Posty

Wyświetlam posty z etykietą leki

Dla seniorów od Lewicy

Dziś będzie bardziej pozytywny temat. Oto w miniony weekend swoją kolejną konwencję programową miała Lewica. Tym razem zaprezentowała postulaty adresowane do seniorów, głównie emerytów i rencistów. Fajnie, gdyż tę grupę społeczną partie prawicowe z reguły olewają. System kapitalistyczny natomiast – zwłaszcza w zdziczałym, neoliberalnym/neokonserwatywnym wydaniu, jakie panuje w Polsce – ludzi owych często wyklucza, jako niemogących z racji wieku i stanu zdrowia pracować, czyli generować zysków dla klasy pasożytniczo-wyzyskującej. Co zatem Lewica proponuje polskim seniorom? Ano, takie oto rozwiązania: 1) Renta wdowia – jeden ze sztandarowych postulatów tejże formacji, rozwiązanie polegające na możliwości odziedziczenia 50 proc. renty po współmałżonku, zachowując swoją emeryturę, lub przejścia na rentę po współmałżonku i uzyskaniu dodatkowo 50 proc. swojej emerytury (w zależności, która opcja będzie bardziej korzystna). 2) Dodatkowa waloryzacja rent i emerytur – bardzo słusznie, gdyż...

Waloryzacja szczątkowego socjalu

Bezprawie i Niesprawiedliwość otworem gębowym Kaczyńskiego Jarosława rzuciło, w dość chamski zresztą sposób, nowe obietnice o charakterze pseudo-socjalnym, między innymi 800 zł na każde dziecko (zamiast obecnego 500 Plus) czy darmowe leki dla osób po sześćdziesiątym piątym roku życia. Miałyby one zostać wdrożone od przyszłego roku – co ważne. Jak łatwo było się domyślić, Balcerowicze i spółka, a także liczni wyznawcy PO (co widać chociażby w postach tudzież komentarzach na Facebooku) podnieśli tradycyjne larum, że to „rozdawnictwo” oraz „finansowanie z naszych pieniędzy nierobów”, którzy „będą żyli jak panowie”. Cóż, niech ktoś spróbuje przeżyć w Polsce tydzień czy dwa, o miesiącu nie wspominając, za 800 zł, to pogadamy; ja przy takich dochodach (z pracy, nie z żadnego socjalu, żaden mi bowiem nie przysługiwał) przed rokiem sięgnąłem po żyletki i żyję tylko dlatego, że krew mi szybko krzepła, mimo zanurzania nadgarstków w ciepłej wodzie (przereklamowana namiastka polityki społecznej,...

Zabójcza inflacja

Epidemia trwa, a ceny szaleją. Jeszcze przed wykryciem koronawirusa w Polsce rosły bardzo szybko (ponury skutek nieudolnej imitacji polityki społecznej w wykonaniu PiS-u), teraz wszelako skaczą w górę straszliwie. Ogromnie drożeją podstawowe artykuły, z żywnością na czele, ale też, co w obecnej sytuacji jest jeszcze gorsze, leki oraz inne utensylia medyczne, np. maseczki. Przyczyną tego ponurego stanu rzeczy częściowo są prawidła tzw. „wolnego rynku” – kiedy zmniejsza się podaż danego towaru (a podaż wielu dóbr faktycznie spadła, z powodu wywołanego pandemią przestoju w produkcji), jego ceny automatycznie idą w górę; jeśli czegoś potrzebnego zaczyna brakować, ludzie gotowi są za to więcej zapłacić, bez względu na to, czy chodzi o chleb, kurczaka czy lekarstwo. Bardziej mroczna strona tego procesu wygląda tak, że w kapitalizmie WSZYSTKO jest towarem, ludzkie zdrowie i życie również, toteż w kryzysowych (czyli takich, kiedy podaż spada) czasach za wyleczenie z choroby musimy w...

Program Zagłada Plus

Pęcherzowe oddzielanie się naskórka (EB) to naprawdę ciężka choroba, nieuleczalna i wyjątkowo bolesna; na skórze powstają bowiem otwarte rany. Na szczęście, występuje ona rzadko, co nie zmienia faktu, że cierpiące na nią osoby jak najbardziej zasługują na pomoc od państwowej służby zdrowia. I z tym jest problem w (k)raju nad Wisłą. A nawet nie problem, lecz tragedia; Bezprawie i Niesprawiedliwość skazało bowiem chorych na śmierć. Jak i dlaczego, już wyjaśniam. Z pęcherzowym oddzielaniem się naskórka można w miarę normalnie funkcjonować (tzn. nie powiększać i nie zaogniać ran), a nawet pracować, pod warunkiem stosowania specjalnych opatrunków; zwykłe, tzn. gaza i bandaż, zwyczajnie szkodzą. Istnieje chyba tylko jeden ich typ, który nie jest szkodliwy dla pacjentów, a wręcz bardzo im pomaga, przyczyniając się do zmniejszenia bólu oraz powikłań. I tu dochodzimy do sedna sprawy. Jeszcze kilka lat temu starczająca na miesiąc paczka tychże opatrunków wynosiła, dzięki refundacji, ni...

Szarlataneria i kapitalizm

Wydawałoby się, że postęp naukowy i technologiczny doprowadzi do ostatecznego triumfu rozumu ludzkiego, a ściślej rzecz ujmując – racjonalizmu. Jeszcze nie tak dawno temu sądzono, że przesądy (nie mylić z religiami i filozofiami egzystencjalnymi), szarlataneria i ciemnota całkowicie przejdą do historii, zastąpione przez naukowe poznanie i oświeconą myśl. Na gruncie polskim takie nadzieje, przynajmniej przez pewien czas, żywił Stanisław Lem (nie tylko wspaniały pisarz, ale i wielki filozof), co da się wyczytać z niektórych jego powieści i opowiadań science-fiction (oczywiście w dojrzalszym okresie swojej twórczości Lem zaczął skupiać się na ograniczeniach rozumu i racjonalizmu, wynikających chociażby z uwarunkowania biologicznego i kulturowego naszego gatunku, niemożności poznania czegoś, co jest od nas całkowicie różne, czy też z wewnętrznych sprzeczności występujących w ludzkiej naturze; aczkolwiek pamiętać trzeba, iż dojrzały racjonalizm zakłada akceptację rozumowych ograniczeń i...

VAT-em w zwierzaki

No i mamy kolejny przykład dowodzący, jak bardzo obłudną (co w sumie dla prawicy typowe) partią, a w zasadzie mafią, jest Bezprawie i Niesprawiedliwość, i jak ogromnie szkodliwe dla WSZYSTKICH organizmów żywych są ponure rządy tejże formacji. Ministerstwo Finansów ogłosiło oto projekt nowelizacji ustawy o podatku od towarów i usług, czyli o VAT. Liberałowie i politycy sejmowej tzw. „opozycji” lamentują, że zamiast obniżyć ową daninę – zgodnie z zapowiedzią wyborczą sprzed trzech przeszło lat – PiS utrzyma ją na dotychczasowym poziomie. Cóż, lamenty same w sobie są uzasadnione; jakkolwiek jestem wielkim zwolennikiem progresywnych podatków dochodowych, to uważam, iż podatki pośrednie (czyli VAT i akcyza) powinny być możliwie najniższe, a na dobra i usługi związane ze zdrowiem i innymi podstawowymi potrzebami życiowymi – zerowe. Wówczas bowiem ceny towarów i usług będą niskie, co napędzi konsumpcję, na czym z kolei zyska i gospodarka, i budżet państwa. Niestety, Bezprawie i Nies...