Trybunał Niekonstytucyjny
Lokator Pałacu Prezydenckiego, niejaki Nawrocki Karol zwany Batyrem lub Alfonsem, skierował do Trybunału Konstytucyjnego część przepisów znowelizowanej ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, przyznających owej instytucji prawo do zmieniania umów cywilnoprawnych w umowę o pracę, jeśli wykonywane przez pracownika zadania spełniają kodeksowe normy; zdaniem Alfonsa, mogą one być nazbyt restrykcyjne. Nic dziwnego, że on tak do tego podchodzi; jest wszak klerofaszystą, skrajnym prawicowcem, a zatem reprezentantem interesów klas pasożytniczo-wyzyskujących, które pragną się paść na ludzkiej harówie.
Ten sam Trybunał Konstytucyjny orzekł, że transkrypcja zawartych za granicą małżeństw jednopłciowych jest niezgodna z Konstytucją RP. To oczywiście totalna bzdura, bo żaden konstytucyjny przepis takowej transkrypcji nie zabrania.
Jednakże ani to orzeczenie, ani to, jakie zapadnie w sprawie PIP (bez względu na treść, ani jakiekolwiek inne od lat… nie ma żadnego znaczenia, z prawnego punktu widzenia w każdym razie. Oto w marcu 2024 roku Sejm uchwalił, że Trybunał Konstytucyjny stracił możliwość wykonywania swoich funkcji. Nie tylko bowiem działa na podstawie – uchwalonych rzecz jasna pod nie-rządami Bezprawia i Niesprawiedliwości – niezgodnych z Konstytucją RP ustaw (to dopiero chory paradoks prawny!), ale jeszcze wszystkie jego składy są wadliwe, albowiem obsadzone nielegalnie tzw. neo-sędziami (podobnie jak wiele sądów powszechnych, ale to temat na odrębne rozważania). Tychże nie udało się jak dotąd pozbyć ani ministrowi Adamowi Bodnarowi (który w sumie mizerne podjął kroki w tym zakresie), ani jego następcy, Waldemarowi Żurkowi (próbuje, a przynajmniej zaraz po mianowaniu próbował coś robić). Za ich to sprawą TK jest skrajnie upolityczniony, a konkretnie PiS-owski – realizuje wytyczne płynące od Kaczyńskiego Jarosława. Nic więc dziwnego, że nie może pełnić swojej funkcji.
No właśnie, zgodnie z wspomnianą uchwałą Sejmu, która prosty ów fakt stwierdza, wszelkie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego wydane po wejściu w życiu ustaw o nim autorstwa PiS-u, nie mają mocy prawnej. To puste wyrazy, mające w sumie mniejsze znaczenie niż dzieło literackie. Innymi słowy, nie przekładają się na polskie prawodawstwo.
Dla osób, które dokonały lub zamierzają dokonać transkrypcji aktu małżeństwa zawartego za granicą, jest to oczywiście dobra wiadomość. Za to bardzo zła dla polskiego systemu prawnego. Świadczy bowiem, jak wielki chaos i w dziedzinie przepisów, i w funkcjonowaniu najważniejszych instytucji państwowych pozostawiło po sobie Bezprawie i Niesprawiedliwość. Obecnie zarówno polskie prawo, jak też sądownictwo (nie tylko konstytucyjne; sądów powszechnych też to wszak dotyczy – wyroki wydane przez neo-sędziów okazały się nieważne) przypomina stajnię Augiasza, tylko brak rzeki, którą można by przez nią przepuścić, by wymyć brud… albo brak Heraklesa, który wykonałby przekop.
Jest to sytuacja naprawdę zła. Sądownictwo bowiem z winy PiS-u nie może prawidłowo funkcjonować. Całą Rzeczpospolita się przez to sypie. Co z tym fantem zrobić?
Cóż, bez podejścia rewolucyjnego chyba nie da się wadliwego sądownictwa naprawić. Parlament uchwalić musi zupełnie nowe ustawy o organach władzy sądowniczej i zbudować te instytucje od postaw, z nowym składem. Tak, to wielka operacja i z pewnością niełatwa. Ale inne wyjście trudno sobie wyobrazić.
No i oczywiście nie powinno być żadnej litości dla neo-sędziów – powinni stracić stanowiska.
Warto przy tym pamiętać, że upolitycznione TK nie stanowią żadnej nowości. Pod przewodnictwem prof. Zolla czy prof. Rzeplińskiego organ ten realizował chociażby wytyczne Kościoła katolickiego, czy to w kwestii (odpowiednio) prawa antyaborcyjnego, czy to działalności Komisji Majątkowej – była tworem niekonstytucyjnym, Trybunał wszelako uznał ją za zgodną z ustawą zasadniczą, a to dlatego, że przyznawała Kościołowi ogromne pieniądze, nieruchomości i inne mienie. Ale takiego guana, jakie zostawiło po sobie Bezprawie i Niesprawiedliwość, nie było jeszcze w sądownictwie nigdy po 1989 roku…
Komentarze
Prześlij komentarz