Posty

Wyświetlam posty z etykietą rewolucja

(R)ewolucja polszczyzny

Kilka lat temu toczyła się dyskusja na temat feminatywów (czyli żeńskich form) w języku polskim. Chodziło między innymi o nowe lub dotychczas rzadko używane nazwy zawodów i stanowisk piastowanych przez kobiety, np. ministra, profesorka, wykładowczyni, - lożka (kobieta-naukowiec), hutniczka, górniczka, pastorka, biskupka (w Kościołach protestanckich), itd. Osobiście nie mam nic przeciwko feminatywom, sam ich używam w swoich tekstach, literackie wliczając; ostatnio nawet musiałem upiera ć się podczas redakcji mojej powieści (premiera wkrótce), żeby zachowano żeńską nazwę pewnego stanowiska rządowego. Skoro pozycja zawodowa kobiet rośnie (acz w wielu branżach jeszcze zbyt wolno), język powinien za tym nadążać, nawet, jeśli miałoby to oznaczać dodawanie do niego neologizmów. Teraz zachodzi podobna ewolucja – a może i rewolucja – polszczyzn y, związana z tożsamością płciową i rozwojem wiedzy oraz świadomości w tym zakresie . Konkretnie – niebinarością , czyli zbiorczym określeniem tożsa...

Nowy świat

Już wkrótce stuknie nam rok z pandemią koronawirusa. Polska, Europa czy USA radzą sobie z nią bardzo źle; za sprawą to zaostrzanego, to częściowo znoszonego lockdownu zaraza nie ustaje, a wręcz szerzy się coraz bardziej, uderzając w nas kolejnymi „falami”, sam zaś paskudny mikrob mutuje, przybierając zapewne coraz groźniejsze formy. Za to Australia, Nowa Zelandia, Daleki Wschód, a nawet niektóre państwa afrykańskie (Ghana dla przykładu) poradziły sobie z walką z COVID-19 o wiele skuteczniej niż nasza część świata… Cóż, za to, że koronawirusem wciąż zarażają się kolejni ludzie, spośród których część umiera, winić możemy przede wszystkim rządzących nami – lub nie-rządzących – polityków, których opanowała najwyraźniej zaraza głupoty i niekompetencji. I nie tylko o polskich PiS-owców tu chodzi, ale o władze większości państw europejskich… W każdym razie, zarówno sama pandemia, jak i związane z nią obostrzenia doskwierają nam coraz bardziej. Końca tego wszystkiego nie widać, a ludzie mają ...