Świąteczny mord imperialistyczny
Minęły nam święta, nadchodzą kolejne. Nie dla wszystkich było one jednak szczęśliwe.
Oto 25 grudnia, kiedy wielu z nas siedziało przy świątecznych stołach, bądź uskuteczniało inne formy świętowania, USA zbombardowały Nigerię. Konkretnie, były to ataki rakietowe i dronowe na stany Sokoto oraz Zamfara. Oficjalnie miały one na celu ochronę chrześcijan przed islamskimi, a raczej islamistycznymi fanatykami z organizacji Boko Haram (którzy rzeczywiście są niebezpieczni). W praktyce jednak pociski spadły na tereny, gdzie Boko Haram… nie ma. Bastion tejże organizacji działa kilkaset kilometrów od zbombardowanego terenu. Fikcją jest także ochrona chrześcijan, ci bowiem w ostrzelanych przez USA stanach od wieków nie mieszkają. Innymi słowy, w bombardowaniu zginęli zupełnie niewinni ludzie z wiosek, które z żadnymi bojownikami, terrorystami ani niczym podobnym nic wspólnego nie miały. Ot, zwykli rolnicy, kobiety i dzieci. Ale byli to muzułmanie, a w oczach zachodniej, kapitalistycznej propagandy (w tym oczywiście amerykańskiej) zabicie wyznawców tej religii jest „moralnie słuszne”, islam bowiem propagandowo utożsamiany jest z terroryzmem i wrogością wobec „zachodniej demokracji”.
Co kryje się za imperialistyczną propagandą? Cóż, łatwo się domyślić, że nie o religię chodzi, lecz o bogactwa. Stany Sokoto i Zamfara stanowią bowiem istny skarbiec Nigerii. Znajdują się tam nader bogate złoża złota, litu, fosforanów, węgla, wapnienia i granitu, uprawia się tam też bawełnę. Na owych darach natury na razie trzymają rękę Chińczycy. Koncerny z Państwa Środka płacą naprawdę wielkie pieniądze – głównie w formie łapówek – za każdy sektor ziemi pod wydobycie. A skoro gotowe są płacić, muszą ciągnąć iście gigantyczne zyski, wielokrotnie przewyższające zainwestowanie (uczciwie lub nie) kwoty.
Rzecz jasna, amerykański kapitał też by tak chciał, najlepiej całkiem za darmo. Świąteczne bombardowania tamtych regionów miały zatem na celu zmuszenie nigeryjskich władz do przekazania złóż – zwłaszcza złota i litu; ten drugi to ropa XXI wieku, jest niezbędny do produkcji baterii do urządzeń elektronicznych i samochodowych – kapitałowi z USA rodem. Co z automatu oznaczałoby wysiadanie z owego amerykańskiego kraju Chińczyków. Niewinni ludzie zginęli po to, aby jankescy kapitaliści położyć mogli łapy na to, co znajduje się pod ziemią.
A religia? Religia, podobnie jak „walka z terroryzmem”, używana jest w charakterze listka figowego.
Stanom Zjednoczonym nigdy nie chodziło o ochronę demokracji, wolności czy o pokój, ani nawet o zwalczanie jakichkolwiek organizacji terrorystycznych. W tle wszystkich amerykańskich inwazji, często nazywanych interwencjami, zawsze były ogromne pieniądze, ciężkie miliardy dolarów. Tak było w Panamie, w Wietnamie, Iraku, Afganistanie… Temu, jako się rzekło, służą bombardowania Nigerii, konkretnie terenów biznesowo przejętych przez Chińczyków. Jaki będzie skutek, czas pokaże, ale wątpię, aby Nigeria skorzystała. Koncerny amerykańskie są znacznie bardziej pazerne i niszczycielskie niż chińskie.
Jak łatwo się domyślić, nie tylko o Nigerię toczy się gra. USA w każdej chwili mogą zbrojnie zaatakować Wenezuelę, wojna wisi dosłownie na włosku. Celem wcale nie jest szerzenie tam demokracji (choć oczywiście u steru rządów osadzona zostałaby wasalna skrajnie prawicowa junta), ale położenie brudnej kapitalistycznej łapy na złożach ropy naftowej, czego zresztą administracja Trumpa nie ukrywa, wprost domagając się do prezydenta Maduro „zwrócenia” tychże Stanom.
Wracając do Nigerii, imperialistyczne bombardowanie tego kraju z 25 grudnia uwagi polskich mediów raczej nie przykuło. Te bowiem żyją głównie Ukrainą, która wkrótce zapewne podzielona zostanie na rosyjską i amerykańską strefę wpływów. No, ale dlaczego polski katolik, mieszkający w państwie rządzonym przez marionetki Waszyngtonu, miałby przejmować się śmiercią nigeryjskich muzułmanów, do jakiej doszło w imię amerykańskich interesów…?
W każdym razie, dobrej wróżby na Nowy Rok nie ma. Spodziewać się raczej należy intensyfikacji imperialistycznych zbrodni, popełnianych wszędzie tam, gdzie są cenne złoża, o które konkurują również Chińczycy.
Komentarze
Prześlij komentarz