Posty

Wyświetlam posty z etykietą gwałty

Degeneracja miliarderów

Nie milkną echa po ujawnieniu przez amerykańskie organa ścigania (zgodnie z prawem) akt sprawy Jeffreya Epsteina – finansisty, handlarza ludźmi, przestępcy seksualnego i seryjnego gwałciciela. Urządzał on liczne orgie, na które zapraszał już to kapitalistów, już to hollywoodzkie gwiazdy, już to innych przedstawicieli pseudo-elit finansowych z USA i nie tylko. Działy się w ich trakcie straszne rzeczy, w tym gwałcenie dzieci, a pewna meksykańska modelka (dziwnym trafem zaginęła krótko potem) po ucieczce z jednej z takich „imprez” została nagrana, jak w przerażeniu krzyczała o… jedzeniu ludzi; miała na sobie podarta koszulkę z napisem sugerującym, że przeznaczono ją na jedno z dań (modelkę, nie koszulkę). Z tychże ujawnionych akt wynika, że w orgiach, podczas których dochodziło do czynów pedofilskich, brali udział światowej sławy miliarderzy oraz prawicowi politycy, w tym Donald Trump. Wygląda też na to, że Epstein, pracując dla izraelskiego wywiadu, zbierał na nich haki, aby nie przesz...

Zbrodnia nieustająca

Tragedia Strefy Gazy i całej okupowanej przez izraelskich faszystów Palestyny trwa. Ostrzały i bombardowania Gazy – a raczej tego, co z niej zostało – powtarzają się ciągle. Średnio mordowane jest tam jedno dziecko dziennie, o wiele zaś więcej ich umiera z wyziębienia i chorób, że o głodzie nie wspomnę. Tak, dzieci w tamtym miejscu żywcem zamarzają; trwa zimna, która na Bliskim Wschodzie również daje się we znaki. Jak już nieraz piałem, Izrael zabija Palestyńczyków nie tylko kulami czy bombami, ale też głodem. Od wielu miesięcy odcina pomoc, w tym żywnościową, dla Strefy Gazy. To, co zrobiono z Sumud Flotilla, było jedynie najjaskrawszym przykładem zbrodniczych owych działań. Faszystowski okupant nader intensywnie walczy bowiem ze wszystkimi, którzy usiłują pomagać Palestyńczykom. Dosłownie wczoraj w okupowanej Jerozolimie zniszczono budynek UNRWA, czyli Agencji Narodów Zjednoczonych dla Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie. Organizacja ta była na izraelskim celownik...

Nie do zaakceptowania

Rada Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych przegłosowała kilka dni temu rezolucję w sprawie Palestyny, konkretnie Strefy Gazy. W istocie jest to tzw. plan Trumpa, zawiera bowiem wydzieliny ekwiwalentu mózgu obecnego prezydenta USA. Dokument ma na celu doprowadzenie do pokoju w Palestynie i ogólnie na Bliskim Wschodzie. Problem w tym, że jest do niczego. Rezolucja przewiduje między innymi przekazanie Strefy Gazy pod międzynarodową kontrolę. A także rozbrojenie Hamasu. W zamian Izrael niby to miałby zaprzestać ludobójstwa. Palestyńczycy oczywiście uznali, że czegoś takiego zaakceptować nie mogą. Międzynarodowa kontrola nad Strefą Gazy oznacza bowiem ni mniej, ni więcej, że Palestyna (a raczej to, co z niej zostało) ostatecznie ziemie te utraci. Jest to bowiem zakamuflowany sposób na przekazanie Strefy Gazy izraelskiemu okupantowi – może jeszcze swoje udziały zyskają tam Amerykanie – o co przecież od początku ludobójczej operacji chodzi. Złożenie broni przez Hamas też ni...

Zeznania uwolnionych jeńców

Palestyńscy jeńcy, długo przetrzymywani przez izraelskiego, faszystowskiego okupanta, wrócili do domów… czy raczej tego, co z nich zostało. I zaczęli zeznawać. To, co mówią, brzmi jak koszmar wymyślony przez szaleńca, ale jest w stu procentach prawdą. Obok ludobójstwa w Strefie Gazy i przemocy na Zachodnim Brzegu Jordanu, owe historie ukazują skalę zbrodni Izraela i tego, jak zdegenerowane jest to neohitlerowskie państwo, którego nie można uznać za żydowski organizm polityczny, Żydzi bowiem – ci prawdziwi, którzy chcą po prostu w spokoju praktykować swą religię i rozwijać kulturę – też są tam brutalnie represjonowani. Zacznijmy od tego, że na ziemiach okupowanych Palestyńczyk, bez względu na wiek czy płeć, może zostać aresztowany, skatowany lub zamordowany za sam jeno fakt bycia Palestyńczykiem. Tylko dlatego, że idzie ulicą. Tylko dlatego, że mówi po arabsku. Tylko za to, że ma nieco ciemniejszą skórę niż kolonizator-okupant. Albo po prostu z tej przyczyny, że żołdak z checkpointu ...

Odczłowieczeni po śmierci

Wprawdzie Izrael złamał zawieszenie broni z Hamasem i nadal atakuje to, co zostało ze Strefy Gazy – nasila się też wymierzona w Palestyńczyków przemoc na Zachodnim Brzegu Jordanu – niemniej obie strony wypuściły zakładników, choć w przypadku Izraela, dalece nie wszystkich. Trwa także wzajemne zwracanie ciał zamordowanych; w przypadku zakładników Hamasu, którzy zginęli, jest z tym problem, ponieważ zwłoki często trzeba wygrzebywać spod ruin, nadto wielu spośród tych ludzi zostało rozerwanych na strzępy przez pociski IDF (tak, Izrael zabijał swoich). Zachodzi tu kolejna odsłona koszmaru okupacji, albowiem faszyści dehumanizują Palestyńczyków nawet po śmierci. Zwłoki ludzi zamordowanych przez izraelski aparat represji wracają ponumerowane, bez nazwisk, jak gdyby były to zwykłe rzeczy. Co gorsza, wiele z nich nosi aż nazbyt wyraźne ślady przemocy, tortur i gwałtów. Czyli tego wszystkiego, o stosowanie czego Izrael posądzany był od dawna. Teraz są na to jeszcze bardziej niźli wprzódy jaw...

Księża i seks

Chyba wszyscy pamiętamy orgię księży w Dąbrowie Górniczej, której nie przeżył pracownik seksualny. A w tym miesiącu znów mamy trupa na plebanii, tym razem w Drobinie. Oto w mieszkaniu tamtejszego wikariusza znaleziono zwłoki młodego mężczyzny. Księżula niemal natychmiast wyrzucono z miejsca zamieszkania, zaś prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci; jeszcze nie postawiono nikomu zarzutów. Sekcja – przeprowadzona (na razie przynajmniej) bez szczegółowych badań pobranych preparatów – nie wykryła na ciele denata znaków powiązanych ze śmiercią, określiła za to, że doszło u niego do ostrej niewydolności krążeniowo-oddechowej. A teraz najciekawsze. Według nieoficjalnych doniesień, zwłoki znaleziono nie tylko w pokoju, ale i w łóżku wikariusza, zaś poprzedniej nocy odbyć się tam miała niezła imprezka, podczas której zażywano środki na potencję. Czyżby znów ktoś przedobrzył podczas księżej orgii i skończyło się to tragicznie? Takiego obrotu spraw wyliczyć ...

Gwałciciele z IDF

Rzeź Gazy nie ustaje, a terror izraelskich okupantów nasila się również na Zachodnim Brzegu Jordanu. Narzędziami ludobójstwa są: bomby i pociski najróżniejszych typów (w tym zakazane przez prawo międzynarodowe), głód, choroby (zniszczenie szpitali, odcięcie dostaw leków, itd.), buldożery (Izraelczycy używają ich do miażdżenia Palestyńczyków), tortury… a także przemoc seksualna o gigantycznej skali. Od początku popełniania przez faszystowski rząd Binjamina Netanjahu masowej zbrodni w Palestynie, organizacje broniące praw człowieka (w tym izraelskie) coraz częściej informują o rosnącej liczbie gwałtów, jakich na Palestyńczykach dopuszczają się legalnie działający terroryści, mylnie nazywani „żołnierzami”, z IDF. A także terrorystki, kobiety w IDF-owskich mundurach też bowiem gwałcą jeńców. Ofiarami padają osoby obu płci, w różnym wieku; coraz częściej są to dzieci, na temat czego alarmują organizacje broniące ich praw. Palestyńscy małoletni, w wieku od lat pięciu w górę, trafiają t...

Żywe tarcze faszystów

Nareszcie wyszło szydło z worka. Nawet TVN24 o tym poinformowała (na swojej stronie, nie wiem, jak w telewizji, bo nie oglądałem), co, przyznam, pozytywnie mnie zaskoczyło, jakkolwiek wiadomość dotyczy nader ponurej kwestii, czyli wielce ohydnej zbrodni, stanowiącej element ludobójstwa. Oto potwierdzone zostało, że izraelscy terroryści z IDF (żołnierzami nazwać się ich nie da) wykorzystują schwytanych Palestyńczyków – cywilów, co trzeba podkreślić – w charakterze żywych tarcz. Najczęściej przebierają ich w mundury i posyłają na odstrzał, przywiązują również do samochodów czy pojazdów bojowych, jakie stać się mogą celem bojowników o niepodległą Palestynę. Osoby choćby jako tako zorientowane w kwestii palestyńskiej – na przykład dzięki informacjom czerpanym z portali społecznościowych, bo na nasze telewizje próżno liczyć w kwestii rzetelności, a z prasą różnie bywa – zapewne wiedziały już o tym, bowiem nagrania czy fotografie potwierdzające zbrodniczą ową praktykę pojawiały się od ...

Żywe tarcze i inne zbrodnie

Mijają miesiące, a ludobójstwo w Gazie, stanowiące rzekomo odpowiedź na zamach Hamasu z października ubiegłego roku, nie ustaje. Codziennie izraelska owa zbrodnia pochłania nowe ofiary. A przypomnę, że do masowego mordowania Palestyńczyków używane są nie tylko pociski, bomby i inne typy uzbrojenia (w tym zakazane prawem międzynarodowym!), dostarczane zresztą przez liczne państwa zachodnie, lecz także odcinanie ludności od leków, żywności i wody. Ta ostatnia w Gazie jest skażona w 97 proc. Konwoje z pomocą humanitarną są albo blokowane, albo bombardowane. Z biegiem czasu wychodzi coraz więcej informacji o zbrodniczych działaniach Izraela; przy czym szukać ich trzeba w internecie, ponieważ polskie telewizja oraz radio z reguły na ten temat milczą lub, co gorsza, przestawiają załganą propagandę okupanta. Otóż, coraz powszechniej dochodzi do wykorzystywania przez izraelską armię (IDF) palestyńskich cywilów jako żywych tarcz. Jeśli ludzie ci nie zginą w wyniku wymiany ognia, często „zn...

Dzień Kobiet

Nadszedł nam oto 8 marca, czyli Dzień Kobiet. Z tej okazji wszystkim Czytelniczkom mojego bloga składam najserdeczniejsze życzenia, przede wszystkim tego, aby nie padały ofiarami patriarchatu, niesprawiedliwości ani zbrodni, w tym o charakterze seksualnym. Oprócz miłych zwyczajów, ten dzień niesie jednak ze sobą bardzo smutne refleksje o Polsce i współczesnym świecie. Zacznijmy może od (k)raju nad Wisłą. Dobrze wiemy, jaki „prezent” zrobił przedstawicielkom płci żeńskiej pan Hołownia Szymon, kierując się zresztą wcześniejszą propozycją (rozkazem?) Donalda Tuska, wysługującego się klerowi katolickiemu oraz kapitalistom. Oznacza to, że jeszcze przez nieokreślony czas (jak już pisałem, jakoś nie wierzę, aby po 11 kwietnia wszystko było w tej kwestii w porządku) każda kobieta w ciąży będzie dosłownie ryzykowała swoim życiem, gdyż do tego właśnie prowadzi zwyrodniałe ustawodawstwo antyaborcyjne, jakie teraz mamy. A nawet, jeśli z ich zdrowiem i życiem wszystko będzie w porządku (oby!),...

Posypcie głowy popiołem

Dziś Walentynki, czyli wspomnienie (świętego w katolicyzmie i prawosławiu) Walentego, chrześcijańskiego biskupa, jaki miał wbrew woli cesarza Klaudiusza II udzielać ślubów obywatelom rzymskim powołanym do woja. Jest on patronem zakochanych, osób chorych psychicznie oraz epileptyków. Dla mnie jako dla singla to zwykły dzień tygodnia, niemniej dla zakochanych Walentynki są raczej miłe. Niestety, kapitalizm skomercjalizował owo nieformalne święto totalnie. No cóż, żądza zysku klas pasożytniczo-wyzyskujących wszystko przesłania i nawet jeśli nie niszczy, to ogołaca z niepieniężnej wartości. W tym roku tak się zbiegło, że Walentynki wypadły we środę popielcową. Dla mnie jako dla apostaty jest to zwykła środa, ale katolicy w ten dzień, rozpoczynający Wielki Post, idą do kościołów, by wziąć udział w nabożeństwie, elementem którego jest posypanie głowy popiołem na znak pokuty. Co w tym złego? Nic – poza faktem, że Kościół katolicki do perfekcji opanował sztukę wmawiania ludziom poczucia win...

Uchodźcy i praca

Często można usłyszeć wypowiedzi w stylu: „Nie mam nic przeciwko uchodźcom, ale jestem przeciwny(a) ich przyjmowaniu, bo nie będą pracowali, tylko żyli na socjalu”. Cóż, jeśli mają zamiar „żyć na socjalu”, to w Polsce nie mają czego szukać, bo poza szczątkowymi, z reguły źle ukierunkowanymi i dalece niewystarczającymi świadczeniami, nijakiego „socjalu” u nas nie ma, chyba, że w wymysłach prawicowców. Co zaś do rzekomego lenistwa uchodźców, to ktoś, kto o nim mówi – pomijam tu złą wolę – nie jest świadom tego, przez co ci ludzie przeszli, i jakie skutki wywołało to w ich zdrowiu fizycznym oraz, zwłaszcza, psychicznym. Sam zmagam się z depresją, i chociaż mój stan jak na razie się polepsza, a nigdy też nie był tak zły, żeby uniemożliwić mi wstanie z łóżka czy przyrządzenie sobie posiłków, wiem, że choroba owa potrafi skutecznie pozbawić zdolności do normalnego, codziennego funkcjonowania, w tym i pracowania. Uchodźcy tymczasem zmagają się z jeszcze gorszymi dysfunkcjami, wywołanymi ...

Dzicz i kobiety

Pamiętacie Andrzeja Leppera i jego wstrętną wypowiedź: „Jak można zgwałcić prostytutkę?” oraz jeszcze wstrętniejszy chichot, jaki jej towarzyszył? Słowa te mocno zbulwersowały co bardziej świadome i wrażliwe osoby obywatelskie – słusznie oczywiście. Pamiętacie, jak hitlerowiec o nazwie Janusz Korwin-Mikke, jeden z najbardziej zdegenerowanych typów na polskiej scenie politycznej (na szczęście podobno już z nich schodzący), porównywał gwałcenie kobiet do… picia wódki z gwinta i promował „edukację seksualną” dziewczynek u pedofila na kolanach? Brakuje w naszym arcybogatym języku słów, które w dostatecznym stopniu oddałyby odrazę, jaką wywołują te wypowiedzi… a zwłaszcza wszystko, co się za nimi kryje. A ostatnio grono politycznych – konkretnie prawicowych – „ekspertów” od kobiet, dziewcząt i seksu (zwłaszcza niedobrowolnego) poszerzyło się o dwóch kolejnych dzikusów. Oto Kaczyński Jarosław, prezes Bezprawia i Niesprawiedliwości, podzielił się swoją opinią na temat niskiej dzietności w...

Lewica przeciwko gwałtom

Sejmowa Lewica zaproponowała wprowadzenie do polskiego prawa nowe definicji gwałtu. Byłby to każdy kontakt seksualny, na jaki druga osoba wprost nie wyraziłaby świadomej zgody. Czyli na przykład stosunek – oczywiście taki, na który nie uzyskałoby się wcześnie świadomego przyzwolenia – z osobą pod wpływem alkoholu, narkotyków czy innych substancji psychoaktywnych, mających wpływ na postrzeganie rzeczywistości, uznany zostałby za ni mniej, ni więcej, a gwałt i byłby ścigany z urzędu; mówiąc wprost, nie można by bezkarnie wykorzystać np. pijanej w sztok dziewczyny i przyjąć za linię obrony to właśnie, że była w sztok pijana. Ów pomysł lewicowych parlamentarzystek i parlamentarzystów bardzo mi się oczywiście podoba, szczególnie, że stanowi element dążenia do pełnego wdrożenia w życie postanowień Konwencji Stambulskiej… z przestrzeganiem której nie jest w (k)raju nad Wisłą zbyt różowo, a PiS-owskie władze (konkretnie, zerowcy) niedawno planowały wręcz jej wypowiedzenie. Jasne, na życie ...

To nie jest kraj dla kobiet

Nie odkryję Ameryki, pisząc, że w rządzonej przez prawicę (i bynajmniej nie tylko o samo Bezprawie i Niesprawiedliwość chodzi!) Polsce kobiety czuć się jak pączek w maśle absolutnie nie mogą. (K)raj nad Wisłą zdecydowanie nie jest bowiem przyjazny dla przedstawicielek płci żeńskiej. Ich sytuacja ekonomiczna jest gorsza niż u mężczyzn; wciąż jeszcze w wielu przypadkach (aczkolwiek zależy to od firmy) panie zarabiają za analogiczną pracę mniej niż panowie. Nadto, jeśli przy aktywności zawodowej jesteśmy, wspomnieć trzeba, iż kobiety często padają ofiarami ukierunkowanego przeciwko ich płci mobbingu, a i przypadki molestowania seksualnego przez kolegów i szefostwo… no, może nie są na porządku dziennym, może nie stanowią normy, ale też nie zaliczają się do rzadkości. Niestety, pogardliwy stosunek wobec kobiet stanowi, wbrew temu, co twierdzą niektórzy konserwatyści, cechę przesyconej prymitywnym patriarchalizmem kultury polskiej. Stąd gorsza sytuacja zawodowa kobiet (oprócz niżs...

Film o beznadziei

No i stało się. Film dokumentalny Zabawa w chowanego braci Tomasza i Marka Sekielskich – kontynuacja Tylko nie mów nikomu – miał swoją premierę w minioną sobotę na YouTube. Refleksje z tym związane zawarłem w notce z piątku, toteż teraz przejdę do recenzji samego dzieła. Tak jak się spodziewałem, Zabawa w chowanego jest filmem, oglądanie którego nie poprawia nastroju; dokładnie tak samo było z poprzednim dokumentem Sekielskich, co wynika oczywiście z tematyki. Słuchanie historii ofiar księży księży-pedofilów po prostu boli, zwłaszcza, że ludzie ci w większości występują przed kamerą jawnie, nie kryjąc personaliów ani emocji, w tym łez. Ich przeżycia są traumatyczne i tragiczne, a dokumentu ukazuje je w taki sposób, by widz doszedł do jedynie słusznego wniosku, iż ludzie ci mają naprawdę zniszczone życie, i to jest ich największy dramat. Tym opowieści ofiar jest mniej niż w Tylko nie mówi nikomu ; tym bowiem razem Sekielscy potraktowali zagadnienie w szerszym kontekś...

Na Dzień Kobiet

uż za dwa dni 8 marca, czyli Międzynarodowy Dzień Kobiet, święto przedstawicielek płci pięknej. Dzień, kiedy my, faceci, powinniśmy okazywać paniom cześć i szacunek (inna rzecz, że cześć i szacunek należą im się przez cały rok, na okrągło). A także dzień, kiedy musimy szczególnie pamiętać o sytuacji i potrzebach kobiet. Niby pod tym względem zaszło wiele zmian na lepsze, ponieważ panie w licznych państwach wywalczyły sobie już to prawa wyborcze, już to prawo do pracy. Od czasów Oświecenia zaczęto odchodzić od powszechnego karania fizycznego kobiet w domu (choć przemoc domowa wciąż jest wielkim problemem, o czym napiszę dalej) i zaczęto ścigać gwałty. Z drugiej strony, w kwestii praw kobiet nadal jest wiele do zrobienia. O czym przypomną liczne manify, jakie w najbliższą niedzielę, 8 marca, się odbędą. Sytuacja bowiem przedstawicielek płci żeńskiej wciąż jeszcze jest gorsza niż sytuacja mężczyzn; Polska nie zalicza się pod tym względem do wyjątków. W licznych firmach (a n...