Posty

Wyświetlam posty z etykietą bezdomność

Jak zagłodzić bezdomnego

Władze Katowic zamierzają skończyć z czymś, co określają jako „turystyka bezdomności”. Ich zdaniem, osoby w kryzysie bezdomności zjeżdżają się z całego regionu do górnośląskiej stolicy, gdzie jedzą darmowe ciepłe posiłki, po czym wracają do siebie. Absurd, ale tak głosi propaganda. Od nowego roku ma być z tym koniec. Oto, aby w Katowicach otrzymać posiłek, trzeba będzie udać się do MOPS-u po odpowiednią decyzję administracyjną, przejść wywiad środowiskowy i najlepiej przedstawić… meldunek. Czaicie? Osoba bez dachu nad głową, żeby nie umrzeć z głodu i nie zamarznąć zimą, ma udowadniać, że mieszka w danym mieście, a nie gdzie indziej! Oczywiście konieczna jest też trzeźwość, w kapitalistycznej bowiem Polsce od ludzi, którzy znaleźli się z winy systemu na życiowym dnie, wymaga się zachowania o wiele bardziej wzorowego niż w przypadku całej reszty społeczeństwa, ze szczególnym uwzględnieniem zamożnej jego części, ta wszak pozwolić sobie może na wszystko. Pomysł władz Katowic jest chory ...

A tymczasem w niepodległej

Jutro Święto Niepodległości, o cztery dni spóźnione w dodatku. Czcili będziemy symboliczną rocznicę utworzenia państwa, które powstało w 1918 roku po stu dwudziestu trzech latach nieistnienia na mapie (polityczną suwerenność straciliśmy znacznie wcześniej niż państwowość, bo w czasach saskich), upadło w 1939 r., odrodziło się w nowych granicach w latach 1944-45, a w 1989 roku zmieniło ustrój polityczny i, niestety, system społeczno-ekonomiczny. W każdym razie, dzisiejsza Polska z II RP niewiele ma wspólnego, poza może hegemoniczną pozycją Kościoła katolickiego, postępującą faszyzacją i tym, że o sprawiedliwości społecznej można zapomnieć. W każdym razie z okazji jutrzejszego święta naziole wypełzną na ulice, a politycy wygłaszali będą różnego rodzaju bajędy o niepodległości i o tym, jakie to kapitalistyczna III RP odnosi sukcesy. Chwalił się będzie premier, chwalił się będzie Alfons (ten, co mieszka obecnie w Pałacu Prezydenckim oczywiście), chwalił się będzie Kaczyński (lejąc przy ...

Rzeczpospolita zaszczuwająca

Dziś trzydziesta szósta rocznica Wyborów Czerwcowych, które umożliwiły dojście do władzy klerykalnej prawicy solidarnościowej – tej samej, z której wywodzą się dzisiejsze PiS i PO (post-solidarność, solidaruchy). Odpowiada ona za zniszczenie gospodarki (plan Balcerowicza, prywatyzacja zakładów pracy, likwidacja PGR-ów, itd.), znaczące osłabienie systemu publicznej opieki zdrowotnej, bezrobocie, pauperyzację, bezdomność, śmierć łącznie kilku milionów ludzi, ogromną migrację zarobkową oraz masę innych nieszczęść. Do tego dochodzi łamanie praw człowieka, zwłaszcza kobiet, osób LGBT+ czy uchodźców. Z roku na rok kolejne ekipy postsolidarnościowe – nieważne, czy pod logiem PiS-u, czy PO/KO – zmieniają Polskę w coraz paskudniejsze państwo. Państwo, które nie radzi sobie z narastającymi problemami społecznymi, za to jest wyjątkowo skuteczne w zaszczuwaniu ludzi, zwłaszcza oczywiście słabszych. Zaszczuta może zostać osoba z problemami zdrowotnymi. Przykładowo, seniora z demencją nader łat...

O krok od krachu

Donald Trump, jako kapitalista i faszysta, pełniąc drugą kadencję prezydenta USA, miał rządzić w interesie amerykańskich klas pasożytniczo-wyzyskujących. Na razie jednak mu to zdecydowanie nie wychodzi, a jego działania biją nie tylko w interesy kapitalistów, ale też, co gorsza, w społeczeństwo. Jak wiemy, ledwo objął urząd, Trump (co zresztą zapowiedział jeszcze jako elekt) zaczął bawić się w wojny celne, już to z Kanadą, już to z Meksykiem, już to z Unią Europejską. W założeniu miały one wzmocnić amerykańską gospodarką, chroniąc tamtejszy rynek przed „obcymi” towarami. Dlatego walnęły między innymi w europejskie firmy. Przykładowo, liczne samochody marki BMW utknęły w portach w Stanach, a działające w Polsce przedsiębiorstwa z sektora motoryzacyjnego już liczą straty. Jednakże wygląda na to, iż gospodarka USA oberwała o wiele mocniej. Otóż, brutalna polityka celna administracji Trumpa sprawiła, że amerykańskie firmy mają coraz gorsze notowania na giełdzie. A w zasadzie fatalne –...

Powrót zboczonego faszysty

Wygląda na to, że wczorajszy pierwszy etap (są dwa: najpierw osoby wyborcze głosują na elektorów, a potem ci na konkretnego kandydata, co jest przestarzałe i wadliwe) wyborów prezydenckich w imperium zła wygrał Donald Trump. Czyli zboczeniec, faszysta oraz kapitalista z miliardami na koncie (pochodzącymi oczywiście z wyzyskiwania proletariatu). Nadto przestępca, ale tak czy owak teraz sam siebie ułaskawi. Standardy republiki bananowej, czyż nie? Trumpowi w zwycięstwie pomogły właśnie ogromne pieniądze (w kapitalizmie są one niezbędne do wygrywania wyborów) oraz marna kampania jego głównej kontrkandydatki, Kamali Harris z Partii Demokratycznej (Jill Stein i Claudię De la Cruz wykosił system wyborczy, choć właśnie one miały dobre programy). Pani Harris nie potrafiła zmobilizować elektoratu, manifestując typowe dla liberalnej prawicy oderwanie od kwestii społecznych (o nich za chwilę); nie pomógł jej też Joe Bidem, podkreślając swoje poparcie dla rasistowskiej ideologii syjonizmu w cz...

Palikot, bezdomność, kapitalizm

Pamiętacie Janusza Palikota? To kapitalista z branży alkoholowej; właśnie za jego sprawą upowszechniły się tzw. „małpki”, czyli małe flaszeczki, które odegrały znaczącą, jakże ponurą rolę w rozwoju alkoholizmu w polskim społeczeństwie. Nie tylko biznesową karierę pan Janusz rozkręcał, przez lata parał się bowiem również polityką. Był posłem Platformy Obywatelskiej, z której wystąpił (składając przy tym mandat, co akurat było zachowaniem honorowym… jednym z nielicznych w jego karierze), by założyć własną partię o jakże skromnej nazwie Ruch Palikota, po jakimś czasie przemianowanej na Twój Ruch. Miała to być nowa jakość na polskiej lewicy… i faktycznie formacja zwabiła wiele wartościowych osób, takich jak Wanda Nowicka czy Anna Grodzka, nęcąc je już to antyklerykalizmem, już to pozornie postępowymi postulatami. W praktyce stanowiła projekt PO, obliczony na pokonanie jej największego wroga (PiS, wyjaśnijmy od razu, takowym nie jest), czyli lewicy zgrupowanej wokół ówczesnego SLD. Osobiśc...

Po świętach

Minęły już święta. Dla niektórych Boże Narodzenie, dla innych Solstycja, dla jeszcze innych święta przesilenia zimowego, Szczodre Gody, Jule… a nie brakło też osób, dla których był to po prostu długi weekend. Mnie udało się odpocząć i oderwać się na chwilę od codziennej rutyny oraz kapitalistycznych stresów wywołujących depresję. Ale mam świadomość, że dla wielu ludzi minione dni zdecydowanie nie były ani wesołe, ani przyjemne, ani spokojne… Na granicy polsko-białoruskiej PiS-owska zbrodnia wszak nie ustaje; trwają push-backi , siepacze z aparatu terroru znęcają się nad ludźmi, dochodzi do zamarznięć… i tak od ponad roku. Wysokie opłaty za ogrzewanie przekroczyły możliwości finansowe znacznego odsetka obywateli, w związku z czym spodziewać się należy licznych zgonów spowodowanych hipotermią; niedogrzanie mieszkań zabija! Osoby w kryzysie bezdomności – które to zjawisko drastycznie rozrosło się po odbudowie w (k)raju nad Wisłą nieludzkiego systemu kapitalistycznego w barbarzyński, n...

Głodny jak Amerykanin

Uważacie Stany Zjednoczone za raj na Ziemi, gdzie każdy (a przynajmniej każdy pracujący) ma zapewniony godny byt, że o stanowiącej główny propagandowy element American Dream mitycznej szansie na oszałamiający sukces nie wspomnę? Cóż, nigdy takowym Edenem one nie były; zawsze borykały się z patologiami typu skrajna nędza (u podstaw tego państwa leży, oprócz masowego mordowania Indian, kanibalizm osadników), bardzo duże nierówności społeczno-ekonomiczne, rasizm przejawiający się również w sferze zawodowej, bardzo zły, skomercjalizowany system (o ile słowo to w ogóle ma tu zastosowanie) opieki zdrowotnej, nad wyraz okrojona i też skomercjalizowana pomoc społeczna… Ale jednak po II wojnie światowej, dzięki rozwojowi gospodarczemu oraz zastosowaniu recept na wyjście z kryzysu autorstwa Keynesa, w USA zapanował relatywny dobrobyt. Który poszedł się paść w latach 80. ubiegłego stulecia, w dobie reaganomiki (później lekko tylko korygowanej przez Clintona czy Obamę), czyli wdrożenie wyjątkowo ...

Zimno

Jesień w pełni, a wraz z nią nastały chłody. Nie wiem, jak w innych częściach Polski, ale w mojej okolicy nocami temperatury spadają już poniżej zera stopni Celsjusza; kiedy o poranku wychodzę na spacer z czworonożnym przyjacielem, łąka, gdzie z nim chodzę, jest cała zaszroniona, warstwy szronu pokrywają też dachy budynków i pojazdy na parkingu. Cóż, niby rzecz naturalna o tej porze roku (acz, biorąc pod uwagę nabierającą tempa katastrofę klimatyczną, trudno określić, które zjawiska atmosferyczne uznać można za stanowiące normę), niemniej jednak ma swoją nad wyraz ponurą konsekwencję. Otóż, trudno mi nie myśleć o uchodźcach na polsko-białoruskiej granicy, tułających się po podlaskich lasach i cierpiących zimno. Media informują o dziesięciu osobach spośród nich, które zmarły już to z powodu zatrucia grzybami, już to – no właśnie – wychłodzenia (ile NAPRAWDĘ jest ofiar śmiertelnych, trudno określić). A jeszcze nie ma zimy, dopiero jesień się rozkręca. Cieszy, że wielu ludzi dobrej woli ...

Ludzie, którzy zamarzną

Wczoraj pisałem o tym, że zima, choćby relatywnie łagodna, dla wielu żyjących w Polsce zwierząt domowych, np. psów i kotów, jest trudnym, a bywa, że i tragicznym okresem, głównie ze względu na ludzką nieczułość, niekiedy nawet sadyzm. Pamiętajmy jednak, iż nie tylko czworonogi cierpią o tej porze roku. Każda – od trzydziestu lat – bowiem zima w (k)raju nad Wisłą zbiera śmiertelne żniwo wśród ludzi. Ta, która właśnie się nam zaczyna, też zbierze, może nawet tragiczniejsze niż zwykle, nie ze względu na pogodę, lecz na koronawirusa. Chodzi oczywiście o bezdomnych, którzy corocznie zamarzają. Bezdomność na masową skalę powróciła do Polski na skutek zbrodniczego planu Balcerowicza/Sacha, czyli restauracji nieludzkiego systemu kapitalistycznego w wyjątkowo dzikim, neoliberalnym, skrajnie niehumanitarnym wydaniu. Jego ustanowienie – odbywające się wbrew woli większości obywateli i stanowiące złamanie przez prawicę postsolidarnościową ustaleń Okrągłego Stołu – wiązało się wszak z planowym ...

Przemęczeni i przepici

Przykro o tym pisać, ale Polacy są w ścisłej światowej czołówce najwięcej pijących społeczeństw. Średnio (tak, wiem, uśrednienia rzeczywistości nie oddają, w tym przypadku mówią jednak o pewnej tendencji) na jednego obywatela (k)raju nad Wisłą powyżej piętnastego roku życia przypada 11 wypitych litrów czystego spirytusu rocznie. Dla porównania, w 2005 r. było to 9,5 litra, w latach natomiast 70. ubiegłego stulecia – około 5 litrów. Tendencja jest zatem wzrostowa, podczas gdy w takich na przykład Niemczech, Włoszech, Francji czy Rosji (tak, tak!) - spadkowa. Specjaliści od problemów alkoholowych podnoszą, że w Polsce napoje wyskokowe (w tym mocne alkohole) są tanie (zależy, co to słowo dla kogo oznacza; niestety, ich ceny idą w górę i wcale takie niskie, w stosunku do zarobków, nie są) oraz łatwo dostępne (a to akurat prawda, można je kupić w każdym niemal sklepie), nadto sprzedawane są tzw. „małpki”, czyli małe flaszeczki, będące podobno jedną z przyczyn alkoholizmu. Pojawiają s...

Biedne życie bez wartości

W ostatnich dniach media skupiały się na śmierci prezydenta Adamowicza i wydarzeniach, które nastąpiły po zamachu. Było to całkowicie zrozumiałe; sytuacja owa stanowiła wstrząs i traumę dla społeczeństwa polskiego, dla mnie osobiście też. Jeszcze wcześniej tematem numer jeden była tragedia w jednym z escape-roomów, w którym zginęło pięć dziewcząt. Owe kwestie – tragiczne, a zatem medialne – przysłoniły inne ponure wydarzenia, którymi ośrodki informacyjne już się nie interesowały, pewnie dlatego, że zainteresowanie owo mogłoby prowadzić do zaburzenia sielankowego obrazu kapitalistycznego świata, wciskanego przez medialną propagandę. Przykładowo, w Głogowie – jeszcze przed tragedią gdańską i finałem WOŚP – grupa nastolatków zatłukła na śmierć bezdomnego. Sprawę poruszył Piotr Ikonowicz, a dzięki niemu również media lewicowe, w artykule Boga nie ma . Zdaniem wybitnego działacza społecznego, do śmiertelnego ataku na bezdomnego – sprawcy podobno „nie sprawiali problemów wychow...

Zima, śmierć i kapitalizm

Według danych Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, już pięćdziesiąt dziewięć osób zmarło z wychłodzenia w ciągu tej zimy, konkretnie, licząc od 1 listopada ubiegłego roku. W większości chodzi tu oczywiście o ludzi bezdomnych, ale bynajmniej nie tylko oni są zagrożeni przez mrozy. Tak naprawdę zamarznąć na śmierć może każdy: ofiara wypadku, turysta, który zgubi się gdzieś na szlaku, pozostawione bez opieki dziecko… Nie każdy zatem zgon spowodowany wychłodzeniem uwarunkowany jest kwestiami systemowymi; za częścią tych tragedii stoją ludzkie błędy i ludzka głupota. Ale nie oszukujmy się – zima stanowi największe zagrożenie dla osób pozbawionych dachu nad głową. A bezdomność jak najbardziej JEST kwestią systemową, jedną z naturalnych patologii nieludzkiego systemu kapitalistycznego. Zjawisko to było często spotykane w Dwudziestoleciu Wojennym, kiedy większość polskiego społeczeństwa żyła w gigantycznej biedzie, gospodarka zaś – oczywiście kapitalistyczna, acz z silnymi elementami f...

Problemy odgrodzone kotarą

Protest – coraz bardziej szarganych i w coraz obrzydliwszy sposób obrażanych – osób niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie trwa. A że przyjeżdżają prominenci z państw członkowskich NATO, PiS-owska władza robi wszystko, aby świat o tym, co się dzieje, nie dowiedział się, a jeśli już, to możliwie najmniej. Temu służył wczorajszy, nader brutalny i haniebny (jak pisałem, dla CAŁEJ POLSKI) atak Straży Marszałkowskiej, i temu też służy dzisiejsze zagrodzenie kotarami (poważnie, to się NAPRAWDĘ DZIEJE – w XXI stuleciu, w państwie w centrum, nawet jeśli tylko geograficznym, Europy!!!) miejsca, w którym protestujący się znajdują. Te kotary stanowią symbol tego, co w kapitalistycznej Polsce dzieje się w zasadzie od czasu transformacji ustrojowej, i dotyczy, niestety, bynajmniej nie tylko niepełnosprawnych. Władze państwowe – w tym wypadku, rzecz jasna, Bezprawie i Niesprawiedliwość, ale wszystkie inne partie prawicowe, jakie po 1989 roku rządziły (k)rajem nad Wisłą, zachowywały si...

Za oknem mróz

Za oknem mróz, a bezdomni zamarzają – zarówno ludzie, jak i zwierzęta. Te drugie giną z powodu ludzkiej głupoty i totalnego braku wrażliwości (niekoniecznie w tej kolejności), śmierć wyziębionych ludzi ma zaś wiele przyczyn. W tym systemowe. Nie da się ukryć, że najczęściej zamarzają bezdomni. Choć są też inne śmiertelne ofiary mrozu, takie jak staruszka odwieziona przez straż miejską do… izby wytrzeźwień zamiast do szpitala, gdyż funkcjonariusze mylnie określili, iż była pijana (nie potrafili rozpoznać objawów hipotermii; ciekawe, czy przeszli jakikolwiek kurs pierwszej pomocy?). Dla niektórych bezdomnych brakuje miejsca w noclegowniach (ludzie je prowadzący zapewniają wprawdzie, iż przyjmą każdego potrzebującego, niemniej aby się tam dostać, trzeba spełnić określone warunki), inni udać się tam nie chcą, a są i tacy, którzy z różnych powodów nie pozwalają sobie pomóc nawet straży miejskiej, policji czy streetworkerom donoszącym im ciepłe napoje, posiłki tudzież koce lub odz...