Posty

Wyświetlam posty z etykietą Przemysław Czarnek

Czarnek i mieszkania

Hitlerowiec o nazwie Czarnek Przemysław, były minister ciemnoty w nie-rządzie Bezprawia i Niesprawiedliwości oraz kandydat na premiera tejże mafii/sekty, rozpoczął nieformalną kampanię wyborczą, jeździ bowiem po Polsce i opowiada bajki/brednie. Miał parę dni temu spotkanie z mieszkańcami jednego z polskich miast. Usłyszał pytanie młodego człowieka o politykę mieszkaniową. Słuszne, ponieważ właśnie młoda generacja ma największy problem z dachem nad głową. Jeśli nie dziedziczy domu czy lokalu po rodzicach, dziadkach lub teściach, najczęściej musi zaciągać gigantyczny kredyt hipoteczny na zakup swojego M. A nie jest to łatwe, banki bowiem wymagają nierealnego wkładu własnego, nadto trzeba mieć stabilną sytuację zawodową, co u młodego pokolenia normą nie jest, jako że jego osoby przedstawicielskie często-gęsto harują na śmieciówkach. Kiedy zaś taki kredyt po ciężkich bojach i trudach się otrzyma, spłacać go trzeba właściwie do końca życia, wraz z czynszem przeznaczając na to większość doc...

Hitlerowiec w Katowicach

Kandydat na premiera z ramienia Bezprawia i Niesprawiedliwości, hitlerowiec o nazwie Przemysław Czarnek (zarazem były minister ciemnoty w nie-rządzie tej mafii/sekty), wróg kobiet, demokracji i psów, rozpoczął już nieformalną wprawdzie, lecz faktyczną kampanię wyborczą. Odwiedził mianowicie Katowice, gdzie spotkał się z wyznawcami. Tam pojechał po transformacji energetycznej, zapowiadając „powrót do węgla”. Nie dodał, że importowanego. Polskie złoża owego surowca są wszak na wyczerpaniu (cóż, w karbonie powstała skończona jego ilość); stąd stopniowe zamykanie kopalń. A te pokłady, które jeszcze pozostaną, nie nadają się do bezpiecznej eksploatacji; bezpiecznej, czyli takiej, która nie narażałaby na niebezpieczeństwo życia górników. Czarnek nie dodał też, że energetyka węglowa oznacza znaczne koszta, jest coraz droższa i coraz mniej wydolna (nie wspominając o tym, że generuje od czorta zanieczyszczeń, ogromnie przyczyniając się do katastrofy klimatycznej). No, ale przecież nie zwra...

Kandydat spod znaku swastyki

Wybory parlamentarne już w przyszłym roku, toteż poszczególne partie rozpoczęły proces przygotowań, czyli nieformalne kampanie wyborcze. Jedne chwalą się swoimi osiągnięciami – przy czym realnie pozytywne na chyba tylko Lewica – inne… ano właśnie. Bezprawie i Niesprawiedliwość w miniony weekend przedstawiło swojego kandydata na premiera. Jak łatwo się domyślić, nie jest nim prezes tej mafii/sekty, czyli Kaczyński Jarosław – ten woli wszak sterować rządem z tylnego siedzenia, a poczesne stanowiska obsadzać marionetkami; w ten sposób rządzi, nie wysilając się, ani nie ponosząc odpowiedzialności – lecz Czarnek Przemysław. Czyli były PiS-owski minister (lub ministrant, jak określił go w swojej piosence zespół Big Cyc) ciemnoty. Ostatnio wyrósł on na prominentnego PiS-owca i, jak widać, pełznie ciągle w górę. Czarnek należy do najbardziej odrażających postaci na polskiej scenie politycznej, i to nie tylko obecnej, ale w całej jej historii. To radykalny neonazista, którego zwyrodniały ś...

Świadectwo dla ministra ciemnoty

Zaczynają się wakacje. Z tej okazji sejmowa Lewica wystawiła hitlerowcowi o nazwie Przemysław Czarnek, czyli oczywiście PiS-owskiemu ministrowi ciemnoty (edukacją czy szkolnictwem nazwać się tego przecież nie da), humorystyczne – acz jest to raczej śmiech przez łzy – świadectwo, z ocenami jego tegorocznej „pracy”. Jakie więc stopnie degenerat ów otrzymał? Ano, takie: 1) Willa Plus i finansowanie swoich – celujący PLUS. 2) Buta i arogancja – celujący. 3) Groźby pod adresem pracowników naukowych – celujący. 4) Łamanie ustalonych przez siebie regulaminów – celujący. 5) Naruszenie zasady przejrzystości finansów publicznych – celujący. 6) Nielegalne, niezgodne z warunkami konkursów przyznawanie środków – celujący. 7) Homofobia i mizoginia – celujący. 8) Nachalne promowanie i wspieranie katolickiego światopoglądu – celujący. 9) Poniżanie dziennikarzy – celujący. Mimo tak wysokich stopni, sejmowa reprezentacja Lewicy orzekła, że Czarnek do następnej klasy promocji otrzymać nie może…...

Tresura zniewolonych Hitlerjugend

Minister ciemnoty (edukacją ani oświatą nazwać się tego nie da), neonazista o nazwie Czarnek Przemysław, dołączył do grona PiS-owców jeżdżących po Polsce z (na razie) nieformalną kampanią wyborczą. Wybrał się ostatnio do Elbląga. A tam chwalił się, ile to pieniędzy PiS-owski nie-rząd przeznaczył na szkolnictwo, stwierdził, iż polska szkoła „jest bezpieczna” (aha, zwłaszcza dla osób uczniowskich LGBT+), objechał krytyków Jana Pawła II, Kościoła katolickiego oraz Bezprawia i Niesprawiedliwości… Co zaś najgorsze, podzielił się swoją wizją polskiego systemu wątpliwej edukacji. Która sama w sobie jakoś szczególnie zaskakująca nie jest. Trzeba skończyć z mówieniem dzieciom w szkole, że mają tylko prawa – oświadczył Czarnek. - Mają prawa i obowiązki. Trzeba skończyć z mówieniem, że jest tylko wolność. Jest wolność i odpowiedzialność. Nie ma wolności bez odpowiedzialności (…). Trzeba skończyć z mówieniem, że w szkole najważniejszy jest uczeń. W systemie oświaty najważniejszy jest uczeń, ale...

Szkoła pod hitlerowskim kirem

Pamiętacie jeszcze Lex Czarnek, czyli nowe ustawodawstwo dotyczące systemu „edukacji” (cudzysłów oczywiście celowy i nieprzypadkowy), określane tak kolokwialnie od nazwiska obecnego PiS-owskiego ministra ciemnoty (oświatą nazwać się przecież tego nie da), hitlerowca o nazwie Przemysław Czarnek? Stanowiło ono element szerszego pakietu PiS-owskich deform, cofających polskie szkolnictwo mentalnie, programowo i ideologicznie do czasów średniowiecza – wczesnego, zaraz po upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego – tak, by zamiast wychowywać świadomych, dobrze wykształconych, kompetentnych obywateli, hodować przesiąkniętych nienawiścią do świata całego neonazistów z wypranymi mózgami, a zarazem pokornych niewolników wielkiego kapitału tudzież bezwolne ofiary księży-pedofilów. Samo w sobie Lex Czarnek służyć miało faszyzacji systemu szkolnictwa poprzez pozbawienie placówek „edukacyjnych” resztek samodzielności – miały one być podporządkowane kuratorom, rzecz jasna PiS-owskim; pośród tychże nie bra...

Bojkot anty-intelektualnego guana

Jak wiemy, hitlerowiec Przemysław Czarnek, minister ciemnoty w nie-rządzie Bezprawia i Niesprawiedliwości wprowadził nowy przedmiot do szkół (ogłupialni) średnich, o nazwie Historia i Teraźniejszość. Autorem „podręcznika” (skąd cudzysłów, wyjaśnię za chwilę) do tegoż jest profesor (jeden z licznych dowodów, że tytuł naukowy zdecydowanie nie musi łączyć się z mądrością, inteligencją czy wiedzą) Wojciech Roszkowski. Książka ta ukazała się oto na półkach księgarskich, w internecie zaś rozwijają się akcje jej bojkotowania. Nic w tym dziwnego. Już samo wprowadzenie rzeczonego przedmiotu przez Czarnka wzbudziło liczne kontrowersje i obawy wśród polityków, intelektualistów, działaczy społecznych, nauczycieli, uczniów, rodziców – o zróżnicowanym, dodajmy światopoglądzie, bo HiT nie podobało się i nadal nie podoba lewicowcom, centrystom oraz umiarkowanym prawicowcom. Wszyscy oni wysuwają wobec tego przedmiotu bardzo podobne zastrzeżenia: że będzie służył nie szerzeniu wiedzy, lecz indoktrynac...

Produkt klerykalizacji

Kilka dni temu grupka młodych ludzi prowadziła przed Ministerstwem Ciemnoty protest przeciwko Czarnkowi i stosowaniu przez niego mowy nienawiści wobec chociażby osób LGBT. A to tylko jednak z wielu akcji wymierzonych w tegoż PiS-owskiego ministra-neonazistę. I dobrze, bo ktoś taki absolutnie nie powinien zajmować żadnego ministerialnego stanowiska, zwłaszcza takiego, co wiąże się z edukacją, czyli wpływa na kształtowanie życiowych ścieżek młodych pokoleń. No właśnie, ale jakim cudem ten facet – skrajny prawicowiec, mizogin, homofob, fanatyk religijny i totalny reakcjonista – w ogóle robi karierę polityczną (a wcześniej robił, o zgrozo, uniwersytecką!)? W każdym normalnym państwie traktowany byłby albo jako – w najlepszym przypadku – folklor polityczny, którego nikt nie bierze na poważnie, albo siedziałby w więzieniu za głoszenie poglądów żywcem wyjętych z ulotki NSDAP. W Polsce tymczasem jest ministrem odpowiedzialnym za edukację, przez długie lata pozostawał wykładowcą akademickim (...

Jak Czarnek Jana Pawła II załatwi

Uczniowie oraz studenci protestują przeciwko nowemu ministrowi ciemnoty (w kompetencje – o ile w tym przypadku słowo to nadaje się do użycia – którego włożono też szkolnictwo wyższe), Czarnkowi Przemysławowi. Nic dziwnego. Skupia się on bowiem na faszerowaniu programów nauczania wszystkich szczebli edukacji treściami religijnymi (jakby było ich mało; do tego jeszcze wrócimy) oraz nacjonalistycznymi, np. kultem morderców przeklętych, bajkami o Polsce jako przedmurzu chrześcijaństwa czy powiązaniu katolicyzmu z Polskością. Dzieci i młodzież doskonale wiedzą, że za jego sprawą z nowoczesną edukacją mogą się pożegnać; szkolnictwo bowiem polskie oparte zostanie nie na wiedzy naukowej, lecz na przesądzie, ciemnocie oraz nienawiści wobec wszystkiego, co niepolskie i niekatolickie, a także wobec mniejszości, zwłaszcza seksualnych, tudzież wobec szeroko pojętej lewicy. O edukacji seksualnej młódź będzie mogła zapomnieć, a nie zdziwiłbym się, gdyby to samo dotyczyły także np. teorii ewolucji czy...