Posty

Wyświetlam posty z etykietą deforma

Trybunał Niekonstytucyjny

Lokator Pałacu Prezydenckiego, niejaki Nawrocki Karol zwany Batyrem lub Alfonsem, skierował do Trybunału Konstytucyjnego część przepisów znowelizowanej ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, przyznających owej instytucji prawo do zmieniania umów cywilnoprawnych w umowę o pracę, jeśli wykonywane przez pracownika zadania spełniają kodeksowe normy; zdaniem Alfonsa, mogą one być nazbyt restrykcyjne. Nic dziwnego, że on tak do tego podchodzi; jest wszak klerofaszystą, skrajnym prawicowcem, a zatem reprezentantem interesów klas pasożytniczo-wyzyskujących, które pragną się paść na ludzkiej harówie. Ten sam Trybunał Konstytucyjny orzekł, że transkrypcja zawartych za granicą małżeństw jednopłciowych jest niezgodna z Konstytucją RP. To oczywiście totalna bzdura, bo żaden konstytucyjny przepis takowej transkrypcji nie zabrania. Jednakże ani to orzeczenie, ani to, jakie zapadnie w sprawie PIP (bez względu na treść, ani jakiekolwiek inne od lat… nie ma żadnego znaczenia, z prawnego punktu widzen...

Kneblowanie wolności

Rząd Donalda Tuska, podobnie jak wcześniejsze nie-rządy Kaczyńskiego Jarosława (zarówno z Beatą Szydło, jak i Mateuszem „Pinokiem” Morawieckim na czele), nie lubi trzeciego sektora, czyli różnych organizacji obywatelskich. Tych zwłaszcza, co krytykują rządową politykę, upominają się o wolność lub działają przeciwko interesom wielkiego kapitału (polskiego oraz zagranicznego). Do tej ostatniej kategorii zaliczają się obrońcy przyrody, o czym więcej za chwilę. Za PiS-u obywatelskie manifestacje – na przykład kobiece oraz upominające się o prawa mniejszości seksualnych – były brutalnie tłumione przez granatowych, można było oberwać pałką lub gazem (co spotkało chociażby Magdalenę Biejat); uszkodzenia ciała, w tym poważne, zdarzały się często. Działacze LGBT+ trafiali na policyjne dołki za wieszanie tęczowych flag na pomnikach postaci z katolickiej mitologii. I tak dalej. Po zmianie rządów niewiele się w tym zakresie zmieniło. Co najmniej jedna z demonstracji pro-palestyńskich skończyła ...

Szkoły grozy

Szkolne lata mam już dawno za sobą (z czego się ogromnie cieszę), dzieci nie mam (i mieć raczej nie chcę), a mimo to informacje o tym, co dzieje się z polskim systemem ciemnoty – boć przecież oświatą nazwać się tego guana nie da – do mnie docierają, rzecz jasna głównie za pośrednictwem mediów. I przyznam szczerze, że kiedy czytam w prasie bądź internecie, słucham w radio, albo oglądam w telewizji, jak obecnie wygląda polska szkoła, zgroza mnie ogarnia. A zaraz potem przychodzi radość, że nie mam kilkunastu lat i nie muszę się użerać z tym koszmarem. Za moich czasów placówki edukacyjne nie były zbyt przyjaznymi miejscami. O ile podstawówkę i gimnazjum zapamiętałem raczej neutralnie – jakoś szło to przeżyć, mimo iż zdarzały się patologie typu przemoc – o tyle z liceum wyniosłem głównie przemęczenie wywołane ślęczeniem nad przedmiotami, które ni grzyba nie okazały mi się później przydatne do czegokolwiek, jak również permanentny, codzienny stres wygenerowany już to częstymi sprawdzianami...

Szkolna trauma

Połowa lipca ledwo minęła, wakacje w pełni (acz, z racji ciężkiej sytuacji finansowej, ponad połowa naszych obywatelek i obywateli nie może sobie pozwolić na wyjazd, a jako że solidaruchy przed laty zlikwidowały kolonie, dzieciaki liczyć mogą głównie na wczasy u rodziny na wsi, jeśli takową mają), słoneczko znów zaczęło dogrzewać, hydrolodzy ostrzegają przed suszą, jaka może okazać się katastrofalna… Dobra, czarnowidztwo klimatyczne – żeby nie było, w pełni uzasadnione! – będzie kiedy indziej, dziś skupiamy się na wakacjach i tym, co nastąpi po ich zakończeniu. Dzieciom i młodzieży szkolnej została jeszcze reszta lipca oraz cały sierpień, studentom, jeżeli oczywiście zaliczyli sesję letnią, dochodzi do tego wrzesień. I dobrze, odpoczynek, jak wielokrotnie pisałem, jest człowiekowi niezbędny do życia, niezależnie od wieku tudzież fazy rozwoju. Jeśli chodzi o moje szkolne lata, to wakacje wspominam zdecydowanie lepiej niż pozostałe dziesięć miesięcy roku; właśnie one były dla mnie cza...

Zabójczy pomysł

Szczerze przyznam, że zrazu nie mogłem w to uwierzyć. Nie mieściło mi się w głowie, że mądry człowiek (przynajmniej za takiego go miałem… teraz wypadnie chyba zrewidować tę opinię) może wymyślać oraz publicznie wygłaszać jako polityczny program podobne brednie. A jednak! Pan Tomasz Grodzki, Marszałek Senatu (i to, co istotne, opozycyjny!) wyskoczył z pomysłem, który każdego rozsądnego człowieka po prostu musiał zamurować. Konkretnie, chodzi o receptę na uzdrowienie polskiej służy zdrowia (a chyba każdy przy zdrowych zmysłach widzi, że leczenia ona wymaga), jakie według jego idei miałoby polegać na… likwidacji większości szpitali powiatowych. Obecnie jest ich w Polsce 947; pan marszałek Grodzki twierdzi zaś, iż potrzeby związane z ratowaniem zdrowia i życia członkiń i członków naszego społeczeństwa w zupełności zaspokoiłoby 130 takich placówek. Nie wiem, skąd nasz dzisiejszy bohater (a trzeba pamiętać, że jest lekarzem z zawodu, toteż problemy służby zdrowia winien znać od środka) wzi...

Koniec wakacji

Zaczyna się nam ostatni weekend tegorocznych wakacji. Od poniedziałku dzieci i młodzież rozpoczną nowy rok szkolny. Wiele osób, niestety, nie pójdzie do tych placówek, gdzie iść chciało, zamiast w liceum czy technikum wylądują w zawodówce (zwanej eufemistycznie szkołą branżową), bo z powodu deformy i rekrutacji podwójnego rocznika zabraknie dla nich miejsca w szkołach średnich. Jak już kiedyś pisałem, skutek ów ponury fatalnej deformy dotknie przede wszystkim młodych ludzi z biedniejszych rodzin i regionów; to ich potencjał zostanie zmarnowany, to ich szanse na awans społeczny i wyrwanie się z (narastającej) biedy mogą zostać pogrzebane. A i ci, co do wymarzonych placówek się dostali, nie mają się w wielu wypadkach z czego cieszyć. Do internetu wyciekać mianowicie zaczęły plany lekcji, które nie napawają optymizmem, a wręcz wywołują zgrozę, mimo iż niespodzianki bynajmniej nie stanowią. Już od dawna eksperci od systemu oświaty ostrzegali, iż z powodu przepełnienia szkół, będ...

Porady pana Czarzastego

Kampania wyborcza się rozkręca, politycy i politykierzy (niestety, tych pierwszych ubywa, tych drugich natomiast przybywa) ruszyli w teren, by spotkać się z wyborcami i zareklamować siebie tudzież swój program. Bezprawie i Niesprawiedliwość wysłało – busem oklejonym marnym hasłem wyborczym – w trasę premiera Morawieckiego Mateusza, stojącego na czele rządu Jarosława Kaczyńskiego. Morawiecki Mateusz jeździł będzie po Polsce (zamierza dotrzeć do, o zgrozo, każdego powiatu, a nawet gminy!) i robił to, co dotychczas, czyli urządzał „gospodarskie wizyty” (podobne jak te w wykonaniu Edwarda Gierka, ale w znacznie gorszym stylu; no i za Gierka poziom życia Polaków faktycznie rósł, a obecnie...) w zakładach przemysłowych należących do obcych koncernów, i wygłaszał wyreżyserowane pogadanki do wyznawców PiS-u, opowiadając, jak to w (k)raju nad Wisłą pod nieświatłymi rządami mafii/sekty Kaczyńskiego żyje się wspaniale i coraz wspanialej. Na tę nachalną i załganą propagandę sukcesu, zap...

Gwałt w psychiatryku

We wczorajszym serwisie informacyjnym jednej z komercyjnych stacji telewizyjnych podano przerażającą wiadomość. Oto w pewnym szpitalu psychiatrycznym trzydziestosiedmioletni pacjent kilkakrotnie zgwałcił dwie trzynastoletnie dziewczyny, które również leczyły się w tym miejscu. Nieco później zgwałcona została piętnastolatka, także przebywająca na tym oddziale. Dziewczęta trafiły do psychiatryka, gdyż wymagały leczenia po próbach samobójczych. Oczywiście, powinny były zostać umieszczone na oddziale dziecięcym, tam wszelako brakowało miejsca (dobrze zresztą, że jeszcze on istnieje, bo coraz częściej są zamykane z powodu braku funduszy), toteż ulokowano je na oddziale dla pacjentów dorosłych. No i skończyło się tragicznie. Inaczej zresztą być nie mogło, ponieważ na oddziale tym pracuje podobno jeden lekarz, jedna sanitariuszka i dwie pielęgniarki, czyli mizerny (liczbowo, bo kompetencji nie kwestionuję), wręcz szczątkowy personel, który nie jest w stanie kontrolować wszystkich pacje...

Bojowy jak nauczyciel

Rozkręca się protest nauczycieli, polegający – śladem akcji protestacyjnych prowadzonych przez policjantów czy pracowników administracji sądowej – na masowym braniu zwolnień chorobowych. W całej Polsce przybywa szkół oraz przedszkoli, w jakich z tego powodu wstrzymano zajęcia. Uczestnicy protestu domagają się oczywiście głównie wyższych płac; mimo bowiem rządowych zapowiedzi, te pozostają nader niskie (zwłaszcza w przypadku nauczycieli z długoletnim stażem), nadto ostatnia deforma systemu edukacji i będąca jej skutkiem likwidacja (nazywana przez ministrę Zalewską „wygaszaniem”) licznych szkół spowodowała, że część nauczycieli straciła pracę, inni zaś muszą dziennie obsłużyć po kilka placówek (w każdej przepracowując po dwie-trzy godziny), niekiedy znacznie oddalonych od siebie (co generuje koszta dojazdu), byle móc wyrobić na pensum. Sytuacja przedstawicieli tej grupy zawodowej nie jest więc wesoła – harują ciężko, muszą się najeździć, żeby w ogóle robotę mieć, płace są marn...

Jak rząd szkolnictwo załatwił

Na początek dobra wiadomość. Przedstawiciele Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zapowiedzieli, że w tej kadencji Sejmu nie ma szans na wprowadzenie zmian w Kodeksie Pracy, przygotowanych przez Komisję Kodyfikacyjną, które miały doprowadzić do tego, że Polacy pracowaliby jeszcze dłużej za jeszcze mniejsze wynagrodzenia, a zatrudnienie byłoby mniej stabilne. Tematowi temu poświęciłem kilka notek, nie będę więc teraz szczegółowo zagadnienia omawiał; napiszę tylko, że cieszę się z takiej decyzji rządu. Oficjalnym powodem rezygnacji z wprowadzania patologicznych deform jest brak czasu, niemniej znacznie bardziej prawdopodobnym wydaje się, że Jarosław Kaczyński znów wystraszył się sondażowych spadków poparcia dla PiS-u (co dobrze o nim świadczy jako o polityku). A teraz do meritum, czyli kwestii znacznie mniej optymistycznej. Mianowicie, przejdziemy do omówienia ponurych skutków deformy, którą Bezprawie i Niesprawiedliwość wprowadziło, a która, jak się okazuje, rujnuje p...