Posty

Wyświetlam posty z etykietą integracja

Krótka rzecz o bibliotece

Dziś 8 maja, czyli nie tylko (obok jutra) Dzień Zwycięstwa, ale też Dzień Bibliotekarza i Bibliotek. Z tej okazji wszystkim osobom wykonującym ten piękny i ogromnie pożyteczny dla społeczeństwa zawód składam serdecznie życzenia. Przede wszystkim tego, aby nigdy nie zabrakło osób czytelniczych ani wspaniałych pozycji literackich na bibliotecznych półkach. Ani też pieniędzy na funkcjonowanie owej jakże istotnej instytucji. Tak, jednym z najważniejszych obowiązków władz publicznych – państwowych i samorządowych – jest, a w zasadzie powinno być łożenie na szeroko pojętą kulturę, do czego zalicza się również utrzymywanie bibliotek publicznych (w tym szkolnych). Rzecz jasna, jakość ich funkcjonowania zależy nie tylko od tego, jakie środki otrzymają już to od gminy, już to od rządu (np. z programu Ministerstwa Kultury), już to z Unii Europejskiej, lecz także – czy wręcz PRZEDE WSZYSTKIM – od kadry. Mam to szczęście, że w mojej miejscowości w bibliotece publicznej, wchodzącej w skład ośrodk...

Wobec migracji

Nie boję się migrantów ani uchodźców; zwłaszcza, że ci drudzy są ludźmi potrzebującymi pomocy. Znacznie większe zaniepokojenie budzą we mnie politycy – panie Tusk, panie Kaczyński, proszę się nie rozglądać! – którzy straszą tymi ludźmi, mieszając przy tym (celowo czy z braku wiedzy?) pojęcia. Zajeżdża od nich Hitlerem, gdyż on też budował swą władzę na kreowaniu strachu i nienawiści wobec „obcych”; zresztą, wszyscy prawicowi politykierzy tak robią, rozwijając starożytną zasadę Divide et impera . Dlatego facet, który pierniczy o „humanitarnych wywózkach” do Białorusi, budzi we mnie takie samo obrzydzenie, jak ci, co na kaczy rozkaz oskarżali osoby uchodźcze o zoofilię. Zamiast łgać i straszyć, rządzący Polską MUSZĄ zatroszczyć się o dobrą (tak, musi być lepsza niż na Zachodzie czy w Skandynawii) politykę imigracyjną, która jest nam niezbędna. Zwłaszcza, że w Polsce tak czy owak przebywają coraz liczniejsi migranci: Ukraińcy (obok uchodźców są przecież pracownicy czy studenci), Białor...

Błędy Zachodu

W mediach napotkać można analizy, wedle których Władimir Putin miał wielką szansę zintegrować Rosję z demokratycznym (na tyle, na ile demokracja jest możliwa w kapitalizmie) Zachodem, może nawet wprowadzić ją do Unii Europejskiej i NATO. Niestety, zaprzepaścił tę okazję, wybierając drogę dyktatury, co dla niego samego i jego państwa skończyć się może źle. Jest w tym oczywiście sporo racji. Władimir Putin odbudowuje – jak parę ładnych razy pisałem – carat, owszem, formalnie republikański i formalnie świecki (przy czym rosyjska Cerkiew służy prezydentowi dokładnie tak samo, jak dawnym carom), niemniej równie tyrański, co przed Rewolucją Październikową. I równie skorumpowany, że o zaborczości, ofiarą której pada Ukraina, nie wspomnę. Przypomnijmy, Putin po raz pierwszy został prezydentem Rosji w roku 2000, zastępując cierpiącego na poważną chorobę alkoholową, nieudolnego i wcale nie tak prodemokratycznego, jak się uważa na Zachodzie, Borysa Jelcyna. W pierwszych kilku latach jego prez...