Posty

Wyświetlam posty z etykietą głosowanie

Powody głosowania

W najbliższą niedzielę (o ile oczywiście dożyję) wybiorę się na wybory i oddam głos – ważny. Tak, jak to czynię zawsze od chwili uzyskania pełnoletności. W tym roku, jak zwykle w przypadku pierwszej tury wyborów prezydenckich, głosował będę za programem, a jeszcze ściślej rzecz ujmując, za stojącymi za nim wartościami. Za propozycjami dla Polski, które są najbliższe wizji kraju, w jakim chciałbym żyć. Toteż pójdę na wybory i oddam głos, ponieważ nie chcę mieszkać w państwie, które popełnia masową zbrodnię na granicy z Białorusią. W którym zwłoki uchodźców usiłujących ratować swoje życie wyławiane są z rzek lub znajdowane w lasach, a ci, którym uda się przeżyć, pakowani są do obozów koncentracyjnych. W państwie, gdzie osoby niosące pomoc uchodźcom są sądzone, bo humanitaryzm jest karany. A politycy zawieszają prawa człowieka. Pójdę na wybory i oddam głos, bo nie chcę, aby moje podatki szły na jeden z największych i najbogatszych związków wyznaniowych, który aktywnie głosi nietole...

Zamach na nas wszystkich

Wiele było w Sejmie po 1989 roku paskudnych głosowań, że wymienię choćby to z 16 grudnia 2016 roku, kiedy faszyści odebrali emerytury ludziom broniącym Polski. Jednakże to z minionego piątku, czyli 21 lutego 2025 r., przejdzie do historii jako zapisane wyjątkowo czarnymi zgłoskami. Oto przez Sejm przeszła ustawa pozbawiająca uchodźców prawa do ubiegania się o azyl w Polsce. Przeciwko jej przyjęciu głosowali jedynie posłowie z Lewicy (cały klub – szacunek), Razem (też wszyscy – szacunek), grupka z KO (szacunek) i z… PiS-u (w tym gestapowskie Zero; tu jednak o szacunku trudno mówić, podejrzewa bowiem, iż PiS-owcy ci albo się pomylili, albo machinalnie, bezmyślnie głosowali przeciwko rządowemu projektowi dlatego właśnie, że był rządowy). Pozostali parlamentarzyści KO i PiS-u, a także wszyscy z Polski 2050, PSL-u, nazistowskiej Konfederacji oraz drobnicy ów akt zalegalizowanego bezprawia poparli. Tu przypomnieć trzeba, że prawo do ubiegania się o azyl stanowi jedno z fundamentalny pra...

Nie na prawicowca

Stało się. Ogłoszony został termin wyborów prezydenckich. Pierwsza tura odbędzie się 18 maja, a druga, jeśli będzie potrzeba (a zapewne będzie) – 1 czerwca. Rzecz jasna, nie wiem, czy dożyję do tego czasu, ani czy stan zdrowia pozwoli mi głosować. Jeżeli jednak odpowiedź w obu przypadkach okaże się twierdząca, jestem pewien, że ŻADEN z prawicowych kandydatów na mój głos liczyć nie może. Na dzień dzisiejszy największe szanse na moje poparcie swojej kandydatury ma Magdalena Biejat, reprezentująca Lewicę. Przy czym czekam jeszcze na decyzję Razem, kogo wystawi lub poprzez. Związkowca Piotra Szumlewicza też uważam na bardzo dobrego kandydata, obawiam się jednak, iż uzyska śladowe jeno poparcie, a szkoda. Okienka przy personaliach kandydatów prawicowych na liście wyborczej ominę możliwie najszerszym łukiem oczywiście z tej przyczyny, iż ich światopoglądy są sprzeczne z moim; dotyczy to przede wszystkim skrajnego prawactwa, ale i z umiarkowaną prawicą ideologicznie mi nie po drodze. A j...

Dlaczego będę głosował

W najbliższą niedzielę, 9 czerwca, odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego. Niestety, cieszą się one znacznie mniejszym zainteresowaniem mediów głównego nurtu niż wszelkie krajowe (zwłaszcza prezydenckie i parlamentarne), co świadczy zapewne o daleko posuniętej ignorancji dziennikarzy oraz właścicieli medialnych koncernów. Tymczasem waga tejże elekcji jest bardzo duża, ponieważ właśnie przez Europarlament przechodzi większość przepisów, które później w różnej formie implementowane są w prawodawstwie krajowym poszczególnych państw członkowskich Unii Europejskiej. Zdecydowanie więc warto poprzeć ugrupowania z dobrym programem dla Europy i Polski. Przeciętne zainteresowanie środków masowego przekazu sprawia, iż frekwencją może być różnie. Im niższa, tym gorzej, gdyż okaże się to korzystne dla skrajnej prawicy, a zatem i dla praw człowieka, czyli demokracji. Toteż zarówno poszczególne (umiarkowane) partie, jak i działacze społeczni prowadzą liczne kampanie zachęcające osoby obywate...

Stara świecka tradycja

Nowa kadencja Sejmu i Senatu się zaczęła, pierwsze posiedzenie obu izb za nami, sprawy formalne się dostrajają, tylko Bezprawie i Niesprawiedliwość oburzone, bo Witkowej do Prezydium nie wybrali (i dobrze, bo nie zasługiwała na miejsce w tym gronie). Za to wkrótce wybiorą kogoś innego, może jeszcze gorszego. Szymon Hołownia, nowy Marszałek Sejmu, planuje reformy owej izby – idące zresztą w większości w dobrym kierunku – z kolei Marszałkini Senatu, Małgorzata Kidawa-Błońska, zapowiada się znacznie gorzej. Oczywiście, to dopiero początek, toteż trudno przewidywać, co będzie, jak będzie, i czy w ogóle będzie cokolwiek pozytywnego. Czas pokaże. Jedno wszelako wydaje się bardzo prawdopodobne, a w zasadzie pewne. Otóż, podtrzymana zostanie stara świecka tradycja, nieformalna współpraca posłów PO i PiS-u (co czego w tej kadencji, dojdą, jak sądzę, koledzy z Konfederacji, PSL-u i zapewne Polski 2050), polegającą na wspólnym głosowaniu przeciwko demokracji, prawom człowieka (zwłaszcza kobiet...

Krótka deklaracja

Do wyborów – mają się odbyć 15 października, przypominam – zostało jeszcze trochę czasu (acz szybko on leci…), więc nie wiem, czy dożyję. Jeśli tak, to oczywiście pójdę i oddam głosy zgodnie ze swoim sumieniem oraz światopoglądem. Oznacza to, że na karcie wyborczej do Sejmu postawię krzyżyk przy liście Lewicy. Najprawdopodobniej przy kandydatce, gdyż chcę, aby jak najwięcej kobiet dostało się do izby niższej polskiego parlamentu. Powodem mojego głosowania na to, a nie inne ugrupowanie jest oczywiście mój światopogląd, jak też prosty fakt, że właśnie Lewica jako jedyna (poza ewentualnie Zielonymi, ale ci zostali stłamszeni przez PO z Tuskiem Donaldem na czele) ma dobry, prospołeczny oraz postępowy program. Jeśli chodzi o Senat, to głosował będę rzecz jasna przeciwko PiS-owi. Nie zdecydowałem jeszcze, czy będzie to głos na kandydata Paktu Senackiego (w moim okręgu najprawdopodobniej wystartuje PSL-owiec), czy głos nieważny. Obie opcje wchodzą w grę, no i mam jeszcze trochę czasu d...

Warianty mniejszego zła

Lewicowy kandydat, Robert Biedroń, odpadł w wyborach prezydenckich. Do drugiej tury dostali się dwaj prawicowcy: faszysta Duda Andrzej (wykonawca poleceń dyktatora z tylnego siedzenia, czyli oczywiście Kaczyńskiego Jarosława) i konserwatysta Rafał Trzaskowski. Obaj – jak to na prawicy – są reprezentantami interesów wielkiego kapitału, nie ma się zatem co łudzić, że którykolwiek z nich podpisze ustawę zakazującą stosowania umów śmieciowych czy niewolnictwa w postaci bezpłatnych staży, lub jakąkolwiek inną zmniejszającą wyzysk oraz inne kapitalistyczne patologie. Żaden z kandydatów nie przyłoży też ręki do poszerzenia katalogu praw człowieka. Rafał Trzaskowski – w odróżnieniu od Andrzeja Dudy – nie odczłowieczy mniejszości seksualnych ani żadnych innych, nie będzie szerzył mowy nienawiści… lecz o podpisie i jego, i Dudy pod ustawą o związkach partnerskich dla par jednopłciowych można zapomnieć (przedwyborcze obietnice skończą się… na stadium obietnic właśnie). Którykolwiek z n...

Dlaczego poprę Roberta Biedronia

Już w najbliższą niedzielę pierwsza tura wyborów prezydenckich. Bezprawnie przełożonych, toteż ich konstytucyjność tak czy owak będzie kwestionowana, a wybrany kandydat – ktokolwiek nim się okaże – będzie miał słaby mandat. Tak czy owak, oczywiście pójdę oddać głos. Jak już wiecie z poprzednich notek tudzież moich wpisów na Facebooku, kandydatem, którego poprę, będzie Robert Biedroń. Powodów ku temu jest kilka. Po pierwsze, jest to człowiek, którego najzwyczajniej w świecie podziwiam. Od lat leją się na niego pomyje jako na geja, działacza LGBT, polityka lewicowego. Przeważnie chlustają one z prawej strony, ale nie brak też (co jest, moim skromnym zdaniem, zatrważające), lewicowców (a raczej ludzi za takowych się podających), co Roberta Biedronia nie tolerują. Z powodu tego, iż jest on politykiem głoszącym REALNIE postępową wizję Polski, pozostaje pan Biedroń solą w oku również liberałów. A mimo to, nieodmiennie emanuje pozytywną energią, dla wszystkich ludzi ma szacunek, na...

Ci, co walą w Roberta

Środowiska polityczne związane z Koalicją Obywatelską, jak również wielu publicystów tudzież internetowych komentatorów, atakują Roberta Biedronia, kandydata Lewicy na prezydenta, za to, że rzekomo zadeklarował, iż w drugiej turze nie poprzez Rafała Trzaskowskiego. Wywołało to święte oburzenie, no i oczywiście zarzuty, jakoby lider Wiosny popierał Andrzeja Dudę, ksywa Adrian , znanego też jako PAD i Anżej. Jest to pełne fałszu szczucie, ponieważ Robert Biedroń niczego takiego nie mówił. Stwierdził za to, że przed pierwszą turą nie pora na jakiekolwiek deklaracje, a ponadto lewicowi wyborcy są na tyle inteligentni, że nie potrzebują wskazówek, na kogo głosować, ponieważ tak czy owak oddadzą głos według własnego rozumu. W pełni tę argumentację podzielam. Po pierwsze, nie wiemy, czy druga tura wyborów prezydenckich w ogóle się odbędzie. Całkiem możliwe, ze 28 czerwca jeden z kandydatów uzyska więcej niż 50 proc. ważnie oddanych głosów, czym zapewni sobie zwycięstwo już w pierws...

Dlaczego pójdę na wybory

Z czynnego prawa wyborczego korzystam, odkąd je uzyskałem. Od ukończenia osiemnastu lat chodzę na wszystkie wybory i referenda (tak, na to idiotyczne, jakie przed trzema laty urządził Bronisław Komorowski, też poszedłem – dla zasady oczywiście). Z prawa biernego jeszcze nie korzystałem; póki co, koncentruję się na pracy pisarza i blogera, nie myślałem więc o kandydowaniu. Dlaczego jednak głosuję? Cóż, odpowiedź najprostsza i najbardziej oczywista jest taka, że chcę po prostu skorzystać z uprawnienia, jakie mi przysługuje (póki JESZCZE je mam, bo jeśli Bezprawie i Niesprawiedliwość będzie dalej rządziło, nasze czynne prawo wyborcze może zostać zlikwidowane lub mocno ograniczone… i bynajmniej sobie w tym miejscu nie kpię!). Mówiąc krótko, głosuję, bo mogę. Powód drugi jest taki, że jestem obywatelem tego państwa, toteż pragnę mieć pewien wpływ na to, kto nim rządzi: czy to na poziomie samorządowym, czy to krajowym, czy to europejskim. Rzecz jasna, nie mam złudzeń, że mój głos ...