnej – składkowy – nader daleki jest od doskonałości, a zwłaszcza od wydajności. Składki są zbyt wysokie dla mniej- i średniozamożnych osób obywatelskich, zbyt niskie jednak, by placówki zdrowotne otrzymywały wystarczające środki. No to co jakiś czas zdarzają się kłopoty. Takie jak w Koninie. Z powodu braku finansowania ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia za drugi kwartał tego roku, działalność, oficjalnie czasowo, ograniczył Oddział Onkologiczny tamtejszego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego. Oznacza to ni mniej, ni więcej, a odsyłanie, niektórych przynajmniej, pacjentów leczących choroby nowotworowe, w tym przyjmujących chemioterapię. Dla ludzi tych jest to prawdziwa tragedia, spowodowana przez rząd AWS-UW (dzisiejszy POPiS), który zdeformował system finansowania opieki publicznej zdrowotnej, wprowadzając model opaty na składkach, najpierw administrowanych przez Kasy Chorych, następnie (koalicja SLD-UP-PSL usiłowała c...

Terroryzm antyaborcyjny faszystów

W Oleśnicy doszło do aktu terroryzmu antyaborcyjnego – na szczęście bezkrwawego (choć i tak zagrażającego ludzkiemu życiu). Hitlerowski eurodeputowany, a zarazem kandydat na prezydenta o nazwie Grzegorz Braun – jedna z najbardziej odrażających postaci współczesnej polskiej polityki – wraz z liczną grupą swoich zwolenników wdarł się na teren szpitala w tymże dolnośląskim mieście. Tam faszystowscy terroryści dosłownie wzięli lekarkę jako zakładniczkę, zamykając ją w jednym z pomieszczeń i uniemożliwiając jej powrót na oddział. A to dlatego, że przeprowadziła legalny i zgodny z prawem zabieg aborcji. Niestety, w trzydziestym szóstym tygodniu ciąży, ponieważ wcześniejsi lekarze pacjentki nakłaniali ją do tego, by urodziła. Tragedia w tym, że dziecko było nieuleczalnie chore; poczytałem trochę na temat owego schorzenia i wiem, że przy porodzie połamałyby się mu wszystkie kości, a śmierć nastąpiłaby w strasznych bólach, które należałoby łagodzić opioidami, w tym morfiną (podawaną NOWORODK...

Egzekucje i groby

Przeprowadzane przez Izrael ludobójstwo w Strefie Gazy nie ustaje od października ubiegłego roku. W zwiększającej się ciągle liczbie ofiar można się już pogubić (biorąc pod uwagę skalę rzezi, nie wiem, czy da się ją w ogóle ustalić inaczej, niż w dużym przybliżeniu), co DZIESIĘĆ MINUT mordowane jest lub zostaje ranne dziecko, noworodki wydobywane są z ciał konających albo dopiero co zmarłych matek (jedyne takie miejsce na świecie!), Palestynki są masowo gwałcone przez izraelskich siepaczy na oczach bliskich (znany jest przypadek dziewięcioletniego chłopca, który osiwiał, widząc, co Izraelczycy zrobili z jego matką), psy z głodu jedzą ludzkie zwłoki… Jednym z elementów tej masowej zbrodni – gdyż z nią właśnie mamy do czynienia, a nie z żadną „wojną z terroryzmem” czy „samoobroną” – są ataki na system opieki zdrowotnej w Strefie Gazy. Według ONZ, Izrael przeprowadza ich średnio siedemdziesiąt trzy miesięcznie, co oznacza, że od października aż dotąd popełnił przynajmniej czterysta trz...

Zabójczy pomysł

Szczerze przyznam, że zrazu nie mogłem w to uwierzyć. Nie mieściło mi się w głowie, że mądry człowiek (przynajmniej za takiego go miałem… teraz wypadnie chyba zrewidować tę opinię) może wymyślać oraz publicznie wygłaszać jako polityczny program podobne brednie. A jednak! Pan Tomasz Grodzki, Marszałek Senatu (i to, co istotne, opozycyjny!) wyskoczył z pomysłem, który każdego rozsądnego człowieka po prostu musiał zamurować. Konkretnie, chodzi o receptę na uzdrowienie polskiej służy zdrowia (a chyba każdy przy zdrowych zmysłach widzi, że leczenia ona wymaga), jakie według jego idei miałoby polegać na… likwidacji większości szpitali powiatowych. Obecnie jest ich w Polsce 947; pan marszałek Grodzki twierdzi zaś, iż potrzeby związane z ratowaniem zdrowia i życia członkiń i członków naszego społeczeństwa w zupełności zaspokoiłoby 130 takich placówek. Nie wiem, skąd nasz dzisiejszy bohater (a trzeba pamiętać, że jest lekarzem z zawodu, toteż problemy służby zdrowia winien znać od środka) wzi...

Zamknięty szpital

Zapewne pamiętacie, że jeszcze niedawno zamykano oddziały szpitalne bądź nawet całe szpitale. Bo zadłużone, bo nie ma lekarzy (kolejne rządy, swoją drogą, nic nie zrobiły, żeby poprawić stan zatrudnienia personelu medycznego: lekarzy, pielęgniarek, ratowników, itd.), bo niepotrzebne. Ten ostatni „argument” słyszałem ponad dziesięć lat temu z ust Krzysztofa Szczerskiego, który twierdził, że w Polsce jest zbyt dużo szpitali, wybudowanych w okresie PRL-u po to, by było gdzie leczyć ludzi w czasie wojny; ergo, w okresie pokoju są one zbędne i tylko obciążają budżet. No i wkroczyła do (k)raju nad Wisłą pandemia koronawirusa. Nie tak zaraźliwa jak odra, która przed tysiącami lat niemal oczyściła z ludzi dzisiejszą Eurazję, a zawleczona do Ameryki przez już na nią uodpornionych Europejczyków, masakrowała Indian i Eskimosów. I nie tak śmiertelna jak gorączka krwotoczna, wywoływana przez wirus ebola. Niemniej jednak, budząca – rozbuchaną przez media – panikę i polityczny chaos, z którego...

Gwałt w psychiatryku

We wczorajszym serwisie informacyjnym jednej z komercyjnych stacji telewizyjnych podano przerażającą wiadomość. Oto w pewnym szpitalu psychiatrycznym trzydziestosiedmioletni pacjent kilkakrotnie zgwałcił dwie trzynastoletnie dziewczyny, które również leczyły się w tym miejscu. Nieco później zgwałcona została piętnastolatka, także przebywająca na tym oddziale. Dziewczęta trafiły do psychiatryka, gdyż wymagały leczenia po próbach samobójczych. Oczywiście, powinny były zostać umieszczone na oddziale dziecięcym, tam wszelako brakowało miejsca (dobrze zresztą, że jeszcze on istnieje, bo coraz częściej są zamykane z powodu braku funduszy), toteż ulokowano je na oddziale dla pacjentów dorosłych. No i skończyło się tragicznie. Inaczej zresztą być nie mogło, ponieważ na oddziale tym pracuje podobno jeden lekarz, jedna sanitariuszka i dwie pielęgniarki, czyli mizerny (liczbowo, bo kompetencji nie kwestionuję), wręcz szczątkowy personel, który nie jest w stanie kontrolować wszystkich pacje...

Jak PiS życiu zagraża

Kampania wyborcza – czy to parlamentarna, czy to europarlamentarna, czy to prezydencka, czy wreszcie samorządowa – rządzi się swoimi prawami. Kandydaci na takie czy inne wybieralne stanowiska zasypują nas, wyborców, obietnicami, piętnują błędy poprzedników i konkurentów, chwalą się na wyrost, niektórzy łżą w żywe oczy (premier Morawiecki i prezes Kaczyński, żeby daleko nie szukać). Czasem, zwłaszcza przed wyborami samorządowymi, aby pokazać, jacy to są aktywni, rozpoczną bezsensowny remont dobrej drogi… Cóż, różne są metody pozyskania naszych jakże cennych głosów, jedne bardziej, inne mniej moralne. Stosowanie kłamstw i półprawd moralne, rzecz jasna, nie jest, zaś opowiadanie przez polityków bzdur urąga inteligencji obywateli-wyborców. Jednakże, jakkolwiek są to patologie, których bronić się nie da, jakoś tam mieszczą się one w dość ponurym standardzie… przynajmniej do momentu, kiedy kampanijne manipulacje nie zagrożą czyjemuś zdrowiu i życiu. A raczej nie tyle same manipulacje,...