Posty

Wyświetlam posty z etykietą kosmos

Pasożyt w kosmosie

NASA, po wielu latach przerwy, szykuje się do kolejnych misji na Księżyc. Tym razem nie będą one nosiły kryptonimu Apollo, lecz Artemis (Artemida). Imię niby lotne, ale nie wiadomo, jak to z tymi lotami będzie. A to z kliku powodów. Pierwszy, testowy i bezzałogowy start, Artemis I, już się odbył, w roku 2022. Zakończył się sukcesem. W najbliższych tygodniach wyruszyć ma w przestrzeń kosmiczną misja Artemis II, tym razem załogowa. Amerykańscy astronauci nie wylądują wprawdzie na Księżycu, lecz znajdą się w przestrzeni wokół niego, na dystansie większym od Ziemi, niż dotychczas człowiek dotarł. Celem jest m.in. sprawdzenie, jak taki lot wpłynie na ich zdrowie. Problem w tym, że rakieta, która ma ich wynieść w kosmos, boryka się z… wyciekami rozlicznych płynów. Cóż, nikt nie powiedział, że amerykańska technologia jest dobra i solidna. Termin startu jest więc na razie nieznany. W każdym razie, kolejne etapy Artemis obejmują między innymi budowę stacji orbitalnej, oczywiście na orbicie ...

W kosmosie

Wreszcie sukces zarówno Polaka, jak i Polski. Pan Sławosz Uznański-Wiśniewski leci w kosmos; rakieta z nim na pokładzie już wystartowała. Tym samym został on drugim, po generale Mirosławie Hermaszewskim, polskim astronautą. Odbędzie misję na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, gdzie zajmie się prowadzeniem badań naukowych z zakresu medycy, inżynierii i biologii w warunkach mikrograwitacji. Nie znam się na tym, ale podejrzewam, iż z punktu widzenia astronautyki jest to bardzo ważne zadanie. Sławosz Uznański-Wiśniewski odbywa swój lot na mocy porozumienia, jakie Polska zawarła z Europejską Agencją Kosmiczną i prywatną amerykańską firmą Axiom Space (organizuje loty na Międzynarodową Stację Kosmiczną). Nie obyło się też bez pomocy NASA. Z sukcesu – będzie pełen oczywiście wtedy, gdy astronauta bezpiecznie i bezproblemowo wróci na Ziemię – zdecydowanie warto się cieszyć. Zwłaszcza, że – poza niektórymi dyscyplinami sportu, literaturą, produkcją gier komputerowych i wideo, ostatnio też k...

Chiński statek kosmiczny

Na świecie jest tyle zła (wojna rosyjsko-ukraińska, masowe zbrodnie w Afryce, rzeź Palestyny, krwawa izraelsko-amerykańska okupacja Jemenu, topniejące lodowce w Himalajach, pożary nad Biebrzą…), że chyba warto napisać o czymś pozytywnym. Oto dziś właśnie z Centrum Startowego Jiuquan (chińska część pustyni Gobi) wystartować ma załogowy statek kosmiczny Shenzhou-20. Trzech astronautów poleci nim na znajdującą się czterysta kilometrów nad Ziemią stację Tiangong (Niebiański Pałac), gdzie pozostać mają przez około pół roku, prowadząc badania oraz różnego rodzaju testy, znaczenie których dla przyszłej eksploracji kosmosu ma być ogromne. Jest to nie tylko misja czysto techniczna, ale też część większej strategii, zmierzającej do przyszłych chińskich ekspedycji najpierw księżycowych, a w dalszej kolejności międzyplanetarnych. No, ciekawe, jak się to Chińczykom uda? Całkiem możliwe, że nieźle. Chińska Narodowa Agencja Kosmiczna (CNSA) od lat poczyna sobie w przestrzeni pozaziemskiej cora...

Tasiemiec w kosmosie

No i stało się! Najbogatszy paso… eee… wyzysk… eee… kapitalista poleciał w kosmos. Choć tu są pewne wątpliwości, bo nie wszyscy naukowcy zaliczają wysokość, na jaką pojazd z tymże burżujem na pokładzie się wzniósł, do przestrzeni kosmicznej; rzecz jest względna. W każdym razie – poleciał, a większość mediów głównego nurtu pieje z zachwytu nad „pierwszym komercyjnym lotem w kosmos”. No cóż, nie taki on do końca komercyjny, wyprawa bowiem ma również cel badawczy, no i, z tego, co się orientuję, nie obyło się bez pomocy i udziału NASA, czyli instytucji jak najbardziej państwowej (zanim prywatny kapitał zdolny będzie do organizowania podróży pozaziemskich, sporo czasu jeszcze upłynie… o ile ludzkość wcześniej nie wyginie). Czy wszakże jest się czym zachwycać? Zdecydowanie nie! Powiedziałbym wręcz, że jest nad czym zapłakać. Gigantyczny bowiem majątek miliardera-kosmonauty (o ile miano po pauzie faktycznie mu przysługuje) nie pochodzi z jego pracy, lecz z wysiłku wyzyskiwanych w jego fi...

Dzień Kosmosu

W mediach mało się o tym mówi, a przecież to interesujące jest. Mianowicie, mamy dzisiaj (21 maja, jak by ktoś nie wiedział) Dzień Kosmosu. Obchodzenie to to inicjatywa amerykańskich astronautów, która ma stanowić inspirację do dalszych działań, podejmowanych przez człowieka, w kierunku eksploracji przestrzeni międzygwiezdnej i innych planet. Zaczęło się to wszystko w drugiej połowie ubiegłego stulecia. Ówczesny Związek Radziecki wysyłał w kosmos najpierw psy, a następnie ludzi (pierwszym był oczywiście Jurij Gagarin, choć bez ofiary Łajki tudzież osiągnięcia Biełki i Striełki to by sobie nie polatał). Później Amerykanie wylądowali na Księżycu, który od tamtej pory odwiedzony został przez przedstawicieli naszego gatunku kilkakrotnie. W ostatnich jednak latach misji załogowych jest coraz mniej, ku gwiazdom wysyła się za to sondy i łaziki. A to dlatego, że loty pozaziemskie okazały się bardzo drogie oraz szkodliwe dla zdrowia (promieniowanie kosmiczne, negatywne skutki nieważkości...