Rabin Beck
Zdecydowanie nie należy mylić syjonistów z Żydami. Syjonista nie musi wyznawać judaizmu, ani przynależeć do narodu żydowskiego; są chociażby syjoniści chrześcijańscy, np. Joe Biden czy Tomasz Lis. To po prostu osoba, która popiera państwo Izrael i jego kolonizacyjną politykę w Palestynie, zbrodnię ludobójstwa wliczając. Z kolei nie każdy Żyd jest syjonistą. Nie byli nimi na przykład polscy bundowcy, członkowie przedwojennej żydowskiej partii socjalistycznej (większość zginęła podczas II wojny światowej, do nielicznych ocalałych zaliczał się Marek Edelman). Dziś wśród Żydów też są zagorzali przeciwnicy Izraela i krytycy jego zbrodni.
Człowiekiem takim jest chociażby rabin Elhanan Beck (ur. około 1965 roku). Obecnie mieszka w Wielkiej Brytanii i jest jednym z głównych rzeczników antysyjonistycznego, ortodoksyjnego ruchu Neturei Karta UK. Bardzo często występuje na demonstracjach, jak również w mediach, w tym międzynarodowych. I chętnie głosi swoje poglądy, zawsze w sposób merytoryczny, acz ostry. Poglądy owe burzą krew syjonistom, stoją bowiem w ostrej sprzeczności z izraelską hasbarą (propagandą).
Twierdzi oto rabin Beck, że Żydzi i muzułmanie (oraz wyznawcy innych religii) powinni żyć w pokoju. I faktycznie, pojawia się na manifestacjach organizowanych przez brytyjskie środowiska muzułmańskie, gdzie jego przemówienia kwitowane są owacjami. Taki pokojowy przekaz zdecydowanie nie każdemu się podoba, a już na pewno nie izraelskim faszystom oraz ich zwolennikom. Zwłaszcza, iż obala on propagandowe twierdzenia, jakoby muzułmanie prześladowali Żydów.
Bezwzględnie potępia izraelskie zbrodnicze działania w Palestynie. I, co ważne oraz ciekawe, robi to na gruncie judaizmu. Uzasadnia otóż rabin Beck, że zbrodnie Binjamina Netanjahu, Likudu tudzież innych izraelskich faszystów są krańcowo sprzeczne z tą religią. Rabbi podkreśla zresztą hipokryzję izraelskich polityków, podając przykład, że Netanjahu z jednej strony powołuje się na judaizm, uzasadniając swoje zbrodnie, z drugiej natomiast nie przestrzega jego reguł, chociażby jedząc niekoszerne potrawy. Beck posuwa się nawet do twierdzenia, że przywódcy Izraela i inni tamtejsi zbrodniarze nie są Żydami, z racji oczywiście okrutnych czynów, jakie potępiają.
Rabin zalicza się do tych ortodoksyjnych Żydów, którzy twierdzą, iż samo istnienie Izraela w obecnej formie jest sprzeczne z judaizmem. Państwo to nie powstało bowiem w oparciu o biblijne proroctwa, lecz jego utworzenie wymusiła grupa skrajnie prawicowych terrorystów pod wodzą Ben Guriona. Zdaniem rabina Becka – i osób żywiących podobne poglądy w tej kwestii – Żydzi powinni żyć w diasporze, czyli swoich społecznościach w poszczególnych krajach, aż do przyjścia Mesjasza, który w sposób POKOJOWY utworzy prawdziwy Izrael, a nie tę faszystowską podróbę, co to rozpycha się na Bliskim Wschodzie.
Cóż, Żydem nie jestem, judaizmu nie wyznaję, nie mogę się też uznawać za eksperta od tej religii. Przeto trudno mi skomentować typowo judaistyczną argumentację rabina Becka. Niemniej, jego krytyka Izraela, tamtejszych polityków oraz ich zbrodni jest bardzo cenna. Podobnie jak nawoływanie do pokoju.
Komentarze
Prześlij komentarz