Posty

Wyświetlam posty z etykietą lasy

Zbrodnia i rzeź

Nad Bugiem – jak łatwo się domyślić, przy odcinku graniczącym z Białorusią – trwa rzeź lasu, większa niż w Białowieży pod nie-rządami Bezprawia i Niesprawiedliwości. Nie tylko drzewa są tam masowo karczowane, destrukcja dotyka również brzegów rzeki oraz prowadzących ku niej dróg. Ostatnie dane, z jakimi się spotkałem, pochodzące z zeszłego tygodnia, mówiły o zrujnowaniu ponad stu siedemdziesięciu kilometrów kwadratowych nadbużańskich obszarów leśnych; od tamtej pory, obawiam się, sytuacja uległa dalszemu pogorszeniu. Rzeź odbywa się na podstawie rozporządzenia przyjętego jeszcze przez PiS-owski nie-rząd i ma służyć, jak głosi propaganda, „obronie granicy”, oczywiście przed stanowiącymi rzekome zagrożenie osobami uchodźczymi. Na zdewastowanym obszarze powstać mają jakieś umocnienia, blokujące drogą wygłodzonym, poranionym, a często umierającym ludziom, jacy usiłują uciekać z krajów ogarniętych terroryzmem, wojną i głodem, by znaleźć schronienie w Europie. Mamy zatem do czynienia z ...

Wielka woda i PiS

Na początek dobra, przynajmniej na pierwszy rzut oka, wiadomość. Premier Donald Tusk połapał się, jakie głupstwo palnęła ministra klimatu i środowiska (pisałem o tym wczoraj) i postanowił naprawić jej błąd. Zamiast więc nisko oprocentowanych pożyczek dla powodzian ma być bezzwrotna pomoc – najpierw doraźna „na przeżycie”, a potem kwoty w wysokości (o ile mnie pamięć nie myli) do 100 tys. zł, w zależności od poniesionych strat. Jak to będzie działało i czy w ogóle okaże się wystarczające, czas pokaże, acz biorąc pod uwagę, iż przewagę w koalicji rządowej ma neoliberalna/neokonserwatywna prawica, raczej nie spodziewałbym się niczego nadzwyczajnego. A teraz do rzeczy. Przy temacie powodzi jeszcze dziś pozostaniemy. Jak pisałem, stanowi ona element postępującej z winy kapitalistów oraz ich prawicowych sojuszników katastrofy klimatycznej, będącej rzecz jasna zjawiskiem globalnym. Powodzie wystąpiły nie tylko w Polsce; dotknęły praktycznie całą Europę Środkową, w potężnej skali zaistnia...

Przykłady głupoty władzy

W ostatnich latach w Rybniku lokalnymi atrakcjami stały się nutrie. Sympatyczne owe gryzonie przyciągały turystów, budziły ciepłe emocje u mieszkańców, ogólnie były fajne (i dalej są). Działacze pro-zwierzęcy oraz specjaliści apelowali do władz miasta, aby ograniczyć populację nutrii poprzez sterylizację. Apele, jak to w Polsce, zostały zignorowane, no to teraz rzeczonych zwierzaków jest zbyt dużo, w związku z czym powodują szkody. Zapadła więc decyzja o ich odłowie, czyli eksterminacji. Jest oprotestowywana, nie wiadomo zatem, jak się rzecz skończy. Warto zauważyć, iż decyzja rybnickich samorządowców jest nie tylko paskudna z humanitarnego punktu widzenia, ale też głupia z przyczyn ekonomicznych. Otóż, jak wyliczyli specjaliści, masowe mordowanie nutrii pochłonie więcej środków publicznych, niż ich sterylizacja czy nawet pozostawienie populacji przy życiu. No, chyba, że te całe łowy mają pełnić tę samą funkcję, co tytułowy Miś z filmu Stanisława Barei, czyli posłużyć temu, aby swo...

Racjonalniej w lesie

Jedną z większych tragedii, a zarazem zbrodni ostatnich ośmiu lat stanowił, wielokrotnie na tych łamach wspominany, rabunkowy wyręb lasów. Wiele obszarów leśnych zostało dosłownie zniszczonych, tam, gdzie jeszcze przed kilku lat rosły drzewa, dziś straszy zryta harwesterami ziemia; w nielicznych jedno miejscach pojawiają się sadzonki. Oczywiście, celem owej destrukcji był zysk, polskie drewno na potęgę sprzedawano głównie do Chin. I, co gorsza, nie miało to wiele – o ile cokolwiek – wspólnego z racjonalną gospodarką leśną. Gwoli ścisłości dodać należy, że za nieszczęście owo odpowiadali nie tylko PiS-owcu, ale przede wszystkim ludzie powiązani z partyjką (kilkakrotnie zmieniała nazwy) gestapowca Zbigniewa Ziobry, zwanego (jakże trafnie!) Zerem. Zerowcy rozplenili się w Lasach Państwowych i zaczęli doić kasę ze wspomnianego wyżej procederu; nie tylko oni zresztą, gdyż na PiS-owskim nie-rządzie w lasach korzystali też mordercy zwierząt określani mianem myśliwych, nie wspominając o kle...

Burżuje i wilki

Wraca w polskich – i nie tylko, bo również w czeskich oraz jeszcze innych europejskich – mediach sprawa naszych wilków, które jakoby to dokonują rzezi zwierząt wolno żyjących i domowych, a nawet z lubością kosztują ludzkiego mięsa. Gdyby tak brać na poważnie te komunikaty, należałoby się dziwić, że ludzie nie barykadują się w domach, a jeśli wychodzą na ulice, to bez wojskowej eskorty. Rzecz jasna, te informacje o atakach to kłamstwa. Niekiedy grubymi nićmi szyte, np. filmik z psem rzucającym się na sarnę rozpowszechnia się jako atak wilka. Zagrożenie dla ludzi, a zwłaszcza wieści o ludzkich ofiarach, też wyssane są z palca; po II wojnie światowej w Polsce potwierdzono jedynie dwa przypadki zaatakowania człowieka przez wilka. Jasne, piękne owe zwierzęta w pewnych, nader sporadycznych sytuacjach mogą być niebezpieczne, najczęściej jednak, widząc lub wyczuwając przedstawiciela gatunku Homo rzekomo sapiens, uciekają; podchodzić nieco bliżej mogą młode, niedoświadczone osobniki, powodowa...

Zagłada z Brazylii

Kiedy myślimy o politykach, jacy mogą ściągnąć na ludzkość (czyli na nas wszystkich!) zagładę, z reguły stają nam przed oczyma skąpani we krwi wymordowanych ludzi imperialiści, tacy jak Joe Biden (lub jego następcy, bo przecież po zakończeniu jego kadencji, amerykańskie imperium zła nie zmieni swoich działań wobec reszty świata) bądź Władimir Putin. W podejściu tym jest oczywiście sporo racji, gdyż agresywna, imperialistyczna polityka USA czy (w mniejszym stopniu) Rosji faktycznie jest dla naszego gatunku bardzo niebezpieczna, zwłaszcza, iż oba imperia dysponują bronią nuklearną. Prawdopodobieństwo jej użycia jest nikłe… co NIE oznacza, że zerowe. Zresztą, imperium zła i Rosja nie potrzebują bomb atomowych tudzież wodorowych, by sieć śmierć i zniszczenie; w zupełności wystarczą im do tego: broń konwencjonalna, drony i żołnierze. Podobnie rzecz ma się z Izraelem, Arabią Saudyjską, Turcją… Jednakże, od pewnego czasu obserwacje tego, co dzieje się na globie naszym kochanym, skłaniają mni...

Chrust

To, o czym dzisiaj napiszę, w innych okolicznościach mogłoby pewnie zostać uznane za całkiem zabawne, i wielu ludzi faktycznie za takowe rzecz ową uważa (wystarczy spojrzeć na liczne memy). Jednakże, jeśli wgłębić się w tę sytuację, wyda się ona ponura, jeśli nie przerażająca. Oto mamy jeszcze wiosnę, acz lato już puka do drzwi. Po lecie wszelako nastąpi jesień, po niej przyjdzie zima – innymi słowy, sezon grzewczy. A że polska energetyka przestarzała jest, czyli oparta głównie na węglu kamiennym, którym pali się i w miejskich kotłowniach, i w domowych piecach, to… może być zimno. Znaczny bowiem odsetek potrzebnego do ogrzewania naszych czterech ścian surowca importowaliśmy z Rosji (krajowy też wydobywamy, ale jego złoża powoli się kończą, te zaś, do jakich mamy dostęp, położone są głęboko, co w konsekwencji winduje ceny węgla). Źródło to urwało się po napaści Putina na Ukrainę. PiS-owski nie-rząd niby zadeklarował, że pozyska „czarne złoto” (oczywiście, po wyższych cenach, czego gło...

Myśli na Nowy Rok

No i kończy się dziś Anno Domini 2021. W moim życiu był to rok wielkich zmian, niektórych na (znacznie) gorsze, innych na lepsze, a co do większości z nich, to czas dopiero pokaże. Nie o sobie jednakże chcę tu napisać, lecz podzielić się refleksją na temat tego, co przynieść nam może dwanaście rozpoczynających się jutro miesięcy – z zastrzeżeniem wszelako, że przyszłość jest nieodgadniona, a stan rzeczy w każdej chwili może się odmienić o sto osiemdziesiąt stopni. W każdym razie, myśli nie będą to, poza dwoma wyjątkami, wesołe. Choćby dlatego, że nie zanosi się, aby ustała inflacja. Przeciwnie, ceny poszczególnych towarów, z tymi najbardziej podstawowymi na czele, będą stale rosły, podobnie jak opłaty. Po chwilowych obniżkach, najprawdopodobniej znów podskoczą, i to znacząco, kwoty, jakie musimy wydać na paliwo do naszych pojazdów (a komunikacja publiczna zapewne dalej będzie podupadała, toteż posiadanie samochodu pozostanie koniecznością dla wielu obywatelek i obywateli). W górę pój...

Duszą nas

Wiele można wymienić zbrodni PiS-u. A to ludobójstwo na granicy, a to ustawa represyjna (wymierzona w emerytów mundurowych, oczywiście), a to zniszczenie służby zdrowia, a to szerzenie – wespół z innymi ugrupowaniami skrajnie prawicowymi oraz Kościołem katolickim – mowy nienawiści (skutkiem są chociażby samobójstwa zaszczutych dzieci i młodzieży LGBT), a to wdrażanie prowadzącego do śmierci kobiet prawa antyaborcyjnego, a to… Z pewnością potraficie wymienić jeszcze ileś tam tragedii spowodowanych przez politykierów Bezprawia i Niesprawiedliwości. Mam wszelako wrażenie, iż jedną z ich zbrodni często się przegapia. A jeśli już się o niej wspomina, to raczej nie zalicza się jej do czynów o charakterze zbrodniczym, mimo iż prowadzi – wraz z innym działaniem (czy raczej zespołem zaniechań), o jakim za chwilę – do śmierci kilkudziesięciu tysięcy ludzi rocznie. Chodzi mianowicie o rabunkowy wyręb lasów. Tak, wiem, nie raz ani nie dwa o tym pisałem, lecz do tematu warto wracać, ponieważ r...

Zostanie pustynia

Nie miałbym nic przeciwko produkcji samochodów elektrycznych marki Izera. Owszem, przyszłość motoryzacji (pod warunkiem oczywiście, że nasz gatunek przetrwa dłużej niż najbliższe kilkanaście lat, ewentualnie dwie lub trzy dekady) widzę raczej w napędzie wodorowym, póki jednak rozwijają się „elektryki”, nie byłoby źle, gdyby w Polsce powstawały auta rodzimej produkcji z takimi właśnie silnikami pod maską. Nie miałbym więc, powtarzam, nic przeciwko, gdyby… No właśnie, gdyby za rzecz całą odpowiadał NORMALNY rząd. Niestety, nie-rządzi nami Bezprawie i Niesprawiedliwość, a to bardzo źle wróży nie tylko samej Izerze (marce, nie rzece… chociaż, biorąc pod uwagę, jak owa mafia/sekta niszczy naszą przyrodę, to i przyszłość rzeki rysuje się w czarnych raczej barwach)), ale też nam wszystkim. Dlaczego? Już wyjaśniam. Fabryka tychże samochodów powstać ma w Jaworznie w Województwie Śląskim. Wedle nie-rządowych planów, zbudowana zostanie od podstaw. Czy taka właśnie decyzja jest sensowna z ekonom...

I znów się dusimy

Sezon grzewczy się rozkręca, a w związku z tym, jak co roku, mamy problem ze smogiem. Zwłaszcza wieczorem i nocą powietrze w zasadzie nie nadaje się do oddychania; dlatego dobrze jest nosić maseczkę (przynajmniej mnie lżej się w niej oddycha, mimo iż wszystkich szkodliwych substancji oczywiście nie odsącza). Problem dotyczy bynajmniej nie tylko największych aglomeracji, lecz jest powszechny również w małych miasteczkach (takich jak to, gdzie mieszkam), a nawet na wsiach. Ma to nader szkodliwe skutki zdrowotne: sprzyja rozwijaniu się nowotworów, chorobom układu oddechowego i krwionośnego, uszkadza płody lub spowalnia ich rozwój, skutkiem czego kolejne generacje będą DOSŁOWNIE coraz głupsze… Polska, niestety, pozostaje jednym z najbardziej zanieczyszczonych państw Europy. Różni analitycy zwalają winę na ruch samochodowy, jakkolwiek generuje on stosunkowo niewielki odsetek szkodliwych substancji w powietrzu; byłby on jeszcze mniejszy, gdyby większość z nas było stać na nowe auta, a nie ...

Powrót do zrąbanego lasu

Rząd Bezprawia i Niesprawiedliwości kilka tygodni temu wprowadził wyjątkowo kretyński zakaz chodzenia po parkach i lasach. Formalnie miał on chronić nas przed zarażeniem się koronawirusem… no i tu właśnie tkwił kretynizm tego obostrzenia, bowiem (przy zachowaniu środków ostrożności) zakażenie się wiadomym mikrobem podczas spaceru jest mało prawdopodobne, za to samo przebywanie wśród roślin ma wspaniałe działanie prozdrowotne. Nadto, spacer działa pozytywnie na system odpornościowy naszego organizmu, poprawiając zdrowie i w razie zarażenia, UŁATWIAJĄC walkę z koronawirusem. Dalej, pozamykanie ludzi w domach i zakazanie im spacerowania, wydatnie osłabiło stan ich zdrowia, zarówno psychicznego, jak też fizycznego, tworząc idealne warunki do rozwoju COVID-19 (nie ma przypadku w tym, że epidemia w Europie czy USA rozprzestrzeniła się tak szybko już PO ogłoszeniu lockoutu). Paskudne z kolei było to, że rzeczony zakaz nie obejmował morderców zwierząt, czyli myśliwych. Ani drwali wy...

Spacer w kamizelce kuloodpornej

No i wszystko wskazuje na to, że chore, a wręcz zwyrodniałe prawo, czy raczej zalegalizowane bezprawie, wydumane przez PiS i firmowane przez ministra rolnictwa – dlatego też kolokwialnie określane jako Lex Ardanowski – wejdzie w życie. Ustawa przeszła bez problemów przez Sejm i (za sprawą większość PSL-owskiej reprezentacji, która poparła w tym względzie kolegów z Bezprawia i Niesprawiedliwości; senatorowie KO i Lewicy zachowali się przyzwoicie) Senat. Nie wiem, czy niejaki Duda Andrzej, ksywa Adrian , znany też jako PAD, już ją podpisał, czy jeszcze z tym zwleka; w każdym razie, jego poparcie dla tego bubla prawnego wydaje się przesądzone, mimo iż oznaczało będzie złamanie (które to już z rzędu?) obietnicy wyborczej sprzed pięciu lat, że jako prezydent nie podpisze żadnej ustawy oznaczającej krzywdę zwierząt. No, ale sformułowania „Andrzej Duda” i „wiarygodność” pozostają wzajemnie sprzeczne… O co jednak chodzi? Ano o to, że Lex Ardanowski przyznaje kolejne przywileje najbardzie...

Karp na talerzu, drzewko na śmietniku

Boże Narodzenie zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim, jak co roku, nadchodzi rzeź karpi oraz drzewek iglastych, przeznaczonych na choinki. Wiadomo, tradycji musi stać się zadość. Czy jednak musi być ona powiązana z mordowaniem istot żywych? Przy czym karpiowa tradycja wcale taka stara nie jest; sięga zaledwie lat 50. ubiegłego stulecia. Znacznie starszym zwyczajem jest spożywanie ryby na Wigilię (w dzień ów w Kościele katolickim obowiązuje post, jednym zatem mięsem, jakie zgodnie z religijnymi wytycznymi można wtedy jeść, pozostaje rybne właśnie), lecz w okresie międzywojennym i jeszcze wcześniejszym na polskich stołach (oczywiście u ludzi, których stać było na jakiekolwiek potrawy mięsne, co w II RP i pod zaborami oczywiste bynajmniej nie było) dominował śledź. Na skutek jednak zniszczenia polskiej żeglugi morskiej przez nazistów, o rybę tę było po II wojnie światowej trudno, władza ludowa zatem zapewniła Polakom karpia, którego masową hodowlę można było szybko i w miarę ta...

Dlaczego nie głosuję na PiS

Powodów, dla których nad wyraz negatywnie oceniam Bezprawie i Niesprawiedliwość, czyli mafię/sektę (normalną partią nazwać się tego tworu nie da) Jarosława Kaczyńskiego, i nie zamierzam oddać na nią głosu, jest wiele. Tutaj wymienię tylko niektóre: 1) Nie zamierzam z...lać za miskę ryżu. PiS-owcy, jak wszyscy prawicowcy i prawacy, reprezentują interesy wielkiego, głównie międzynarodowego kapitału ( vide zwalnianie z podatków największych koncernów, zwłaszcza amerykańskich), a ten, nie oszukujmy się, poszukuje w Polsce głównie taniej siły roboczej, czyli nie tyle robotników, ile parobków. Identycznie zresztą rzecz ma się z klerem (kurie wszak świeckich pracowników i pracownice zatrudniają na śmieciówkach i zwalniają z byle powodu) oraz sami prawicowymi politykierami, którzy też chcą, by ktoś na nich tyrał za darmochę. Dlatego też PiS-owcy przez cztery lata swoich ponurych rządów nie zrobili niczego, by przeciwdziałać wyzyskowi, w szczególności nie podjęli nawet próby ograniczenia...

By zapobiec katastrofie

Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie zaprzeczy, że zmiany klimatu są faktem. I tak, następowały one również w czasach, kiedy gatunku ludzkiego na tej nieszczęsnej planecie nie było. Ale faktem jest też, że właśnie działalność ludzi – a ściślej rzecz ujmując, dążących do zysku za wszelką cenę kapitalistów, prywatnych właścicieli bądź udziałowców wielkich koncernów wydobywczych, energetycznych, odzieżowych (straszliwie trują) i innych – gwałtownie zmiany owe przyspieszyła – za sprawą zanieczyszczeń chociażby – nadając im wymiar wręcz katastrofalny, grożący zagładą wielu gatunków roślin i zwierząt, w tym i ludzkiego. Szczęśliwie, na świecie przybywa osób świadomych owego problemu i nawołujących, by zbliżającej się katastrofie klimatycznej oraz zniszczeniu, gwoli gromadzenia zysków przez kapitalistów, środowiska naturalnego przeciwdziałać. Przykładem są chociażby trwające na całym świecie Młodzieżowe Strajki Klimatyczne (ostatni odbył się w miniony piątek, również w Polsce), pro-kl...