Słowa i zbrodnia
Dziś wypada nic innego, a 9 listopada, czyli Międzynarodowy Dzień Walki z Faszyzmem i Antysemityzmem. W tym miejscu przypomnieć należy, że faszyzm – a także jego jeszcze okrutniejsza wersja, dopełniona o elementy okultystyczne i pseudo-naukowe „teorie” o „wyższości” jednych ras nad innymi, czyli nazizm – jest ni mniej, ni więcej, a bardziej szczerą formą kapitalizmu. Bardziej szczerą, gdyż pozbawioną demokratycznej (pozornie przynajmniej) fasady w postaci wyborów, systemu wielopartyjnego, trójpodziału władz i niezawisłego sądownictwa. Dzisiejsze święto ma też inne, bardziej ogólne zadanie niż tylko informowanie o faszyzmie w licznych jego wersjach i konieczności walki z nim, czyli zapobieżenia jego powrotu. Przypomina mianowicie, iż działalność skrajnej prawicy (nacjonaliści, faszyści, naziści w rozlicznych odmianach) pozostaje nieodmiennie zbrodnicza, zarówno w wymiarze jednostkowym, jak i grupowym, a nawet masowym (zbrodnie przeciwko ludzkości). Dlaczego? Ano z prostej przyczyny – ...