Posty

Wyświetlam posty z etykietą szatan

Nagonka na halloweenowego szatana

Trwa nam oto radośnie 31 października (gdy piszę te słowa, pogoda jest z deka pochmurna, czyli w sam raz na ów dzień), a zatem Dziady i Halloween. Te pierwsze są słowiańskim świętem zmarłych, jakie nasi przodkowie obchodzili prawdopodobnie dwa razy w roku. Wiązało się ono z wiarą, iż w tym właśnie czasie duchy odwiedzać mogą Ziemię; bywają przyjazne, lecz mogą się też okazać wkurzone lub jawnie wrogie, przeto należy je obłaskawić, najlepiej żywnością. Do dziś w niektórych państwach słowiańskich, na przykład u naszych wschodnich sąsiadów, pozostał zwyczaj zostawiania jedzenia i alkoholu na grobach. Oczywiście z czasem Dziady wchłonięte zostały przez chrześcijaństwo, katolickie i prawosławne, ale ich elementy przetrwały, a od czasu pewnego święto owo się odradza, w formie możliwie zbliżonej do oryginału; odpowiadają za to Kościoły rodzimowiercze, co jest ich sporą zasługą, moim skromnym zdaniem. Swoją drogą, większość polskich zwyczajów związanych z upamiętnianiem zmarłych, z paleniem...

Szatan i arcybiskup

Tydzień temu była środa popielcowa, czyli początek katolickiego Wielkiego Postu – upamiętnienia czterdziestodniowego przebywania Jezusa na pustyni, a jednocześnie przygotowanie do Wielkanocy. Trochę to nielogiczne, bo trzy z czterech biblijnych Ewangelii wspominają, że Jezus Chrystus czterdziestodniowy post odbył na początku swojej działalności publicznej (a nawet, zanim ją jeszcze zaczął), podczas gdy Święta Wielkanocne to pamiątka tejże działalności zwieńczenia, ale dobra, zostawmy to. W minioną niedzielę, pierwszą wielkopostną, kościelne czytania dotyczyły właśnie tegoż Jezusowego postu, podczas którego miał on zetknąć się na pustyni z szatanem i odeprzeć jego pokusy. Jest to oczywiście literacka metafora tego, że jak każdy człowiek rozpoczynający publiczną aktywność, Chrystus chciał przemyśleć, na czym ma ona polegać, i doszedł do wniosku, że aby działać skutecznie, odrzucić musi żądzę władzy, poprawy statusu materialnego oraz nietykalności. No, ale na temat szatana czy ...