Rozłam i zdrada

W ostatnich dniach tematem politycznym numer jeden w Polsce (i dla wielu osób bardzo dobrą wiadomością, dodajmy) jest oczywiście rozłam w Bezprawiu i Niesprawiedliwości. Oto bankster Pinokio, czyli Morawieckie Mateusz, zebrał około trzydzieściorga osób i wraz z nimi wystąpił z sejmowego klubu PiS-u; teraz działali będą jako nowa organizacja o nazwie Chrześcijańska Unia Jedności (ChUJ). Coś tak samo się nazywającego, jako antypolska opozycja, już funkcjonowało w latach 80. ubiegłego wieku, zostało też wymienione we wspaniałym filmie Psy Władysława Pasikowskiego; Morawiecki więc oryginalnością się nie popisał, plagiator jeden.

Kaczyński niby się z rozłamowcami, co to nie podpisali podsuniętych im lojalek, pożegnał, ale, jak twierdzi, zostawił im otwartą drogę powrotną. Sam Morawiecki zapowiada (jakżeby inaczej?) budowę „nowej jakości” w polityce. Co, rzecz jasna, oznacza, że będziemy mieli kolejna kopię PiS-u, KO i Konfederacji – czyli kolejną partyjkę nurzającą się w ciemnocie, zacofaną do epoki jaskiniowej oraz totalnie podporządkowaną Kościołowi katolickiemu i międzynarodowemu kapitałowi. Może najbliżej będzie jej do konfiarzy, bankster twierdzi bowiem, że chce dotrzeć do młodych wyborców. Ciekawe, z czym? Z oszukańczymi kredytami? A może zasuwaniem za miskę ryżu?

W sumie, ten cały rozłam jakiegoś większego zaskoczenia nie stanowi. Morawiecki od dawna wysyłał sygnały, że chce wyfrunąć spod kaczych skrzydeł i założyć nowy byt polityczny. W końcu zatem wyfrunął, co niezmiernie ucieszyło licznych przeciwników Bezprawia i Niesprawiedliwości. Według wielu analiz, ów rozłam ma być dowodem na drążący tę mafię/sektę kryzys wewnętrzny. Cóż, monolit gnije, a czy odejście Morawieckiego to faktycznie początek końca PiS-u, czas pokaże.

Tak czy owak, jest to dobra wiadomość. Im więcej ugrupowań namnoży się na prawicy, zwłaszcza skrajnej, tym bardziej podgryzały będą siebie nawzajem, ograniczając swoje szanse na uzyskanie po przyszłorocznych wyborach reprezentacji parlamentarnej. Optymalną sytuacją byłoby, gdyby ChUJ nie tylko osłabił PiS, ale też odebrał część poparcia Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej, nie osiągając progu wyborczego, lecz sprawiając, że neonaziści owi nie wejdą do Sejmu. Czy tak się stanie, zobaczymy.

Nie ma zatem jeszcze sensu otwierać szampana, ale zdecydowanie warto uważnie obserwować rozwój wypadków.

Działanie Morawieckiego nie jest też zaskoczeniem z powodów… genetycznych. Otóż, jest on synem Kornela, który w latach 80. zdradził Polskę, działając przeciwko niej i grożąc nawet zamachami terrorystycznymi (dlatego Amnesty International nie chciała mu pomagać, słusznie jak najbardziej); skończyło się to deportacją. Mateusz zdradliwość ową odziedziczył. Był doradcą Donalda Tuska (właśnie pełniąc tę funkcję, wypowiedział słynne, a raczej osławione słowa o misce ryżu), później przeszedł do Bezprawia i Niesprawiedliwości i dwukrotnie był premierem w nie-rządzie Jarosława Kaczyńskiego (który, jako solidaruch i skrajny prawicowiec, sam jest zdrajcą Polski). Co prawda ideologicznie od PO do PiS-u i do Tuska do Kaczyńskiego maleńki jeno kroczek (co tam kroczek – wystarczy leciutko poruszyć stopą), niemniej o zachowaniu wierności nie ma mowy. A teraz, kiedy Kaczyński nie ma większych szans na zwycięstwo wyborcze – jeszcze bardziej skrajna prawica podbiera mu część elektoratu – Morawiecki nie chciał dłużej kulić się pod kaczymi skrzydłami, no to zdradził swojego szefa-zdrajcę i wyrwał się na wolność (złudną?). Widocznie pozostawanie w opozycji było niezgodne z jego ambicjami, zapewne rozbudzonymi, kiedy pełnił funkcję premiera (wcale bym się nie zdziwił, gdyby nie zauważył, że był wówczas jeno marionetką), toteż postanowił działać samodzielnie i szukać nowych sojuszy, które mogą go zaprowadzić ponownie na szczyty władzy.

Cóż, zdradza, jak widać, jest w genach. Zdrajca (Polski) i syn zdrajcy (Polski) zdradził zdrajcę (Polski).

Chrześcijańskiej Unii Jedności i jej liderowi z całego serca życzę wszystkiego najgorszego. Podobnie jak Bezprawiu i Niesprawiedliwości oraz innym partiom (skrajnie) prawicowym.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kapitalistyczni esesmani

Odbieranie dobrego

Moda na Palestynę