Wojny ciąg dalszy
Kilka miesięcy temu USA i Izrael rozpoczęły wojnę z Iranem. I przegrały ją, ponieważ mimo bombardowań, Iran się nie ugiął; sam ostrzelał już to amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie, już to cele w Izraelu. Przymknął też Cieśninę Ormuz, jeden z najważniejszych na świecie szklaków przewozu ropy naftowej. W czerwcu zatem Stany Zjednoczone i perskie państwo, pod auspicjami Pakistanu, ogłosiły memorandum pokojowe. Wydawało się, że wojna się kończy.
Ale wielu mądrych ludzi ostrzegało, że Trumpowi ufać nie wolno. I mieli rację. Pomarańczowy szaleniec nie pogodził się z porażką, podobnie jak stojący za nim amerykańscy kapitaliści i militaryści. Ogłosił więc w minioną środę, iż memorandum jest „zakończone”, po czym na Iran spadły amerykańskie bomby. Do akcji włączył się też zaprzysięgły, fanatyczny wróg perskiego państwa, czyli faszystowski Izrael, ostrzeliwując cele na południu Iranu. A zarówno amerykańscy, jak i izraelscy politycy zapowiadają dalsze operacje, czyli nic innego poza eskalacją konfliktu.
Znów więc giną i dalej będą ginęli niewinni ludzie, w zdecydowanej większości cywile. Znów dojdzie do licznych tragedii – dla wszystkich stron wojny oraz państw postronnych, które mogą oberwać. Znów świat stanie na krawędzi; zbyt wiele interesów mocarstw, w tym Rosji i Chin, krzyżuje się w Iranie, aby spokojnie patrzyły one na ewentualną amerykańską tudzież izraelską inwazję. Znów podskoczą ceny paliw, a to przełoży się na koszta transportu towarów, czyli na ogólną inflację; mówiąc krótko, wszyscy to odczujemy w naszych portfelach.
No i po raz kolejny potwierdza się coś, o czym osoby świadome, myślące samodzielnie oraz krytycznie od dawna wiedzą: że USA stanowią największe zagrożenie dla światowego pokoju i bezpieczeństwa. To przegniłe wprawdzie, ale tym bardziej agresywne supermocarstwo, które w imię krótkowzrocznych interesów swojego kapitału czy szaleństwa Trumpa gotowe jest utopić świat we krwi. Z kolei Izrael to nie tylko faszystowski, zbrodniczy twór, ale także śmiertelna groźba dla całego Bliskiego Wschodu; upiorne to państwo, kierując się chorą ideologią supremacji rasowej i religijnej, niszczy oraz destabilizuje tamtą część świata. Wojna z Iranem, podobnie jak ludobójstwo w Strefie Gazy i ogólnie okupowanej Palestynie, bombardowanie Syrii tudzież Jemenu oraz atak na Liban (gdzie też trwa rzeź), stanowi wszak element realizacji chorych planów zapanowania nad regionem, budowy tzw. Wielkiego Izraela.
Jeśli chodzi o Iran, to będąc zwolennikiem świeckiego państwa, nie jestem fanem tamtejszego ustroju politycznego, czyli republiki islamskiej. Niemniej właśnie ten kraj padł, po raz drugi w ciągu ostatniego półrocza, ofiarą amerykańsko-izraelskiej agresji, toteż życzę mu zwycięstwa. Czyli obrony swojej niepodległości i granic.
Najgorzej by było, gdyby USA wciągnęły w ten zbrodniczy konflikt resztę NATO. Polscy politycy z chęcią posłaliby na perską ziemię naszych żołnierzy, tak jak kiedyś do Iraku i Afganistanu. To dopiero byłaby tragedia…
Komentarze
Prześlij komentarz