Wobec migracji
Nie boję się migrantów ani uchodźców; zwłaszcza, że ci drudzy są ludźmi potrzebującymi pomocy. Znacznie większe zaniepokojenie budzą we mnie politycy – panie Tusk, panie Kaczyński, proszę się nie rozglądać! – którzy straszą tymi ludźmi, mieszając przy tym (celowo czy z braku wiedzy?) pojęcia. Zajeżdża od nich Hitlerem, gdyż on też budował swą władzę na kreowaniu strachu i nienawiści wobec „obcych”; zresztą, wszyscy prawicowi politykierzy tak robią, rozwijając starożytną zasadę Divide et impera . Dlatego facet, który pierniczy o „humanitarnych wywózkach” do Białorusi, budzi we mnie takie samo obrzydzenie, jak ci, co na kaczy rozkaz oskarżali osoby uchodźcze o zoofilię. Zamiast łgać i straszyć, rządzący Polską MUSZĄ zatroszczyć się o dobrą (tak, musi być lepsza niż na Zachodzie czy w Skandynawii) politykę imigracyjną, która jest nam niezbędna. Zwłaszcza, że w Polsce tak czy owak przebywają coraz liczniejsi migranci: Ukraińcy (obok uchodźców są przecież pracownicy czy studenci), Białor...