Posty

Wyświetlam posty z etykietą aktywiści

Pushback, czyli książka o koszmarze

Obraz
Już wkrótce na rynku księgarskim ukaże się nader ważna pozycja pt. Pushback , autorstwa Jane A. Gee. Otrzymałem tę książkę do recenzji. A poniżej przedstawiam swoje wrażenia:       Kiedy mówimy: „książka o koszmarach”, najczęściej przychodzi nam na myśl horror, thriller czy literatura sensacyjna. Tymczasem najbardziej koszmarne historie to te, które zdarzyły się naprawdę. Mimo ich grozy, zdecydowanie warto je znać, jako że poruszają ludzkie sumienia. Świetnym przykładem jest książka Pushback Jane A. Gee. Od roku 2021 na granicy polsko-białoruskiej (a także na wschodnich rubieżach Litwy i Łotwy) trwa kryzys humanitarny, jedna z największych tragedii współczesnej Europy oraz świata. Osoby uchodźcze z Bliskiego Wschodu i Afryki, sprowadzone pod pozorem udzielania pomocy do Białorusi przez tamtejszego prezydenta, Alaksandra Łukaszenkę, usiłują przedostać się na terytorium Unii Europejskiej. Niestety, polskie władze radykalnie temu przeciwdziałają. Mężczyźni, kobiety i d...

Płynie flotylla

Już od 12 kwietnia tego roku w stronę Strefy Gazy wskroś Morza Śródziemnego płynie kolejna Global Sumud Flotilla. Wypłynęła z Barcelony i jest jeszcze liczniejsza niż zeszłoroczna. Jej celem ponownie jest przedarcie się przez izraelskie blokady i dostarczenie do zniszczonej, zagłodzonej Gazy pomoc humanitarną. Na pokładach wchodzących w jej skład łodzi znajduje się potężna międzynarodowa koalicja, ponad trzy tysiące osób z przeszło stu krajów, w tym z Polski. Poprzednim razem, w ubiegłym roku, płynęli między innymi Greta Thunberg i Franciszek Sterczewski. Niestety, tamta Flotilla została zatrzymana – wbrew międzynarodowemu prawu morskiemu, czyli był to akt najzwyklejszego w świecie piractwa – u wschodnich wybrzeży Morza Śródziemnego przez izraelskie siły okupacyjne. Aktywiści zostali uwięzieni, zastraszano ich, pojawiły się nawet informacje o przemocy seksualnej, na koniec była deportacja do krajów pochodzenia. W Polsce wielu celebrytów i polityków (prawicowych oczywiście) ostro sk...

Hańba pozostanie

Chyba najlepszą wiadomością dzisiejszego dnia jest uniewinnienie przez Sąd Rejonowy w Białymstoku Piątki z Hajnówki. Czyli pięciorga osób, które udzieliły pomocy rodzinie uchodźców, za co oskarżone zostały m.in. o… przemyt ludzi. Oskarżenie to było straszliwie bzdurne i urągające rozumowi ludzkiemu, że o humanitaryzmie nie wspomnę; sam pomysł, że można kogoś karać za pomaganie, jawnie kojarzy się ze śmiercią za pomoc Żydom podczas okupacji hitlerowskiej. Skojarzenie jest tym bardziej zasadne, że i w tym przypadku w tle była skrajna prawica; na skazanie Piątki z Hajnówki mocno naciskało (m)Ordo Iuris, a prokuratura zachowywała się iście po gestapowsku. Na szczęście, sąd zachował się tak, jak powinien i oskarżonych uniewinnił. Nie zmienia to jednak faktu, że sam proces – niejedyny taki, bo jeszcze inni aktywiści pomagający uchodźcom stają przed sądami! – nigdy nie powinien był się odbyć, a to, iż się odbył, stanowi niezmywalną hańbę dla Rzeczypospolitej Polskiej. Jest też elementem w...

Humanitarna misja Flotylli

Flotylla Wolności, tym razem w znacznie liczniejszym składzie, znów wypłynęła ku brzegom Strefy Gazy, aby dostarczyć tam pomoc humanitarną oraz zanieść orędzie wolności i pokoju. Bardzo dobrze, podziwiam osoby biorące w tej akcji udział. A są wśród nich ludzie z Polski: aktywiści (w tym lewicowi), dziennikarze, nawet poseł Franciszek Sterczewski z PO. Warto mu poświęcić ciut więcej uwagi, ponieważ na tle swoich partyjnych – i większości koalicyjnych – kolegów tudzież koleżanek wyróżnia się on zdecydowanie na plus. Jako jeden z nielicznych polityków PO, a także prawicowych w ogóle, poważnie traktuje prawa człowieka i demokrację. Zaliczał się do ludzi, którzy aktywnie wspierali uchodźców na granicy polsko-białoruskiej w okresie, gdy PiS zaczynało popełniać masową zbrodnię wobec nich (dziś robią to PO/KO z PSL-em); został za to ukarany przez Donalda Tuska, wówczas w opozycji, ale już wtedy ścigającego się z Kaczyńskim i jego mafią/sektą na rasizm oraz ksenofobię. A teraz pan Sterczewsk...

Kneblowanie wolności

Rząd Donalda Tuska, podobnie jak wcześniejsze nie-rządy Kaczyńskiego Jarosława (zarówno z Beatą Szydło, jak i Mateuszem „Pinokiem” Morawieckim na czele), nie lubi trzeciego sektora, czyli różnych organizacji obywatelskich. Tych zwłaszcza, co krytykują rządową politykę, upominają się o wolność lub działają przeciwko interesom wielkiego kapitału (polskiego oraz zagranicznego). Do tej ostatniej kategorii zaliczają się obrońcy przyrody, o czym więcej za chwilę. Za PiS-u obywatelskie manifestacje – na przykład kobiece oraz upominające się o prawa mniejszości seksualnych – były brutalnie tłumione przez granatowych, można było oberwać pałką lub gazem (co spotkało chociażby Magdalenę Biejat); uszkodzenia ciała, w tym poważne, zdarzały się często. Działacze LGBT+ trafiali na policyjne dołki za wieszanie tęczowych flag na pomnikach postaci z katolickiej mitologii. I tak dalej. Po zmianie rządów niewiele się w tym zakresie zmieniło. Co najmniej jedna z demonstracji pro-palestyńskich skończyła ...

Faszyści, terroryści, piraci

Statek Madleen , należący do pro-palestyńskiej Flotylli Wolności, 1 czerwca wypłynął z Włoch. Miał dopłynąć do Gazy, dokąd wiózł pomoc humanitarną, głównie mleko dla niemowląt i żywność. Jasne, w stosunku do potrzeb – ludność Strefy Gazy, przypominam, jest programowo eksterminowana m.in. poprzez głodzenie – to niewiele, ale, jak przypuszczam, organizatorom rejsu chodziło głównie o nagłośnienie sprawy ludobójstwa popełnianego przez faszystowski Izrael i przekonywanie, jak ważna jest pomoc dla Palestyńczyków. Toteż na pokładzie Madleen znalazło się dwanaścioro znanych aktywistów, w tym Greta Thunberg. Niestety, statek do Gazy nie dopłynął. Na WODACH MIĘDZYNARODOWYCH (podkreślam, bo to ogromnie istoty fakt) Morza Śródziemnego zaatakowany został zbrojnie przez faszystowskie izraelskie wojsko i zajęty. Załogę uprowadzono. Z tego, co można się dowiedzieć z mediów, większość jej członków trafiła do izraelskich aresztów. Gretę Thunberg faszyści najpierw próbowali wykorzystać propagandowo,...

Kandydat, terroryści i inne paskudztwa

W Warszawie działa Przychodnia Aborcyjna AboTak – pierwsze (i z tego, co się orientuję, jak dotąd jedyne) takie miejsce w (k)raju nad Wisłą. Potrzebujące kobiety mogą tam otrzymać profesjonalne usługi aborcyjne, z dziedziny aborcji farmakologicznej konkretnie – tak tylko przypomnę, że decyzja, czy rodzić, czy usunąć ciążę, należy TYLKO I WYŁĄCZNIE DO KOBIETY!!! – a oprócz nich, przestrzeń na rozmowy, spotkania i edukację. Celem działania placówki jest pomoc przedstawicielkom płci żeńskiej w taki sposób, aby wiadoma procedura medyczna była maksymalnie bezpieczna oraz nie wiązała się z traumą, wstydem czy upokorzeniem. I żeby nie było, przychodnia działa w pełni zgodnie z prawem, nawet tak poje… znaczy, restrykcyjnym jak w Polsce. Niestety, od wielu tygodni atakowana jest przez skrajnie prawicowych fanatyków religijnych, czyli po prostu terrorystów antyaborcyjnych. Regularnie urządzają oni pod AboTak swoje spędy, podczas których wywrzaskują jakieś chore, pełne łgarstw hasła, a także n...

Premier i Ostatnie Pokolenie

Na początek, serdecznie przepraszam za brak wczorajszej notki. Nie wyrobiłem się z jej napisaniem z powodu wizyty u lekarza. A teraz przechodzimy do dzisiejszego tematu. Na kadencji pana premiera Tuska Donalda kładzie się ostatnio coraz gęstszy cień. A zarazem spowija ją smog, również zyskujący na gęstości oraz smrodzie. Oto po Szczycie Klimatycznym w Budapeszcie stwierdzić raczył szef naszego rządu, że cele w dziedzinie przeciwdziałania postępującym w najlepsze, katastrofalnym zmianom klimatu postawiła sobie Europa, są „zbyt ambitne” i mogą zaszkodzić gospodarce. Oczywiście to bzdura; ich realizacja gospodarce nie zaszkodzi, za to może zmniejszyć zyski kapitalistom, których chciwość niszczy świat na naszych oczach. A że wszyscy prawicowi politycy, Donalda Tuska rzecz jasna wliczając, realizują interesy kapitalistycznych wyzyskiwaczy… wiadomo. Innymi słowy, dołączył pan premier do tych rządzących, co w imię maksymalizacji zysków krótkowzrocznych pazernych pasożytów, gotowi są poś...

Wkurzenie i wymarcie

Grupa aktywistów klimatycznych zastosowała formę protestów polegającą na lokowaniu dróg. Ludzie ci kładą się na jezdni, czasem nawet przyklejając (dosłownie, przy użyciu kleju) do niej, a chodzi im rzecz jasna o uczulanie społeczeństwa na zachodzącą katastrofę klimatyczną oraz jej skutki. Działania takie straszliwie rozsierdzają kierowców. Wysiadają oni z aut, siłą odrywają aktywistów od asfaltu, biją ich, kopią, wyzywają, atakują przy użyciu gaśnic… Mówiąc krótko, zachowują się nader agresywnie (nie wszyscy, jak przypuszczam), za nic natomiast nie chce do nich dotrzeć, że wkrótce nie tylko nie będą poruszali się samochodami (będzie na to zbyt gorąco), ale mogą nie mieć wody, żywności ani innych substancji niezbędnych do życia. Jasne, formy protestów są różne, nie zawsze skuteczne (trafiają się i przeciwskuteczne), niektóre mogą być irytujące dla osób postronnych, jak w omawianych przypadkach. Z jednej strony rozumiem wkurzonych kierowców, choć sam, prowadząc auto, większą mam wyr...

Zbyt łagodni?

Notka z okazji Międzynarodowego Dnia Ziemi. Niedawno w Warszawie protestowali aktywiści klimatyczni. Czynili, to blokując mosty. Zostali, według licznych informacji – brutalnie, spacyfikowani przez policję. Nic w tym dziwnego; „demokratyczni” politycy i samorządowcy PO (panie Tusk, panie Trzaskowski, proszę się nie rozglądać!) reagują na publiczną krytykę ich działań w sposób równie agresywny, co PiS-owcy… No, ale ileż razy można pisać, że to jedna i ta sama prawica? Osoby biorące udział w tamtym proteście, i w ogóle podnoszące kwestię katastrofy klimatycznej oraz tego, że trzeba ją zastopować, jeśli nie chcemy wyginąć, spotkały się również z agresją werbalną, mniej lub bardziej jawną, na forach internetowych oraz mainstreamowych mediach; pisałem dopiero co o paskudnym zachowaniu dziadersa Mazurka – to właśnie jeden z przykładów. Swoją drogą, ciekawe, dlaczego ludziska reagują oburzeniem, kiedy ktoś od czasu do czasu w imię wyższych racji (jak w tym przypadku, bo na formę protestów k...

Dziennikarz i aktywistka

Znany dziennikarz, Rober Mazurek, przeprowadzał przedwczoraj wywiad dla RMF FM z Dominiką Lasotą, młodą aktywistką klimatyczną. Nawiązał do jakichś działaczy z Niemiec, którzy uznani zostali za przestępców i terrorystów. Na co Dominika Lasota odpowiedziała, że wielu ludzi w czasie, gdy prowadzili działalność społeczną i polityczną, nazywanych było terrorystami. Podała przykład Martina Luthera Kinga (trafny zresztą), na co Mazurek odrzekł z oburzeniem, że nigdy go tak nie określano. Kiedy Dominika Lasota sprostowała, gwiazdor medialny wkurzył się, że śmie go ona pouczać i zaczął kpić z jej wykształcenia (skończyła jak na razie liceum). Pan Mazurek zachował się w sposób wysoce niekulturalny, acz niestety typowy dla obecnego dziennikarstwa w mediach głównego nurtu. Rzecz jasna, wyszedł na dziadersa, czyli mentalnie uwstecznionego o ładnych kilkaset lat konserwatystę, przekonanego o własnej wybitności tudzież byciu autorytetem, a co najgorsze, pogardzającego ludźmi młodymi o postępowych...

Klerykalizm i zachowawczość

Jana Shostak, polsko-białoruska aktywistka broniąca m. in. praw kobiet i artystka intermedialna, miała startować do Sejmu z listy Koalicji Obywatelskiej w okręgu dwudziestym czwartym (Województwo Podlaskie), z rekomendacji Zielonych. Ale nie wystartuje, w każdym razie nie z KO. Pani Jana udzieliła bowiem wywiadu Onetowi. Dostała pytanie, czy jest za możliwością dokonania aborcji przez cały okres trwania ciąży. Odpowiedziała, że tak, jeśli kobieta tego potrzebuje, nazwała się też „współczesną sufrażystką”. To, co się następnie stało, raczej nie powinno zaskakiwać nikogo, kto obserwuje polską scenę polityczną, nie ulegając przy tym czarowi „lidera opozycji demokratycznej”. Otóż, po wyrażeniu tego – normalnego dla pro-kobiecej działaczki i feministki – poglądu, Jana Shostak z listy KO wyleciała. Jak łatwo się domyślić, wkurzyli się na nią politycy Platformy Obywatelskiej, którzy jej wypowiedź na Onetu uznali za nazbyt „radykalną” oraz „nieodpowiedzialną”, i wymogli (na sto procent pewie...

Wombat

A dziś będzie coś pozytywnego. Przeczytacie mianowicie notkę o nadziei. Lubię jeść śniadanie przed telewizorem. Dziś, spożywając pierwszy posiłek dnia, też przerzucałem kanały TV i trafiłem na program o Australijczykach pomagających wombatom. Zbierają ranne zwierzęta, leczą je, pomagają schłodzić się wombatom przegrzanym (upały stanowią dla nich śmiertelne zagrożenie), ogólnie prowadzą dla nich taką małą domową klinikę, a zarazem hotelik. Poświęcają cały swój czas dla tych ślicznych zwierzaków. A te odwdzięczają się, przytulając się do tych ludzi, odwiedzając ich dom (po podleczeniu są wypuszczane na wolność), itd. Bardzo lubię oglądać takie programy, ze względu na ich pozytywny ładunek emocjonalny. Uwielbiam zwierzęta, ich widok koi moje nerwy, zarówno, kiedy widzę je na żywo, jak i na telewizyjnym czy komputerowym ekranie. A fakt, że na świecie są ludzie, którzy pomagają zwierzętom przeżyć, nieraz wręcz ratując całe gatunki od wymarcia, sprawia, iż gdzieś tam w głębi mojego...