Groźby szalonego Donalda

Jak z pewnością pamiętamy, w miniony wtorek, 7 kwietnia, lokator Białego Domu w postaci kapitalistycznego faszysty Donalda Trumpa, zagroził, że cywilizacja irańska „zostanie zniszczona” (dowiódł tym, że sam przynależy do barbarzyństwa, co zresztą widoczne jest na pierwszy rzut oka; to samo oczywiście dotyczy USA i chyba większości globalnej Północy). Podał nawet godzinę, o której miało się to stać. Nic dziwnego, że świat wstrzymał oddech; wystarczyło zajrzeć na portale społecznościowe, by przekonać się, iż wiele osób na serio obawiało się ataku atomowego na Iran, konsekwencje czego byłyby tragiczne dla całej naszej planety. W istocie wystrzelenie pocisków nuklearnych to nie taka prosta sprawa (inaczej taki szalony debil jak Trump już wielokrotnie by je odpalił), zaś administracja lokatora Białego Domu oficjalnie dementowała, by miały one zostać użyte. Biorąc jednak pod uwagę stan „inteligencji” i „poczytalności” tego faszystowskiego miliardera, obawy tak całkiem nieuzasadnione nie były.

No i co? Ano, przyszła środa, a Trump ogłosił, że USA i Izrael zawierają z Iranem tymczasowe zawieszenie broni. I faktycznie, Stany przestały bombardować Republikę Islamską, Izrael w sumie też… Ten drugi wszelako rozpoczął (na nowo, dodajmy) masowe ostrzały Libanu, rzekomo w odpowiedzi na ataki tamtejszego Hezbollahu, nie zaprzestaje także popełniania masowych zbrodni w okupowanej Palestynie. Iran zawieszenia broni przestrzega, ale w związku z izraelskimi atakami na Liban znów przymknął Cieśninę Ormuz. I tak to się kręci, sytuacja jest chaotyczna… delikatnie rzecz ujmując.

Wróćmy jednak do Trumpa. Przecież ten facet codziennie wypisuje na portalach społecznościowych – stanowiących jeden z głównych kanałów jego polityki – i wygłasza słownie nieprzeliczone steki bzdur. W zasadzie od początku jego kadencji są to głównie groźby i ultimata, a to wobec Danii i Grenlandii, a to wobec Meksyku, a to wobec Kanady, a to wobec Unii Europejskiej (do której, przypominam, Polska należy!), a to wobec Kuby (którą USA próbują obecnie dosłownie zagłodzić), a to wobec Wenezueli (gdzie uprowadzono prezydenta, prawdopodobnie za przyzwoleniem tamtejszego obozu rządzącego), a to wobec Iranu…

Najczęściej nie przekładają się one – na szczęście! – na realne działania polityczne czy militarne; gdyby tak było, mielibyśmy już parę ładnych wojen światowych, co oznacza, że ludzkość by nie istniała. Jako się rzekło, nawet prezydent USA nie może ot, tak sobie zainicjować startu rakiet z głowicami nuklearnymi; we wszystkich państwach, które takowe posiadają, istnieją odpowiednie, skomplikowane procedury, mające za zadanie start ów w zasadzie uniemożliwić, zapobiegając tym samym globalnej zagładzie.

Groźby Trumpa świadczą po prosto o tym, że jest on osobnikiem kompletnie zidiociałym, a do tego wysoce niezrównoważonym psychicznie, jednym słowem – szalonym. I nie byłoby to jakimś specjalnym problemem (no, chyba, że dla jego bezpośredniego otoczenia), gdyby był on zwyczajnym człowiekiem z ulicy, ot, typowym internetowym komentatorem, co to wypisuje najróżniejsze bzdury. Niestety, Trump nie tylko ma miliardy na rozlicznych kontach, co samo przez się czyni tego pasożyta jedną z najpotężniejszych jednostek na świecie, ale też jest lokatorem Białego Domu, głową supermocarstwa imperialistycznego. USA nawet z normalnym prezydentem stanowią największe zagrożenie dla światowego pokoju i bezpieczeństwa, z Trumpem w tymże fotelu są jeszcze bardziej niebezpiecznie. Wprawdzie sam jeden głowic jądrowych nie odpali, ale jego słowa, choćby najgłupsze, tak czy owak wpływają na kształt światowych procesów politycznych. Nadając im niekorzystny dla ludzkości kierunek. Co gorsza, w tym jego szaleństwie jest metoda, w postaci interesów wielkiego amerykańskiego kapitału.

Z jednej zatem strony trudno brednie tego wariata traktować poważnie. Z drugiej wszelako TRZEBA to robić, wariat ów bowiem jest prezydentem USA, najgroźniejszą jednostką na świecie. Ot, paskudny paradoks naszych czasów.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kapitalistyczni esesmani

Odbieranie dobrego

Usiłują mnie zabić