SS na granicy

Młody Sudańczyk próbował uciec do Unii Europejskiej. W Sudanie, przypominam, źle się dzieje, łatwo tam stracić życie lub paść ofiarą terroru. Podróż naszego bohatera jest o wiele trudniejsza niż innych uchodźców – którzy przecież, uciekając, też narażają, a często tracą życie! – ponieważ porusza się na wózku inwalidzkim, ma amputowane obie nogi. Wymaga również ciągłej asysty.

Mimo to, udało mu się dostać do przejścia granicznego w Terespolu. I tam złożył formalną prośbę o ochronę międzynarodową w Polsce. Czyli chciał skorzystać z przysługującego mu prawa. Spełniał warunki. Niestety, nikt nie patrzył na jego stan zdrowia, ani na to, że należy do grupy wrażliwej. Polska Straż Graniczna wypchnęła go z powrotem do Białorusi. Teraz, jak donoszą aktywiści zajmujący się pomocą uchodźcom, jest sam w białoruskim Brześciu, wystraszony i bezradny. Podkreślam: chodzi o osobę z poważną niepełnosprawnością. Najwidoczniej owego Sudańczyka bez nóg uznano za „terrorystę” lub inne „zagrożenie”. No tak, mógłby gdzieś wbiec i się wysadzić…

Zaraz, Straż Graniczna wypchnęła go do Białorusi? A może organizacja ta powinna nazywać się Schutzstaffel – SS. Jej funkcjonariusze oraz wojskowi, czy raczej bestie w mundurach, na granicy polsko-białoruskiej zachowują się bowiem wobec osób uchodźczych żywcem jak esesmani. Pushback Sudańczyka bez nóg to tylko jeden z bardziej drastycznych przykładów. Było jeszcze przerzucenie ciężarnej kobiety przez płot, skatowanie Afgańczyka, liczne pobicia, poniżenia, otwieranie ognia

Masowa zbrodnia wobec osób uchodźczych, które przez wschodnią rubież usiłują dostać się do Polski, przybywając głównie z Bliskiego Wschodu i Afryki, zaczęła się pod nie-rządami Bezprawia i Niesprawiedliwości, a odkąd do władzy doszła obecna koalicja, skala brutalności jeszcze się zwiększyła. Prawa człowieka nie obowiązują, są ofiary śmiertelne.

Główna odpowiedzialność spada, rzecz jasna, na prawicowych polityków. To oni mają krew na rekach, to oni realizują swoje i wielkiego kapitału interesy, posługując się rasizmem tudzież ksenofobią. Ale bezpośrednie akty brutalności stanowią zbrodniczą inicjatywę esesmanów ze Straży Granicznej, wojska, policji i innych służb. To oni dla własnej przyjemności katują oraz poniżają ludzi.

Niestety, w Polsce (a pewnie nie zalicza się ona do wyjątków wśród państw kapitalistycznych) szmatę zwaną mundurem nader często przywdziewają sadyści i inni degeneraci tudzież zwyrodnialcy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kapitalistyczni esesmani

Odbieranie dobrego

Usiłują mnie zabić