Posty

Wyświetlam posty z etykietą mordowanie

Precz z mordercami!

Co łączy takie miejsca, jak: kanton Genewy w Szwajcarii, Kostaryka, Botswana, Kolumbia, Kenia, Indie? Ano, pożegnano się tam z mordowaniem zwierząt dla rozrywki, czyli z hobbystycznym myślistwem. Celem była i jest oczywiście ochrona zwierząt, w tym zwłaszcza gatunków zagrożonych wyginięciem. Nie można już ich ot, tak sobie, rozwalać dla przyjemności; jest to traktowane jak kłusownictwo i (lepiej lub gorzej) zwalczane przez odpowiednie organa państwa. Nie pojadą już tam nadziani burżuje z całego świata, aby tłuc z wypasionych giwer do bezbronnych zwierzaków, by napawać się zadawaniem śmierci, przelewaniem krwi, bólem i strachem żywych istot. Na tym właśnie polega myślistwo – na narkotyzowaniu się zwyczajnym mordem i sadyzmem; nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej. Dzięki temu wiele gatunków, w tym lwy (na które w Afryce jeszcze do niedawna polowano masowo) czy słonie (jak wyżej) ma szansę ocaleć, jeszcze trochę dłużej przynajmniej. W wywalczeniu zakazu hobbystycznych polowań pomog...

Raport o mordowaniu dzieci

W ostatnich dniach ukazał się raport Organizacji Narodów Zjednoczonych na temat sytuacji w Palestynie okupowanej przez faszystowski Izrael. Dokument ów stwierdza wprost, że okupant popełnia ludobójstwo, mordując palestyńskie dzieci; na nich właśnie się skupia. Autorzy raportu określili, że co najmniej stu czternastu nieletnich Palestyńczyków, oczywiście bezbronnych, uśmierconych zostało przez izraelskich snajperów strzałami w głowę bądź klatkę piersiową. Nie, nie były to żadne przypadkowe trafienia podczas wymiany ognia między terrorystyczną organizacją IDF a walczącym o wolność Hamasem. Snajper musiał mieć czas, aby odnaleźć i wybrać cel – bezbronne dziecko – wymierzyć dokładnie w głowę lub pierś, na koniec zaś oddać śmiertelny strzał. Z precyzją i zimną krwią. Strzelcy wyborowi doskonale wiedzieli, do kogo strzelali – do dzieci. Doskonale wiedzieli, że dzieci te nie miały przy sobie żadnego uzbrojenia. I o to właśnie w tym chodzi – żeby wymordować nie tylko starsze i średnie, al...

Inwazja

Trwa pełnoskalowa inwazja na Polskę, a zwłaszcza na Warszawę. Inwazja dzików, całe armie których pojawiają się dosłownie wszędzie, aż strach z domu wychodzić, czy iść do sklepu, bo i do placówek handlowych przybysze z lasu się wdzierają. Cel jest jasno określony: zajęcie całego terytorium kraju, obalenie demokratycznie wybranej władzy, utworzenie dziczego rządu – oczywiście dyktatorskiego, a na koniec eksterminacja istot ludzkich. I tylko dzielni myśliwi stoją na straży naszego państwa i społeczeństwa, dzielnie broniąc przed dzikami polskich przyczółków wolności. Takie przynajmniej wrażenie odnieść można, czytając posty, jakie pojawiają się w mediach społecznościowych czy wiadomości z tych tradycyjnych. Dzików ma być zatrzęsienie, natknąć się na nie jakoby można dosłownie wszędzie. Po internecie krążą „dokumentujące” to zdjęcia, w większości, jak przypuszczam, wygenerowano przez sztuczną pseudo-inteligencję. Oczywiście chodzi o wywołanie… no, może nie paniki, ale pewnego lęku owszem...

Kapitalistyczni esesmani

W minioną sobotę, w poznańskim Starym Browarze odbył się pokojowy protest aktywistów pro-zwierzęcych, przeciwko jednej z marek tekstylnych, jaka – mimo społecznego sprzeciwu i wzrostowi świadomości – wciąż produkuje futra, okrutnie mordując zwierzęta (w Starym Browarze ma swój sklep). Aktywiści zachowywali się spokojnie, podnosząc swoje postulaty – co można zobaczyć tutaj: https://www.youtube.com/watch?app=desktop&v=TKqZKfr_7f8&fbclid=IwVERTSANHow5leHRuA2FlbQIxMAABHrLfRE-GKKNJf_SL2vXodMEt9WedlA6X7bpINBRGUwAR74YUVNAcpLMQJvIB_aem_PGLm9SOa9a0Gr1ilKwxuUw – ale zostali brutalnie i wulgarnie zaatakowani przez ochroniarzy. Doszło do wyzwisk i szarpaniny. Postępowanie ochroniarzy było godne esesmanów (o czym więcej za chwilę). Po jakimś czasie, już po zakończeniu demonstracji, jedna z aktywistek wróciła do Starego Browaru w zupełnie innym celu. Wówczas otoczyła ją grupa pracowników (???) ochrony i pobiła, za to tylko, że tam przebywała; dziewczyna wylądowała w szpitalu ze złamanym ba...

Dziewczynka w ogniu

Internet obiegł filmik ze Strefy Gazy, przedstawiający dziewczynkę usiłującą wydostać się z płonącego wskutek izraelskiego bombardowania budynku. Większość jej najbliższych zginęła w tymże pożarze. Jest to kolejny tragiczny symbol izraelskiej okupacji Palestyny, a zwłaszcza ludobójstwa trwającego od października 2023 roku, które pochłonęło już – wedle oficjalnych, prawdopodobnie zaniżonych danych – blisko 60 tys. osób; realnie może ich być nawet kilka razy więcej. U jej początków szok (w każdym razie, u ludzi świadomych i tych, którzy chcieli się dowiedzieć, co tam NAPRAWDĘ się dzieje) wywoływały zdjęcia palestyńskich rodziców, którzy nieśli w reklamówkach… szczątki własnych dzieci. Później były buldożery miażdżące ludzi. Zwierzęta, w tym psy, jedzące ludzkie zwłoki. Wszechobecne ruiny. Świadectwa masakr w szpitalach. Ludzie – w tym dzieci – bez kończyn, ludzie wychudzeni do granic możliwości (obecnie w Strefie Gazy, praktycznie odciętej od pomocy humanitarnej przez okupanta, kilkan...

Lista gatunków inwazyjnych

W Unii Europejskiej, a zatem w Polsce też, funkcjonuje coś takiego jak Lista Inwazyjnych Gatunków Obcych. Obejmuje ona te rośliny i zwierzęta, jakie przybyły na nasz kontynent z innych lądów, rozmnożyły się i w taki czy inny sposób zagrażają rodzimemu ekosystemowi, poprzez chociażby wypierania organizmów żyjących tu wprózdy (znajdują się na niej m.in. szkopy pracze czy słynne od niedawna nutrie). U jej podstaw leżą zapewne naukowe podstawy… niemniej samo istnienie tejże listy ma nader ponure konsekwencje. Jeśli bowiem wpisane na nią zostanie zwierzę, to zamiast poradzić sobie z jego populacją w sposób humanitarny (poprzez sterylizację, tworzenie azylów takich jak Szopowisko, itd.), państwa dają przyzwolenie, aby je do woli mordować, co rzecz jasna określa się mianem „polowań” lub „myślistwa”. W (k)raju nad Wisłą, jak przypuszczam, wygląda to wyjątkowo odrażająco, a zarazem przerażająco, ponieważ mordercy zwierząt są u nas bodaj najbardziej uprzywilejowaną grupą społeczną. Za takim...

Zamknąć obozy zagłady

Sejmowa i senacka reprezentacja Lewicy jest ogólnie pro-zwierzęca, za co oczywiście należy się jej uznanie. Przykładem jest (oby został zrealizowany, i to w bliskiej przyszłości) postulat utworzenia urzędu Rzecznika Praw Zwierząt. Inne ważne inicjatywy wykazuje wchodząca w skład lewicowego klubu parlamentarnego Partia Razem. Otóż, chce ona zakazać cyrkowych występów zwierząt oraz zlikwidować hodowle zwierząt futerkowych. Pierwsza z tych kwestii poruszana jest od dawna, zrazu przez organizacje broniące praw istot żywych niebędących ludźmi, obecnie przez coraz więcej różnych środowisk. Świadomość społeczna w tym zakresie ulega poprawie, dzięki czemu przybywa osób zdających sobie sprawę, iż występy na cyrkowych arenach są dla zwierząt szkodliwe i niebezpieczne, zaś tresura nader często wiąże się z okrucieństwem tudzież cierpieniem. Dlatego trudno się z ideą lansowaną przez Razem nie zgodzić. I żeby nie było – nie mam absolutnie nic przeciwko cyrkowi jako takiemu, ale niech tę sztukę up...

Dziecko z karabinem

Wczoraj obchodziliśmy siedemdziesiątą ósmą rocznicę początku jednej z największych i najbardziej bezsensownych klęsk w historii polskiego oręża oraz polskiej polityki. Czyli Powstania Warszawskiego. Owszem, jego uczestnikom (zmarłym i tym, którzy jeszcze żyją), jak również cywilnym ofiarom, należy się gigantyczny szacunek, dowódców jednak AK, którzy zdecydowani o wybuchu tej insurekcji, uznać należy za idiotów, których głupota zahaczała o zdradę. Posłali partyzantów (głównie bardzo młodych), pośród których jedna sztuka broni palnej przypadała na dziesięć osób, w bój przeciwko świetnie uzbrojonemu, gotującemu się do obrony przed kontrofensywą Armii Czerwonej wojsku niemieckiemu, co skończyło się ponad dwustu tysiącami ofiar śmiertelnych (z czego większość stanowili cywile), rzezią warszawskich zwierząt, np. tych w zoo, no i oczywiście zrównaniem z ziemią miasta, to było czyste szaleństwo i totalne oderwanie od rzeczywistości. W nieco dalszej perspektywie skorzystał na tym głównie Józef ...

Święta bez mięsa

Zbliża się Boże Narodzenie, czyli okres wzmożonej konsumpcji, do jakiej zachęcają nas już to media działające w interesie kapitalistów (im więcej kupimy, tym większe będą oni mieli zyski, i nieważne, że to, czego nie przeżremy, znajdzie się później na śmietniku), już to związki wyznaniowe (na czele oczywiście z Kościołem katolickim), już to źle pojęte tradycje, nakazujące obeżreć się, opić i na siłę włazić komuś (z reguły krewnym i powinowatym) na głowę. Przez to wszystko wielu z nas umyka prawdziwy sens świąt – tych oraz wszystkich innych – czyli odpoczynek, relaks, odstresowanie się, regeneracja sił. No, ale do rzeczy. Otóż, jedną z tradycji bożonarodzeniowych jest karp (ewentualnie inna ryba) na stole wigilijnym, i dowolny rodzaj mięcha na stole we właściwe Boże Narodzenie (25 i 25 grudnia oczywiście); mamy się tym obeżreć niemal aż do pęknięcia. W tym miejscu zaznaczyć warto, że opychanie się mięsem jest dziedzictwem sarmackim – to kuchnia szlachecka bazowała na potrawach przy...

Człowiek rekinowi rzeźnikiem

Sezon mamy jesienno-zimowy, tzn. jesień powoli dobiega końca, zima zbliża się natomiast wielkimi krokami. Czy przyniesie ona mróz i śnieg, zobaczymy; w dobie wywołanych przez kapitalistów i ich kapo (np. prawicowych polityków i neoliberalnych ekonomistów) katastrofalnych zmian klimatu wiele opcji pogodowych wchodzi w grę. W każdym razie, okres to niezbyt korzystny dla naszego zdrowia, nie tylko ze względu na kolejną falę COVID-19 (nie oszukujmy się, choroba owa, podobnie jak inne zakaźne, będzie powracała każdej jesieni i zimy, bo wówczas ograniczamy naszą aktywność na świeżym powietrzu, skutkiem czego stajemy się bardziej narażeni na zakażenie koronawirusem i innymi drobnoustrojami), lecz także z tej jakże prostej przyczyny, że po prostu łatwo jest się przeziębić. I właśnie dlatego jest to czas pomnożonego udoju dla kapitalistów będących właścicielami firm farmaceutycznych. Bo ludzie kupują więcej leków oraz suplementów diety. Te ostatnie reklamowane są we wszystkich mediach masowyc...

Zagrożenie

Lamenty (jak najbardziej uzasadnione i słuszne, acz chyba spóźnione) nad tym, że nowym ministrem wątpliwej edukacji, za to niewątpliwej ciemnoty zostanie fanatyczny homofob, a zarazem osobnik traktujący kobiety jako żywe inkubatory oraz kwestionujący prawa człowieka – wszystkim tym ideologicznie wpisuje się w modelowy neonazizm – nie tylko nie ustają, ale wręcz się rozkręcają. Przeciwko temuż potworowi mają być organizowane nawet demonstracje. Co zrozumiałe, największy sprzeciw wyrażają organizacje broniące praw osób LGBT oraz praw człowieka w ogóle, jak też Lewica i wielu polityków Koalicji Obywatelskiej. Niestety, nie popisał się lider PO, pan Borys Budka, który, owszem, jest przeciwny powołaniu naziola na wiadome stanowisko, niemniej jednak w swoim wpisie internetowym podniósł, iż są ważniejsze sprawy, np. przyrost zachorowań na koronawirusa. Ogólnie rzecz biorąc, pana Budkę szanuję, co nie zmienia faktu, że w tym konkretnym wypadku naprawdę mocno wtopił (już nie wspominam o tym...

Bestia zagraża tradycyjnym wartościom

W disnejowskim filmie Piękna i Bestia (reż. Bill Condon) oficjalnym powodem zamierzonego linczu na drugiej z tytułowych postaci ma być to, że „Bestia zagraża naszym tradycyjnym wartościom”. Jest to oczywiście lipne uzasadnienie, podane przez niejakiego Gastona (Luke Evans), który poprzez uśmiercenie zaklętego księcia (Dan Stevens) zamierza otworzyć sobie drogę do wykorzystania seksualnego (jako, że obraz skierowany jest do dzieci, mowa jest o „poślubieniu”) ślicznej Belli (Emma Watson). Film, swoją drogą, jest całkiem niezły, uczy bowiem nie tylko zwracania uwagi na wnętrze człowieka, a nie jego wygląd, ale też tolerancji wobec wszelkiej odmienności; pojawiają się chociażby dyskretnie, ale ciekawie zarysowane wątki LGBT. Nie wiem, czy takie było zamierzenie twórców, czy nie, ale za sprawą postaci Gastona Piękna i Bestia stała się też genialną w swej prostocie krytyką zachowania prawicowych politykierów z całego świata, w tym rzecz jasna i polskich (PiS, Konfederacja, inne ...