Posty

Wyświetlam posty z etykietą dyskryminacja

Wobec migracji

Nie boję się migrantów ani uchodźców; zwłaszcza, że ci drudzy są ludźmi potrzebującymi pomocy. Znacznie większe zaniepokojenie budzą we mnie politycy – panie Tusk, panie Kaczyński, proszę się nie rozglądać! – którzy straszą tymi ludźmi, mieszając przy tym (celowo czy z braku wiedzy?) pojęcia. Zajeżdża od nich Hitlerem, gdyż on też budował swą władzę na kreowaniu strachu i nienawiści wobec „obcych”; zresztą, wszyscy prawicowi politykierzy tak robią, rozwijając starożytną zasadę Divide et impera . Dlatego facet, który pierniczy o „humanitarnych wywózkach” do Białorusi, budzi we mnie takie samo obrzydzenie, jak ci, co na kaczy rozkaz oskarżali osoby uchodźcze o zoofilię. Zamiast łgać i straszyć, rządzący Polską MUSZĄ zatroszczyć się o dobrą (tak, musi być lepsza niż na Zachodzie czy w Skandynawii) politykę imigracyjną, która jest nam niezbędna. Zwłaszcza, że w Polsce tak czy owak przebywają coraz liczniejsi migranci: Ukraińcy (obok uchodźców są przecież pracownicy czy studenci), Białor...

Wybór polityczny i moralny

Jak najprościej opisać główną różnicę między polityczną prawicą a lewicą? Ano, w ten sposób: Prawica – zarówno umiarkowana (np. liberalizm, konserwatyzm, chadecja), jak też skrajna (nacjonalizm, faszyzm, nazizm) opowiada się za zamordystycznym „porządkiem” społecznym, przekładającym się na ustrój tudzież gospodarkę, w którym silniejsi podporządkowują sobie słabszych, eksploatują ich i uciskają – to ostanie, by zapobiec buntowi; skrajne prawactwo domaga się nawet mordowania elementów wrogich lub niepożądanych, czy raczej za takowe odgórnie uznawanych. Z kolei lewica (socjalliberalizm, socjaldemokracja, socjalizm, komunizm w licznych swych wydaniach, różne odmiany anarchizmu, itp.) uznaje porządek społeczny bez ucisku, w którym słabsi są chronieni przed przemocą ze strony silnych, wyzysk zastąpiony jest przez sprawiedliwość społeczną, natomiast ludzie nie są traktowani jako „lepsi” czy „gorsi” (innymi słowy, nie ma dyskryminacji), lecz cieszą się równouprawnieniem. Te wizje świata p...

Garnitur

Na jednym z facebookowych profili widziałem niedawno strasznie durny post, a konkretnie mem. Przedstawiał on zdjęcie – a w zasadzie grafikę komputerową – wytatuowanego faceta z ogromnymi kolczykami, który nie może znaleźć pracy z powodu swojego wyglądu, ale winę zwala na rząd. Publikacja tego intelektualnego i estetycznego guana wywołała dyskusję, w większości merytoryczną. Niektórzy jej uczestnicy zwrócili uwagę, że zdjęcie nie przedstawia prawdziwego człowieka, tylko jest grafiką komputerową. Inni, uwzględniając ten argument, potępiali dyskryminację ze względu na wygląd, podnosząc, że w pracy liczą się przede wszystkim kompetencje i to nimi powinien kierować się zatrudniający (właściciel firmy, menedżer, itd.); jak najbardziej słusznie. Ten internauta, który mema udostępnił, bronił się, że w miejscu pracy ważna jest też kultura, wyrażająca się choćby przez wygląd. Twierdził, że dla niego garnitur w robocie jest podstawą, bo wyraża tym szacunek dla klienta. Na co replikowano, iż ni...

Cewnik

Niejaki Duda Andrzej, ksywa Adrian , znany też jako PAD i Anżej, czyli facet, którego z powodu notorycznego łamania Konstytucji RP nie można uznać za prezydenta, znów się niedawno wygłupił, i to w sposób naprawdę obrzydliwy. Podczas swojego przemówienia stwierdził mianowicie, że nie chciałby, aby pielęgniarka w wieku lat sześćdziesięciu siedmiu zakładała mu cewnik. Wypowiedź ta wywołała oczywiście falę krytyki (w stu procentach uzasadnionej) oraz memów, większością zabawnych. We mnie słowa Dudy Andrzeja budziłyby głównie obrzydzenie, w związku z czym zapewne nie uznałbym ich za warte poświęcenia im notki blogowej… tyle że kryje się za nimi coś więcej, a zarazem coś bardzo złego. Otóż, nie trzeba się w nie szczególnie uważnie wsłuchiwać czy też wczytywać, by wyłapać, ile w nich pogardy. Nie tylko wobec pielęgniarek – sprowadzonych przez Adriana do roli jedynie urządzeń obsługujących pacjentów, wysiłek których na uznanie i szacunek nie zasługuje – ale też wszystkich ludzi pracy. Bo s...

Notka o kobietach

Dziś wspaniałe święto – Międzynarodowy Dzień Kobiet. Mnie, facetowi, przypomina ono o tym, że przedstawicielkom płci żeńskiej należny jest wielki szacunek – i nie od święta, a codziennie – a także o tym, jak ważną rolę pełnią one w społeczeństwie. Ale też co roku z tej okazji nachodzi mnie raczej niewesoła refleksja. Otóż, mimo iż kobiet jest na świecie więcej niż mężczyzn, to jednak wciąż są one w licznych państwach dyskryminowane, pogardzane, a często prześladowane (zarówno w wymiarze jednostkowym, jak i społecznym). W niektórych miejscach są nadal traktowane jako własność mężczyzn. W innych pozbawione są wielu praw – nie tylko za sprawą złego ustawodawstwa, ale też z winy patriarchatu kulturowego, o którym za chwilę. I nie chodzi tu jedynie o państwa, gdzie dominującą religią jest islam (bardzo różnie zresztą podchodzący do praw kobiet, co wynika np. z tradycji lokalnych społeczności), czy też Indie, ale również o liczne kraje rzekomo cywilizowanej Północy. Przykładowo, w Polsc...