Upały i energia

Jest Wam zbyt gorąco? Mnie też. Niestety, odczuwamy skutki katastrofy klimatycznej, zachodzącej od lat i zbierającej coraz gorsze owoce. I nie chodzi tylko o powodowane zbyt rozgrzanym powietrzem zagrożenie dla zdrowia i życia (warto słuchać rad ekspertów, dotyczących przykładowo ograniczenia aktywności fizycznej, niewychodzenia na słońce w najgorętszych porach i oczywiście nawadniania się), lecz także konsekwencje dla całych społeczeństw.

Globalne ocieplenie spowodowało wszak, że w wielu miejscach zapanował głód. Ziemia wyschła i nie da się uprawiać roli ani hodować zwierząt. Dotyczy to chociażby Niziny Niniwy, która została zniszczona przez upały i susze już kilkanaście lat temu – a jest to obszar, gdzie narodziło się rolnictwo.

Do tego dochodzą coraz liczniejsze pożary; dopiero co przeszły przez kilka krajów europejskich, a chyba wszyscy pamiętamy, jak Australia płonęła parę lat temu. Katastrofa klimatyczna powoduje również inne ekstrema pogodowe, takie jak burze o gigantycznej skali czy tornada w miejscach, gdzie wcześniej one nie występowały (w Polsce też już się parę ładnych razy zdarzyły w ostatnich latach).

Szybki wzrost temperatury przekłada się również na energetykę, i to niezależnie od jej źródeł. Obecnie wielki kryzy w tym zakresie przechodzą Węgry. Premier zaapelował o oszczędzanie energii przez firmy, opracowywane są strategie kryzysowe. A to dlatego, że z powodu nadmiernych upałów drastycznie spadł poziom Dunaju (i innych rzek), czego nawet eksperci się nie spodziewali w najczarniejszych scenariuszach, jakie przygotowali. W związku z czym trzeba było czasowo wyłączyć – na szczęście, bez ryzyka dla mieszkańców i przyrody – elektrownię atomową oraz ograniczyć działalność węglowych.

Wywołany upałami kryzys energetyczny dotknął także Rumunię. I uderzył w branżę motoryzacyjną. Zlokalizowane w tym pięknym kraju fabryki Dacii (lokalny producent samochodów, należący do koncernu Renault) oraz Forda musiały wstrzymać produkcję, na kilka tygodni… na razie. Dobrze, że nie oznacza to zwalniania robotników, ale już klienci, którzy zamówili auta lub części do nich, będą musieli dłużej poczekać, co przecież jest uciążliwe i wiązać się może z konkretnymi stratami finansowymi.

A to może być dopiero początek podobnych problemów w poszczególnych państwach czy to w Europie, czy to w innych częściach świata…

W Polsce upały ani susza kryzysu energetycznego nie spowodowały… jeszcze. Firmy jak dotąd pracują normalnie, nie ma wezwań do oszczędzania energii elektrycznej (co nie zmienia faktu, że tak czy owak warto to robić). Niemniej, Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej przypomina o niskich poziomach rzek (tu mała, lecz ponura dygresja – wysychanie Narwi odbija się negatywnie na lokalnej turystyce, rozważane jest bowiem zamknięcie zalewów przy tej rzece, co oczywiście boleśnie uderzy w portfele tamtejsze społeczności, na branży owej zarabiające), a kilka elektrowni już zmniejszyło moce przerobowe. Innymi słowy JESZCZE nie jest źle, ale JUŻ nie jest dobrze.

Dodajmy, że zbyt wysokie temperatury mogą spowodować – i już przecież powodowały – wstrzymywanie ruchu kolejowego, na niektórych przynajmniej odcinkach.

Pytanie, czy jako państwo Polska jest gotowa na kryzys energetyczny spowodowany katastrofą klimatyczną? Wątpię. I obawiam się, że większość krajów nie ma opracowanych rozwiązań tej kwestii.

Przypomnę też, że winę za to, co dzieje się z naszą planetą, w tym klimatem, ponoszą kapitaliści – ich skrajnie nieracjonalna, krótkowzroczna, rabunkowa gospodarka i totalnie rozrzutny tryb życia, na przykład latanie samolotami z miejsca na miejsce.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kapitalistyczni esesmani

Odbieranie dobrego

Udział w ludobójstwie