Posty

Wyświetlam posty z etykietą cywilizacja

Śmierć mitu

Strefa Gazy i w ogóle całe terytorium Palestyny. Granica polsko-białoruska. Granica USA i Meksyku. Oraz w zasadzie całe terytorium tych pierwszych. Morze Śródziemne. Irak po 2003 r. Liczne państwa afrykańskie. To tylko niektóre miejsca, gdzie radośnie sobie umarł mit zachodniej (chodzi o szeroko pojęty Zachód) demokracji, poszanowania praw człowieka, humanitaryzmu tudzież otwartości... czyli cywilizacji. To bowiem zachodnie państwa oraz organizacje międzynarodowe pozwoliły na popełnianie licznych zbrodni, takich jak ludobójstwo w Palestynie i licznych innych krajach, bądź same je popełniły. Reszta, jak to mówią, jest milczeniem, więc tak to tutaj zostawię.

Pułapka Mad Maksa

Bardzo lubię, wręcz uwielbiam filmy z serii Mad Max , reżyserowane przez George’a Millera, należące do post-apokaliptycznego nurtu science-fiction. Fabuł poszczególnych czterech części nie będę tu streszczał; ważne, że ich akcja dzieje się w Australii zniszczonej przez wojnę atomową, gdzie niedobitki społeczeństwa toczą nieustającą wojnę o zasoby, ze szczególnym uwzględnieniem benzyny. Konflikt zbrojny, będący tłem dla tegoż filmowego cyklu, doprowadził bowiem do zaprzestania wydobycia ropy naftowej, skutkiem czego zawaliła się gospodarka, pociągając za sobą upadek cywilizacji. To oczywiście tylko fikcja, ale oglądając te dzieła X Muzy, zastanawiam się czasem nie tyle już nad tym, czy nasza cywilizacja zmierza ku upadkowi, ale kiedy upadnie. I nie chodzi tu nawet o groźbę konfliktu nuklearnego, ile o katastrofę klimatyczną oraz runięcie podstaw, na jakich opiera się produkcja, i to w skali ogólnoświatowej. Jeżeli nie powstrzymamy (przede wszystkim poprzez transformację energetyczną...

Barbarzyńcy po prawej

Spotkałem się kiedyś na łamach jakiegoś artykułu prasowego z twierdzeniem, jakoby w Polsce toczył się bój między dwoma cywilizacjami/kulturami politycznymi: zachodnią (uznającą prawa człowieka, demokrację, podmiotowość jednostki, ograniczoną władzę) i wschodnią/turańską (niedemokratyczną, uznającą silną władzę, podporządkowanie jednostki zbiorowości i władcy, mającą za to problem z uznaniem praw człowieka). Tę pierwszą reprezentuje oczywiście Lewica i (częściowo przynajmniej) KO, tę drugą – oczywiście Bezprawie i Niesprawiedliwość wraz z innymi ugrupowaniami skrajnie prawicowymi. Koncepcja ta jest niewątpliwie ciekawa i warta zainteresowania… Niemniej jednak kompletnie nie zgadzam się z jednym z kluczowych jej elementów. Mianowicie, PiS-u, Konfederacji, ONR-u, Młodzieży Wszechpolskiej ani innych partii tudzież organizacji prawackich nie da się zaliczyć do ŻADNEJ cywilizacji, ani w znaczeniu kultury politycznej, ani jakimkolwiek innym. To barbarzyńcy, których – owszem – odziano w garn...

Głupota rasizmu

Po brutalnym zamordowaniu czarnoskórego Amerykanina, George’a Floyda, przez policjanta (25 maja 2020 roku), przez USA przetacza się fala protestów przeciwko rasizmowi, brutalności policji, opresji państwowej, itd. Przybierają one na sile, mimo iż policja brutalnie je tłumi, a prezydent Donald Trump zamierza poszczuć demonstrantów wojskiem (nie wiem, czy już to zrobił, doniesienia medialne zawierają różne informacje na ten temat). Co ważne i piękne, w akcjach tych biorą udział obywatele i biali, i czarnoskórzy, a bywa, że i policjanci dołączają. W innych państwach, w tym w Polsce, też odbywają się manifestacje solidarnościowe. A przez świat przetacza się również, któraś już z rzędu, dyskusja o rasizmie, przemocy wobec osób o innym niż biały kolorze skóry, państwowym aparacie represji i nadzoru tudzież innych patologiach. Niestety, polskie media (przynajmniej te głównego nurtu, bo z portalami lewicowymi jest, na szczęście, inaczej) na sprawie niezbyt się skupiają, koncentrując...

Dar od Roberta

Robert Biedroń, kandydat Lewicy na prezydenta, jeszcze w niedawnych przecież czasach, kiedy mógł prowadzić normalną kampanię wyborczą, odwiedził Leszno. W tamtejszym Banku Żywności spotkał panią Czesławę, wolontariuszkę-emerytkę. Pożaliła się ona panu Robertowi, że rozwalił jej się tapczan, a na nowy jej nie stać z powodu zbyt niskiej emerytury, marzy zatem o nowym. Tak, są w Polsce ludzie żyjący w takiej nędzy (dziękujemy, panie Balcerowicz!), i to bynajmniej nie tylko seniorzy. Lewicowy kandydat obiecał pomoc – i rzeczywiście, dostarczył pani Czesławie w tym tygodniu nowy tapczan. Pewnie stałoby się to szybciej, gdyby nie PiS-owski zakaz przemieszczania się, dopiero niedawno zniesiony. Ktoś może powiedzieć, że to tylko gest pod publiczkę, element kampanii. Pewnie tak, ale też realna pomoc dla konkretnej osoby. TYLKO dla jednej – powiedzą malkontenci. Zgoda, ale pani Czesławie ta pomoc na pewno nie jest obojętna. No i dobrze, że chociaż jeden polityk spełnia swoje obietnice....

Odwaga Lenina

Macież wy odwagę Lenina, żeby wszcząć dzieło nieznane, zburzyć stare i wszcząć nowe? – pytał z wyrzutem Cezary Baryka pana Szymona Gajowca, symbolizującego w Przedwiośniu Stefana Żeromskiego klasę polityczną II RP, przypisującą sobie zasługę odzyskania niepodległości, a jednocześnie konserwatywną, bojącą się wprowadzać radykalne, skuteczne reformy społeczne, które wprawdzie ugodziłyby w interesy klas pasożytniczo-wyzyskujących (wówczas kapitalistów i postfeudalnych obszarników), lecz poprawiłyby dolę większości obywateli. Pytanie, a zarazem wyrzut Cezarego stanowi literackie odbicie rozczarowania obywatela taką właśnie, reakcyjną postawą rządzących, no i samym ustrojem politycznym oraz gospodarczym nowego, wytęsknionego przez ponad sto dwadzieścia lat państwa. Cóż, Cezary Baryka miał swoje oczekiwania wobec polityków, był w końcu obywatelem. I ja, jako obywatel, również je wobec polityków żywię – konkretnie wobec posłów i senatorów, a także pozaparlamentarnych działaczy obecne...

Przyczółek cywilizacji

No i wybory za nami. Dobra wiadomość jest taka, że Lewica wróci do Sejmu. Ewentualnie jeszcze jedna – w izbie niższej polskiego parlamentu najprawdopodobniej zabraknie nader zdegenerowanej pod względem moralnym i etycznym jednostki o nazwie Stanisław Piotrowicz. Niestety – i to już o wiele gorsza informacja – moralnych, etycznych tudzież intelektualnych degeneratów w Sejmie i Senacie będzie wielu, ponieważ Bezprawie i Niesprawiedliwość zwyciężyło ze znaczą przewagą, w parlamentarnych ławach zasiądą też najprawdopodobniej przedstawiciele jeszcze bardziej barbarzyńskiej wersji PiS-u, czyli Kukiz’15 (startowali z list Polskiego Stronnictwa niezbyt Ludowego), oraz neonaziści i korwinowcy z Konfederacji. Niestety, słaby wynik zanotowała Koalicja Obywatelska. Potwierdziło się to, o czym kiedyś pisałem, że zachowawczość, czyli np. obawa przed poruszaniem tematów uznanych przez media za „kontrowersyjne”, bywa w polityce zabójcza. Koalicjanci przejechali się na niej identycznie, ...

W obronie cywilizacji i demokracji

Wszyscy wiemy, co stało się w Białymstoku podczas Marszu Równości, brutalnie zaatakowanego przez prawackich kiboli, nacjonalistów i neonazistów, pobłogosławionych przez lokalnych PiS-owców (krajowi formalnie agresję ową potępili, co nie wydawało mi się szczerze) oraz „katolicki” (acz z Jezusem i jego ideami mający zaiste mało wspólnego… za to wiele z Cthulhu). Gdyby nie policja, mogłoby dojść do rozlewu krwi. O wydarzeniach tych informują światowe media – podobnie zresztą jak o nieszczęsnych nazistowskich nalepkach dołączanych do jednego z czasopism, udział w którym ma spółka niejakiego Jarosława K. - skutkiem czego Polska cieszy się coraz gorszą opinią na globie naszym przez człowieka zrujnowanym. Na białostockie wydarzenia szybko odpowiedziała Lewica, pod którą to nazwą rozumiem zawiązującą się koalicję SLD, Razem, Wiosny i PPS (oby doszły do tego jeszcze inne ugrupowania). Jej działacze i liderzy, z Włodzimierzem Czarzastym na czele, organizują marsz przeciwko nienawiści, któ...

Książka w PRL-u i dziś

Przyszła mi chęć na odświeżenie sobie klasyki literatury polskiej w postaci powieści C.K. Dezerterzy , autorstwa Kazimierza Sejdy. Wspaniałe dzieło, powstałe na podstawie wspomnień autora z I wojny światowej, jednocześnie stanowiące dziedzictwo kulturowe dawnej Galicji, skąd i ja pochodzę. Powieść jest przy tym ogromnie zabawna (trzeci raz czytam, i nie mogę powstrzymać się od rechotu), ale też znacznie bardziej gorzka niż jej (również zresztą wybitna) filmowa ekranizacja w reżyserii Janusza Majewskiego. Zarówno zresztą książka, jak i film zawierają przecudną obelgę, wręcz idealnie dopasowaną do pewnego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego w jednej zerowej osobie, co świadczy o tym, że Kazimierz Sejda być może miał zdolności profetyczne. Jednakże dzisiejsza notka nie będzie poświęcona recenzji klasyki naszej literatury. Otóż, posiadany przeze mnie egzemplarz C.K. Dezerterów (kupiłem go kilka lat temu w, chyba już nieistniejącym, jasielskim antykwariacie) wydany zo...

Cywilizowany jak dżihadysta

Jedynym z wyznaczników cywilizacji – zarówno jako etapu rozwojowego ludzkości, jak też poziomu umysłowego, emocjonalnego i moralnego poszczególnych społeczeństw tudzież jednostek ludzkich – jest podejście do przyrody i środowiska naturalnego. Polska pod tym względem wypada, niestety, blado. Po 1989 roku staliśmy się złomowiskiem oraz śmietniskiem Europy i świata (proces ów gwałtownie przyspieszył pod rządami Bezprawia i Niesprawiedliwości), panująca nam niemiłościwie partia przyzwoliła na masowy rabunkowy wyręb lasów (bynajmniej nie tylko Puszczy Białowieskiej; odwołanie Szyszki patologii owej bynajmniej nie wstrzymało), jesteśmy jednym z europejskich centrów masowej zbrodni pod nazwą hodowla zwierząt futerkowych, w wielu kręgach społecznych wciąż jest u nas przyzwolenie na przemoc wobec zwierząt, a kiedy pójdziemy do lasu czy na łąkę, bez trudu dostrzeżemy tam od czorta śmieci, wyrzucanych przez niefrasobliwych, zdziczałych rodaków. Tymczasem lider dżihadystycznej grupy asz...