Posty

Wyświetlam posty z etykietą permanentny niedostatek

Niewesoły dziecka los

Dziś 1 czerwca, czyli Dzień Dziecka. Z tej okazji wszystkim małoletnim składam serdeczne życzenia. I właśnie im poświęcę dzisiejszą notkę. Zwłaszcza tym dzieciom, które mają w życiu poważne problemy, wynikające z morderczych reguł gry nieludzkiego systemu kapitalistycznego, patologie którego uderzają również w najmłodszych przedstawicieli gatunku ludzkiego. Międzynarodowa organizacja Save the Children opublikowała oto raport „Liczne oblicza wykluczenia”, w którym przeanalizowała sytuację dzieci w stu siedemdziesięciu pięciu krajach, pod kątem zagrożeń w dziedzinie edukacji, ochrony zdrowia, odżywiania i przemocy. W rzeczonej klasyfikacji najlepiej wypadły: Singapur, Słowenia (sic!), Norwegia, Szwecja oraz Finlandia. Polska uplasowała się na miejscu dwudziestym piątym; całkiem nieźle, biorąc pod uwagę, że znacznie niżej sklasyfikowano: USA (trzydziesta szósta pozycja), Rosję (miejsce trzydzieste siódme) czy Chiny (czterdzieste) – czyli, było nie było, potęgi gospodarcze, jak s...

Permanentny niedostatek

W kapitalistycznej Polsce ponad 15 mln obywateli żyje w permanentnym niedostatku – dane za artykułem Zatrzaśnięci w biedzie autorstwa Marty Sapały, jaki ukazał się w tygodniku Polityka , nr 8 (3149) z 21-27.02.2018 r., str. 30-32. Można zaryzykować twierdzenie, że takie właśnie jest oblicze polskiej biedy, w każdym razie najczęściej spotykane. Permanentny niedostatek bynajmniej nie jest skrajną nędzą, czyli taką, która oznacza niemożliwość zaspokojenia najbardziej podstawowych, życiowych potrzeb, co prowadzi do biologicznej degeneracji. Na pierwszy rzut okna osoby czy rodziny żyjące w omawianym stanie czasami trudno nawet określić jako biedne; pozornie bardziej pasuje tu określenie „niezamożne”. Bo miesięczny domowy budżet z reguły jakoś się domyka (choćby cudem), zaś jedno lub oboje rodziców ma pracę. Tyle, że brakuje kasy na luksusy. Tak by się w każdym razie wydawało… gdy tymczasem w praktyce realna sytuacja takich osób/rodzin (a przypominam, iż jest to blisko połowa polskie...