Posty

Wyświetlam posty z etykietą święto

Najważniejsze święto w kalendarzu

Dziś 1 Maja, czyli Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy, w Polsce potocznie zwany Świętem Pracy. Ustanowiony został w Paryżu w 1890 roku, przez kongres założycielski II Międzynarodówki Socjalistycznej, a upamiętnia ofiary strajku w Chicago z 1886 roku, kiedy to do robotników domagających się podwyżki godowych płac oraz skrócenia dwunastogodzinnego czasu pracy policja otworzyła ogień, co poskutkowało ofiarami śmiertelnymi. Święto to jest hołdem w ogóle dla wszystkich ludzi, którzy walczyli o prawa pracownicze, co w zasadzie toczyło się od XIX wieku aż po dzień dzisiejszy. Przez długi czas – a w licznych krajach tak jest nadal – walka taka, choćby jak najbardziej pokojowa (zakładanie związków zawodowych, dystrybuowanie materiałów informacyjnych, itp.) wiązała się z brutalnymi represjami, od aresztowania po śmierć. W strajkach, jakie z powodu głodu i fatalnych warunków pracy w XIX oraz XX wieku wybuchały nader często, ludzie ginęli masowo (w takim Dwudziestoleciu Międzywojenny...

Z okazji święta kapłanów

Dziś Wielki Czwartek, czyli katolickie święto kapłanów, zakonników, zakonnic – ogólnie kleru. Obchodzona jest Pamiątka Ostatniej Wieczerzy, czyli wydarzenia, podczas którego, wedle propagandowego przekazu, bo Ewangelie nie stwierdzają tego wprost, Chrystus miał ustanowić sakrament kapłaństwa. Cóż, święto to święto, pora więc na życzenia, jakkolwiek niekoniecznie klasyczne. Może więc byście, drodzy księża, zakonnicy, biskupi rozliczyli się wreszcie ze zbrodni pedofilskich oraz ich tuszowania? Ofiary czekają na odszkodowania, a często po prostu na zwyczajne przeprosiny, uznanie swojej winy. Może byście wreszcie przestali być pazerni? Gigantyczne bogactwa naprawdę nie są Kościołowi do niczego potrzebne, zwłaszcza w sytuacji, gdy miliardy ludzi cierpią skrajną nędzę. Może byście przestali wciskać ludziom załganą propagandę i wypaczać treści biblijne? Może byście przestali szerzyć nienawiść (wobec osób LGBT+, Żydów, muzułmanów, czarnoskórych, itd.) z ambon? Może wreszcie czas na r...

Wolna Wigilia

W tym roku po raz pierwszy Wigilia świąt mylnie zwanych Bożym Narodzeniem (w ich trakcie obchodzi się wszak przyjście na świt Jezusa Chrystusa, który był człowiekiem, no i raczej nie urodził się w grudniu, sama zaś data świąt zaczerpnięta została z rzymskich obchodów przesilenia zimowego i zwycięstwa Słońca) będzie dniem ustawowo wolnym od pracy. Jest to zasługa parlamentarnej Lewicy, która rozwiązanie takie wywalczyła, mimo sprzeciwu najbardziej pro-kapitalistycznie (czytaj: pro-niewolniczo) nastawionych prawicowych polityków, takich jak Ryszard Petru. Wrogom praw pracowniczych, jak łatwo się pomylić, niepracujący 24 grudnia do gustu nie przypadał. Biorąc pod uwagę ogólną niechęć, panującą w polskim parlamencie, do dni wolnych od pracy i praw pracowniczych jako takich, aż dziw, że reforma ta przeszła. No, ale jest, i już pojutrze będziemy się nią cieszyli. Czy to dobre rozwiązanie? Cóż, jak sprawdzi się w praktyce, dopiero oczywiście zobaczymy, niemniej wydaje się jak najbardziej...

Dzień Górnika

Dziś Barbórka, czyli święto górników, gazowników, geologów i ogólnie pracowników sektora wydobywczego. Określenie tego dnia to zdrobnienie imienia (świętej w katolicyzmie) Barbary z Nikomedii, patronki ciężkiej pracy i dobrej śmierci. Bo też wszelkie zawody związane z pracą pod ziemią są bardzo niebezpieczne dla zdrowia i życia. Znaczne jest ryzyko wypadku, są kopalnie, gdzie grożą eksplozje metanu czy tąpnięcia, no i nie oszukujmy się – szkodliwość zdrowotna też jest wysoka. Nie każdy górnik dożywa emerytury, a ci, co dożywają, niekoniecznie cieszą się nią długo. Pylica, urazy kości i mięśni to ponure konsekwencje wykonywania takich zawodów, które swoje żniwo zebrać muszą. Stąd zresztą wysokie (acz nie tak, jak głoszą legendy szerzone przez wrogów proletariatu) zarobki oraz świadczenia emerytalne. Z okazji Barbórki odbywają się uroczystości religijne, akademie, pochody orkiestr górniczych, a także oczywiście spotkania towarzyskie i rodzinne. Dla osób pracujących w sektorze wydoby...

Najważniejsze święto w roku

Dziś 1 Maja, czyli Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy, zwany popularnie Świętem Pracy. Ustanowione ono zostało w 1889 roku w Paryżu przez II Międzynarodówkę, na pamiątkę tragedii z Chicago z roku 1886. Wówczas robotnicy masowo zastrajkowali, domagając się ośmiogodzinnego dnia roboczego, lepszych warunków pracy oraz godnych płac. Niestety, podczas manifestacji ktoś rzucił bombę w policjantów, a ci otworzyli ogień do strajkujących; po obu stronach padli zabici, zaś grupa robotników została później w sfingowanym procesie skazana na śmierć i stracona. Wydarzenia chicagowskie odbiły się echem na świecie, a liderzy robotniczy i lewicowi politycy zaczęli sobie uświadamiać konieczność wzajemnej solidarności oraz wspólnoty interesów. Na ziemiach polskich 1 Maja świętowany był już od 1890 roku, przy czym do postulatów związanych z pracą i utrzymaniem dodawano żądanie odzyskania niepodległości. W II RP (1918-39) obchody tego święta urządzały zarówno Polska Partia Socjalistyczna, ja...

Życzenia dla ludzi pracy

Nastał nam oto 1 Maja, czyli Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy, potocznie, acz trafnie określany Świętem Pracy. Ustanowiony został przez II Międzynarodówkę Socjalistyczną w 1889 roku (pierwsze obchody odbyły się rok później), na pamiątkę stłumienia strajku w Chicago trzy lata wcześniej, będącego elementem szerszej kampanii robotniczej na rzecz wprowadzenia ośmiogodzinnego dnia roboczego. W Polsce 1 Maja jest świętem państwowym od 1950 roku, lecz socjaliści i komuniści obchodzili go (niestety, wzajemnie się przy tym zwalczając) już od 1890 r. i w II RP. Zarazem jest to rocznica wstąpienia Polski oraz innych państw środkowoeuropejskich do Unii Europejskiej; dziś przypada dwudziesta. I chyba dobrze, że akcesja odbyła się właśnie 1 maja, gdyby bowiem przeprowadzono ją w jakiś inny dzień kalendarzowy, solidaruchy (prawicowcy postsolidarnościowi, którzy, oszukawszy miliony robotników, dorwali się do władzy w 1989 r.) zrobiłyby wszystko, aby znieść dzisiejsze święto; przymiarki...

Zdrada i zbrodnia

Dziś 1 marca, czyli Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, czy jak tam się to badziewne pseudo-święto nazywa. Zostało ono wprowadzone przez prawicę postsolidarnościową – konkretnie przez Bronisława Komorowskiego – teoretycznie celem uczczenia tych polskich wojskowych, którzy po zakończeniu II wojny światowej stawiali opór nowej władzy (mimo wszelkich jej wad, lepszej niż przedwojenne), w związku z czym zostali ukarani – również, niestety, śmiercią – i byli negatywnie przedstawiani w historiografii. Niby miała to być cześć dla generała „Nila”, rotmistrza Pileckiego czy żołnierzy AK, jacy (wbrew rozkazom dowództwa, co już budzi kontrowersje) nie złożyli broni. W praktyce wszelako stało się to, co miało się stać zgodnie z zamierzeniem solidaruchów. Mianowicie, do grona „żołnierzy wyklętych” zaliczono wszystkich ewidentnych bandziorów, co podczas wojny kolaborowali z hitlerowskim okupantem (Brygada Świętokrzyska NSZ dla przykładu), a w jej trakcie i po jej zakończeniu skupili się...

Życzenia barbórkowe

Dziś 4 grudnia, czyli Barbórka. Święto górników oraz w ogóle pracowników sektora wydobywczego. Ludzie ci, warto podkreślić, wykonują ciężką, do tego niebezpieczną (nieraz śmiertelnie, o czym świadczą wypadki w kopalniach) pracę, dzięki której mamy ciepło w domach. Dlatego godni są najwyższego szacunku. I nie, nie uważam ich za grupę zawodową ponadprzeciętnie uprzywilejowaną. A już na pewno nie uznaję ich uprawnień za „niesłuszne”. Nie wiem wprawdzie, jak to jest otrzymać wiadomość, że rodzic zginął pod ziemią, ale wiem, jak się czuje dziecko, gdy dowiaduje się, że rodzic został ranny w wypadku na kopalni. Dlatego też wszystkim obchodzącym dzisiejsze święto serdecznie życzę: tyle wyjazdów, ile zjazdów. A także możliwie najlepiej przestrzeganych przepisów BHP, godnych warunków zatrudnienia, płac odpowiednich do nakładu pracy oraz sprawiedliwej transformacji energetycznej. Nie ma się co oszukiwać – odejście od energetyki węglowej jest niezbędne. Już teraz sprowadzamy tony tego suro...

Dynią podzieleni

Dziś 31 października, czyli wigilia Wszystkich Świętych. A zatem Dziady (słowiańskie święto zmarłych, służące upamiętnieniu przodków oraz oddaniu czci im duchom, jakie obchodzono kilka razy w roku, w tym na przełomie października i listopada) i Halloween. To drugie wywodzi się z celtyckich tradycji, które przetrwały w formie brytyjskich i irlandzkich ludowych zabaw, jakie z Wielkiej Brytanii i Irlandii trafiły do USA i Kanady, stamtąd zaś na cały świat. W formie rozrywkowej oraz, niestety, dość mocno skomercjalizowanej. Polegają one między innymi za przebieraniu się przez dzieci/młodzież/każdego, kto chce za duchy, zombie, wampiry tudzież inne monstra, odwiedzaniu sąsiadów i proszeniu o cukierki. Do halloweenowych tradycji zalicza się również wycinanie „strasznego” uśmiechu w dyni, a także rozwieszanie ozdób wystylizowanych na nietoperze, sowy czy inne nocne stworzenia. Wiele osób, mnie wliczając, w tę noc lubi czytać oraz oglądać horrory. W Polsce Halloween stopniowo zaczynało ro...

Cmentarna rewia mody

Pojutrze Wszystkich Świętych. W Kościele katolickim jest to wspomnienie osób kanonizowanych (istniejących realnie oraz mitycznych), jak i (o ile coś mi się nie pokiełbasiło) beatyfikowanych. W polskiej tradycji ludowej jest to również dzień tradycyjnego wspominania zmarłych antenatów, przyjaciół tudzież znajomych, odwiedzania ich grobów, palenia zniczy, ustawiania na nagrobkach chryzantem oraz wiązanek i kultywowania innych zwyczajów przejętych z przedchrześcijańskiej tradycji słowiańskiej. A zarazem najbardziej wyjazdowe święto w roku, toteż polskie drogi znów będą zakorkowane (jak to dobrze, że groby najbliższych osób mam w swojej miejscowości). Co do tego ostatniego, władze poszczególnych jednostek samorządu terytorialnego próbują, niektóre od kilku już ładnych lat, wdrażać dobre skądinąd pomysły, takie jak darmowa komunikacja publiczna na cmentarze. A w centrach handlowych, sklepach, na placach targowych czy stoiskach przycmentarnych ruch panuje coraz większy, ludzie bowiem zaop...

Święto ludzi pracy

Dziś Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy, czyli święto klasy robotniczej/pracującej, obchodzone od 1890 roku, a wprowadzone rok wcześniej przez II Międzynarodówkę, celem uczczenia ofiar maskary robotników z Chicago w maju 1886 roku. W Polsce stało się ono świętem państwowym w 1950 roku. I jest nim do dziś, mimo iż rządząca po 1989 roku prawica postsolidarnościowa (solidaruchy, targowica, marionetki USA, Watykanu oraz międzynarodowych koncernów i korporacji) z całego serca chciałaby je wyrugować. Nie uczyniła tego chyba głównie z obawy przed gniewem obywateli, zdecydowanie niechętnym (jak najbardziej oczywiście słusznie) odbieraniem im dni wolnych od pracy; zrobiła za to wiele, by „ukryć” Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy w cieniu 3 Maja, czyli święta Konstytucji 3 Maja (nie ma czego czcić, chyba, że mit) i Matki Bożej Królowej Polski (to już kwestia wiary religijnej). Niemniej, 1 Maja wciąż jest w Polsce – na szczęście! – zbiorowo świętowany. Nie tyle w formie p...

Święto wielkich zmian

Dziś 22 lipca, czyli rocznica – w tym roku wypada akurat siedemdziesiąta ósma – opublikowania odezwy Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (utworzonego przez polskich polityków na emigracji w Związku Radzieckim i stanowiącego organ władzy na ziemiach polskich wyzwolonych spod hitlerowskiej przez Armię Czerwoną i idące ze Wschodu Wojsko Polskie), znanej jako Manifest Lipcowy. Formalnie ogłoszono go właśnie 22 Lipca 1944 r. w Chełmie, w praktyce wydano go dwa dni wcześniej w Moskwie, a podpis pod nim złożył Józef Stalin. Rocznicę jego ogłoszenia w okresie poprzedniego ustroju obchodzono jako główne święto państwowe; nic dziwnego, skoro ukazanie się Manifestu jak najbardziej uznać można za symboliczny początek odradzania się naszego państwa po II wojnie światowej. Po przejęciu władzy i zmianie ustroju na parlamentarny, a systemu społeczno-ekonomicznego na barbarzyński kapitalizm, solidaruchy zniosły święto 22 Lipca, zastępując je 11 Listopada; szkoda, bo zdecydowanie lepiej świętować...

Historyjka o mędrcach

Jutro 6 stycznia, a zatem katolickie (acz obchodzone również przez wiele innych Kościołów chrześcijańskich) święto Objawienia Pańskiego (Epifania), popularnie, lecz mylnie nazywane świętem Trzech Króli. Dlaczego mylnie, już wyjaśniam. Po pierwsze, nie chodzi o żadnych monarchów, lecz mędrców ze Wschodu, czyli babilońskich kapłanów. Po drugie, nie wiadomo, ilu ich było, ponieważ Ewangelia wg (św. w katolicyzmie) Mateusza, w której się oni pojawiają, nie podaje ich liczby (w tradycji prawosławnej ponoć jest ich dwunastu), a już tym bardziej nie wspomina o ich imionach; Kacper, Melchior i Baltazar to miana li tylko tradycyjne, czyli bajkowe. Po trzecie, święto odwołuje się najprawdopodobniej do fikcji literackiej. Generalnie, opowiastka ta jest jedną z popularniejszych mitów biblijnych. Głosi, jak wiemy, iż narodzeniu Jezusa w Betlejem towarzyszyło bliżej niezidentyfikowane zjawisko świetlne na nieboskłonie, określane w Ewangelii Mateusza jako „Gwiazda” i najczęściej przedstawiane w f...

Wigilia wigilii

Oczywiście nie chodzi o Wigilię Bożego Narodzenia, lecz o wigilię Wszystkich Świętych – All Hallows’ Eve. Tak, już jutro 31 października, a zatem Halloween, celtyckie święto zmarłych, coraz mocniej zadomowione w (k)raju nad Wisłą, co – niejako paradoksalnie – pomogło odnowić pamięć o jego słowiańskim odpowiedniku, czyli Dziadach, i ową tradycję przodków przywrócić. Bo Dziady wracają, coraz wyraźniej widać to chociażby w Internecie. Zresztą, niby katolickie Wszystkich Świętych zawiera w sobie prawie same elementy pogańskie, z odwiedzinami grobów naszych bliskich zmarłych i paleniem zniczy na czele. W tym roku Halloween odbędzie się oczywiście w cieniu protestów przeciwko zaostrzeniu – i tak nazbyt restrykcyjnego, nieludzkiego wręcz prawa antyaborcyjnego – jak również epidemii koronawirusa. Gdyby nie to, pewnie znów rozległyby się kwiki (stanowiące, jak nietrudno się domyślić, temat zastępczy) środowisk prawicowych i kościelnych, jakoby All Hallows’ Eve było „satanistyczne” (brednie),...

Historia pięknej pieśni

Dziś 1 Maja, czyli Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy (Święto Pracy), wprowadzony w 1890 r. przez III Międzynarodówkę i upamiętniający robotników zmasakrowanych podczas strajku w Chicago w 1886 roku. Tradycyjnie tego dnia klasa pracownicza upomina się – w czym wspierać ją powinna polityczna lewica – o likwidację wyzysku, wprowadzenie godnej, pozwalającej się utrzymać płacy i dobrych warunków zatrudnienia, a także inne prawa, jakie winny przysługiwać pracującym. Jest to też dzień przypominający o patologiach kapitalizmu, takich jak bezrobocie czy bieda. W tym roku smutne to święto; pandemia paniki wywołanej koronawirusem uderza w gospodarki wielu państw (Polska, niestety, do wyjątków się nie zalicza, a głupota rządu tylko potęguje kryzys), co już zaczyna skutkować masowymi zwolnieniami z jednej strony, a z drugiej pogorszeniem warunków pracy i zmniejszeniem wynagrodzeń u tych, co zatrudnienie utrzymają. Toteż wartości wyrażane przez Międzynarodowy Dzień Solidarnośc...

Na wigilię Wszystkich Świętych

Dziś wigilia Wszystkich Świętych, All Hallows Eve, czyli Halloween, celtyckie święto zmarłych, które za sprawą angielskiej i – zwłaszcza – amerykańskiej kultury popularnej rozprzestrzenia się po świecie, w formie, niestety, mocno skomercjalizowanej. Nie tylko jednak Celtowie w dzień ów oddawali (a ich potomkowie nadal oddają, w Irlandii na przykład) cześć antenatom, którzy zakończyli swą biologiczną egzystencję na tym łez padole. Na przełomie października i listopada, a także na początku maja, swoje święto zmarłych – Dziady – mieli też Słowianie. Polski ludowy (tak – ludowy, NIE kościelny!) zwyczaj odwiedzania grobów i zapalania na nich zniczy we Wszystkich Świętych to właśnie pozostałość tamtych pogańskich wierzeń, obrzędów i tradycji. Nasi przodkowie wierzyli też, że duchy zmarłych odwiedzają rodzinne domy w dzień zimowego przesilenia – wówczas należało zostawić im puste naczynie; jeśli kojarzy Wam się to z pustym talerzem na Wigilię Bożego Narodzenia, to macie rację, gdyż ów ...

Sprofanowane barwy

Dziś Święto Flagi Rzeczypospolitej, wprowadzone w 2004 r. Dzień wybrano dobry, nie tylko bowiem między 1 a 3 Maja, co pomaga „uzupełnić” długi majowy weekend, ale też z tej przyczyny, iż właśnie 2 maja 1945 roku Biało-Czerwona załopotała nad zdobytym hitlerowskim Berlinem, zaniesiona tam przez bohaterskich polskich żołnierzy, walczących z nazizmem u boku Armii Czerwonej (czego dzisiejsza załgana, prawicowa, a raczej prawacka propaganda oczywiście nie podkreśla). W tym miejscu dodać należy, że ludzie, którzy wywiesili polską flagę na Bramie Brandenburskiej, są dziś zapomniani, a ich zasługi – dezawuowane przez prawicowe władze. W tym miejscu oddaję tymże żołnierzom cześć i honor. Warto też dodać, iż 2 maja jest również Dniem Polonii. Kieruję zatem najlepsze życzenia dla wszystkich Polaków mieszkających – niezależnie od przyczyn – poza granicami (k)raju nad Wisłą. Wróćmy jednak do święta flagi. Jest ono okazją do różnych imprez tematycznych, takich jak układanie ogromnej Bi...