Posty

Wyświetlam posty z etykietą sąd

Trybunał Niekonstytucyjny

Lokator Pałacu Prezydenckiego, niejaki Nawrocki Karol zwany Batyrem lub Alfonsem, skierował do Trybunału Konstytucyjnego część przepisów znowelizowanej ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, przyznających owej instytucji prawo do zmieniania umów cywilnoprawnych w umowę o pracę, jeśli wykonywane przez pracownika zadania spełniają kodeksowe normy; zdaniem Alfonsa, mogą one być nazbyt restrykcyjne. Nic dziwnego, że on tak do tego podchodzi; jest wszak klerofaszystą, skrajnym prawicowcem, a zatem reprezentantem interesów klas pasożytniczo-wyzyskujących, które pragną się paść na ludzkiej harówie. Ten sam Trybunał Konstytucyjny orzekł, że transkrypcja zawartych za granicą małżeństw jednopłciowych jest niezgodna z Konstytucją RP. To oczywiście totalna bzdura, bo żaden konstytucyjny przepis takowej transkrypcji nie zabrania. Jednakże ani to orzeczenie, ani to, jakie zapadnie w sprawie PIP (bez względu na treść, ani jakiekolwiek inne od lat… nie ma żadnego znaczenia, z prawnego punktu widzen...

Gnębienie biednych

Polska po 1989 roku – ta sama, co mieni się dwudziestą gospodarką świata (faktycznie sytuuje się na tym poziomie) oraz właśnie wkracza na ścieżkę ku budowie najpotężniejszej armii w Europie, przynajmniej na papierze – jest państwem wstrętnym. Zwłaszcza od strony polityki społecznej. Nie tylko bowiem nie pomaga osobom, które znalazły się w trudnej i tragicznej sytuacji bytowej – na przykład bezrobotnym, ludziom, jakim pracodawca obciął wynagrodzenia, zadłużonym, okradzionym przez administrację (np. mieszkaniową), uchodźcom, itd. – ale jeszcze je karze tudzież gnębi, za to właśnie, że popadły w biedę, nie ze swojej, rzecz jasna, winy, lecz z winy nieludzkiego systemu kapitalistycznego, nieuczciwości rządzących solidaruchów, różnego rodzaju oszustw czy innych patologicznych czynników. Chyba najjaskrawszym – czyt.: najtragiczniejszym – przykładem jest polityka wobec osób uchodźczych. Ludzie, którzy usiłują przekroczyć granicę polsko-białoruską, poddawani są zbrodniczym push-backom (Sej...

Hańba pozostanie

Chyba najlepszą wiadomością dzisiejszego dnia jest uniewinnienie przez Sąd Rejonowy w Białymstoku Piątki z Hajnówki. Czyli pięciorga osób, które udzieliły pomocy rodzinie uchodźców, za co oskarżone zostały m.in. o… przemyt ludzi. Oskarżenie to było straszliwie bzdurne i urągające rozumowi ludzkiemu, że o humanitaryzmie nie wspomnę; sam pomysł, że można kogoś karać za pomaganie, jawnie kojarzy się ze śmiercią za pomoc Żydom podczas okupacji hitlerowskiej. Skojarzenie jest tym bardziej zasadne, że i w tym przypadku w tle była skrajna prawica; na skazanie Piątki z Hajnówki mocno naciskało (m)Ordo Iuris, a prokuratura zachowywała się iście po gestapowsku. Na szczęście, sąd zachował się tak, jak powinien i oskarżonych uniewinnił. Nie zmienia to jednak faktu, że sam proces – niejedyny taki, bo jeszcze inni aktywiści pomagający uchodźcom stają przed sądami! – nigdy nie powinien był się odbyć, a to, iż się odbył, stanowi niezmywalną hańbę dla Rzeczypospolitej Polskiej. Jest też elementem w...

Hańby Polski ciąg dalszy

Wczoraj pisałem o ofiarach rządów prawicy postsolidarnościowej, czyli solidaruchów (obecny POPiS z przystawkami), którym (bądź ich rodzinom, jeśli wskutek solidarnościowych rządów zmarli) należy się odszkodowanie. Dziś też będzie o osobach, jakie Polska pod władzą solidaruchów usiłuje zniszczyć. Odbyła się oto druga rozprawa w Procesie Pięciu (Piątki/Pięciorga). Chodzi o pięcioro ludzi z Podlasia, którzy w 2022 roku pomogli uchodźcom z granicy polsko-białoruskiej. Za ów piękny, wiece humanitarny czyn postawiono im absurdalne zarzuty, m.in. przemytu; są ciągani po sądach, spotwarzani przez wymiar tzw. „sprawiedliwości” (czyli prawicowy aparat represji i nadzoru) oraz ogólnie traktowani jak przestępcy. Właśnie dlatego, że okazali przyzwoitość w sytuacji, gdy solidaruchy najpierw z PiS-u, a obecnie z PO i PSL-u popełniają masową zbrodnię wobec uchodźców. Ogólnie, gestapo… znaczy, prokuratura robi wszystko, aby Piątka została ukarana, w tym przedstawia „dowody” wątpliwej wartości. Co ...

Proces Pięciorga

Na początku 2022 roku (czyli jeszcze pod PiS-owskim nie-rządem) pięcioro Polaków udzieliło pomocy irackiej rodzinie, w tym siedmiorgu dzieci, a także towarzyszącemu im Egipcjaninowi. Były to, rzecz jasna, osoby uchodźcze, usiłujące przedostać się przez granicę polsko-białoruską. Na której to granicy, zaznaczyć trzeba, groziła im śmierć. Polacy napoili ich, nakarmili oraz udzielili schronienia. A teraz są za to ciągani po sądach. Wczoraj rozpoczął się ich proces. Gestapo… znaczy, prokuratura stawia im zarzut z art. 264a § 1. K odeksu Karnego : Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, umożliwia lub ułatwia innej osobie pobyt na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej wbrew przepisom, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. W tym przypadku jest on absurdalny, ponieważ udzielający pomocy Polacy żadnej korzyści majątkowej ani osobistej nie uzyskali; gestapowcy próbują zatem wmówić sądowi i opinii publicznej, że uzyskali są… potrzebujący. Aha. Zaiste, ...

Osądzić zbrodniarzy

Ludobójstwo w Strefie Gazy Trwa, izraelscy faszyści niszczą obecnie Rafah na jej południu, mordując oczywiście jego mieszkańców i przebywających tam uchodźców, których jest ponad milion. Od początku krwawej owej zbrodni, czyli października ubiegłego roku, liczba ofiar grubo przekroczyła czterdzieści tysięcy. O tym, jak to się odbywa, pisałem wielokrotnie. Tymczasem Hamas zgłasza chęć rozpoczęcia oficjalnych rozmów o wstrzymaniu ognia, uwolnieniu zakładników i rozejmie. Skrajnie prawicowe władze Izraela nie chcą o tym słyszeć; wszak postanowiły wymordować wszystkich Palestyńczyków w Strefie Gazy (i, obawiam się, nie tylko tam…). Mord popełniany jest to przy wsparciu większości państw „demokratycznego” Zachodu (poza Hiszpanią i Portugalią), zwłaszcza USA, Wielkiej Brytanii oraz Niemiec, a ściślej rzecz ujmując, ich władz, gdyż osoby obywatelskie coraz intensywniej protestują przeciwko rzezi Gazy, czego wyrazem liczne demonstracje (np. wczorajsza w Oświęcimiu), a szczególnie studenckie...

Wolne sądy i dobre prawo

W miniony weekend w licznych miastach (bynajmniej nie tylko największych, co daje pewną nadzieję, jeśli chodzi o rozwój społeczeństwa obywatelskiego w Polsce) odbyły się demonstracje w obronie niezawisłego sądownictwa, a w zasadzie domagające się przywrócenia tejże niezawisłości, w znacznej mierze uszczuplonej na skutej PiS-owskich deform z ostatnich czterech lat. I bardzo dobrze, że takie manifestacje się odbywają. Świadczą one, iż świadomość społeczna w (k)raju nad Wisłą, dotycząca spraw ustrojowych czy praw obywatelskich (NASZYCH praw, bo wszak jesteśmy obywatelami!), powoli, bo powoli, ale wzrasta; podobnie zresztą rzecz ma się ze świadomością klimatyczną, o której pisałem ostatnio. Nie ma też wątpliwości, że bez niezawisłego, prawidłowo funkcjonującego sądownictwa – trzeciej władzy – państwo, zwłaszcza takie, co mieni się demokratycznym, nie może dobrze działać, a prawo nie będzie egzekwowane. Sprawa wydaje się w tym względzie jasna, a fakt, że coraz Polaków demonstruje...

Minimum przyzwoitości

Media głównego nurtu o tym nie wspominają (przyznam, że gdyby nie Facebook, też bym nie wiedział), a tymczasem od tygodnia już trwa protest represjonowanych emerytów mundurowych, którzy gromadzą się pod sądami, domagając się, by te czym prędzej zajęły się rozpatrzeniem ich spraw. Niedawno protestujący otrzymali wsparcie od sejmowej Lewicy (i bardzo dobrze, bo ugrupowania lewicowe MUSZĄ wspierać osoby pokrzywdzone, od tego polityczna lewica po prostu jest!), zwłaszcza od posła Andrzeja Rozenka, który od lat zajmuje się tą kwestią, z konsekwencją i uporem, które budzą mój głęboki szacunek. Protest ów jest rzecz jasna pokłosiem chorej ustawy represyjnej, zwanej też (totalnie, swoją drogą, kłamliwie) „dezubekizacyjną”, z grudnia 2016 roku, która odebrała w całości lub częściowo obcięła emerytury wszystkim osobom, jakie pracowały w instytucjach podległych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych przed 1990 rokiem. Swoje pieniądze stracili zatem byli milicjanci (i policjanci po transformacji u...

Aktorka i smog

Dobra wiadomość (i wcale tu nie kpię): znana aktorka, pani Grażyna Wolszczak, ostatnimi czasy angażująca się – za co niniejszym składam wyrazy uznania – w walkę o czyste środowisko, wygrała proces przed sądem. Sąd (coś mi się wydaje, że skład sędziowski był nie-PiS-owski) uznał mianowicie, że państwo polskie, nie prowadząc walki ze smogiem, naruszyło dobra osobiste pani Wolszczak, w związku z czym Skarb Państwa musi wypłacić jej odszkodowanie – symboliczne, ale liczy się tu sam wyrok. Potwierdzający, że brak działań zmierzających do zmniejszenia skali zanieczyszczenia i w ogóle degradacji środowiska naturalnego ze strony władz państwowych, godzi w nas, obywateli. Pani Wolszczak oczywiście gratuluję wygranego procesu. Bardzo się też cieszę, że podniosła ów temat. Bo coraz częściej mówi się o tym, że prawo do życia w czystym środowisku, bez smogu, plastiku i innych śmieci, prawo dostępu do zieleni i lasów, jak też do czystej wody, winny znaleźć się w uniwersalnym katalogu praw...