Komu służy prawica?

Wystarczy nieco uważniej poobserwować polską scenę polityczną, a także zaznajomić się cokolwiek z naszymi dziejami, żeby przekonać się, iż w (k)raju nad Wisłą nie było, nie ma i zapewne nie będzie ugrupowania prawicowego, jakie służyłoby Polsce i jej społeczeństwu (z wyjątkiem oczywiście klas pasożytniczo-wyzyskujących). Już konfederacja targowicka – pierwsza polska formacja prawicowa – służyła carskiej Rosji, która zresztą stała za jej powołaniem. Endecy też długo lepili się do cara, a w II RP wysługiwali się kapitałowi i arystokracji. „Solidarność” i ruch, jaki wokół niej wyrósł, w latach 80. XX wieku, były instrumentami USA oraz Watykanu. I tak dalej. A jak jest obecnie z polską prawicą? To znaczy, komu służy, czy raczej się wysługuje?

Wszyscy, ale to wszyscy prawicowi politycy tudzież wszystkie ugrupowania z prawej strony sceny politycznej działają na smyczy wielkiego kapitału, zarówno obcego (amerykańskiego, zachodniego, japońskiego, koreańskiego, ponadnarodowego), jak też lokalnego. Innymi słowy, są (co wielokrotnie na tych łamach podkreślałem) pachołkami kapitalistycznych pasożytów i wyzyskiwaczy – nie mylić z przedsiębiorcami. Dlatego zajmują stanowisko z reguły antyspołeczne, wrogie wobec klas pracujących, sprzyjają takim patologiom jak powszechne stosowanie umów śmieciowych, stopują korzystne reformy (przykładowo, Donald Tusk usiłował nie dopuścić do przyznania Państwowej Inspekcji Pracy uprawnienia do zmiany formy zatrudnienia z umowy śmieciowej na etat, które to prawo nie podoba się również Alfonsowi), wprowadzają za to te, z których korzyści czerpie kapitał i tylko on (zniesienie trzeciego progu podatkowego przez Bezprawie i Niesprawiedliwość, że tak przypomnę). Jeśli, dajmy na to, politykierzy Konfederacji nawołują do zmniejszenia podatków, będzie to rozwiązanie, które przysporzy forsy milionerom i miliarderom, cała reszta zaś społeczeństwa straci, bo ubędzie usług publicznych, ich jakość (i tak przecież nie najwyższa) spadnie, a ceny dóbr i usług wzrosną.

Dalej, cała, calusieńka polska prawica, od umiarkowanej po skrajną, wysługuje się Kościołowi katolickiemu. Nawet – stanowiący wyjątki – nieklerykalni prawicowi politycy, tacy jak Rafał Trzaskowski, kiedy przyjdzie co do czego, stają po stronie tego związku wyznaniowego. Jeszcze do niedawna była to uległość również wobec Watykanu, jednakże papież Franciszek, a po nim Leon XIV zmniejszyli poziom zainteresowania Europą oraz Polską, przeto nadwiślańska prawica służy teraz polskim hierarchom i duchownym. Stąd ich gigantyczne uprzywilejowanie, również fiskalne, dalece posunięta bezkarność, rozdawanie za darmochę nieruchomości, a co najgorsze, uleganie kościelnym żądaniom w dziedzinie zamachów na prawa kobiet (zalegalizowane bezprawie antyaborcyjne, wymuszone właśnie przez czerń i purpurę, zabija, przypominam!) czy mniejszości seksualnych.

Polska prawica służy też innym państwom. I tak, Bezprawie i Niesprawiedliwość oraz Koalicja Obywatelska, do spółki z Polskim Stronnictwem niezbyt Ludowym pozostają marionetkami USA. Wynika to przede wszystkim z ich postsolidarnościowego rodowodu, zwłaszcza dwóch pierwszych ugrupowań, ale też z ukierunkowania ideologicznego. Wygląda to tak, że instrukcje płynące z Waszyngtonu są pieczołowicie wypełniane, chociażby w kwestii przeznaczania większych pieniędzy na zbrojenia czy kupowanie amerykańskich rozwiązań technologicznych (Palantir!). Co do KO, odkąd Trump ponownie wpełzł do Białego Domu, jej służalcza postawa wobec zaoceanicznego imperium nieco się rozluźniła; formacja pana Tuska na szczęście przypomniała sobie, iż Polska należy do Unii Europejskiej. Jednakże kiedy następne wybory w USA wygra kandydat demokratyczny lub mniej porąbany republikański, KO wróci do starej podległości. PiS od niej nie odchodzi.

PiS i PSL zmieniają się nadto ostatnimi czasy w jawną agenturę izraelską. Zaprzeczają ludobójstwu w Palestynie (vide Władysław Teofil Bartoszewski, wiceminister spraw zagranicznych, który kwestionuje popełnianie tejże zbrodni, wbrew oczywistym faktom), a PiS-owcy promują, na izraelskie zlecenie, islamofobię. Proizraelskie stanowisko wykazuje również KO, ale taki na przykład Radosław Sikorski potrafi przyznać, że syjonistyczne osadnictwo na Zachodnim Brzegu Jordanu jest nielegalne; jego postawa wobec ludobójstwa w Strefie Gazy nie jest już tak godna pochwały, delikatnie rzecz ujmując.

Co do najbardziej skrajnej prawicy, czyli Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej (partia hitlerowca o nazwie Grzegorz Braun), są one rzecz jasna jawnie prorosyjskie. Czego specjalnie nie ukrywają, zwłaszcza brauniarze. Dlatego to właśnie oni szerzą najbardziej anty-ukraińską – w największym stopniu załganą i najgłupszą – propagandę.

A polskie państwo i społeczeństwo (jego większość, nie sami kapitalistyczni wyzyskiwacze oraz księżą)? Cóż, prawicowi politycy mają je w głębokim poważaniu. Nigdy krajowi ani większości jego ludności nie służyli.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kapitalistyczni esesmani

Odbieranie dobrego

Udział w ludobójstwie