Z okazji święta kapłanów

Dziś Wielki Czwartek, czyli katolickie święto kapłanów, zakonników, zakonnic – ogólnie kleru. Obchodzona jest Pamiątka Ostatniej Wieczerzy, czyli wydarzenia, podczas którego, wedle propagandowego przekazu, bo Ewangelie nie stwierdzają tego wprost, Chrystus miał ustanowić sakrament kapłaństwa.

Cóż, święto to święto, pora więc na życzenia, jakkolwiek niekoniecznie klasyczne.

Może więc byście, drodzy księża, zakonnicy, biskupi rozliczyli się wreszcie ze zbrodni pedofilskich oraz ich tuszowania? Ofiary czekają na odszkodowania, a często po prostu na zwyczajne przeprosiny, uznanie swojej winy.

Może byście wreszcie przestali być pazerni? Gigantyczne bogactwa naprawdę nie są Kościołowi do niczego potrzebne, zwłaszcza w sytuacji, gdy miliardy ludzi cierpią skrajną nędzę.

Może byście przestali wciskać ludziom załganą propagandę i wypaczać treści biblijne?

Może byście przestali szerzyć nienawiść (wobec osób LGBT+, Żydów, muzułmanów, czarnoskórych, itd.) z ambon? Może wreszcie czas na rezygnację z homofobii, ksenofobii, rasizmu, antysemityzmu, islamofobii…?

Może byście zerwali polityczne sojusze ze skrajną prawicą? I w ogóle wyrzekli się wpływu na politykę oraz ustawodawstwo poszczególnych państw?

Może byście wreszcie uznali prawo kobiet do decydowania o własnym organizmie?

Może byście przestali wzbudzać w ludziach poczucie winy za urojone grzechy i ściągać z tego tytułu pieniądze?

Ech, marzenia ściętej głowy! Kler katolicki nigdy się nie zmieni, a już na pewno nie na lepsze. Jest przecież niereformowalny. Od dwóch tysięcy lat ulega ciągłej patologizacji. Tego nie da się już naprawić.

Amen.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kapitalistyczni esesmani

Odbieranie dobrego

Usiłują mnie zabić