Krytyka milczenia
W tym, że przegłosowano votum zaufania dla premiera Donalda Tuska, nie ma nic zaskakującego; wynikało to z sejmowej arytmetyki. Z drugiej strony, szef rządu nie może spać spokojnie, z tej choćby przyczyny, że PSL uśmiecha się do PiS-u; cóż, po tych stołkowcach można spodziewać się wiele, ale nic dobrego. Oczywiście, przed głosowaniem odbyła się debata. Donald Tusk chwalił się – z reguły na wyrost, bo najważniejsze sprawy są przecież nieruszone, co było jedną z przyczyn wyborczej klęski Rafała Trzaskowskiego – osiągnięciami swoimi i rządu, złożył też kilka zapowiedzi, w tym… zakazu bezpłatnych staży i praktyk. Jak najbardziej popieram, niemniej wątpię, czy pan premier faktycznie zakaz ów wprowadzi, skoro to jego rząd w 2009 roku zalegalizował te formy kapitalistycznego niewolnictwa. W Sejmie wypowiedzieli się też jego zwolennicy i przeciwnicy. Ci drudzy krytykowali Tuska i jego rząd mniej lub bardziej merytorycznie. Wśród owych przemówień na uwagę zasługuje to wygłoszone przez posła ...