Iran kontra swastyka
Stało się to, na co zanosiło się od dłuższego już czasu – faszystowski Izrael dokonał zbrojnej napaści na Iran. Nie sam, bo aktywnie wspomogła go armia USA, poparcia udzieliły Arabia Saudyjska i Katar, nie wspominając oo Wielkiej Brytanii tudzież Niemczech.
Izrael i USA zbombardowały Teheran oraz inne cele w Iranie. Zginął najwyższy przywódca duchowy Islamskiej Republiki, Ali Chamenei, zginęły uczennice szkoły dla dziewcząt, zginęła masa innych osób, głównie cywili. W odpowiedzi Iran ostrzelał Izrael (w tym biuro faszystowskiego premiera, Binjamina Netanjahu; nie wiadomo, czy poniósł śmierć, czy jednak żyje; krążą plotki, jakoby ukrywał się w bunkrze w… Berlinie), amerykańskie bazy wojskowe w krajach ościennych, amerykański lotniskowiec oraz brytyjską bazę na Cyprze. Jak dotąd, konflikt się eskaluje i nie wiadomo, do czego może to doprowadzić, ponieważ wsparcie dla Iranu, i to pełnoskalowe, zapowiedziały Chiny.
Rzecz jasna, izraelskim faszystom i Amerykanom (czyli też faszystom) chodzi o to, aby doprowadzić Iran do upadku politycznego, militarnego oraz gospodarczego; wówczas ustrój teokratyczny zostałby tam zastąpiony przywróconą monarchią, na tronie zasiadłaby izraelsko-amerykańska marionetka w postaci szacha Pahlawiego, natomiast właściciele koncernów wydobywczych z USA, Izraela i ogólnie globalnej Północy położyliby łapy swe pazerne na irańskich złożach ropy naftowej tudzież innych surowców – to jest właśnie główny cel owej wojny. Niedawno imperialiści próbowali obalić władze Iranu rękoma samych Irańczyków, sterowanych oczywiście przez CIA i Mosad, ale operacja ta skończyła się fiaskiem; wywołane z zewnątrz demonstracje pochłonęły wszelako kilka tysięcy ofiar śmiertelnych.
Na razie Iran się broni. I ma do tego pełne prawo. Obojętnie, co sądzę o władzy ajatollahów – jako zwolennik świeckiego państwa, nie popieram jej, z drugiej jednak strony, staram się nie łykać bezmyślnie zachodniej propagandy i rozumiem, dlaczego ustrój ten trwa już od półwiecza (nie, same dyktatorskie praktyki i represje nie zapewniłyby mu tego; znaczna część społeczeństwa autentycznie popiera ten system) – nie mogę nie dostrzec, że perskie państwo padło ofiarą agresji, faszystowskiej i imperialistycznej. A przecież każdy zbrojnie zaatakowany kraj nie tylko może, ale wręcz musi zastosować obronę militarną. Co Iran robi. Jako, że jego rakiety wymierzone są w cele wojskowe, widać, że tamtejsze dowództwo jest znacznie bardziej humanitarne i praworządne niż izraelskie i amerykańskie, które nie wahają się ostrzeliwać obiektów cywilnych i mordować cywilów, dzieci wliczając.
Dalej, pamiętać trzeba, że od tzw. rewolucji islamskiej w 1979 roku (tak naprawdę, zaczęli ją socjaliści, a przywódcy duchowi z Chomeinim na czele później wkroczyli na scenę i przejęli władzę) Iran nikogo nie zaatakował; przeciwnie, sam padł ofiarą agresji ze strony Iraku Saddama Husejna. Jasne, wobec swojego naczelnego wroga, Izraela, władze w Teheranie stosowały dość agresywną retorykę, na niej jednakże się kończyło. Iran rozwijał, owszem, swój program nuklearny, działo się to wszelako pod międzynarodową kontrolą, a do budowy arsenału nuklearnego nawet się nie zbliżył. Niemniej, to właśnie owo państwo przez zachodnią – na czele z amerykańską i izraelską – propagandę przedstawiane było i jest jako gigantyczne zagrożenie dla wszystkiego, co zachodnie. Ma to być zarazem straszliwa dyktatura i piekło kobiet; choć zakres praw tychże w Iranie jest sukcesywnie zwiększany i obecnie Iranki uczestniczą aktywnie w życiu politycznym kraju, studiują i wykładają na uczelniach, prowadzą biznesy, itd., w przeciwieństwie do takiej na przykład Arabii Saudyjskiej, gdzie kobiety nie mają żadnych praw, a przeciwników politycznych Saudów i muzułmanów umiarkowanych się ścina.
Jasne, Iran nie był, ani nie jest rajem na ziemi, do tamtejszego ustroju można mieć bardzo wiele uwag, na czele z brutalnym tłumieniem demonstracji ulicznych. Jednakże żadne tamtejsze patologie NIE USPRAWIEDLIWIAJĄ zewnętrznego ataku. Pamiętajmy, iż izraelsko-amerykańska agresja nie ma na celu uwolnienia irańskiego społeczeństwa od władzy ajatollahów; to mogliby uczynić sami Irańczycy. Jak wspomniałem, chodzi o to, by zachodni kapitaliści zająć mogli irańską ropę i inne surowce oraz zyskać kontrolę nad Cieśniną Ormuz (ciekawe, kiedy odczujemy na stajach paliw to, że zaraz po ataku została ona zamknięta?). Jak łatwo się domyślić, zarobią sobie też udziałowcy koncernów zbrojeniowych…
Tymczasem warto mieć nadzieję, że Iran się obroni. Nie, nie dlatego, że władza ajatollahów jest wspaniała, bo nie jest. Warto by wszakże było, aby światowy – zwłaszcza izraelski i amerykański – imperializm otrzymał potężny, może wręcz śmiertelny cios. Żeby imperialistom przetrącono kręgosłup, militarnie i politycznie. Skuteczna obrona Iranu przed zbrojną agresją daje właśnie na to szansę.
A Irańczycy najzwyczajniej w świecie zasługują na pokój oraz wolność, nie zaś na wojnę, rozlew krwi tudzież zniewolenie, jakie niosą im Izrael z USA.
Komentarze
Prześlij komentarz