Posty

Wyświetlam posty z etykietą Platforma Obywatelska

Poczekalnia VIP

Afera z lekarzem z jednego z warszawskich szpitali (nie pracuje tam już), będącym jednocześnie radnym KO (wystąpił z tego ugrupowania), zatacza coraz szersze kręgi. Okazuje się mianowicie, że facet nie tylko zarabiał grubo ponad milion złotych rocznie i przebywał w kilku miejscach jednocześnie (niby pełnił dyżur na oddziale, a w tym samym czasie udzielał wywiadu lub obradował w radzie dzielnicy), ale też… No właśnie, dociekliwi dziennikarze odkryli, że na SOR, którym kierował, funkcjonowała poczekalnia dla VIP-ów, gdzie w naprawdę godnych, może wręcz luksusowych warunkach na swoją kolej czekali działacze KO; mieli oni też być obsługiwani poza kolejnością. Cała ta sytuacja uderza w Koalicję Obywatelską i może odbić się negatywnie na poparciu dla niej w zbliżających się wyborach. Wielu analityków twierdzi, iż może powtórzyć się efekt ośmiorniczek sprzed lat. Nic zatem dziwnego, że pan Tusk się wścieka i zapowiada rozliczenia; oby na zapowiedziach się nie skończyło. Cała bowiem spraw...

Zjednoczony PiS bis

Skończyła się gra pozorów. Platforma Obywatelska wchłonęła przystawki w postaci Nowoczesnej i Inicjatywy Polskiej (partyjka Barbary Nowackiej, jeśli ktoś zapomniał). Rzecz jasna, szumnie nazwano to „zjednoczeniem”, którego dokonano na wielkim weekendowym kongresie. Od teraz owe trzy ugrupowania funkcjonowały będą jako jedno, pod szyldem Koalicji Obywatelskiej. Co oczywiste, owo „zjednoczenie” to nic więcej, jak tylko potwierdzenie stanu faktycznego. Nowoczesna i Inicjatywa Polska od dawna się nie liczyły jako samodzielne byty. Ta pierwsza zresztą jako odrębna partia zawsze była zbędna; od samego wszak początku swego istnienia pozostawała niczym więcej, jak tylko kopią PO, zrazu jeszcze bardziej radykalnie prawicową, czyli prokapitalistyczną. Z czasem wszelkie różnice, o ile jakiekolwiek istniały, zaniknęły, toteż przyłączenie Nowoczesnej do PO stanowiło krok w pełni logiczny. Co do Inicjatywy Polskiej, miała ona być ugrupowaniem lewicowym, ale nigdy nie uzyskała większego poparcia, ...

Lewica i PiS bis

Pół kadencji za nami, toteż koalicja rządowa chwali się swoimi osiągnięciami. Tylko, czy jest co świętować? Cóż, pewne powody do zadowolenia ma Lewica, spośród bowiem koalicyjnych ugrupowań to ona próbuje coś pozytywnego robić, wykorzystując całą (wąską, niestety) przestrzeń decyzyjną, jaką pozostawili jej prawicowi, konserwatywni, i klerykalni koalicjanci. Na liście jej osiągnięć znaleźć można m.in.: rentę wdowią, pilotażowy program skrócenia czasu pracy (obejmie więcej przedsiębiorstw, niż pierwotnie planowano), ustawę mieszkaniową, program Aktywny Rodzic, Wigilię Godów/Bożego Narodzenia/Solstycjów wolną od pracy, wydłużenie urlopów dla rodziców wcześniaków, rozwój budownictwa akademików studenckich, rozbudowę kolei dalekobieżnej, aplikację mObywatel (co prawda, nie korzystam, toteż nie wiem, ile jest warta, ogólnie jednak popieram cyfryzację), ustawę o wliczeniu do stażu pracy umów zlecenia i prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej, projekt ustawy o zakazie niewolnict...

Solidarność zbrodniarzy

Trudno nie zauważyć, że polska prawica postsolidarnościowa, czyli PO i PiS, popiera Izrael i popełniane przez niego masowe zbrodnie w Palestynie. Przykładowo, Radosław Sikorski wprost cieszy się, kiedy IDF mordują ludzi, wyrażając dziką radość na swoich profilach w internecie, natomiast Polakom w Sumud Flotilla zarzuca „szkodzenie” Polsce i sugeruje, że nic się nie stanie, jeśli bliskowschodni faszyści ich zamordują. Inni prawicowi politycy z dawnej „Solidarności” się wywodzący w sprawie ludobójstwa w Palestynie w większości wymownie milczą, co także jest wyrazem poparcia. Oczywiście głównym powodem takiego stanu rzeczy jest solidarnościowy rodowód wzmiankowanych indywiduów. Są oni wszak marionetkami USA, zaś Izrael pozostaje najważniejszym (o ile nie jedynym prawdziwym) sojusznikiem tychże. Nic zatem dziwnego, że solidaruchy przyklaskują jego zbrodniom, a jeśli przypadkiem je skrytykują, to nader delikatnie i wtedy dopiero, gdy już naprawdę muszą. Zachodzić może jednakowoż jeszcz...

Hołd i obraza

Niejaki Nawrocki Karol, czyli Alfons, klerofaszysta i lokator Pałacu Prezydenckiego, wybrał się z wizytą do swoich (i Kaczyńskiego Jarosława, któremu podlega) panów w USA. Jeszcze dziś spotkać się ma z Donaldem Trumpem, miliarderem, faszystą i lokatorem Białego Domu. O tę wizytę obraził się na niego rząd Donalda Tuska. Albowiem do niedawna jeszcze, kiedy polski prezydent udawał się do Stanów, by spotkać się z tamtejszą głową państwa, najczęściej zabierał ze sobą przedstawicieli Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Nie było to nigdzie skodyfikowane; po prostu ukształtował się taki zwyczaj. Alfons jednak tego nie zrobił, wręcz odmówił uczestnictwa ludzi z MSZ w swojej wizycie. Przeto, jak łatwo się domyślić, został ostro skrytykowany przez stronę rządową i jej zwolenników. Innymi słowy, mamy (czy raczej mieliśmy, mleko się wszak rozlało) do czynienia ze sprzeczką w pozornie podzielonym obozie prawicy postsolidarnościowej o to, kto ma oddawać hołd prezydentowi USA. Bo po to właśnie Nawro...

Kolczasty symbol

Przedwczoraj minęła nam czterdziesta piąta rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych między NSZZ „Solidarność”, a PZPR-owską władzą. Był to kres ruchu robotniczego, zorganizowanego we wzmiankowanym związku zawodowym, i początek nacjonalistycznej, antypolskiej targowicy finansowanej przez CIA i Watykan. Z tej okazji postsolidarnościowy premier Donald Tusk wygłosił przemówienie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ani tym bardziej nagannego, gdyby nie fakt, że przemawiał na tle płotu z drutu kolczastego na naszej wschodniej granicy, wznoszenie którego rozpoczęło Bezprawie i Niesprawiedliwość, a jaki ma rzekomo powstrzymać uchodźców. Tychże premier Tusk, śladem swoich PiS-owskich przyjaciół, odczłowieczył, sprowadzając ich do pozycji „broni” w rzekomej „wojnie hybrydowej”, jakoby toczonej przez Białoruś i Rosję. Nic nie wspomniał o tym, że są to ludzie uciekający do Europy przed wojnami właśnie, terroryzmem, prześladowaniami, nędzą, głodem… Nie, pan Tusk przedstawił ich jako wielkie zagro...

Prawica zaraża nienawiścią

Wprawdzie jako student nie brałem udziału w programie Erasmus – ot, nie czułem takiej potrzeby – ale słyszałem o nim wiele dobrych opinii i ogólnie popieram jego istnienie. Dla przypomnienia, jest to program wymiany studenckiej pomiędzy państwami. Zagraniczni studenci mogą przez określony czas uczyć się w Polsce, polscy zaś w innym państwie. I super. Jednakże nasza prawica, zwłaszcza skrajna, może spaskudzić i to. Wręcz BARDZO spaskudzić. Otóż w ramach programu Erasmus+ do (k)raju nad Wisłą przyjechało ostatnio osiem osób z Turcji: sześcioro studentów oraz dwie nauczycielki. Mieli zdobywać doświadczenie zawodowe w Gorze Kalwarii niedaleko Warszawy. I już w pierwszych dniach ich pobytu zaczęły się prześladowania ze strony polskich rasistów. Turcy byli zaczepiani, obrażani i filmowani na ulicach, a nawet fizycznie atakowani; jednej z nauczycielek ktoś zerwał z głowy chustę. Sprawa trafiła na policję (jeśli w danym komisariacie pracują policjanci, jest szansa, że się nią zajmą, jeżel...

Wnioski z rocznicy

Dziś osiemdziesiąta pierwsza rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Tak, było ono jedną z największych tragedii w dziejach Polski, pochłonęło bowiem trzysta tysięcy ofiar śmiertelnych (z czego około dwieście tysięcy cywilnych) i doprowadziło do zrównania z ziemią większości terenu stolicy. Tak, było straszliwym błędem, wynikającym z kompletnego braku realizmu politycznego oraz zerowego rozeznania w sytuacji dowództwa Armii Krajowej i władz Polskiego Państwa Podziemnego. Tak, stanowiło całkowitą klęskę, zarówno w wymiarze politycznym, jak też militarnym. Tak, pomogło stalinistom w objęciu władzy w powojennej Polsce. Tak, szans na zwycięstwo nie było. Tak, mimo wszystko Powstańcy byli bohaterami (czego nie da się powiedzieć o tych, co podjęli decyzję o zrywie). Wyliczankę tę można kontynuować. Z perspektywy dzisiejszej notki ważna jednak jest nie tyle ocena sensowności (czy raczej jej braku) Powstania Warszawskiego, ile przypomnienie, że było ono wymierzone przeciwko hitlerowskim o...

Hitlerowski zakaz wjazdu

W zdegenerowanych hitlerowskich substytutach umysłów klerofaszystowskich politykierów Bezprawia i Niesprawiedliwości zrodził się zwyrodniały pomysł w zasadzie nazistowskiej ustawy o zakazie wjazdu do Polski osób z konkretnych krajów Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Posłowie tej mafii/sekty składają już stosowny projekt, nie jest to zatem li tylko opowiadanie politycznych bajek czy rzucanie dywagacji. Oczywiście chodzi w tym o mobilizowanie skrajnie prawicowego, przesyconego nienawiścią elektoratu, straszenie społeczeństwa polskiego przybyszami z tamtych części świata (którzy, przypomnę, w żadnym razie nam nie zagrażają; wielu z nich mieszka w naszym państwie, pracuje i odprowadza podatki), budowanie sztucznych podziałów społecznych na bazie tegoż strachu oraz dorwanie się przez klrofaszystów do władzy/koryta. Jak wiemy, zastraszonym i ideologicznie podzielonym społeczeństwem łatwiej jest rządzić. Z kolei własnych wyznawców można bez trudności zmobilizować, przedstawiając im fig...

Fujary Kaczyńskiego

Pamiętam ten zachwyt, kiedy Szymon Hołownia wchodził do polityki. Zwłaszcza osoby o poglądach liberalnych i łagodnie konserwatywnych oddawały mu nieomal boską cześć. Miał być mesjaszem, który odmieni polską scenę polityczną. Oczywiście nie odmienił; dobry (przynajmniej pod względem językowym) publicysta okazał się przeciętnym, a nawet kiepskim politykiem, no i marnym Marszałkiem Sejmu. A teraz wielu przeciwników Bezprawia i Niesprawiedliwości – w tym i ci, co się nim zachwycali – wyzywa go od zdrajców. Albowiem, jak wiemy, spotykał się Szymon Hołownia pod osłoną nocy z Kaczyńskim tudzież innymi PiS-owskimi prominentami, omawiając sprawę zaprzysiężenia Nawrockiego; rząd Tuska usiłuje wszak do tego nie dopuścić, z tej oczywiście przyczyny, że wątpliwości co do prawidłowego obliczenia wyniku wyborów nadal nie zostały rozwiane. Wygląda jednak na to, że w tej kwestii Hołownia, jako Marszałek Sejmu, stanął po stronie Kaczyńskiego i Alfonsa. Mało tego, po owych spotkaniach wypowiedział się...

Brunatnienie

Na granicy polsko-niemieckiej neonaziści pod wodzą niejakiego Bąkiewicza (nasłani, wedle tego, co można znaleźć na portalach społecznościowych, przez Bezprawie i Niesprawiedliwość) urządzili odrażający spęd, wymierzony w migrantów i uchodźców. Grantowi byli na miejscu, lecz nie reagowali. To oczywiście nie pierwsze tego typy wydarzenie; skrajne prawactwo, PiS-owskie i nie tylko, podczas niedawnej kampanii wyborczej urządzało hitlerowskie akcje pod ośrodkami dla cudzoziemców, między innymi na Podlasiu. Słowa nienawiści – większością strasznie zresztą bzdurne i totalnie załgane – na temat uchodźców i migrantów stale płyną z sejmowej mównicy, ilekroć wejdzie na nią prawicowy (niekoniecznie nawet skrajnie!) poseł. Tego typu treści są również ciągle obecne w mediach. Neonazistowscy terroryści antyaborcyjni zastraszają pracowników kliniki AboTak. Słynnego już aktu terroryzmu antyaborcyjnego dokonał parę miesięcy temu w jednym ze szpitali hitlerowiec o nazwie Grzegorz Braun. Nie tylko zres...

W bagnie wątpliwości

Czas od wyborów prezydenckich mija, zbliża się zaprzysiężenie Nawrockiego, a tymczasem zwolennicy Rafała Trzaskowskiego, podobnie jak inni przeciwnicy PiS-u, nie ustają w twierdzeniach, że wynik wyborczy został sfałszowany. Cóż, wątpliwości rzeczywiście są. W licznych komisjach doszło do podejrzanych pomyłek (???) w liczeniu głosów, dziwnym trafem na korzyść kandydata Bezprawia i Niesprawiedliwości. Toteż żądania ponownego przeliczenia głosów wydają się jak najbardziej zasadne. Inna sprawa, że wątpię, by doprowadziło to do rewizji pozycji kandydatów; po prostu przewaga, i tak niewielka, Nawrockiego nad Trzaskowskim de facto jest jeszcze mniejsza, lecz chyba i tak jest on zwycięzcą. Dlaczego Rafała Trzaskowski przegrał, już pisałem, ma temat ten wypowiadało się też wielu mądrych ludzi. Jeśli jednak faktycznie doszło do fałszerstwa i Nawrocki prezydentem zostanie nielegalnie, to przecież… Ano właśnie. Rządzi Platforma Obywatelska wraz z koalicjantami. PiS jest w opozycji, zarówno ...

Wyznawcy

Zarówno partie, jak i poszczególni politycy (zapewne nie wszyscy, ale z pewnością liczni) chcą mieć nie tyle wyborców – czyli ludzi świadomie, na podstawie przemyśleń na nich głosujących – ile wyznawców. Bezrefleksyjnych, zmanipulowanych, najlepiej fanatycznych. Nie tylko popierających kandydatów danego ugrupowania, lecz także automatycznie przyjmujących wszelkie przekazywane im treści, a liderom partyjnym oddających niemalże boską cześć. Swoich wyznawców mają oczywiście Bezprawie i Niesprawiedliwość oraz jego prezes, Kaczyński Jarosław, jak też inni prominenci tejże mafii/sekty. Są to ludzie poddani praniu mózgów po tym, jak PiS przyciągnęło ich do siebie – w niektórych przypadkach przynajmniej – szczątkowymi świadczeniami socjalnymi czy też rzekomo prospołeczną postawą. Klerofaszystowska ideologia Bezprawia i Niesprawiedliwości jest jedyną, jaką znają oraz uznają. Wszelkie inne światopoglądy są im przedstawianie jako zagrożenie, toteż wyznawcy PiS-u pozostają mentalnie odcięci od ...

Klasowy rozjazd w rządzie

W fabryce metalowych części do kominów Jeremias (należącej do niemieckiego kapitału, czyli ulokowanej w Polsce celem pozyskania taniej siły roboczej) w Gnieźnie trwa strajk. Robotnicy domagają się 800 zł podwyżki i poprawy warunków pracy. Strajkują mimo zastraszania ich przez „pracującą” dla właścicieli zakładu amerykańską kancelarię prawniczą Littler (wbrew polskiemu prawu twierdzącą, że strajki są nielegalne, a działalność związków zawodowych zbrodnią jest niesłychaną) oraz aparat terroru w postaci policji, czyli granatowych. Wspierają ich politycy lewicowi, w tym ministra pracy i polityki społecznej, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Pojechała ona do Gniezna i przemówiła do strajkujących, przypominając im, że prawo do strajku w Polsce jak najbardziej przysługuje pracownikom. Poparła też ich postulaty. Oczywiście, nie uczyniła tego jako osoba prywatna, lecz jako przedstawicielka rządu. Czyli, mówiąc krótko, dała strajkowi rządowe wsparcie. Należy ją za to pochwalić, przy czym po prostu...

Bo oni zabiorą

Od dawna często spotykam się – najczęściej w rozmowach – z opinią, że Platforma Obywatelska to partia, która zabiera. Ludzie, zwłaszcza ci mniej zamożni, boją się, że zabierze im 800 Plus, trzynaste i czternaste emerytury (inna bajka, że PiS-owcy emerytów też pięknie orzynali) czy skromne zasiłki. Na ile ten strach jest uzasadniony, nie oceniam, faktem jednak pozostaje, że poprzednie rządy PO-PSL, te z lat 2007-15, były czasem totalnego ignorowania kwestii społecznych, problemów ludzi pracy i pogłębiającej się biedy (dopiero premier Kopacz miała pomysły na kilka reform, ale było już za późno); dlatego PiS-owi tak łatwo było oszukać miliony osób obywatelskich i nie-rządzić przez dwie kadencje. Co zaś do obecnego rządu, to jedynie Lewica robi w nim coś dobrego dla społeczeństwa, a raczej próbuje robić, ponieważ wiele korzystnych działań, takich jak budownictwo socjalne, blokuje nie kto inny, a pan premier Donald Tusk. Tak czy owak, Platforma Obywatelska milionom ludzi w Polsce źle się...

Sztandar wyprowadzić?

Po niedzielnych wyborach w mediach zaczęto wieszczyć koniec, a przynajmniej kryzys koalicji rządowej. Przybywa proroctw, że rzad Donalda Tuska do końca kadencji nie wytrzyma; Kaczyński Jarosław już domaga się utworzenia gabinetu technicznego. Cóż, może być różnie, nie uprzedzajmy faktów. Jednakże sama kampania Rafała Trzaskowskiego oraz fakt, że za jego klęską – bo przegrana z tak beznadziejnym kandydatem, jak Nawrocki Karol, klęską jest potworną – stoi Koalicja Obywatelska (pisze o tym wielu analityków i komentatorów, ja też nadmieniłem to we wczorajszej notce), każe się zastanowić, co powinno się stać z jej głównym członem, czyli Platformą Obywatelską. Widać wyraźnie, że partia ta poszła w bardzo złym kierunku… a przecież nigdy nie był on dobry. PO – wbrew temu, czego jej wyborcy/wyznawcy nie zauważają – od swego początku była ideologiczną kopią PiS-u, tyle że swój przekaz propagandowy kierowała głównie do zamożnej ludności wielkomiejskiej oraz osób młodych. Jednakże tak samo,...

Hańby Polski ciąg dalszy

Wczoraj pisałem o ofiarach rządów prawicy postsolidarnościowej, czyli solidaruchów (obecny POPiS z przystawkami), którym (bądź ich rodzinom, jeśli wskutek solidarnościowych rządów zmarli) należy się odszkodowanie. Dziś też będzie o osobach, jakie Polska pod władzą solidaruchów usiłuje zniszczyć. Odbyła się oto druga rozprawa w Procesie Pięciu (Piątki/Pięciorga). Chodzi o pięcioro ludzi z Podlasia, którzy w 2022 roku pomogli uchodźcom z granicy polsko-białoruskiej. Za ów piękny, wiece humanitarny czyn postawiono im absurdalne zarzuty, m.in. przemytu; są ciągani po sądach, spotwarzani przez wymiar tzw. „sprawiedliwości” (czyli prawicowy aparat represji i nadzoru) oraz ogólnie traktowani jak przestępcy. Właśnie dlatego, że okazali przyzwoitość w sytuacji, gdy solidaruchy najpierw z PiS-u, a obecnie z PO i PSL-u popełniają masową zbrodnię wobec uchodźców. Ogólnie, gestapo… znaczy, prokuratura robi wszystko, aby Piątka została ukarana, w tym przedstawia „dowody” wątpliwej wartości. Co ...

Koalicja niehumanitarna

Uderzenie w jedno z fundamentalnych praw człowieka – prawo do azylu – przebiegło w kapitalistycznej Polsce, rządzonej przez katolicką, a w zasadzie klerykalną prawicę, wręcz błyskawicznie. Sejm i Senat przegłosowały ustawę zawieszającą owo prawo, dzięki faszystowskiej koalicji KO/PO, PSL, Polski 2050 i Konfederacji, niejaki Duda Andrzej akt ów podpisał, a od razu po tymże jego podpisie rząd ksenofoba Donalda Tuska wydał odpowiednie rozporządzenie, które dziś już obowiązuje. Ustawa ta, przypomnę, łamie Konstytucję RP oraz umowy międzynarodowe, na czele z Konwencją Genewską. To by było na tyle, jeśli chodzi o „praworządność” obecnego obozu rządowego (poza Lewicą, która w tejże kwestii zachowała się bardzo przyzwoicie, i Razem, sytuującego się już wszelako poza owym obozem). Jest też skrajnie niehumanitarna, skazuje bowiem na cierpienie i śmierć ludzi usiłujących dostać się do Unii Europejskiej przez wschodnią granicę Polski. Ludzi, nie zapominajmy, jacy uciekają przed wojnami, ludobój...

Proces Pięciorga

Na początku 2022 roku (czyli jeszcze pod PiS-owskim nie-rządem) pięcioro Polaków udzieliło pomocy irackiej rodzinie, w tym siedmiorgu dzieci, a także towarzyszącemu im Egipcjaninowi. Były to, rzecz jasna, osoby uchodźcze, usiłujące przedostać się przez granicę polsko-białoruską. Na której to granicy, zaznaczyć trzeba, groziła im śmierć. Polacy napoili ich, nakarmili oraz udzielili schronienia. A teraz są za to ciągani po sądach. Wczoraj rozpoczął się ich proces. Gestapo… znaczy, prokuratura stawia im zarzut z art. 264a § 1. K odeksu Karnego : Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, umożliwia lub ułatwia innej osobie pobyt na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej wbrew przepisom, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. W tym przypadku jest on absurdalny, ponieważ udzielający pomocy Polacy żadnej korzyści majątkowej ani osobistej nie uzyskali; gestapowcy próbują zatem wmówić sądowi i opinii publicznej, że uzyskali są… potrzebujący. Aha. Zaiste, ...