Posty

Wyświetlam posty z etykietą Wenezuela

Marszałek, PiS i Trump

Jak zapewne wszyscy pamiętamy, niedawno Donald Trump wysłał do Marszałka Sejmu, Włodzimierza Czarzastego, list z prośbą o poparcie dla przyznania mu Pokojowej Nagrody Nobla. Lokator Białego Domu wielce bowiem o niej marzy. Polskę zaś, podobnie jak poprzedni prezydenci USA, traktuje jako marionetkę i spodziewa się po najważniejszych nadwiślańskich politykach bezdyskusyjnego spełniania swoich oczekiwań. Czarzasty jednak (stanowi pod tym względem wyjątek na nadwiślańskiej scenie politycznej) amerykańską kukiełką nie jest i odpowiedział, że wniosku Trumpa o pokojowego Nobla nie poprze, uważa bowiem, iż na nagrodę ową (inna bajka, że tak czy owak skompromitowaną, ale to już moje zdanie) on nie zasłużył. Szalony miliarder się wściekł i ustami amerykańskiego ambasadora w (k)raju nad Wisłą (facet zaczął ostatnio udzielać strasznie głupich wywiadów) zerwał stosunku dyplomatyczne… nie, nie z RP, ale z samym jeno marszałkiem Czarzastym. Czym ten nieszczególnie się przejął. Cała ta sytuacja o...

Pomarańczowy dyktator-terrorysta

Stało się. USA kilka dni temu zaatakowały Wenezuelę. Konkretnie, zbombardowały jej stolicę, Caracas, amerykańscy zaś komandosi uprowadzili prezydenta Nicolasa Maduro wraz z małżonką. Ten akt terroryzmu, sprzeczny z jakimkolwiek prawem międzynarodowym, odbył się najprawdopodobniej za cichym przyzwoleniem wenezuelskich generałów i części polityków, którzy sprzedali nie tylko prezydenta, ale i własny kraj. Na razie władzę objęła tam wiceprezydentka, która krytykuje amerykański atak. Tymczasem Donald Trump zapowiedział przejęcie przez Stany Zjednoczone pełnej kontroli nad Wenezuelą, a zwłaszcza tamtejszymi złożami ropy naftowej. Bo o to właśnie chodzi, o największe na świecie złoża tegoż surowca. A także złota, gazu, litu czy metali ziem rzadkich. Maduro nie chciał ich udostępnić amerykańskim koncernom, no to został porwany, co poszło imperialistycznym terrorystom tym łatwiej, że prezydent ów nie cieszył się aż takim poparciem, co jego poprzednik, Hugo Chavez. Jest to kontynuacja wielol...

Świąteczny mord imperialistyczny

Minęły nam święta, nadchodzą kolejne. Nie dla wszystkich było one jednak szczęśliwe. Oto 25 grudnia, kiedy wielu z nas siedziało przy świątecznych stołach, bądź uskuteczniało inne formy świętowania, USA zbombardowały Nigerię. Konkretnie, były to ataki rakietowe i dronowe na stany Sokoto oraz Zamfara. Oficjalnie miały one na celu ochronę chrześcijan przed islamskimi, a raczej islamistycznymi fanatykami z organizacji Boko Haram (którzy rzeczywiście są niebezpieczni). W praktyce jednak pociski spadły na tereny, gdzie Boko Haram… nie ma. Bastion tejże organizacji działa kilkaset kilometrów od zbombardowanego terenu. Fikcją jest także ochrona chrześcijan, ci bowiem w ostrzelanych przez USA stanach od wieków nie mieszkają. Innymi słowy, w bombardowaniu zginęli zupełnie niewinni ludzie z wiosek, które z żadnymi bojownikami, terrorystami ani niczym podobnym nic wspólnego nie miały. Ot, zwykli rolnicy, kobiety i dzieci. Ale byli to muzułmanie, a w oczach zachodniej, kapitalistycznej propagan...

Nowa wojna imperialistów

Wszystko wskazuje na to, że USA pod nieświatłym przewodnictwem Donalda Trumpa rozpętają już wkrótce nową wojnę. Tym razem z Wenezuelą. Groźby w kierunku tego państwa płyną z Waszyngtonu od dłuższego już czasu, w ostatnich dniach amerykańscy komandosi dokonali aktu piractwa morskiego, zajmując wenezuelski tankowiec, a ostatnio Stany Zjednoczone tworzyć zaczęły blokadę morską. Naiwnym sprzedawana jest bajeczka, że chodzi o obalenie jakoby niedemokratycznego „reżimu” prezydenta Maduro, który – śladem swojego poprzednika, Hugona Chaveza – mimo wywołanego przez USA kryzysu gospodarczego skutecznie (jak dotąd) opiera się amerykańskim wpływom politycznym i gospodarczym. Z drugiej strony, bajeczka owa wcale nie jest sprzedawana jakoś szczególnie intensywnie, Trump bowiem wprost wystosował żądania, aby Wenezuela ZWRÓCIŁA swoje złoża ropy i innych surowców USA. Wiadomo zatem, jaki jest cel szykowanej wojny. Trump jest znacznie bardziej szczery niż poprzedni lokatorzy Białego Domu, nie ukrywa z...

Bzdury i brednie

Żyjemy w epoce fake newsów, informacje prawdziwe trudno odróżnić od fałszywych, zmanipulowanych, toteż przybywa powodów, by przypuszczać, że wieści, jakie do nas docierają, niewiele zaiste mają wspólnego z prawdą, a nawet te prawdy bliskie tworzone są na czyjś użytek. Świat Orwellowski, normalnie, choć nie do końca wygląda to tak, jak w powieści Rok 1984 … Ale mniejsza o to. Są całe ośrodki produkujące fake newsy, zaburzające nam odbiór rzeczywistości; tę samą funkcję pełnią fermy trolli. Na rynku prasy królują tabloidy, bazujące na sensacyjnych, z reguły bzdurnych wiadomościach o niemowlętach gwałcących własne niańki. Jednakże nawet w tych mediach, co mają opinię opinię rzetelnych i opiniotwórczych, spotkać się możemy z kłamstwami i bredniami, robiącymi oczywiście za „prawdę”, świętą tudzież niepodważalną. Owe kłamstwa i brednie dotyczą zwłaszcza pewnej grupy państw, o których powiedzieć można wszystko, absolutnie każdą głupotę; byle by była ona odpowiednio brutalna i krwawa, t...